Flaire Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 Dzięki. Zdjęcie pstryknęła Mokka - ja z psem biegłam. :D coztego napisał(a):Ciekawe czym się Twój Śliczny poczęstował? coztego, miałam okazję poznać tego dżentelmena, więc wiem, że możliwości jest sporo :wink: . Skarpetki związałaś na pewno ok. Niemniej u mnie okazuje się, że co jakiś czas muszę dowiązywać dodatkowy supełek, bo ten istniejący zaciska się, robi się mniejszy i już wtedy nie jest taki fajny! :D
INA Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 Flaire , Coztego - tak mysle że lezy mu coś na żołądku, bo te paskudne kupki to miał wczoraj przez popołudnie trzy razy i czwarty poprawił - i od 17.oo do dzisiejszego przedpołudnia ---nie ten pies--- miłał takie smutne oczy jak mój sp. Xenduś - aż sie wystraszyłam--ciągle sie pokładał - i nie chciał jesc-- przepuscił 3 posiłki co do niego nie podobne---ale gwiazdeczki nagrody to podjadał 8) teraz chyba jest trochę lepiej troche sie zaczął bawić i podjadł kulki--kupki od wczorj nie zrobił---to chyba dobrze. Czy oprócz głodówki moge mu jakoś pomoc,dla człowieka są różne tabletki na trawienie , wody gazowane... a dla psa chyba głodówka i czas a może można mu ulżyć--acha temp. nie miął 38,6 C Coztego masz rację z psami jak z dziećmi>>sto światów--dlaczego pojawił się kaszelek u Kreski? Flaire - macie super tor przeszkód --a Ty masz sunie i do tańca i do rózańca( skacze , ćwiczy i jest zawsze elegancka) Jak juz mówimy o chorobach to jak tam uszka Sportsmenki - Elegantki? Dzięki za słowa otuchy... strasznie jestem wyczulona na wszelkie i dolegliwości Vigusia
coztego Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 INA napisał(a):dlaczego pojawił się kaszelek u Kreski? A bo ja wiem... :roll: Tak sobie zaczęła pokasływać... Na początku myslałam, że coś jej utknęło gdzieś w przełyku, bo tak "odkrztusza". Ale trwa to już trzeci dzień, więc nie wiem o co chodzi. Niby nie jest to żaden dramatyczny kaszel, krztusi się trochę jak zaczyna szaleć, jak szarpnie na smyczy (w szelkach chodzi, więc to nie od podduszania), a czasem tak po prostu, bez powodu... Wczoraj na wieczornym spacerku strasznie szczekała na jakiegoś pijaka, a mróz był potężny, jak wróciłyśmy do domu to tez się rozkaszlała... :niewiem: najdalej w środę wybieramy się do weta, musimy łapę skontrolować, to i kaszelek skontrolujemy... :roll:
Martini*** Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 Kreska przestała kuleć, zaczęła kaszleć... To pewnie nic poważniego ale przebadaj jej serduszko jeśli to się przeciągnie- tak na wszelki wypadek. I może na trochę ogranicz szaleństwa ( ??? )
Ramir Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 Flaire! Zdjęcie ekstra. Piszesz że robiła Mokka a ty biegalaś z psem. Misia tak patrzy w kierunku tunelu a może to ty tam wśrodku? :wink:
Mokka Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 [quote name='Ramir']Flaire! Zdjęcie ekstra. Piszesz że robiła Mokka a ty biegalaś z psem. Misia tak patrzy w kierunku tunelu a może to ty tam wśrodku? :wink: Flaire biegła po drugiej stronie tunelu (uwaga - dla wtajemniczonych - praca na odległość), dlatego Misia tak bacznie obserwuje tamte okolice.
Jonquil Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 INA jak tam piesek? Przy rozwolnieniu najlepszy jest lakcyt (nie wiem ja to się pisze) do dostania w aptece bez repcety. Jest w ampułkach, w środku jest proszek. Ja wydłubuje i zalewam odrobiną wody. Ma to słodki smak (taki posłodzonej słabej herbaty) więc pies sam to piwinien wypić. To są bakterie, więc nic co może zaszkodzić. Niedobrze jest nic nie podawać i czekać. Pies się odwadnia. To tak jak z człowiekiem.
Darkstorm Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 gratulacje dla wszystkich zwycięzców no i szczęsliwych rodziców (zarówno tych psich). nice photos Flaire. czekamy na wiecej. :D :D
coztego Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 Jonquil napisał(a): Przy rozwolnieniu najlepszy jest lakcyt Lakcid ;) Żywe kultury bakterii, coś jakby jogurt w ampułce ;) Ale przy jednorazowej biegunce to chyba nie jest konieczne... Pewnie nie zaszkodzi, tylko wzbogaci florę bakteryjną w jelitach.
Jonquil Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 No bardziej to pomaga na taką jednorazową biegunkę, po zjedzeniu czegoś - nadwrażliwe jelita i te sprawy. Mojej pomaga. Smekty raczej bym nie dała :) Choć naszą poprzednią sukę to i węglem karmiliśmy jak było trzeba.[/b]
niedzwiedzica Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 [quote name='Fuka']Niedzwiedzica, dzieki :D , litosci nie zawstydzaj mnie! Wiesz - ja bym chciała żeby to była prawda, ale sama wiem ile jest jeszcze na nim do poprawienia, a do tego - on dopiero dochodzi do pełnego włosa. Ja go skubałam 5 tygoni wczesniej do zera prawie.... Fuka, co ty jeszcze chcesz na nim poprawiać ???? Lepsze jest największym wrogiem dobrego :D Może , jesli jestes tak chętna do pracy, to ci moją Hexę podrzucę :wink: , na niej dopiero będziesz miała pole do popisu ( i poprawiania :wink: )
zachraniarka Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 Przepraszam, że tak się wetnę, ale mam pytanie związane z zimową aurą.. Od soboty w Gdańsku panują zawieje śnieżne, pada nam tutaj niemal non stop, w lesie śniegu po kolana. W taką pogodę AT na spacerze pewnie szybko staje się śniegową kulką (przynajmniej na łapach i brodzie). Jak sobie z tym radzicie, kiedy przychodzi czas powrotu do domu?
Ramir Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 Jesli są to zbite kule śniezne to usuwam ręcznie. Czasem wycieram ręcznikiem. Reszta się sama stopi. Mam plytki więc nie ma problemu. Natomiast jeśli jest snieg z solą to radze wsadzic do wanny.
zachraniarka Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 Dziekuję Ramir za szybką odpowiedź. Gorzej to sobie wyobrażałam, choć najlepiej to też nie wygląda zwłaszcza jak ktoś nie ma płytek.. No ale chyba wszystko da się przeżyć.. :roll:
Jonquil Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 A ja mam płytki i deski i dywany ... wychodzę z założenia, że to tylko woda :) Gorzej jak są takie roztopy i pies po sam brzuch jest upaćkany w błocie (a im głębsze błotko tym lepiej).
Jonquil Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 Szkoda, że nie mam porządnego aparatu :( Pokazałabym wam jak wygląda AT próbujący dogonić Borzoja :lol:
Darkstorm Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 a u mnie jest parkiet :D . argos zawsze sam sie czyści wycierając sie w dywan w pokoju a lapki sami mu wycieramy po deszczzu. jeszcze nie wiem co zrobie jak wpadnie w błotk :lol: :D :roll:
Jonquil Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 Hondzia z błotka zawsze się otrzepuje w przedpokoju (nie wiem czemu nie może tego zrobić na korytarzu). Więc biegam ze szmatą i myję ściany. Takie uroki. Odkurzanie nie rzadziej niż co dwa dni. A koty i tak są godzinę po sprzątaniu. No i kto by się tym przejmował. Nie mówiąc już jak wygląda kuchnia po posiłku Hondy. Jak jej się żarcie nie podoba, to wypluwa je na podłogę. :lol:
Flaire Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 zachraniarka napisał(a):Gorzej to sobie wyobrażałam, choć najlepiej to też nie wygląda zwłaszcza jak ktoś nie ma płytek.. No ale chyba wszystko da się przeżyć.. :roll:zachraniarka, jedną z fajniejszych cech odpowiedniej sierści u Airedala jest "wodoodporność", w tym sensie, że nawet całkiem przemokniętego psa można wytrzeć ręcznikiem niemal do sucha. Woda się po prostu jakoś nie czepia szorstkiej sierści. :D Pomimo dłuższej sierści, AT będzie suchy szybciej, niż labek! :D Natomiast te gule śniegu ja, tak samo jak Ramir, rozpuszczam i usuwam ręcznie. Nie jest to zbyt przyjemne, ale idzie szybko. Potem tylko przecieram łapy ręcznikiem i pies jest jak nowy! :D
Flaire Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 Jonquil napisał(a):Odkurzanie nie rzadziej niż co dwa dni. A koty i tak są godzinę po sprzątaniu. Hmm. To może dlatego, że ona dopiero co trymowana była, a przedtem nie? Bo jeszcze jedna zaleta tej sierści, to że przy regularnym trymowaniu, "kotów" nie ma w ogóle! Chyba że źle rozumiem, co Ty rozumiesz przez "koty".
aga_ostaszewska Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 Flaire: Zdjecie cudne! Najwazniejsze jednak, ze uszko juz zdrowe! :multi: Nietoperka Misiowatego juz nie bedzie :lol: Jonguil: Z ta Hondzia to musiasz miec ciezly ubaw :lol: Moja Czika jak wraca ze spaceru, to poluje na posciel (wybiera taki moment zeby nikt nie patrzyl)... Nurkuje, przekopuje i wyciera sie... a ja co 4 dni musze robic pranie :(
Martini*** Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 Mój niunio po zimowych wariacjach sam się wylizuje z snieżnych kul, po wejściu na zajęcie na następne pół godziny :)
aga_ostaszewska Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 Martini*** napisał(a):Mój niunio po zimowych wariacjach sam się wylizuje z snieżnych kul, po wejściu na zajęcie na następne pół godziny :) To ona ma az taki dluuugi jezyczek, ze z mordki tez kuleczki sobie sciaga? :lol:
coztego Posted February 28, 2005 Posted February 28, 2005 A nie strajkują Wasze pieski na spacerkach zimowych? Mój Filip zawsze strajkował zimą, jak miał za bardzo łapki oblepione śniegiem, to zatrzymywał się na przerwę techniczną, na czyszczenie łap. Zwłaszcza śnieg przyczepiony między poduszkami był bardzo denerwujący 8) A teraz mam bardziej poręczne futro, Kreski nic się nie czepia, ani śnieg, ani deszcz... Spływa po niej jak po gęsi ;)
Recommended Posts