Eclairs Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Wczoraj prawie cały dzień Eklersik był pod opieką mojego ojca. Kiedy wrócił do domu wypił całą miskę wody po czym stał nad nią i uparcie wpatrywał się w puste dno. Dostał następną michę i znowu całą wypił. Następnie padł na boczek i nie ruszał sie przez prawie 2 godziny. Zadzwoniłam do taty i zapytałam, co tak zmęczyło mojego psiura. :o A zatem ... Tata zabrał Eklersa do kumpla, który ma dwa podrośnięte szczeniory amstafa! W tym upale i zaduchu Eklers przez pół dnia próbował je zdominować w ich własnym ogródku. A chłopcy nie chcieli się poddać i wspólnie stawiali mu zaciekły opór. Żałuję, że tego nie widziałam :wink: Mały terrorysta mi rośnie :wink:
Eclairs Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Zachraniarka: kochaniutke erdelki! :baby: Czy ten w niebieskiej obróżce to twój chłopczyk? Wybrałaś już mu jakieś imię?
Nitencja Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Eclairs to musialo byc pasjonujace :) Ja podziwiam i Alexa i Jantara jak sa wykanczani przez Roxy... ufffff to lepsze niz TV :lol:
Nitencja Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Zachraniarka to jest tez slodkie : BAR MLECZNY :-D
Aluzja Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 mniam uwielbiam te chytrusy przy cycach..cwaniaczki:-)) Przepraszam nie bylo mni etroche. 1)klatki ( o ktorych pisala jon.) -ladne to jest ale mimo wszystko watpie w przypadku mlodego psa o jej skutecznosci.Bardziej mi odpowiada skipper (plastikowy tzw.lotniczy ) lub skladana metalowa klatka. Te czeskie ,ktore widzialam ( w Tulln)wygladaly srednio solidnie ale byc moze ,ze odnioslam takie wrazenie. 2)uzytkowe: Jest niestety pewien problem w prowadzeniu psow wystawowych...szczegolnie airedale oraz wyczynowych sportow.Tu musze przyznac zawsze cos za cos.Moj Ingo po paru zajeciach na kursie...przez kilka miesiecy dorabial sie kudlow na lapach,ktore wydarl na rzepach podczas szkolenia.... Poza tym intensywny aport (szczegolnie w przypadku naprawde pracujacych mysliwosko airedale !!!a nie tych zaliczajacych slad i gloszenie hehe czy pozorowany atak na poloswojenego dzika;-) ) wzmacnia im niestety glowe,front staje sie szeroki,nie mowiac o kudelkach na nogach czy brodzie--cos za cos.Byc moze stad tak malo psow uzytkowych widac na wystawach poniewaz te naprawde uzytkowane psy dostaja z reguly w tylek. Co do szkolenia...zachraniarko..mieszkasz w Gdyni znasz zapewne Magde z jej borderem ,czernyszem i obroncza tanczaca airedale'ka BISTI:-)))) STammhoffy niesttey dzis juz z powodu wieku wlascicieli hodowli mniej widoczne pracowaly (!!! a nie robily egzaminy) jako psy ratownicze ,majac przy tym ScH.I na dodatek "robily" Zwyc.Swiata. JAk odzyskam moje wspaniala ksiazke o airedale..skopiuje liste Zwyciezcow w Mistrzostawch Niemiec w Sch .To powinna byc ciekawa lektura. Kurde musz gotowac obiad wiec nie bardzo mam czas rospisywac sie. Duzo airedale w Pl i nie tylko pracuje.Z zalem zauwazam jednak ,ze nie ma takiej pasji pracy jaka majaNiemcy czy np.Czesi. Moja Odra szkolona w Czechach robi jakies rozne cuda ,kursy.... tak sie patrze czy mi by sie chcialo. Co do Polski akurat sprawa w przypadku at podzialu na uzytki i wystawowe jest postawiona na calkiem normalnym poziomie. Co do labow-masz 100 % racji.Zauwazylam ostatnio ,ze psami najczesciej atakujacymi sa labradory.Zdumialo mnie .W Opolu labrador zaatakowal i potargal spodnie jednej z dziewczyn z JH....mnie zaatakowaly dwa..... Nie jest to wina psow..... NAPRAWDE .Tylko idiotow je mnozacych. Zachraniarko pfu pfu"szkaradki"paskudne;-)))))))) Flaire ma racje piszac ,ze z psychika at ostatnio dziwnie u nas. Mysle ,ze jednak wiekszym problemem niz tchorzliwosc jest nadagresja.U mlodych psow szczegolnie tych nie mieszkajacych w centrum miast bojazliwosc w mlodym wieku jest czyms normalniejszym niz widok psa,ktory atakuje na oslep. Co do Misi ...juz wszyscy wiemy ,ze jest ona genialna i wspaniala :-)) Nitencja........ Ty nie narzekaj zamiast Jantara moglas miec np .Baronka:-))) I jak powiedzialam juz kiedys ,to ,ze pies niema oficjalnych egzaminow wcale nie znaczy ,ze nie jest uzytkowy. MOje np.Uyztkowane sa do poganiana owiec (sztuk 3) a wspolpracuja jak owczarki ,,,az milo popatrzec ale czy to sie liczy ????nie. Uyztkowane sa tez tak,ze pilnuja mojego domu..linia bramy jest dla nich swieta....nie atkauja bez potrzeby ,sa mile i kulturalne ,,,jak trzeba zastopuja intruza w jednej sekundzie....ale to tez sie nie liczy. Ingo pomaga mi w pracy..gdy strzyge psy lezy plackiem w "trymhazie" i niby go nie...jak pies szaleje moj didus wstaje..pogapi sie na bandyte ..I nzowu idzie drzemac a pies stoi ....to tez sie w szkoleniu nie liczy... MOje psy nosza za mna poczte ze skrzynki,podaja mi buty,,,,to tez sie nie liczy. Prawda jest tez taka,ze u nas tak naprawde za uzytkowsc uwaza sie psy poddane szkoleniu na okreslony sposob.MOje towarzystwo pracuje wedle moich potrzeb... Ide ide gotowa grzybowa :D
Flaire Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Aluzja napisał(a):Co do Misi ...juz wszyscy wiemy ,ze jest ona genialna i wspaniala :-))Nie wiem, czym sobie tym razem zasłużyła (gdybym wiedziała, to sama bym ją pochwaliła :wink: ), ale dziękujemy za komplement :wink: . Pisząc o płochliwych AT opierałam się wyłącznie na własnych, bardzo ograniczonych, obserwacjach. Ja z agresywnym AT jeszcze się w Polsce nie spotkałam, a płochliwe widzę na każdej niemal wystawie.
zachraniarka Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Cieszę się bardzo, że paskudki się podobają! :D Niestety jakość zdjęć nie najlepsza, nadal jest problem z aparatem. Mi się wydaje, że dużo prawdy jest w tym co Aluzja napisała- ciężko jest połączyć psa ciężko pracującego z odpowiednim przygotowaniem na wystawy. I to nie jest tylko problem airedale, to samo miałam z labem. Kiedy go wystawiałam usłyszałam od sędziów, że muszę mu dziennie dawać dwie drożdzówki by nabrał odpowiednich dla rasy "opływowych" kształtów i.. się pożegnałam z wystawami, mimo że miałam malutkie sukcesiki. Nie mogłam jednak tuczyć psa, bo przy serwowanych mu obciążeniach jeszcze by mi na zawał zszedł. Także tak to jest coś za coś. Jakość labradorów spada pod względem psychiki i eksterieru drastycznie przez modę na tę rasę, szkoda bo fajne psy :cry: O Magdzie z Gdyni czytałam tylko na jej stronie, w realu nie miałam przyjemności jej spotkać. Eclairs nad imieniem myślę i myślę i wymyśleć nie mogę, co się zdecyduje to po tygodniu mi się przestaje podobać i tak w kółko. Chyba będę musiała małego bandytę na żywo zobaczyć to wtedy wpadnie mi imię adekwatne do terierowej natury :D
Martini*** Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 na żywo zobaczyć to wtedy wpadnie mi imię adekwatne do terierowej natury Bandyta to b.dobry pomysł ... :evilbat: :evilbat: :evilbat: :D :D :D ps jak moja mama zobaczyłą pierwsze zdjęcie to zapytała : "To foki ?? :D " :o :o :o
Aluzja Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Flaire a zaprzeczysz?????no nie...Ty wyrodna wlascielko..wrrr :-) :P Pownno Ci sie zabrac airedale wobec tego....i dac...hmm czy ja wiem.... moze welsha (NItencja co Ty na taka "zemste"?:-) :lol: Bandyta--ja od pewnego czasu wystrzegam sie imion znamionujacych cos nie ten tego:-) To jakos tak potem sie przeklada na psa:-))) PAmietam historyjke...Jednego z psow nazwalam BRAVO BOY.... niby fajnie...zaczeto go wolac "BRAWO"... Pewnego dnia dzwoni do mnie Ewa wlascicielka Brawo..(mial chyba ze 4 miesiace) i mowi ,ze zmieni psu imie....."czemu""" ?? Pies zwial jej w parku ona za nim biegala i wolala :"Brawo ,Brawo..." a ludzie sie na nia patrzyli nieco dziwnie,ze niby pies jej zwiewa a ona go jeszcze zacheca..psu imie zmieniono:-))))) :lol:
Flaire Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Aluzja napisał(a):Flaire a zaprzeczysz?????no nie...Ty wyrodna wlascielko..wrrr :-)Że Misia jest wspaniała to na pewno nie zaprzeczę :wink: . Natomiast co do jej genialności... hmmm... powiem tylko, że Mokka woła na nią "Misiołek", nie "Misieniusz". :wink: Ale ja i tak ją kocham. :D Aluzja napisał(a):Pownno Ci sie zabrac airedale wobec tego....i dac...hmm czy ja wiem.... moze welsha (NItencja co Ty na taka "zemste"?:-) :lol: Misi nie oddam :evilbat: , ale moim najmądrzejszym psem był właśnie welsh, więc genialnego welsha chętnie przyjmę. :D Aluzja napisał(a):Bandyta--ja od pewnego czasu wystrzegam sie imion znamionujacych cos nie ten tego:-) To jakos tak potem sie przeklada na psa:-)))Ja też to zauważyłam - u mnie było w przypadku kota... Może więc jednak powinnam przestać wołać na Misię "głupolku". :wink:
Eclairs Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 INA napisał(a):Eclairs - ja też się zastanawiam gdzie po takiej " ostatecznej " interwencji trafi pies... Z tego co już się dowiadywałam szanse na jakąkolwiek drastyczną interwencję są znikome. Tak mi powiedziano w TOZie. Można tylko napsuć "gwieździe" trochę krwi, liczyć, że trafi jej się do resztek rozsądku, albo po prostu, że się przestraszy. A gdzie by trafił pies, to ja już dobrze wiem :wink: :lol: Żeby nie musiał zostawać sam, to pewnie do pana na emeryturze z doświadczeniem erdelowym.
Flaire Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Eclairs napisał(a):A gdzie by trafił pies, to ja już dobrze wiem :wink: :lol: Żeby nie musiał zostawać sam, to pewnie do pana na emeryturze z doświadczeniem erdelowym.Słuchaj, to może by spróbowac zupełnie innego podejścia? Zamiast grozić, pójść do niej, udawać głupią i powiedzieć, że zauważyłaś, że pies jak siedzi sam w domu, to płacze, i że chciałabyś zaoferować pomoc w postaci pana na emeryturze z doświadczeniem? Że jeśli ona musi gdzieś wyjechać, to ww. pan chętnie się psem zajmie na dzień-dwa czy nawet trzy? I pójśc tam z CV w postaci zdjęci, medali, dyplomów, etc - żeby pomóc ja przekonać, że chodzi tylko o dobro psa? w każdym razie może warto by tak zacząć - na wojnę zawsze będzie czas jak to podejście nie wypali...
Wind Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 zachraniarko, Gratuluje wyboru szczeniaczka i jednoczesnie bardzo, bardzo Ci zazdroszcze, ze bedziesz miala swojego "demona pracy". W przyszlym roku tez zamierzam miec psi duet i juz teraz szukam "uzytkowej" ;) hodowli yorkow :lol: Marzy mi sie york popedliwy, odwazny, lakomy jak glodny wilk i szalenczo aportujacy ;) Do tego dynamiczny, wesoly i oczywiscie chetny do pracy ... W poszukiwaniach mackami siegam za poludniowa granice ... ale ... ale wciaz brak idealu :( Zycze, aby nie dluzyl Ci sie czas w oczekiwaniu na psinke i czekam na kolejne fotki szkraba :D
Martini*** Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 szukam "uzytkowej" hodowli yorkow :o a jest taka :D
Wind Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Matini, Przekonuje sie, ze tylko w moich marzeniach :( Ale skoro to gr III, to mialam nadzieje, ze gdzies jest linia TYPOWO pracujaca. Owszem, jest wiele wzmianek na temat pracujacych yorkow w USA czy Kanadzie, lecz jak dla mnie to chyba zbyt wielki dystans geograficzny aby sprowadzac z tych krajow psa. NIe wykluczam takiej mozliwosci, ale nie jestem nia zachwycona ...
Flaire Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 zachraniarka napisał(a):Mi się wydaje, że dużo prawdy jest w tym co Aluzja napisała- ciężko jest połączyć psa ciężko pracującego z odpowiednim przygotowaniem na wystawy. Na pewno cieżko połączyć w jednym osobniku wybitnego psa pracującego i wystawowego i to z wielu powodów - chociażby braku czasu. Tylko że mnie zupełnie nie o to chodziło. Pamiętajmy, że dyskusja ma dotyczyć nie osobników, a całych hodowli... Więc pytanie jest czy z tej samej hodowli mogą pochodzić doskonałe psy pracujące i doskonałe psy wystawowe. I tu chyba wszyscy się zgadzamy, że jest to możliwe. Pytanie pozostaje, dlczego nie zdarza się to częściej. A mnie się wydaje, że dlatego, że hodowcy "eksterierowi" za mało uwagi poświęcają psychice, a hodowcy "użytkowi" - eksterierowi. Miałam kiedyś przyjaciółkę, która hodowała wszchstronne Golden Retrievery. Jej psy wygrywały w tropieniu, w konkursach łowieckich, na ringach posłuszeństwa - jak również na wystawach. Ona zawsze będzie dla mnie inspiracją. W Nowofundlandach w USA istnieje tytuł "Versitile Newfoundland", który jest przyznawany wystawowym championom, które również mają pozdawane egzaminy w kilku rozmaitych nowofundlandowych testach użytkowości (w tym wodnych). Moja sąsiadka w USA wyhodowała i jest była właścicielką takiego Nowofundlanda (jest ich chyba tylko ok. 150 w całych Stanach). Tak więc o ile wygrywanie z tym samym psem i na wystawach, i w konkursach pracy jest trudne, to nie jest niemożliwe. A już hodowanie psów, które mają wysoce rozwinięte odpowiednie predyspozycje (i wystawowe, i użytkowe) na pewno da się zrobić. Ale trzeba świadomie o tym myśleć i o to się starać - a to znaczy, między innymi, dla hodowców "eksterierowych", pracę z psami i uzyskiwanie tych tytułów, albo przez nas samych, albo przez właścicieli wyhodowanych przez nas psów.
zachraniarka Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 [quote name='Wind']popedliwy, odwazny, lakomy jak glodny wilk i szalenczo aportujacy Do tego dynamiczny, wesoly i oczywiscie chetny do pracy Wind mamy te same ideały!! :D Wierzę, że znajdziesz swojego wymarzonego użytkowego yorka! A Ty się przypadkiem nie przeprowadzasz do Trójmiasta, tak jak kiedyś było planowane? Stworzmy wtedy trio użytkowych terierów, bo w Gdańsku jest jeszcze Abi z parson russell terierem Didi, która jest szkolona w naszej grupie ratowniczej. Teriery rządzą! 8) Dobrze, że psy nie umieją czytać, bo mój lab by się chyba teraz zapłakał.
Flaire Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 zachraniarka, zrobimy Hugusia honorowym terierem! :D
Nitencja Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 no dorobimy mu brode :) i wasy i bedzie terier pelna geba. a wlasnie jeden airedale od Ramir pieknie pracuje jako uzytek. Mialam szczescie go ogladac jak uczeszczalam z Alexem do psiego przedszkola :)
Flaire Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Nitencja napisał(a):a wlasnie jeden airedale od Ramir pieknie pracuje jako uzytek. Mialam szczescie go ogladac jak uczeszczalam z Alexem do psiego przedszkola :)No a u nas w grupie jest jeden od Elizy. Za tydzień będzie próbował zdawać IPO II. Nie jestem pewna, jak mu pójdzie, bo podobno na śladzie kiepsko sobie radzi. Ale IPO I zdał na pierwszą lokatę. :D
zachraniarka Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Flaire napisał(a):Pamiętajmy, że dyskusja ma dotyczyć nie osobników, a całych hodowli... Więc pytanie jest czy z tej samej hodowli mogą pochodzić doskonałe psy pracujące i doskonałe psy wystawowe. Ja się zgadzam, że jest to do zrobienia. Tylko, że uważam, że na psy doskonale pracujące jest tak małe zapotrzebowanie, że nie sądze by więcej hodowców zdecydowało się rozwijać w tym kierunku. Wystarczy spojrzeć na sytuacje w Polsce, ile airedale startuje w zawodach sportowych? Ile pracuje w policji, wojsku, ratownictwie? Pojedyńcze sztuki. Tak samo na świecie psy pracujące, szkolone w sporcie na wysokim poziomie to jest mały procent całej populacji rasy. Nie sądze, więc by to było potrzebne by każda hodowla skupiała się na doskonale pracujących psach. Tym bardziej, że często psy z super predyspozycjami do szkolenia lądują w schronisku, bo ciężko przeciętnemu człowiekowi wykorzystać drzemiący w pracusiu potencjał. Zaś pies stworzony do pracy nie będzie zadowolony z leżenia na kanpie i zwykłych spacerkach 3 razy dziennie. Myślę, że wystarczająco dobrze jak hodowle będą bardziej przykładać do prawidłowej psychiki i już będzie bardzo dobrze. Uważam, że to niedopuszczalne by airedale był tchórzliwy lub agresywny, bez względu czy jest wystawowy czy użytkowy czy też wyłącznie domowy.
Flaire Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 No i oczywiście jest jeszcze u nas Apiszon... :wink: Apiszon ma predyspozycje wybitne, a co z tego wyrośnie to zobaczymy... 8)
Nitencja Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 Wind - zawsze mozesz zaczac uzytkowa linie ;-) Ja jednak wole i ladne i uzytkowe hihi Aluzja ty mi tu nie wypominaj ;-) bylo minelo. Pewnie u mnie airedale zawsze bedzie: do mojej osobistej ochrony ;-) ale welshe u mnie beda przede wszystkim. I moze kiedys zawita terier australijski 8)
Flaire Posted June 17, 2005 Posted June 17, 2005 zachraniarka napisał(a):Zaś pies stworzony do pracy nie będzie zadowolony z leżenia na kanpie i zwykłych spacerkach 3 razy dziennie.Może się mylę, ale i tak zaryzykuję - bo tutaj może być dla Ciebie niespodzianka... :D Airedale, większość mi znanych, to bardzo nietypowe w tym zakresie psy - jak jest kanapa, to leżą na kanapie, jak trza pracować, to pracują. Chyba właśnie dlatego tak dobrze się sprawdzają w pracy - bo jak pracują, to wydaje się, że są super nadpobudliwe, ale jak pogadasz z właścicielem, to się okazuje, że w domciu, gdy nie ma pracy, to cały dzień śpią... Zresztą sama zobaczysz - tylko będziesz musiała poczekać, bo u młodego psiaka jest oczywiście trochę inaczej.
Recommended Posts