Martini*** Posted April 22, 2005 Posted April 22, 2005 A mój się urodził po wydaniu przepisu i ma cięty ogon :) ale i tak zakręcony
Flaire Posted April 22, 2005 Posted April 22, 2005 Martini*** napisał(a):A mój się urodził po wydaniu przepisu i ma cięty ogon Ten tak zwany przepis jest już dosyć stary (w zeszłym roku tylko go "odnowili"), więc wiele z naszych psów urodziło się już po :wink: .
Eclairs Posted April 22, 2005 Posted April 22, 2005 A wilcze pazury? Obcina się je teraz czy już nie. Pamiętam, że Nadir miał usunięte. Młody natomniast ma zostawione. Ma przez to znacznie chwytniejsze przednie łapki. Czasem zastanawiam się czy mam psa, czy może małpkę. Kiedy wypadła mu większość mleczaków a nowe nie zdążyły jeszcze całkiem wyrosnąć to nawet pozoranta w przedszkolu "gryzł" przednimio łapkami :lol:
Fuka Posted April 22, 2005 Posted April 22, 2005 Moim szczeniakom zostawiłam ogony, a piąte pazury w przednich łapach obciełam. Widziałam kilka psow, ktore miały kontuzje piatego pazura - bólu przy tym tyle i kulawizna trwa bardzo długo, nie chjciałam żadnego z nich narazic na takie cierpienie. Spytałam tez właściciela ojca szczeniat co on na to i mimo, ze Niemiec - powiedział zebym obcieła.
Eclairs Posted April 22, 2005 Posted April 22, 2005 Tak sobie myślę, że może kiedyś... kiedy zdecyduję się na więcej erdeli :wink: to chciałabym zaobserwować różnicę w zachowaniu piesków z obciętymi i nieobciętymi piątymi pazurkami. Teraz uważam, że jest i to znaczna, ale pamięć przecież może mylić :wink: Jak ja bym chciała więcej erdelków!!! Fuka: mam nadzieję, że takich kontuzji uda nam się uniknąć :o :evilbat:
Flaire Posted April 22, 2005 Posted April 22, 2005 A moje doświadczenie jest inne od Fuki... Bo właśnie spośród wielu AT, które znałam, żaden nigdy nie miał kontuzji przedniego wilczego pazura. Tak więc moje ostatnie szczyle nie miały obcinanych, pomimo że wcześniejsze miały (i Misia też ma). Ale na wystawę troszkę łatwiej przygotować psa bez wilczych pazurów.
bo Posted April 23, 2005 Posted April 23, 2005 Chyba jednak jestem za pozostawianiem piątego pazura. Poprzedni airedale mial i nic się nie działo, a u Jaśka był usunięty i trzeba było amputować cały kawałek kości razem ze stawem. Bardzo brzydkie rzeczy zaczęły się tam robić. Dobrze, że mamy taką rozsądną wet i nie było żadnej dyskusji tylko natychmiastowa amputacja. Ma wszystkie łapki :lol: Jasiek oczywiście.
Ramir Posted April 23, 2005 Posted April 23, 2005 Piaty pazur nie ma żadnego znaczenia jesli chodzi o sprawnosć łap. To wyłącznie cecha osobnicza.
bo Posted April 23, 2005 Posted April 23, 2005 Ramir masz rację, absolutnie nie ma wpływu na sprawność łap. Czy z pazurem, czy bez airedale porusza sie tak samo. Problemy bywają czasami z pozostałością po piątym pazurze, to właśnie spotkało Jaśka. U niego byłoby lepiej,gdyby tego pazura nikt nigdy nie ruszał.
Ramir Posted April 23, 2005 Posted April 23, 2005 Bo! Powiem Ci że w przypadku Mizara miałam odczucie że usunięcie piątego pazura lekko usztywniło mu łapę w nadgarstku. Natomiast jeśli się kontroluje i obcina ten pazur często to mnie osobiście nie sprawia kłopotu przy pielęgnacji łap a i kontuzji z tego powodu u moich psiaków nigdy nie miałam.
bo Posted April 23, 2005 Posted April 23, 2005 Dokładnie. Chyba wiecej problemów bez niego niż z nim.
bo Posted April 23, 2005 Posted April 23, 2005 DISTINCTIVE EXTERIOR Raider`s Antania dostał rasę w Opolu, NSw R: LEWKONIA Kementari :D
Ramir Posted April 23, 2005 Posted April 23, 2005 No jak widzisz nie w Opolu i jestem z tego powodu bardzo szcześliwa. Powodów bylo kilka i to nieststy poważnych.
Flaire Posted April 23, 2005 Posted April 23, 2005 Ramir napisał(a):Powodów bylo kilka i to nieststy poważnych.Ramir, mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Myślę o Tobie i mocno za to trzymam kciuki.
Fuka Posted April 23, 2005 Posted April 23, 2005 Flaire napisał(a):Fuka, sama obcinałaś wilcze pazury, czy wet? :o aleś wymysliła pytanie :lol: przeciez Gocha jest wetemm i do tego hodowca - takie zabiegi ma w małym palcu - sama wtedy bym sie za to nie zabrała. Teraz po poibycuie w Anglii mysle, ze nie mialabym najmniejszych oporow - zabieg prosty, bezkrwawy i bezbolesny. I masz racje co do problemow z pielegnacja - wszystkie moje psy mialy obciete piate pazury, wiec przy czesaniu nie musiałam o tym myslec. Kiedy zaczelam robic cudze psy - pewnego razu zabrałam sie za rozczesywanie dredow na łapach, z jednym nie moglam sobie poradzic zupełnie :roll: to był własnie piaty pazur - o mały włos a bym zrobiła psu kuku. Teraz uwazam i zawsze zaczynam od sprawdzenia ile jest palców.
Flaire Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 A my z Misią wczoraj spędziłyśmy właściwie cały dzień na powietrzu. Rano szkolenie, gdzie Misia poszła po raz pierwszy od bardzo dawna po obcym śladzie i to dłuższym niż normalnie. Nie było tak super jak w środę, ale źle też nie było. Natomiast jej córeczka Api ze swoim Panem Rafałem ćwiczyła pięknie, pomimo że tuż obok Leona, do którego jeszcze tydzień temu raz po raz uciekała. Ale wczoraj była wpatrzona w Rafała. A poza tym Pani Szkolenioweic powiedziała mi "Jak ta mała świetnie tropi!" Szukanie piłeczek jest jedną z ulubionych zabaw Apuni, więc jak tylko sobie uświadomiła, że na końcu śladu wyłożonego kabanoskami jest piłeczke to po-SZŁA! Fajnie, że jej Państwo ją szkolą, bo jest to naprawdę pies stworzony do pracy. Na szkoleniach cały czas pychol jej się śmieje - jest szczęśliwa. :D
Martini*** Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 DISTINCTIVE EXTERIOR Raider`s Antania dostał rasę w Opoluszkoda że synek się w ojca nie wdał ;) :roll: Super, że Api tak dobrze radzi sobie na szkoleniu, ja właśnie się zastanawiam jaki rodzaj zadań postawić przed moim maluchem :)
Darkstorm Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Martini***: drugi synek tez się w ojca nie wdał :D :D :lol:
Ramir Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 A my dzisiaj uczylismy sie zachowania wystawowego z Harą:
Ramir Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 No tak ale Maciek miał cały arsenał patyków do rzucania i ukochną piszczącą piłeczkę.
Fuka Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 To teraz tylko trzeba miec nadzieje, ze na ringu zanęty tez ją beda interesowac :lol:
Ramir Posted April 24, 2005 Posted April 24, 2005 Cała moja nadzieja w piłeczce ale może wymyślę coś innego.Mam pewien pomysł ale nie wiem czy przy tym narwańcu sie sprawdzi.
Recommended Posts