Ramir Posted June 21, 2005 Posted June 21, 2005 Flaire! W zaszłym roku sędziował p.Zygmunt Jakubowski, dwa lata temu sędziował Jaroslaw Matyas ze Słowacji.
Nitencja Posted June 21, 2005 Posted June 21, 2005 Flaire u mnie sa wyniki wystaw z 2003 trtzeba tylko dobrze szukac :) Wyniki at z 2003 mialam zrobione w zdjeciach :)
borsaf Posted June 21, 2005 Posted June 21, 2005 Witam, Jonquil - jak ja ci zazdroszczę takiego pięknego psa! Nadal oczekuję na szczeniaka, a tu taki piekny odchowany at. Pytanie za 100 punktów do hodowców: co to znaczy, że piesek nie wystawowy kosztuje taniej. Czy taki szczeniak ma jakies wady zdrowotne, czy tylko włos umaszczenie lub osadzenie ogona itp. Napiszcie proszę które szczenię z miotu potraktowalibyście jako niewystawowe? Może tochodzi o podpisanie zobowiązania, że się nie będzie jeżdzić na wystawy? Coś takiego chyba istnieje w Stanach? Będę niecierpliwie czekać na wasze opinie bo jest to ważna dla mnie sprawa. Pozdrawiam wszystkich borsaf,juz po weselu w oczekiwaniu na at.
Aluzja Posted June 21, 2005 Posted June 21, 2005 borsaf-znasz mnie..ja zawsze szczerze i do bolu.Niewystawowy w wiekszosci przypadkow znaczy kiepski-cokolwiek pod tym pojeciem rozumiesz. U mnie zwierze niewystawowe to taki e,ktore moim zdaniem jest nieobiecujace wystawowo (np.wada zgryzu, kiepski wlos) .Generalnie niewystawowy to taki ,ktorego hodowca nie chce aby swiat widzial. W niczym nie przeszkadza aby taki zwierzak byl ukochanym psem w domu.Przeciez nie kazdy pies musi byc pokazywany. Forma istniejaca w Stanach czyli umowa o sprzedazy tzw."peta" w naszym kraju jako tako nie wystepuje. W Polsce jest z reguly chwyt pozwalajacy hodowcy w razie czego uniknac wsiech pretensji dotyczacych wad .Po prostu sprzedajac niewystawowego ma prawo czuc sie zwolniony od wszelkich pretensji zwiazanych ze zdrowiem,wygladem,psychika itpitd. Wiem ,ze spadna na mnie teraz gromy...niestety rzeczywistosc polskiej hodowli znam doskonale. Bardzo rzadko hodowca ma prawo sprzedac psa /suke ,ktore to zwierze ma nie byc wystawowe z powodu linii hodowlanek ,ktora pragnie "ciagnac" tylko hodowca.Niestety jak na dzisiejszy dzien w dobie kiedy wiekszosc hodowcow kryje "aby bylo blisko i tanio" taki argument jest bezsensowny.
zadziorny Posted June 21, 2005 Posted June 21, 2005 Flaire napisał(a): To teraz kolejne pytanko - Nitencja, sprawdziłam i u Ciebie na stronce nie ma :wink: . Kto sędziował Airedale we Wrocławiu dwa lata temu, tzn. w 2003? Pytam, bo w tym roku ma być Pan Jaworski - czy to nie był właśnie również Pan Jaworski dwa lata temu? W 2003 roku Pan Andrzej Jaworski sędziował między innymi welshe, w tym moją Trudzię :lol: Natomiast AT sędziował Pan Jaroslav Matyas ze Słowacji (przynajmniej tak jest napisane w katalogu) :lol: BTW AT na tej wystawie występowały jako jedyne teriery na ringu, na którym oceniano jamniki :wink:
Aluzja Posted June 21, 2005 Posted June 21, 2005 juz po weselu a wiec gratuluje!!!!! Niech sie Adze wiedzie i niech ma duzo psow i dzieci:-))))) Wodke weselna trzymac w lodowce :-))
Flaire Posted June 21, 2005 Posted June 21, 2005 [quote name='borsaf']Pytanie za 100 punktów do hodowców: co to znaczy, że piesek nie wystawowy kosztuje taniej. Czy taki szczeniak ma jakies wady zdrowotne, czy tylko włos umaszczenie lub osadzenie ogona itp. Napiszcie proszę które szczenię z miotu potraktowalibyście jako niewystawowe? Może tochodzi o podpisanie zobowiązania, że się nie będzie jeżdzić na wystawy? Coś takiego chyba istnieje w Stanach? Zacznę od Stanów, bo tę sytuację znam dobrze, a polską raczej tylko z relacji innych hodowców. A więc w Stanach zwyczaje różnią się zależnie od rasy, ale w Airedalach, nie znam hodowcy, który sprzedawałby szczeniaki jako "wystawowe" i "niewystawowe" i te "niewystawowe" sprzedawał taniej. Wszyscy znani mi amerykańscy hodowcy (a znam ich sporo :wink: ) sprzedają szczeniaki Airedale po jednej cenie, i to nawet z tak dyskwalifikującymi wadami jak brak jądra. Robią tak chyba głównie dlatego, że nie podejmują się wybierać jakiegokolwiek szczeniaka w wielu 8 tygodni jako "wystawowego"; tam przeciętny poziom wystawianych psów jest wyższy niż w Polsce (bo nie ma wystawowcyh wymagań hodowlanych) i naprawdę trudno jest zgadnąć, które ze szczeniąt takim się okaże. A jądra w wielu tamtejszych liniach schodzą późno. Tyle jeśli chodzi o Stany. Natomiast w Polsce doświadczenia mam zdecydowanie mniej :wink: , bo pochodzi ono tylko z rozmów z innymi hodowcami oraz sprzedaży jednego miotu składającego się z dwóch szczeniąt. :roll: Więc najpierw powiem o moim miocie: oba szczeniaki poszły po tej samej cenie, bez jakichkolwiek gwarancji czy też podziału na "wystawowe" i "niewystawowe". Natomiast z rozmów z innymi hodowcami wynika, że jako niewystawowe wielu z nich sprzedaje szczenięta z ewidentnymi wadami dyskwalifikującymi na wystawach. Tak więc na przykład białe boksery są oczywiście sprzedawane jako niewystawowe (teraz akurat jest moda na białe boksery, więc "niewystawowe" niekoniecznie znaczy "tańsze". :roll: ) Psy z ewidentnymi wadami zgryzu, które raczej nie mają szans na poprawę (przodozgryz u szczeniaka Airedala byłby taką wadą) też są sprzedawane jako "niewystawowe". No i wielu hodowców (nie wszyscy) sprzedaje takie psy taniej, bo nie będą się nadawały do hodowli. Poza psami z ewidentnymi wadami wystawowymi, są osoby, które sprzedają jako niewystawowe szczeniaki, które gorzej rokują. I tu wytłumaczenie jest dosyć skomplikowane... Chodzi o to, żeby utrzymać równą cenę dla szczeniąt, a jednocześnie móc sprzedać szczenię taniej i móc dać konkretny powód, dlaczego to szczenię jest tańsze. I tym sposobem, część szczeniąt jest sprzedawana taniej, jako niewystawowe, pomimo że żadnych dyskwalifikujących wad nie posiadają. W opinii ich hodowców, na wystawach odnosiłyby mniej sukcesów, niż inne, ale to nie zawsze się sprawdza. Hodowca jednakże często czułby się oszukany, gdyby właściciele szczeniaka "niehodowlanego" zdecydowali się później takiego psa wystawić. Słyszałam jednak, że według polskiego prawa nie może im tego zabronić, ale tego nie jestem pewna, bo słyszałam to na zasadzie plotki, a nie od prawnika. Jeszcze na temat zdrowia czy psychiki. Ja osobiście nigdy nie spotkałam się z kimś, kto sprzedawałby psy z problemami zdrowotnymi czy chore jako "niewystawowe"! :o Ale jak już pisałam, moje doświadczenie jest bardzo ograniczone. Może inni hodowcy, którym zdarzyło się mieć szczeniaki z takimi problemami, wypowiedzą się, czy rzeczywiście sprzedają takie szczenięta jako "niewystawowe"! :o Ale borsaf, jeśli masz wątpliwości co do zdrowia jakiegoś "niewystawowego" szczenięcia, to najlepiej właśnie spytać się hodowcy... Jeśli nie masz zaufania do tego, co od hodowcy na ten temat usłyszysz, to powinnaś znaleźć hodowcę, któremu ufasz, bo to bardzo ważne! Zawsze też możesz uwarunkować zakup od wyników przeglądu przez własnego, zaufanego przez Ciebie weta. Uff!
Flaire Posted June 21, 2005 Posted June 21, 2005 Dzięki wszystkim, którzy pomogli mi z sędziami wrocławskimi. Nitencja, wyników z wystawy to ja szukam pod guziczkiem "Wyniki z wystaw". Jak tam nie można znaleźć, to chyba coś nie tak z organizacją stronki :wink: .
Aluzja Posted June 21, 2005 Posted June 21, 2005 Flaire napewno wtedy ocenial slowacki sedzia o nazwisku Matyas.Wystawialam.Rase wzial wtedy NOSTER (zreszt apopisal sie na grupie) nie pamietam jaki pies wzial res.CACIB :-( CACIB MAGGY v.GArnsee a res.CACIB moja GIn& TONIC. W mlodziezy z samcow ygral chyba pies z hod.Magnitudo..suki nei pamietam Ni etyle pamiec zawiodla co bieganie na oddalony ring gdzie sedziowal pan Jaworski welshe,lakelandy i moje manchestery ,
Flaire Posted June 21, 2005 Posted June 21, 2005 NB, słyszałam, że Maggy nie żyje :o . Wie ktoś coś o tym?
Ramir Posted June 21, 2005 Posted June 21, 2005 Nie słyszałam o Maggy. A w 2003 roku to faktycznie Grupe wziął Noster(s.Walter Jungblut) i był III na BIS. Skąd Flaire te wiadomości? Ja ostatnio jestem bardzo do tyłu.
Flaire Posted June 21, 2005 Posted June 21, 2005 Ramir napisał(a):Skąd Flaire te wiadomości?Od Fuki. A Fuka słyszała od właścicielki Maggy, która jednakże opowiadała jej to po niemiecku, a właścicielki Redwina nie było tam, żeby przetłumaczyć na angielski, więc Fuka niewiele zrozumiała..
Aluzja Posted June 21, 2005 Posted June 21, 2005 mam nadzieje ,ze nie jest to prawda:-(To mloda sunia
zachraniarka Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 To ode mnie w temacie: airedale vs. owczar Zdjęcie, które mnie totalnie rozbroiło. Siostra mojego szczyla: "Tylko nie mów do mnie Mała" :wink: A tutaj mój rozrabiaka chyba chce stracić nos: No i na koniec "Atak na mamę!":
Mokka Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 Zachraniarko, zabieraj szybko glutka, bo biedna mamusia wygląda na mocno wymęczoną. Niech odpocznie, bidula :wink:
Flaire Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 zachraniarako, Misia do dnia dzisiejszego tak owczary zaczepia! :D U nas na szkoleniu jest cała masa przywiązanych do drzew owczarów, a Misia biega sobie między nimi i czasami do nich podbiega. One szczekają jak wariaty, a ona tak właśnie zaczepia... One rzucają się z zębami, a ona w ostatniej chwili robi unik. Trochę się boję, że kiedyś jej się dostanie, ale na razie tylko raz miała zadraśnięte ucho przez belga. Krew się lała strumieniami, ale Misia nawet nie zauważyła, więc o żadnej nauczce nie mogło być mowy. A wyraz pyska tej małej przypomina mi wyraż pyska Api na zdjęciu, gdzie "pyskowała" Anselkowi. :D
Jonquil Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 A ja myślałam, że mój pies jest dziwny. Hondzia robi to samo ... podbiega do jakiegoś psa, jak tamten rzuca się z zębami to odskakuje. Pani sobie wtedy myśli "a dobrze, będziesz miała nauczkę" a tu gdzie tam. Nawrót i znów idziemy podrażnić pieska. Najgorsze w tym, że jej nie robi czy pies jest na smyczy czy nie. Ostatni taki numer był z nieuwiązana i bez kagańca rotweilerką. Dobrze, że te psy na ogół są zapasione, bo jakby tak trafiło na dobermana, to by pewnie straciła tył.
Flaire Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 Jonquil, to chyba typowe dla rasy... AT musi każdego psa namówić do zabawy. Im bardziej tamtem warczy i się rzuca, tym bardziej trzeba próbować go przekonać. :wink:
Aluzja Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 At to terrier.... stad te metody-nie dazy do zwarcia ale napad-odskok.Tak byly wyselekcjonowane.Tak pracuja dzikarze a niedaleko pada jablko od jabloni:-) Niewazne w zabawie czy naprawde -to jest metoda terriera.Uwalic i zwiac ,powrot -uwalic ,zwiac.No i oczywiscie nie dac sie zlapac.Ta metoda airedale jest w stanie zameczyc inne psy :-)
Nitencja Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 hihi w ten sposob Roxy meczy Jantara i Alexa. A ALex jeszcze do tego wszystkiego strasznie drze ryja. Wlasciciele psow z ktorymi bawi sie Alex czasem nie wytrzymuja tego ryku i pytaja sie czy ten pies juz atakuje czy sie bawi ;-) Alex ma rozne tony warczenia i darcia ryja :) wiecv latwo odroznic ktory zagrzewa do zabawy a ktory informuje mnie ze jednak bedzie chcial pokazac kto jest szefem.
Jonquil Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 Moja sucz na poważnie warczy tylko i wyłącznie na psy, które nachalnie próbują ją molestować. A to, że ona molestuje inne suki to inna sprawa. Ostatnio wpadła w amok jak poczuła sukę w cieczce. Takie homoniewiadomo mi się chowa.
Wojtek Posted June 22, 2005 Posted June 22, 2005 Nie no zachraniarka, rozwalające zdjęcie fajskich fajfusi :lol:
Recommended Posts