vigor Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 [quote name='Ramir']Vigor!Tu nie chodzi o rzucanie piłeczka po ringu. Trzymasz pilkę w kieszeni i lekko naciskasz. Jak pies zna ten dźwięk to natychmiast jest zainteresowany. Nikt tego nawet nie słyszy poza Toba i twoim psem. Moąze to byc cokolwiek innego wydajacego dźwięk ale rozpoznawalny przez twojego psa. Ramir - ja wyraznie skupilem sie na fakcie rzucania pileczka lub inna zacheta w czasie pobytu na ringu. Bylem, widzialem, przezylem. Czy bedziesz zadowolony/a jesli ktos uzyje tak zachety dla swojego psiaki (bo regulanim tego nie zabrania), ze "polozy" twoja i twojego psiaka prace????
Flaire Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 vigor napisał(a):Czy bedziesz zadowolony/a jesli ktos uzyje tak zachety dla swojego psiaki (bo regulanim tego nie zabrania), ze "polozy" twoja i twojego psiaka prace????vigor, sęk w tym, że jest nie do przewidzenia, co "położy" danego psa - psie psychiki tak bardzo się różnią! Tak więc moim zdaniem, jedyne, czego mam prawo wymagać od konkurentów to przestrzeganie regulaminu. Z całą resztą muszę sobie sama dawać radę. Ale z mojego doświadczenia w Polsce, nawet te moje skromne wymagania przestrzegania regulaminu są tu zbyt wygórowane. :roll:
Flaire Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 vigor napisał(a):Bylem, widzialem, przezylem. To teraz pora wyciągnąc wnioski, bo jeśli zamierzasz dalej wystawiać, to niewątpliwie to samo zdarzy Ci się jeszcze nie raz. Może warto nauczyć psa odpowiednio się zachowywać pomimo takich rozproszeń?
Ramir Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Sorry Vigor ale temat piszczacej pileczki Hary zaczął sie ode mnie, potem Fuka pisała o znęcie w ringu. Jak to zrobisz to twoja sprawa byle nie przeszkadzać innym i nie uprawiac nachalnego podwójnego wystawiania(double handling-jest bardzo źle widziany a nawet zakazany, u nas stosowany). Rzucane na ziemię przedmioty pod nos innym psom to bardzo niesportowe zachowanie czasem tez robione specjalnie aby rozproszyc konkurencję. To samo tyczy stojacych poza ringiem. Mnie wielokrotnie przeszkadzano w ten sposób. Pare razy zwróciłam dosć obcesowo uwagę takim osobom. Inną sprawa jest nauczyc się wykorzystywac takie sytuacje dla siebie ale to wymaga pracy nad psem
vigor Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Flaire napisał(a):vigor napisał(a):Bylem, widzialem, przezylem. To teraz pora wyciągnąc wnioski, bo jeśli zamierzasz dalej wystawiać, to niewątpliwie to samo zdarzy Ci się jeszcze nie raz. Może warto nauczyć psa odpowiednio się zachowywać pomimo takich rozproszeń? Z tego wynika, ze predzej nauczymy psa zachowan niz sami zaprzestaniemy nieroztropnym swoim zachowaniem przysparzac niepotrzebnych rozproszen innym. I tu sie zdecydowanie roznimy, a szkoda. Zapewne gdyby tak postepowali poczatkujacy bylby larum, a tak ...... .
Flaire Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 vigor napisał(a):Zapewne gdyby tak postepowali poczatkujacy bylby larum, a tak ...... .vigor, po pierwsze, jak już pisałam, ja sama ani piłeczek nie rzucam na ringu, ani nie uprawiam double-handlingu. Natomiast wystawianym przeze mnie psom rzucane są piłeczki pod nos ciągle, po obu stronach Atlantyku, i w sposoby legalne, i w sposoby nielegalne (z poza ringu). Tyle że uważam, że jeśli nie potrafię sobie z legalnym wystawianiem innych psów dać rady, to jest to mój problem, a nie innych.
Darkstorm Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Rzucane na ziemię przedmioty pod nos innym psom to bardzo niesportowe zachowanie czasem tez robione specjalnie aby rozproszyc konkurencję. To samo tyczy stojacych poza ringiem. :o :o :o pierwszy raz o takim czyms czytam i jestem bardzo zdumiony do czego ludzie sie posuwają na wystawach :o :o a tak na margnesie jutro będe miał zdjęcia z wystawy w Gdansku. trwało tak długo poniewaz w gdansku miałem lustrzanke no i trzeba było poczekac az wypstrykam wszystkie zdjęcia. moze jutro je umieszcze ale nic nie obiecuje. musze nauczyc sie wstawiać zdjęcia na dogomanii (chyba ze ktoś mi pomoże, jak co to moge przesłać je mailem) :D :)
Ramir Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Z drugiej strony Flaire ma racje. Z takimi sytuacjami mozesz sie spotkac i niestety sam musisz sobie z nimi dać rade. Pies musi w ringu być skupiony na tym co ty robisz a jak intreresować sie innymi to tak abyś nad nim panował. Na tym polega właśnie sztuka wystawiania. I niestety jak psa nie nauczymy to polegniemy. Dobre wystawianie to polowa sukcesu. Mnie tez nie zawsze wychodzi.
vigor Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Ramir napisał(a):..........ale to wymaga pracy nad psem Czyli pracujemy nad psem, a nad soba ...... byle zmiescic sie w regulaninie. OK.
Ramir Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Myślę że jak ktoś pracuje nad psem w takim kierunku aby przy wystawianiu nikomu nie przeszkadzać, bo sam nie lubi aby jemu przeszkadzano, to regulamin nie jest mu potrzebny. I pracować nad soba w tym zakresie nie musi. A wszystkich nie wychowasz zgodnie z zasadą" nie czyń drugiemu co tobie nie miłe"
Wind Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Tak czytam Wasza dyskusje i czytam i ... co sadzicie o takim wystawianiu psa? - przez Wystawce oraz - przez pania z poza ringu tlamszaca lateksowego gumowego kurczaczka, oraz - przez pana z poza ringu wypuszczajacego co chwile, niby to przypadkiem piszczaca gumowa pileczke pod lapy wystawianego psa, jak rowniez pod lapy psow stojacych w bezposrednim sasiedztwie owego psa. Nie jestem wlascicielem zadnego AT, ale to co zobaczylam przy ringu AT troche przypominalo ring ON-ow ;)
Flaire Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Ramir napisał(a):A wszystkich nie wychowasz zgodnie z zasadą" nie czyń drugiemu co tobie nie miłe"A nawet jak by to się udało, to i tak to nie jest dosyć. Bo na przykład mnie specjalnie nie przeszkadzają piłeczki rzucane pod łapy mojego psa - więc nie jest mi to "niemiłe", czyli niby moge czynić drugiemu :wink: - a pomimo to, sama piłeczek na ringu nie rzucam. :D
Wind Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Flaire napisał(a):Ramir napisał(a):A wszystkich nie wychowasz zgodnie z zasadą" nie czyń drugiemu co tobie nie miłe"A nawet jak by to się udało, to i tak to nie jest dosyć. Bo na przykład mnie specjalnie nie przeszkadzają piłeczki rzucane pod łapy mojego psa - więc nie jest mi to "niemiłe" - a pomimo to, sama piłeczek na ringu nie rzucam. :D Flaire, Mile lub niemile ... ale przede wszystkim nieuczciwe! Ot i tu sie zasadza caly problem ... :(
Ramir Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Taki piękny post napisałam i mnie wylogowało :cry: Wind róznych nieuczciwosci na wystawie jest masę. Nie mówię tu o sędziowaniu. Poprawianie koloru, uszu, ogonów, usuwanie podgardla np.u seterów. Zdziwić się czasem mozna jak wyglada pies w domu a jak na wystawie. Ważne w tym wystawianiu jest to aby nie przeszkadzac innym. A pomagierzy zza ringu moga też skutecznie przeszkodzic własnemu psu np. kulajac mu piłke własnie pod nogi.
Flaire Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Wind napisał(a):[Mile lub niemile ... ale przede wszystkim nieuczciwe!Wind, myślę, że to po części znów różnice kulturowe. Regulamin nie zabrania używania piłeczek na ringu, więc dla mnie nie jest nieuczciwe, jeśli ktoś używa piłeczki do pokazania własnego psa, szczególnie że w USA niemal każdy rzuca zabawkę w momencie podejścia do sędziego po pokazania psa w ruchu. Dla mnie to normalka. Natomiast rzucanie piłeczką w celu innym, niż wystawienie własnego psa, chociaż też nie jest stricte zabronione (bo może być trudno ustalić ten cel :wink: ), to jednak wydaje mi się niesportowe. Nie wiem, czy się kiedyś z tym spotkałam - a nie wiem dlatego, że raczej uważam, że ja i tylko ja jestem odpowiedzialna za to, jak mój pies się wystawia, więc jeśli się spotkałam, to raczej to zignorowałam. :D
vigor Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 "Flaire" napisał(a):[quote name='Wind']...... Natomiast rzucanie piłeczką w celu innym, niż wystawienie własnego psa, chociaż też nie jest stricte zabronione (bo może być trudno ustalić ten cel :wink: ), to jednak wydaje mi się niesportowe. ...... Dzieki i oto mi tylko chodzilo, mimo ze predzej nie widzialas w tym nic nagannego.
Wind Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Flaire, Ale caly czas piszemy nie o rzucaniu pileczki przez WYSTAWCE tylko o rzucaniu pileczki przez kogos Z POZA RINGU. Czy Z POZA RINGU jest dla Ciebie tylko niesportowe czy tez nieuczciwe? Nazwijmy rzeczy po imieniu :-)
Flaire Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 vigor napisał(a):Dzieki i oto mi tylko chodzilo, mimo ze predzej nie widzialas w tym nic nagannego.Z czego tak wywnioskowałeś??? :o Bo tak nigdy nie było - może raczej po prostu nigdy nie przyszło mi do głowy, że ktoś mógłby rzucać piłeczkę na ringu w celu innym, niz wystawienie własnego psa. Może jestem po prostu bardzo naiwna, bo cudze piłeczki pod nosem własnego psa miewałam nie raz, ale zawsze uważałam, że to były zdarzenia przypadkowe, a nie celowe. I za te przypadkowe zdarzenia po prostu nikogo nie obwiniałam.
Fuka Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Vigor po pierwsze o rzucaniu piłeczki lub innej zabawki na ringu przez wystawce (a nie przez osobe spoza ringu) albo ustawianie jej tuz przed psem - to jedst metoda wystawiania uznana na całym swiecie, zawodowi handlerzy maja czesto pełne kieszenie roznych zabawek do rzucania - w zaleznosci od tego jakiego psa wystawiaja - albo rzucaja nimi, a czesto wystarczy tylko dotkniecie reką kieszeni - pies stoi jak wmurowany ze skupiona uwaga na rece przy kieszeni. Czesto zdarza sie tez ze sedzia chodzi z zabawka albo pileczka - piszczy nia, a nawet - w Anglii to standard - rzuca i obserwuje reakcje psa. Wiec niezaleznie od innych wystawcow - musisz sie liczyc z tym, ze moze to zrobic sedzia, dlatego trzeba z psem pracowac tak żeby obrocic to na swoja korzysc. Zapewniam Cie, ze duzo trudniej jest wystawic psy, ktore nie interesuja sie zabawkami na ringu od tych, ktore na ich widok szaleja. I teraz kwestia druga - zanety spożywcze - np. wędzone uszy - na jednej z wystaw wystawialam moja at i handler wystawiajacy suke stojaca za nami - ustawil ja tuz za Fuka a pomiedzy nogi Fuki połozył świnskie ucho - jejku jak ona sie wiercila. To naprawde był chwyt ponizej psa, ale jedyne co mozesz zrobic to nauczyc sie wykorzystywac takie sytuacje na swoja korzysc. W tym wypadku wystarczylo troche przesunac moja suke i odwrocic ja tak zeby to ucho znalazlo sie przed nia. Ale oczywiscie to dalej nie rozwiazywalo problemow wystawcow, ktorzy na ten ring weszli po nas - ucha juz dawno nie bylo, ale zapach zostal i ich psy swirowaly. Mialam taki przypadek na innej wystawie. Ktos przed rozpoczeciem sedziowania bawil sie ze swoim bullterierem na ringu i bulik zjadł tam taki wędzony przysmak. Potem moja suka podczas biegania w kołko - biegala uparcie w strone tego miejsca..... I tu sprawa jest dla mnie oczywista - jmiejsce jedzenia jest w kieszeni handklera, albo w pysku psa, w zadnym wypadku na ziemi. A wracajac do zabawek - wielokrotnie zdarzalo mi sie wystawiac psa wspolnie z konkurencja na te sama zabawke, zdarzylo mi sie tez (w czasach kiedy nawet nie mialam pojecia ze double handling jest zabroniony - wszyscy jawnie to robili i myslalam, ze to standard) wystawiac sie wspolnie z konkurencja na osobe necaca psa konkurencji spoza ringu, a raz razem z Aluzja - wystawiłysmy nasze airedalki na mojego cmokajacego ojca. Ginger oczywiscie wygrała wtedy z moja Fuką. I jeszcze - w Anglii standardem jest, ze podczas indywidualnej prezentacji psa handler ustawiajac psa przed sedzia - rzuca mu zabawke w strone sedziego i naogol sedzia odsyłajkac wystawce z powrotem na miejsce w szeregu robi to w ten sposob, ze schyla sie, podnosi lezaca kolo niego zabawke i podaje ja handlerowi.
Flaire Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Wind napisał(a):Ale caly czas piszemy nie o rzucaniu pileczki przez WYSTAWCE tylko o rzucaniu pileczki przez kogos Z POZA RINGU. Wind, nie - vigor zaczął tę dyskusję i jemu chodziło właśnie o rzucanie piłeczki przez wystawcę na ringu. Wind napisał(a):Czy Z POZA RINGU jest dla Ciebie tylko niesportowe czy tez nieuczciwe?Z poza ringu łamie regulamin.
Flaire Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Fuka napisał(a):Czesto zdarza sie tez ze sedzia chodzi z zabawka albo pileczka - piszczy nia, a nawet - w Anglii to standard - rzuca i obserwuje reakcje psa. Fuka, dzięki, żeś mi przypomniała - z tym spotkałam się również w Polsce. Sędzia rumuński na wystawie w Łodzi dwa lata temu tak robił - nie była to autentyczna piłeczka, tylko taka zrobiona ze zmiętej kartki papieru, ale właśnie to rzucał i obserwował psy.
Wind Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Flaire napisał(a):Fuka napisał(a):Czesto zdarza sie tez ze sedzia chodzi z zabawka albo pileczka - piszczy nia, a nawet - w Anglii to standard - rzuca i obserwuje reakcje psa. Fuka, dzięki, żeś mi przypomniała - z tym spotkałam się również w Polsce. Sędzia rumuński na wystawie w Łodzi dwa lata temu tak robił - nie była to autentyczna piłeczka, tylko taka zrobiona ze zmiętej kartki papieru, ale właśnie to rzucał i obserwował psy. Nic nowego ;) Nawet na yorkach spotyka sie takie "proby". Przy czym to robi sedzia, wiec sprawa jest absolutnie bezdyskusyjna jesli chodzi o zgodnosc lub brak tej zgodnosci z regulaminem :-)
Aluzja Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Sedzia rzuca czesto klucze lub piska zabawka czesto by sprawdzic wyraz psa i jego reakcje.Z moimi psami w tym momencie problem jest taki ,ze to obcy wiec go olewaja:-(( Co do wystawiania "na piszczalki".Moj Imbir nauczony wystawiania przez Ptere Greena reagowal na zabawki niesamowicie.Potrafilby sie zerwac na dzwiek piskniecia ze najglebszego snu.Nie wiem jak tego dokonano bo generalnie wystawy Imbira nie obchodzily -zachowywal sie jak typowy Anglik "stay cool". Ja natomiast co do double handlingu. "Jesli wszedles miedzy wrony musisz krakac jako ony". MAm szczescie "nieszczescie ,ze PRIMUS generalnie ma wsio poza ringiem w powazaniu:-(( No chyb a,ze ja bym stala poza nim wtedy pewnie zareagowalby nawet na moje wzdychniecie.NAtomiast tak wiele psow jest nawolywanych ,ze pies ,ktory nie jest tak nastawiony jak te wolane traci od razu na wyrazie i ekspresji.....wiec zapytam przewrotnie ....co robic???Przegrywac czy tez stosowac DH.?? Uwazam ,ze dyskretne przywabienie psa spoza ringu np.pokazanie mu ulubionej miseczki albo woreczka ,o ktorym pies wie ,ze w srodku jest pychotka nie uwazam za naganne. W Opolu "konkurencja" czyli Kasia K.wlascicielka psa idacego w otwartej z uporem godnym wlasnego psa zajadala sie mlaskajac przy ringu kabanosami,,,,zeby Primus widzial:-))))))) Rzucanie rzeczami tak by rozproszyc cudzego psa uwazam za "s...ynstow":-))) to jest bardzo denerwujace i niesportowe.I jest nie tyle wystawianiem wlasnego psa co dokuczaniem innym. Inna metoda dokuczenia to szczucie psa na ringu n adrugiego aby sie ustawily.Jest to dla mnie karygodne i doprowadza do tego ,ze psy zaczynaja uwazac wystawe i ring za pole bitwy.A nie o to chodzi.Moj NAPOLEON dwa razy pogryziony na ringach (raz w Poznaniu poszczuty od tylu uszczypniety przez konkurenta ,drugi raz walczyl(!!!) na ringu z psem agresywnym spuszczonym z ringowki w odwet za przegrana) postanowil zalatwic wszystko co ma jadra i stoi na ringu.Nie dziwie sie mu chociaz niestety jest to irytujace. Ring nie jest miejscem dokuczania sobie a miejscem prezentacji psa. I tak wszyscy jestesmy podnieceni a psom sie to udziela. WIND co do yorkow mam inna uwage...pisze o tym po raz kolejny bo znowu mialam pecha miec ring razem z yorkami.Czy wlasciciele yorkow poszaleli??Ustawiaja sie z calym majdanem w postaci:jeden piesek ,3 krzeselka ,stoiki min.2 na jednym piesek na innym walizeczka z kokardami,wozeczki na ten majdan....LUDZIE DAJCIE ZYC INNYM!!!!! Przeciez przejscie kolo ringu yorkow to jakis koszmar!!!Smrod kosmetykow jeszcze przezyje ..ale zeby nie moc dosjc do ringu z powody yorkow????Jak to jest Wind???
Flaire Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Aluzja napisał(a): Ja natomiast co do double handlingu. "Jesli wszedles miedzy wrony musisz krakac jako ony". "Musisz"? Chyba nie. Ja nie zamierzam. Aluzja napisał(a):NAtomiast tak wiele psow jest nawolywanych ,ze pies ,ktory nie jest tak nastawiony jak te wolane traci od razu na wyrazie i ekspresji.....wiec zapytam przewrotnie ....co robic???Przegrywac czy tez stosowac DH.??Ja wolę opcję 3: wygrywać uczciwie. Na razie nie zauważyłam, żeby to było niemożliwe, ale jeśli kiedyś okazałoby się, że masza rację i jest, to wtedy będę uczciwie przegrywać. :wink:
Wind Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 WIND co do yorkow mam inna uwage...pisze o tym po raz kolejny bo znowu mialam pecha miec ring razem z yorkami.Czy wlasciciele yorkow poszaleli??Ustawiaja sie z calym majdanem w postaci:jeden piesek ,3 krzeselka ,stoiki min.2 na jednym piesek na innym walizeczka z kokardami,wozeczki na ten majdan....LUDZIE DAJCIE ZYC INNYM!!!!! Przeciez przejscie kolo ringu yorkow to jakis koszmar!!!Smrod kosmetykow jeszcze przezyje ..ale zeby nie moc dosjc do ringu z powody yorkow????Jak to jest Wind??? W kwestii jeden york, dwa krzeselka, parasol i namiot masz racje. Ale ja Ci napisze dlaczego tak sie dzieje. Otoz na Wystawie srednio zgloszonych jest od 80 do 100 - 140 yorkow. Tak wielka ilosc psow wiaze sie z prawie calodziennym ocenianiem tych psow. Jesli ktos wystawia swojego psa w klasie posrebiej czy otwartej (suki) to na ocene musi czekac wiele godzin. Meczy sie wystawca, meczy sie pies, meczy sie pomagier wystawcy. I stad ten ekwipunek, aby jakos przetrwac upal lub deszcz (jesli wystawa jest na zewnatrz), lub po prostu nie dostac zylakow od stania. Jesli ten standardowy ekwipunek (dwa krzesla i parasol lub namiot) pomnozysz przez 80 - 100 psow to wychodzi Ci tlum, ktory tak Cie drazni. To, ze Ci to przeszkadza to przede wszystkim wina ORGANIZATORA. Pobierajac oplaty nie przygotowuje godziwych warunkow do prezentacji i przygotowania psow. Ringi sa zbyt blisko siebie, a przestrzenie wystawy nie pozwalaja na swobodne ogladanie przez odwiedzajacych. Ot i cale wytlumaczenie. Wiem, ze z Twojego poziomu gdy w klasie masz w porywach do pieciu psow trudno to bedzie zrozumiec, ale wierz mi, kiedys mialam w klasie (Krakow 2004) ponad 30 suk i stojac na ringu ponad 40 minut patrzylam jak zasypiaja kolejne yorki, a ich wlasciciele masuja sobie podkulone nogi :(
Recommended Posts