zadziorny Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Flaire napisał(a):Może Jego Wysokość pogryzł kabelek od kompa na śniadanko? :lol: Chyba raczej tak przyległ swoją panią, że ta nie może się ruszyć :wink:
niedzwiedzica Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 BORSAF ; nie chwal mnie, bo :oops: A prawda jest taka,że Keri miała pięknę główkę - taką robić, to prawdziwa przyjemność :D Jak będziesz chwilę wolną i ochotę na pzrejażdzke do Poznania-sedrecznie zapraszam ( i ja i moje paskudy :wink: ) z jaką przyjemnościa poczochrałabym twojego maluszka , nawet nie wiesz. ZAPRASZAM !!!!!!!!!!!!
borsaf Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Zachraniarkawitam serdecznie Ciebie i Lorda. Nawet sobie nie wyobrażasz jak ja czekam na relacje o szczeniaku. Wreszcie będe mogła porównać i dowiedzieć się czy mój nie za dużo śpi. Jak narazie to się smieje, że mam psa autystycznego, bo na ulice to on wychodzi za pokutę, mimo, że go w torbie nosiłam. Przedszkola i szkoły zamknięte, a on tam najlepiej się czuje, wtedy macha ogonkiem do dzieci. Dzieci, dzieci jeszcze raz dzieci to jest szczęście Regonika, a trafiły mu się emeryty, a dzieci tylko okazjonalnie.
Eclairs Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 niedzwiedzica: co to za groźna minka na awiaterku? zachraniarka: ja ciągle i upierdliwie proszę o ... :angel:
zachraniarka Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Witam wszystkich!! Za dużo to nie napiszę.. :( Jak moja babcia dobrze to określiła to jest diabeł nie pies :evilbat: Szybciutka relacja.. Ludi to wspaniały szczeniak, przeszedł moje najśmielsze oczekiwania, ale ciężko z nim wytrzymać. Ciągle w ruchu, ciągle coś głośno komentuje, żywe srebro.. Co do spania to w nocy ten świr nie spał wcale :evil: Dostał takiej głupawki, że latał w kółko z kolejnymi zabawkami, co chwilę atakując swoją kochaną panią. Moja biedna twarz została zaznaczona mam nadzieje, że nie trwale igłami, wyglądam nieciekawie.. Na dworzu Ludo czuje się wspaniale, no ale niesety póki co większość miejsc dla niego zamkniętych, ze względu na kwarantanne. Ale wczoraj wpadliśmy w odwiedziny do niemieckiego klubu szkoleniowego i zwiedziliśmy naszą ratowniczą bazę. Póki co wychodzimy tylko na podwórko, gdzie maluch aportuje do upadłego piłkę. Sprawdza się to dobrze, bo choc trudno mi w to uwierzyć Lord wlaśnie ŚPI- oczywiście na moich kolanach :D Z Hugusiem łączy go uprzejma neutralność.. Jak się mijają gdzieś to merdną do siebie, powąchają się ale to wszystko. Ułożyło się to póki co bardzo fajnie. Byłam pewna, że młody będzie nekał starego, a stary bedzie gonił młodego. Póki co stary tradycyjnie zaległ na balkonie i śpi, a młody nęka.. ale mnie! No i tak to jest z Ludwisiem. Dodam jeszcze, że straszny z niego żarłok. Przy pierwszych próbach jak mu podsuwałam smakołyk nie reagował tylko wąchał wszystko wokół. Zmartwiłam się, bo ja tu kupuje najdroższe smaczki, a tu pies nie zainteresowany. A okazuje się, że ten biedny burek wyciągnięty z kojca nie wiedział co to jest, ale jak już się rozsmakował.. to wystarczy mały szelest torebki i terier wiecznie głodny nadciąga :D A na koniec historia o koniku garbusku.. Kiedy przyjechaliśmy do hodowli zastaliśmy małe puchate misie.. Ale z misiem nie dojechałam do domu. Hodowczyni ma zwyczaj strzyżenia szczeniaków przed pierwszym trymowaniem i tak wróciłam do domu z łysolkiem. Biedny jak stał na tym stole to tak się przestraszył, że wygiął się w łuk i stąd właśnie garbusek. No ale strach teriera nie trwa długo i zaraz po strzyżeniu zaatakował górę swojego własnego futra. No ale przyznać trzeba, że wygląda imponująco.. Łapy niedźwiedzia, głowa cegła i zgrabny korpusik. Jak idzie z tym ogonkiem sterczącym do góry to taki mały pakeros.. Acha zaznaczam, że imponująco wygląda dla mnie, bo nie zapominam, ze jest to mały, użytkowy szkaradek.. w każdym bądź razie mi się straszniście podoba! Ech opowiadać bym mogła bez końca.. czy mam jeszcze dodać, że po prostu się zakochałam. I to tak jak tylko można się zakochać najbardziej :iloveyou: Ale o Hugusia można być spokojnym, dbam o to by nie poczuł się odrzucony i też wypełniam go wykwintnymi smaczkami.. Moje zdjęcia z aparatu są jakies takie byle jakie. Wiem, że mój kolega ma super i wyśle mi wieczorem. A tak będę próbowała go jeszcze obfocić tylko bardzo trudno sfotografować pędzące tornado :-? Pozdrawiam serdecznie z moimi dwoma wspaniałymi chłopakami! Fotki BĘDĄ! Jak obiecałam dziś, ale jeszcze nie wiem o której :lol:
Nitencja Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Zachraniarka - no to super :evilbat: maly szczyl pewnie da Ci w kosc........ ale jak to potem sie super wspomina :D Powodzenia i ucz go j.polskiego :-D by sie mogl dogadac ze starszym i madrzejszym "bratem" :wink:
aga_ostaszewska Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 zachraniarka: Cudnie jest czytać jak zachwycasz się Lordziątkiem! Oby rósł zdrowo, był mądrym i posłusznym psiakiem! Życze Wam tego z całego serducha! Czekam na zdjecia! pozdrawiam ja&Czika
niedzwiedzica Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 [quote name='Eclairs']niedzwiedzica: co to za groźna minka na awiaterku? : Takim spojrzeniem Heksia konkurentki na ringu w Lesznie mierzyła :wink: I skutecznie-wygrała klasę-a były w sumie 4 airedalki, w tym jedna z Czech, p. Oczenaszka A poza tym , imię do czegos zobowiązuje, prawda ??? :D Zreszta mała , podobnie jak twój młodzian, nie przepada za tym,że dotykają ją obcy ludzie :evil: i na ringu uwaznie patrzy, czy ten facet (ka) . którzy ją przed chwila łapskami chwytali, nie podchodzą z powrotem :evilbat:
Flaire Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Uff, przynajmniej zachraniarka zmieniła podpis! :lol: :wink:
INA Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 No to natępna uszczęśliwiona przez serdela dusza :lol: Ciesz się słodkim maluszkem jak możesz bo za dwa miesiące już taki nie bedzie :lol: :lol: Chociaż takie urocze rundy- głupawki z zabawkami w pysku Vigo urządza do dziś :lol: :lol: Niech rosnie zdrowo, rozwija sie i uczy sie świata. :P :P :P Pozdr Od Iny I Vigo - ( także nie przepadajacego za spaniem 8) )
niedzwiedzica Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 zachraniarka-ukłony dla Jego Lordowskiej Mości :wink: od dziewczyn z Poznania !!! Niech ci się zdrowo chowa i daje duuuuuuuuuuzo szczęścia ( Hugowi też :evilbat: )
bo Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 No tak, bo airedale to airedale. Po manewrach weterynaryjnych Jaśka w sobotę i niedzielę pies odzyskał już wigor. Po porcji zastrzyków pies może sie ruszać i rusza aż za dobrze. Nie powinien szaleć, ale utrzymaj tu airedale :evilbat: Dobrze, że przełamałam się i robię mu zastrzyki. Jest to trochę prostsze. Nic skubańca juz nie boli, poluje na muchy, trzepie wszystkie futrzaki psiowe, zjada ziemię z juki razem z Roxaną (znów będzie trzeba dokupić) i pcha się w rejony Alexa 0X. Dziś jeszcze kontrolna wizyta u weta.... no taki temperament u tych skubańców. Zachraniarka niech Ci rośnie zdrowo mała lordowska mość.
niedzwiedzica Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 BO-ucałuj Jaśka w kosmate pycho :D A on dostaje jakies przeciwbólowe środki ? jesli tak, to może dawaj mu mniej, zeby sobie tym brykaniem krzywdy nie zrobił :o I dobrze,ze mu zastrzyki sama robisz..mniej sie biedak stresuje,jak mu Pańsia szybciutko zrobi kłuja, niz ciągac go ciagle do kliniki i narażac na stres. Mnie co prawda niedawno jakis obcy wet przekonywał,ze nie powinnam nigdy dawac zastzryków moim psom, bo pies od własciciela tylko dobro ma miec. Usiłowałam mu tłumaczyc,ze dla moich suk sam zapach lecznicy jest ohydny i stresujący,ale ja swoje ,on swoje :evilbat: Do porozumenia nie doszlismy :evil: więc juz mnie więcej nie zobaczy :evilbat: pojade szczepic p/wsciekliźnie do mojego zaprzyjaźnionego nieludzkiegio lekarza, mimo,ze daleko. A ten był blisko-na sasiedniej ulicy.
Flaire Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 niedzwiedzica napisał(a):Mnie co prawda niedawno jakis obcy wet przekonywał,ze nie powinnam nigdy dawac zastzryków moim psom, bo pies od własciciela tylko dobro ma miec. :lol: :lol: roflt: :lol: :lol: Czyli musisz do niego również chodzić na obcinanie pazurów, czyszczenie uszu, mycie zębów, no i trymowanie, bo za tym też pewnie pies nie przepada. Tyle że on pewnie nie umie trymować - ale to nic, nauczysz go. :wink: Tylko musisz to zrobić na cudzym psie. :roll: A tak całkiem poważnie, to ja wolę, żeby pies weta również źle nie kojarzył. Ja przechodzę z Misia obok lecznicy codziennie na spacerze i ona zawsze chce iść do środka, i to pomimo że miała tam robione kilka bolesnych i nieprzyjemnych rzeczy, bo dla niej tam przede wszystkim dają ciastka. :D A mój wet strzykawkę chowa za plecami i wyciąga ją dopiero jak już jest za psem i pies nie widzi... :lol: zachraniarka, co dalej?
INA Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 bo - cudowne wieści :lol: :lol: :lol: AT żadne licho nie tknie niedzwiedzica - łepek w awitarku Ci sie poruszył 8)
Aluzja Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 gratuluje czorta w domu i...krzyz na droge jak mowia :lol: a oto jedna z moich paskudnych istot z miotu S... trening czyni "miszcza"
zachraniarka Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Super, że Jasiek wrócił do formy!! Z moim zwariowanym terierem przesyłamy mu serdeczne pozdrowienia :D A tutaj obiecana mała porcyjka zdjęć.. I tak zrobili mnie na łyso.. Jego Lordowska Mość Cegła :lol: A o to ewenement- jedna z nielicznych chwil, kiedy Ludi padł i śpi.. (zdjęcie wykonane w jego prywatnym apartamencie)
Nitencja Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Zachraniarka - no przeicez to aniolek :) spi sobie slodko....... Aluzja a na czym ty stawialas tego miszcza na grzedzie ?? Co on kura jakas ?? ;-) Ile one teraz maja ?? :D
aga_ostaszewska Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 zachraniarka Wiecej, wiecej, wiecej! Super maluch!
Wojtek Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Acha, mam pytanie odniośnie trymowania do koleżanek i kolegów po fachu. W artykule dot. pielęgnacji sierści E.Chwalibóg pisze, że koniecznym zabiegiem, który powinien by wykonyweany raz na tydzień, jest przesuwanie nożykiem z ząbkami po szyi, grzbiecie i bokach psa. Czy chodzi po prostu o czesanie trymerem i czy to faktycznie działa?
Ali26762 Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Jaki śliczny ten Arystokrata! :iloveyou: Jak jeszcze raz nazwiesz go szkaradkiem, zach, to Cię Derylem poszczuję !!! :pissed: :lol:
Ali26762 Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Wojtek napisał(a):...Czy chodzi po prostu o czesanie trymerem i czy to faktycznie działa? Działa, tylko trzymaj trymer jak najbardziej płasko, a psa chwyć za skórę i odciągnij ją od siebie aby naprężyć.
zadziorny Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 zachraniarka - fajoski ten Twój Lordzik, ale gdzie mu tam do łysola :lol: Apartamencik też ma zajefajny. A jak słodko śpi :lilangel:
niedzwiedzica Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Wojtek-ja czesze trymerem o drobniutkich zabkach prawie całego psa-tzn wszędzie, gdzie włos jest krótki-usuwam w ten sposów poszerstek,zeby pies miał tylko twardy włos okrywowy na sobie. Tylko trymer musi miec gęste zabki,żeby wyciagał tem miękki kłak. Nie naciagam wtedy skóry, trzymam nozyk prostopadle do skóry i po prostu czeszę. Raz przy razie
Recommended Posts