Wojtek Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 Wojtek co za rewolucyjne poglądy A nieee, sorry, zapomniałem, że psy to wegetarianie... :wink:
Fuka Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 Martini, dopiero teraz przeczytałam - TRZYMAJCIE SIĘ! Będzie dobrze! :thumbs: :Dog_run: :ylsuper:
Aluzja Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 A wlasnie Wojtek poruszyl bardzo wazny problem. Dieta psa chorego..pies jest miesozerca (sprowadzonym odgornie na sile do roli wszystozercy).Jednak jego uklad pokarmowy ,flora bakteryjna ,kwasy zoladkowe zostaly stworzon ei wciaz pracuja jak u drapieznego miesojada. Dlaczego wiec tak uparcie ludzie stosuja diete u psow w postaci ryzu i marchewki>>??Przeciez to jest dobijanie lezacego. Uwazam i sprawdzilam w praktyce.Najlepsza dieta dla rekonwalescenta jest chuda wolowina zmielona.Nie zadne tam kurczaki napchane sterydami jak kulturysta.To kolejny mit ,ze kurczak taki zdrowy!!! Prosze mi udowodnic ,ze normalne jest aby 6 tygodniowe kurczatko wazylo okolo 2 kilo??Jesli to jest normalne to... :o Ludzie powinny sie nieco opamietac i przestac patrzec na psa przez pryzmat czlowieka. Potem sie ludzie dziwia ,ze psy zjadaja kupy itp itd.Natury si e nie oszuka niestety i zwierze samo czuje potrzebe uzupelnienia brakow. Tak wiec ja osobiscie psom w rekonwalescencji proponuje drobne ilosci wolowiny (w efekcie najmniej zmodyfikowana) lub cieleciny.W malych porcjach i czesto.
Wind Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 Aluzja, Z ta wolowina to tez roznie bywa ;) Jesli pies przyzwyczajony jest do suchej karmy i do tego ma wrazliwy zoladek, to wprowadzenie wolowiny moze byc niestety katastrofalne. Wlasnie jestem w trakcie leczenia swojego psa, ktory we wtorek podczas szkolenie jako motywator otrzymywal gotowana wolowinke. Majka jako swoj podstawowy pokarm je tylko Royala, a jako nagrodki zazwyczaj drob, nigdy wolowine. Efektem skarmienia psa 100 gr wolowiny jest zaleganie tego miesa w jelitach i jego fermentacja. Od 18 godzin pies ma ostra biegunke i wymioty. Dzisiaj rano bylam z Majka na SGGW. Suka trafila pod kroplowke i dostala rozne leki. Jutro mamy powtorke. Wet stwierdzil, ze dla tego psa juz nigdy zadnej wolowiny. Wolowina trudniej jest trawiona niz drob i moze wywolywac u psow, ktore nie sa przyzwyczajone do nagminnego jedzenia miesa lub maja wrazliwy zoladek, nadmierna produkcje gazow, fermentacje i wlasnie ostre biegunki ... Teraz mamy diete ... a jutro jemy kleik, ewentualnie ryz z marchewka.
Wojtek Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 Wind, tak zawsze bywa jak drastycznie zmienia się dietę szczególnie u piecha, który karmiony jest tymi trocinami... :wink: Aluzja, ja bym nie wzbraniał się "nawet" przed tłustym mięsem i jajami :D
Sajko Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 Martini, czy zbadaliście wątrobę? Lekarz pod palcami wyczuje powiększoną. Mój po babeszjozie przez miesiąc głodował, mimo, że oferowalismy mu różne żarcie, w tym same mięsko surowe, gotowane, mielone, w kawałkach, zupki itp, nic nie chciał ruszyć. Przeżył na jabłkach, marchewce, płatkach kukurydzianych :-? więc niestety to dosyć normalne problemy z żarciem. Aluzja- zapraszam do obejrzenia, jak wielki cane corso ucieka jak próbujesz zaserować mu mięsko w jakielkoliwek postaci. Niestety jak się tylko gorzej czuje, absolutna odmowa spożycia mięsa :roll: Wind, biedna Majeczka, ucałuj w umęczony nosek :)
sortis Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 [quote name='Wind'] ... Z ta wolowina to tez roznie bywa ;) Jesli pies przyzwyczajony jest do suchej karmy i do tego ma wrazliwy zoladek, to wprowadzenie wolowiny moze byc niestety katastrofalne. Wlasnie jestem w trakcie leczenia swojego psa, ktory we wtorek podczas szkolenie jako motywator otrzymywal gotowana wolowinke. Majka jako swoj podstawowy pokarm je tylko Royala, a jako nagrodki zazwyczaj drob, nigdy wolowine. Efektem skarmienia psa 100 gr wolowiny jest zaleganie tego miesa w jelitach i jego fermentacja. Od 18 godzin pies ma ostra biegunke i wymioty. Dzisiaj rano bylam z Majka na SGGW. Suka trafila pod kroplowke i dostala rozne leki. Jutro mamy powtorke. Wet stwierdzil, ze dla tego psa juz nigdy zadnej wolowiny. Wolowina trudniej jest trawiona niz drob i moze wywolywac u psow, ktore nie sa przyzwyczajone do nagminnego jedzenia miesa lub maja wrazliwy zoladek, nadmierna produkcje gazow, fermentacje i wlasnie ostre biegunki ... Teraz mamy diete ... a jutro jemy kleik, ewentualnie ryz z marchewka. Oj, oj! Te wymioty! Mój norwich, postura zbliżona :lol:, karmiony całe życie suchym, reaguje biegunką na każdą, nawet najmniejszą ilość gotowanego mięsa, czy to wołowina, kurczak czy cokolwiek innego, to samo na odrobinkę nawet jakiejś zupy, pół łyżeczki rosołu powoduje wręcz "fontannę". Ale nigdy wymioty! Ale surową wołowinę trawi świetnie. Surową wołowinę, (skrobaną), spokojnie wsuwają też szczenięta, podawałam już w drugim tygodniu życia. Kurczaka surowego nie odważyłabym się podać.
Aluzja Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 Oczywiscie w przypadku psa ,ktory cale zyci eje tylko i wylacznie suche takie przestawienie i to w przypadku po chorobie moze byc nieciekawe.Tak to jednak jest kiedy psy zmuszane sa do jedzenia jak swinki z fermy....ja osobiscie uwielbiam sucha karme z powodu lenistwa (mojego) nic tylko nabarc nasypac i ludzic sie ,ze pies wszystko dostal.Jednak moje psy maja diete urozmaicona. Co do biegunka to normalne przy tak radyklanej zmianie diety flora bakteryjna protestuje. Szczenietom jako pierwsze jedzenie podaje zawsze surowa wolowine.Od tego rusza caly uklad trawienny ,,,, potem stopniow dokladam sucha karme... jednak do 8 tygodnia jeden posilek dziennie staram sie aby byl mieszany-nie uwazam ,z etylko sucha karma. Byc moze dlatego psy latwiej znosza zmiany karmy poniewaz u mnie od szczeniaka sa do tego przyzywczajone.Nie sadze aby moje psiska mialy slaby wlos czy kondycje.Latwiej tez uniknac otluszczenia. Wind co do tej wolowiny to ja pisze o surowej ...ale watpie by przyczyn atakiego problemu bylo zjedzenie smakolyku w postaci ugotowanej wolowinki ,podejrzewam ,ze raczej byla zawinieta w worek i po prostu sie zaparzyla czyli popracowaly nad nia beztlenowce. Wojtek a moze jeszcze tatarek co???
Berek Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 Wind, o rany, jaka przykrość... :cry: Posłuchaj, a ja Ci zadam takie pytanie - GDZIE kupilaś to mięso? Moje psy - całe życie na naturalu - w identyczny sposób się pochorowaly, kiedy jeden, jedyny raz kupiłam im mięso w hipermarkecie (akurat Carrefour - ale podejrzewam że wszędzie jest podobnie). Poświęcam wczesny piątkowy ranek i jadę na bazarek gdzie chłopi przywoża mięsko - jem je ja, je moja rodzina i jedzą psy - i czujemy się znakomicie. A raz podkusilo mnie kupno w takim sklepiszczu i był jazz. :(
Wind Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 Berek, W TESCO :cry: :wallbash: Wlasnie jestesmy po drzemce i odpukac od 14.00 nie ma zadnych perturbacji, ale Majka jest slabiutka jak leszczyk :( Wchlonal sie tez plyn z kroplowki, bo wczesniej wygladal dosc dziwinie ;) tworzac wielki boczny garb na zebrach ;) Nie ma juz goraczki i drzenia ... idzie ku lepszemu :-)
Berek Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 O rany. Z yorkami tak zawsze (strasznie szybko się odwadniają) - każde poważniejsze zatrucie i pies wygląda jakby sięgał już lapką za Tęczowy Most. Najważniejsze - nawodnić, zrobiliście to, więc na pewno będzie O.K. Dzieciaku, trzeba było mi powiedzieć o tej wołowinie, to nie problem kupić kilogram więcej!!! Zamrozisz sobie i będzie w porządku. P.S. To, jak ludzie dobrze wiedzą o "mięsnym problemie", łatwo zaobserwować właśnie na tymże bazarku. Muszę być gdzieś o wpół do siódmej rano - po siódmej praktycznie nie ma szans na wołowinę. Wykupiona...
Wind Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 Berek, Wiesz jak to jest ... my wolowiny generalnie dla siebie w ogole nie kupujemy, tylko wpychamy w siebie kuraki. Fakt, cos w nich byc musi (czyt. antybiotyki i inne) bo nawet na angine nie chorujemy ;) :lol: A ze potrzebowalam dla Majki cieniutki a dlugi plat wolowiny, to drapnelam go z lodowki Tescowej :( Teraz mam nauczke :-) no i gore prania po nocnych biegunach, bo jak pewnie wiesz na wlosach kuperkowych pies przenosi te lejace substancje i brudzi nimi wszystko ... i podloge i dywany i koc i posciel ... bleeee ... prania mam na caly wieczor ;)
Jonquil Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 No i tu jest problem z surowym mięsem. niby łatwiej podać, bo nie potrzeba obróbki. Natomiast zdobyć coś naprawdę pewnego... moja suka nawet nie spojrzy na surową wołowinę. Surowe piersi z kurczaka i owszem, ale też bez przesady. Surowe musi być naprawdę bardzo czyste. Co do kupowania dużych ilości i mrożenia: trzeba w odpowiednim momencie wyjąć i odmrozić, a potem sprawdzić czy na pewno dobrze się odmroziło. Pies naszych znajomych zdechł po podaniu nieodmrożonego kawała mięsa: zamroził sobie żołądek. Honda woli gotowane i nic na to nie mogę poradzić. I jeśli będzie za tłuste to też ją przeleci. Dlaczego ryż? Bo ma kłopoty z jelitami, wszystko jej tam jeździ. Kleik ryżowy oblepia jelita. A na diecie BARF po prostu bym zbankrutowała ... 400 gram mięsa surowego dziennie plus dodatki: podroby, warzywa, trawy ... przede wszystkim skąd mam wziąc czas, żeby dobrze pobilansować jedzenie? Sucha karma jest zbilansowana i nie muszę się martwić o witaminy i minerały. A powiedzenie, że wilk je tylko mięso i żyje jest nieprawdą. Też pewnie zżera jakieś, trawy, korzonki, sam sobie bilansuje jedzenie. No może ryżu gotowanego nie je ;-)
Ramir Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 Jonquil! A mnie przyszlo do glowy cos takiego. Honda ma teraz skłonności do biegunek. Podobne zjawisko występuje u owczarków niemieckich. Wynika to z zburzeń we florze bakteryjnej jelit. Royal Canin stworzyła karmę dla psów o takich własnie skłonnościach. Chociaz w nazwie ma German Sheapard to jest to karma dla psów wszystkich ras o takich skłonnościach. Ma tak ułożony skład że powoduję prawidłowy rozwój flory jelitowej i kończą się biegunki. Spróbuj zdobyć próbki. Jak ci się nie uda to ja spróbuję coś zorganizować. Może to rozwiąże sprawę. Może jak skończą się biegunki zacznie noramalnie jeść.
BEBE Posted May 6, 2005 Posted May 6, 2005 Jonquil-ja kiedyś już o tym pisałam ale jeszcze przypomne bo może ci się to przyda.Mój Demcio w okresie od pół roku do ok roku tez miał skłonność do biegunek.Jak to okreslono -nadwrazliwość układu pokarmowego /gł jelitowego/ a nawet przewlekłe zapalenie jelit.Mam bardzo moim zdaniem dobra wet /jest tu wspominana na topiku -weci godni polecenia/.Leczyła go homepatią co sprowadzało się do podawaniu leku homeop. Gastricumheel -Heela i Trilacu.U nas sie sprawdziło rewelacyjnie.Naprawdę zapomniałam co to kłopoty trawienne i brak apetytu.Chociaż nadal nie szalejemy i Demo nie dostaje raczej "ekspreymentalnych posiłków" ale zdarza sie ze dostaje odrobinkę jakiejs pychotki ,która przedtem powodowała natychmiastową sra.....kę. A teraz nic -kupki niezmiennie jak marzenie :D .I jeszcze jedno -myślę że może sprawdż czy napewno utrafiłaś z karmą bo mój na przykład miał rozwolnienie po Eucanubie i Bento a jest ok po Royalu i Acanie.
Jonquil Posted May 7, 2005 Posted May 7, 2005 Od wczoraj kupy są ok. Ostatnio byliśmy na wetowskim RC, a teraz Honda je Eukanube. Muszę po prostu być bardziej stanowcza. Żadnego mieszania karmy z dodatkami smakowymi. Może dostać coś innego, ale oddzielnie a nie jako dodatek do karmy, bo potem bez dodatków nie będzie jej jadła. Rzucanie w nią granulkami trochę pomaga. Wiem, że to głupio brzmi, ale piesek sobie leży na podłodze, a ja w nią rzucam karmą :wink: Jej coś nie pasuje zapach karmy i wierzchni smak. Ale jak już rozgryzie jakiegoś granulka, to stwierdza, że nie jest tak źle i chodzi i wybiera resztę z podłogi. Na początku kombinowaliśmy z puriną i bento kronen, ale nie chciałą za bardzo tego jeść, właśnie wtedy zaczęly się mieszanki. No i za bardzo tłustego nie może. Zauważyłam, że problemy były, gdy polewałąm karmę wywarem po gotowaniu np. karczków z kurczaka. Wywar był bardzo tłusty. Kiedyś na stawy kupiłam jej kurze łapki. Wybierała je z miski i przynosiła je do pokoju kładąc pod moimi nogami z miną "sama se je zjedz" :D Uwielbia ser żółty :evil: ale po nim od razu dostaje łupieżu, więc mamy zakaz podawania jej sera. Ona w ogóle uwielbia wszelkie mleczne produkty: jogurty, kefiry, lody, mleko. Zawsze się śmieje, że wy na wystawach wkładacie miąsko do kieszeni, a ja powinnam tam wlać jogurtu :wink: Ramir pytanie do ciebie: skąd u niej taki pociąg do kawy? kiedyś ją przyłapałam z ozorem w kubku z kawą. Niskie stoliki stały się u mnie mało funkcjonalne.
Wojtek Posted May 7, 2005 Posted May 7, 2005 Wojtek a moze jeszcze tatarek co??? Aluzja, jak najbardziej!!! Świńska noga, golonka (ale to w całości zjada tylko Fu) i ... wódeczka, a najlepiej gorzka żołądkowa, bo za tym suka przepada. W zasięgu jej pyska nic nie może stac otwarte, bo bydle wypija. :lol:
Darkstorm Posted May 7, 2005 Posted May 7, 2005 Witam ponownie . ostatni Argos zobaczył i usłyszał Bałtyk. miałem w planach zrobienie zdjęć na ale... przez trzy dni padało :( No i tu jest problem z surowym mięsem.. jesli chodzi o argosa to rzadko kiedy dostaje surowe mięso( świńską nogę) a tak to gotowane. No i z mięsem mamy pewność gdyż zazwyczaj bierzemy je prosto z masarni (ale wiem ze nie kazdy ma takie mozliwosci)
Ramir Posted May 7, 2005 Posted May 7, 2005 Jonquil! To chyba u niej rodzinne. U nas kawy nie mozna zostawic na stole. Natychmiast któreś wypije. Noster też.
Martini*** Posted May 7, 2005 Posted May 7, 2005 rzadko kiedy dostaje surowe mięso( świńską nogę) ale psom chyba nie daje się surowej wieprzowiny, przynajmniej je nie daję Dakar surowego nie je bo go nie nauczyłam i jak dostaje kowałek wołowinki to się nim bawi ewentualnie zakopuje...nigdy nie zjada
Darkstorm Posted May 7, 2005 Posted May 7, 2005 Argosowi najwyrazniej nie przeszkadza surowe mięso jesli je zjada. poprzedni pies tez dostawał surowe mięso i zył i wszystko było dobrze
Nitencja Posted May 7, 2005 Posted May 7, 2005 Darkstorm - wieprzowina surowa raczej jest niepolecana z tego wzgledu ze pies moze zachorowac na chorobe Ayeszki...... wolowina, kurczak, cielecina to nie takie ryzyko jak wlasnie podanie surowej wieprzowiny.
Aluzja Posted May 7, 2005 Posted May 7, 2005 Surowa wieprzowina a juz noga ( z reguly ne do konca wyparzona z resztkami blle) -to najgorszy pomysl na dawanie psu surowego miesa.Pomijajac juz rozne urocze zwierzatka jak tsiemce itp (nie daj sie zwiesc ,ze badane) to niestety Nitencja ma racje.Sama znam przypadki zejscia psow po surowej wieprzowinie.To nie bajki. Najgorszy pomysl z najgorszych . No zostaly jeszcze surowe ryby slodkowodne :-)jesli chcesz pieskowi pomoc zachorowac:-) Dzis Dortmund...mam obiecana stawke airedale i welshy zobaczymy czy dotrzymaja slowa. Pozdrawiamy cieplo z pieknej wsi polskiej. Wojtas --kurcze zoladkowa jak zoladkowa a moze sliwowica lacka hmmm???Chociaz ja tam moge sie nawet swietnie bawic pod absynt z gwinta:-))) Ale czujesz goloneczka ze swiezym chrzanikiem albo musztarda..gotowana w piwie.....:)))
Nitencja Posted May 7, 2005 Posted May 7, 2005 ooooo Aluzja to jak bedziesz miala staweczke to prosze na dogo :)
Recommended Posts