bo Posted May 4, 2005 Posted May 4, 2005 Gratulacje dla Apiszonka i Flaire. Niedźwiedzica hmmm, kiedyś o czymś innym mówiono "francuska choroba" :oops: Weź no Ty się zbadaj dobrze :wink:
bo Posted May 4, 2005 Posted May 4, 2005 Eclairs to jest możliwe, bo pani Czerner wtedy była. Mnie nie było, więc jestem niedoinformowana. A zdjęcie nie jest najlepsze, sorki. Był ładniejszy w naturze :lol:
Martini*** Posted May 4, 2005 Posted May 4, 2005 Donoszę że: Z moim Misiem chyba już będzie ok bo ma mniejszą temperaturę, "coś" je, bawił się piszczącą zabawką :) mam nadzieję, że idzie ku lepszemu :)
aga_ostaszewska Posted May 4, 2005 Posted May 4, 2005 Martini: Trzymamy kciuki! Oby jak najszybciej wracala do zdrowia! Skoro je, to juz duzy sukces!
Eclairs Posted May 4, 2005 Posted May 4, 2005 Martini: Dzielne psisko z twojego Dakara. Pokona paskudne choróbsko i za parę dni znowu zacznie broić. Pewnie została jeszcze jakaś rynna do urwania :wink:
bo Posted May 4, 2005 Posted May 4, 2005 Martini cieszę się, ze Dakar ma się już lepiej. Wierzyłam w niego, airedale tak łatwo się nie poddaja. Wszak to TERIER :lol:
Sajko Posted May 4, 2005 Posted May 4, 2005 Martini, czyli od razu dostał ten zastrzyk? super! Jak je, to już będzie ok, mój miesiąc nic nie chciał :-? tylko cały czas pompujcie w niego hektolitry płynów- nerki, nerki, nerki!
Martini*** Posted May 4, 2005 Posted May 4, 2005 Martini, czyli od razu dostał ten zastrzyk? super! Jak je, to już będzie ok, mój miesiąc nic nie chciał tylko cały czas pompujcie w niego hektolitry płynów- nerki, nerki, nerki! Nie wien czy to był ten zastrzyk ale dostał sporo leków, zapytam jakie dokładnie. Sam dużo pije więc specjalnie go nie przymuszam. Boję się, że to taka chwilowa poprawa, czytałam tu o takim przypadku :(
vigor Posted May 5, 2005 Posted May 5, 2005 Dakarku, a jak sie czujesz dzisiaj???? My liczymy, ze znacznie lepiej i niech tak bedzie!!!!. Ahoj!
Sajko Posted May 5, 2005 Posted May 5, 2005 Martini, na pewno dostał de... i dalej nie pamiętam, jedyny w Polsce lek. Lekarz pytał dokładnie o wagę psa i do niej dobierał dawkę? Martini, on musi pić bardzo dużo, bo teraz jeszcze nie jesteście w stanie stwierdzić, jak nerki. Mój nie sikał krwią/ ciemnym moczem, na początku, zaczął 3 dni po zastrzyku, wtedy wpompowaliśmy z niego hektolitry płynu i na szczęście nic nie ma. A obmacał lekarz wątrobę? Nie jest powiększona? Jak jest, to warto dać leki osłonowe na wątrobę. I niestety smutna wiadomość- babeszjozę się zalecza, więc możecie już nigdy nie mieć z nią problemów, ale może też wrócić w najmniej spodziewanym momencie :(
Wind Posted May 5, 2005 Posted May 5, 2005 Martini, Trzymam kciuki za psa ... :-) Bedzie dobrze :-) Na Kabatach od wczoraj ciezko choruje na babeszje maly (5-miesieczny) yorczek :( Wlasciciele zabrali go na 3-dniowa majowke na Mazury ... Wrocil na wpol zywy. Sajko, nie wiem czy o takie leki chodzi ale to chyba Fatrybanil (zawierający diminazen i fenazon) - zastrzyk głęboko domięśniowy, lub IMIZOL (zawierający dipropionian imidokarbu).
Sajko Posted May 5, 2005 Posted May 5, 2005 Nie pamietam nazwy, to jest ten, który daje się 1 i albo on albo pies :(
INA Posted May 5, 2005 Posted May 5, 2005 Witam Jeszcze nie ze swojego ale w piątek chyba w końcu będe miała ten komp :roll: Martini*** trzymam kciuki za Dakara, będzie dobrze AT to twardziele teraz będzie tylko lepiej; Ja też przeżyłam chwile grozy z soboty na niedzele - Vigo nagle zaczął utukać na nogę a potem przestał chodzić przy każdym ruchu piszał i zionął niesamowicie nie wiedziałm co mu jest....co robić każdy ruch sprawiał mu ból a tylnie łapy miał jakby sztywne - siedzał jak gapa a ja rozważałam czy nie jechać do Torunia na nocno świąteczny dyżur... postanowiłą jednak zaczekać do 8.00 rana i przez te kilka godzin czuwając przy Vigusiu schudłam chyba z 10 kg i prawie osiwaialam po głowie chodziły mi rózne myśli co to może byc m.i. że to tez cos pokleszczowe - tydzeń temu znalazłam pierwszego kleszcza u Vigusia rano gdy dotarlismy do weta -panie czekające z pieskami na swoja klojej zgodnie orzekły że to chyba jakis paraliz :evilbat: Jednak gdy weszliśmy do gabinetu- nadyżurze był NASZ wet :lol: Viguś nagle ozdrowiał 8) Okazało się że to wirus grypopodobny i że Vigo jest już 3 psem z takimi objawami.. miał zaczerwienione migdałki i bóle mięsniowe jak przy grypie.....dostał antybiotyk i inne leki -wczoraj ostatni chociaz już po pierwszym było ok - Także jutro możemy jechac do Poznania na umówioną lekcje trymowania :lol: eselu to maluszek już tydzeń jest u Was w domku :lol: zazdroszczę to najwspanialszy okres i szkoda że tak szybko mija :( , ciesz sie i rób fotki Flaire GRATULACJE DLA API - sorry, że znowu nie mogłam kibicowac w Bydgoszczy ale nie chciałam zostawiać mojego chorego maleństwa :wink:
Martini*** Posted May 5, 2005 Posted May 5, 2005 I niestety smutna wiadomość- babeszjozę się zalecza, więc możecie już nigdy nie mieć z nią problemów, ale może też wrócić w najmniej spodziewanym momencie :o :o :o nie można tego wyleszyć do końca ?? to może wrócić nawet bez nowego kleszcza ?? :o Lecę ne weterynarię szukać informacji! Dakara u weta zważono, oględnie ocemiono kondycję jako dobrą, podano kroplówkę z dodatkowymi lekami i jeden ( bardzo bardzo bolesny ) zastrzyk. Wetka powiedziała, że jest toksyczny i pies będzie się źle czuć ( wymioty, robienie pod siebie, piszczenie...jak po chemioterapii ). Wróciłam do domu, pies się położył, przespała całą noc z przerwą na 2 p spacery do ogrodu, żadnych sensacji. Dziś jest żywszy, trochę zjadł, pije.... :) ukradł mi kapeć. Dziękuję za słowa otuchy i pocieszenia, Dakar też robi do was mach-mach zakręconym ogonkiem :)
Eclairs Posted May 5, 2005 Posted May 5, 2005 INA: A to się strachu najadłaś! Nie dziwię się, że schudłaś i osiwiałaś. Dobrze, że to tylko grypka :wink: Ale objawy? Paskudztwo :evilbat:
niedzwiedzica Posted May 5, 2005 Posted May 5, 2005 Niedźwiedzica hmmm, kiedyś o czymś innym mówiono "francuska choroba" :oops: Weź no Ty się zbadaj dobrze :wink: Dzięki za troskę , Bo :D Wiem, co kiedyś nazywano "francuską chorobą" i przywożono z okolic Placu Pigalle :wink: O takich osobach nawet Wasserman wypowiadał sie pozytywnie :evilbat: Moje choróbsko załapałam wysoko nad ziemią, jakieś 300m( tak foldery podają :D ) a zbadana jestem dokąłdnie, łącznie z RTG zatok..Ślicznie wyglądałam na tym zdjeciu :evil: Eclairs; juz po robocie :D Daj tylko szybko zanć, jakie są możliwości twojego kompa, bo na razie masz foty w bmp i zajmują dużo miejsca-po 4-6 MB każda. Moge ci je nagrac również w jpeg, wtedy szybciutko sie otwieraja...Decyduj sama, czekam na info. Jeszce dzis je wyślę :D MARTINI : nie martw się na zapas ewentualnymi nawrotami choroby, ciesz się poprawą..na zmartwienia zawsze jest czas
Aluzja Posted May 5, 2005 Posted May 5, 2005 Wind przypomnial ami nazwe _Imizol- i ma racje ,ze toksyczny.Pytalam bowiem lekarza czy ten lek zabezpiecza przed ewentualnym zachorowaniem,,,powiedziano mi ,ze tak ale jego toksycznosc jest tak wielka ,ze nie ma to sensu. Zastanawiam sie czy mozna inaczej niz antykleszczowo zabezpieczyc psa przed babesja? Pare lat temy pamietam akcje w Austrii gdzie nagminnie proponowano szczepienia ludzi przeciwko odkleszczowemu zapaleniu mozgu.W tym czasie moja mame ugryzl kleszcz...natychmiast poleciala do lekarza..ten poogladal i powiedzial jak by pania zaczelo glowa bolec albo cos to sie pomysli co zrobic. Po raz kolejny stwierdzam ,ze u nas panuje polityka "przezyja tylko najsilniejsi". Ja walcze z przeslaniem nasienia do Australii i powiem Wam ,ze zaczynam miec tego dosc.Po raz kolejny stwierdzam ,ze PL to dziura na mapie swiata.Nie moge pobrac i wyslac nasienia z Polski,,,moglabym to zrobic np z Bulgarii lub Rumunii.To ,ze te kraje sa naprawde zacofane to pikus ale maja sprawna administracje panstwowa ,ktora dba o interesy.STad masa psow z Rumunii (gdzie do niedawna polowa psow nie miala rodowodow) albo z Bulgarii (gdzie do polowy lat 90 wystrzeliwalo sie psy na ulicach) moze byc importowana do Au a od nas co to sie mamy za cywilizowany kraj NIE MOZNA. W takich chwilach opuszczenie rupiecia okretu o nazwie Polska zaczyna jawic sie wyraznie. Mozna byc patriota ale czy nalezy byc idiota??
INA Posted May 5, 2005 Posted May 5, 2005 Eclairs - żałuję że nie mogę narazie częściej zaglądać, tyle tu się dzieje tyle fotek :lol: ale juz niedługo Fajny mieliście wypad z Eklerkiem - on juz waży 21 kg :o to dogonił prawie Vigo :D Vigo troche stanął w miejsu a nawet schudł - choroba, pogoda -dośc ciepło a z tym wiąże sie mniejszy apetyt no i wiecej ruchu na świeżym powietrzu -ale chyba to dobrze bo jakby nadal tak dobierał to by zmienił sie chyba w małego prosiaczka 8)
Eclairs Posted May 5, 2005 Posted May 5, 2005 Tak. Mój szczeniaczek waży 21 kg. Na szczęście już zaczął stopować z tymi przyrostami masy. Też obawiałam sie, że mam w domu prosiaczka a nie pieska. Przez ostatnie 2 tygodnie przytył tylko 1 kg tak więc już się uspokoiłam. Kiedyś tyle to miał w 4 dni :lol: Dzisiaj albo jutro powstawiam jeszcze fotki z ostatnich wojaży. Tak, że bedzie co oglądać jak do nas wrócisz :wink:
INA Posted May 5, 2005 Posted May 5, 2005 Eclairs - z przyjemnością pooglądam fotki :lol: Vigo - waży niecałe 22 kg i po Waszych postach na dogo, że to duzo, troche się przeraziłam że znowu cośik nie tak :wink: no ale tak sobie wymysliłam ze pojedzemy do Elizy wytrymujemy( nauczymy się 8) lub lizniemy troche trymowania ) pod fachowym okiem i od razu zrobimy przegląd "techniczny" :lol: :wink: Ostanio Vigo zaczął wybrzydzać i jak ma jednostajne czyli suche przez klika dni to zje z łaską jak juz jest naprawdę głodny - oprócz tego dawniej gotowałm mu codziennie a teraz co drugi dzień lub jeszcze dalej bo łaskawiec kręci nosem :o :x rozpieszczony??... :roll:
Nitencja Posted May 5, 2005 Posted May 5, 2005 oj ALuzja :) kraje zacofane Bulgaria i Rumunia ?? ;-) Wydaje mi sie ze to nie zalezy od tego ale jakich ludzi tam maja i jak sprawnie reaguje administracja. Fakt ze i Rumunia i Bulgaria nie tak dawno przystapily do FCI ale co dziwne psy z tamtych okolic dostajac prestizowe tytuly i to chyba o czyms tez swiadczy. A zobacz co u nas sie czasem dzieje......... zwlaszcza na wsiach to samo i do psow strzelaja lub, ba, zakopuja zywcem. :evil:
Eclairs Posted May 5, 2005 Posted May 5, 2005 INA napisał(a): ... rozpieszczony??... :roll: Taaak! I to bardzo :D Ale przecież o to chodzi :wink: Z jednej strony to miło usłyszeć, że ma się mądrego szkolonego psa, ale z drugiej? Te rozpieszczane są takie słodkie. Moim zdaniem dopóki pies nie zagraża ludziom, innym zwierzakom i sobie, to wyłącznie sprawa właściciela gdzie postawi granicę między tzw. dobrym wychowaniem a rozpieszczaniem. Jedni nie chcą prawie widzieć psa w domu, a inni nie potrafią skupić się na czytaniu albo oglądaniu TV bez przytulonego psiura. Powoli zaczynam to rozumieć :wink: A moje serce się rozpływa kiedy zaspany piesek pokazuje, że na dwór to on wyjdzie jak go pani na rączkach wyniesie. 8) 8) 8) I nie lubię kiedy ktoś, kto widzi go przez 5 minut mówi, że jest rozpuszczony :evilbat: Bo wcale nie jest! Za bardzo :wink:
Aluzja Posted May 5, 2005 Posted May 5, 2005 Nitencjo...zacofanie Bulgarii w sferze weterynarii i kynologii ni ejest tajemnica.Co do Rumunii.Nitencjo usiadz i pomysl na spokojnie.Tylko JEDNOSTKOWE PRZYPADKI sa hodowlami na wysokim poziomie-reszta to wielka partyzantka . MOje zdanie o zacofaniu dotyczylo bardziej sfery weterynaryjno epidemiologicznej niz klasy psow. Nie zmienia to jednak faktu ,ze POlska okazuje sie o wiele bardziej zacofana w dziedzinie gdzie obywatel moglby odniesc jakies korzysci.Byc moze gdyby jakis polityk zywo interesowal sie psami ..to byc moze by gralo i buczalo. Nitencjo czy mialas okazje zajrzec na wies rumunska?Ja mialam ,,,, tragedia zycia i ludzi i zwierzat.NIe zgodze sie nigdy z opinia,ze stamtad maja wieksze prawo wyslac psy ,material genetyczny niz od nas.Tylko,ze tam administracja zalatwila co trzeba u nas nie. Jakosc psow nie zalezy od bogactwa tylko od zaangazowania ludzi.Tak jest w przypadku kilku ras hodowanych w Rumunii.Ale czy oprocz Lavinii mozesz wskazac kogos z taka pasja ??Poza tym jak juz pisalam hodowla rumunska to ostatnie kilka lat .Trudno mowic o hodowli sensu stricto rumunskiej welshy czy airedale.Na razie to doskonale wykorzystanie materialu z innych krajow.O hodowli rumunskiej mozemy porozmawiac za 10 lat.
Recommended Posts