Minio Posted February 21, 2005 Posted February 21, 2005 Fotka Misi jest zawodowa ;) Mam nadzieję że sukcesy już oblane, bo się piesiorom sierść rozeschnie :beerchug:
Nitencja Posted February 21, 2005 Posted February 21, 2005 Ogladalam zdjecie Misi Hmmm Flaire czyli czasami lepiej rady dawac niz wystawiac ;-)
Flaire Posted February 21, 2005 Posted February 21, 2005 [quote name='niedzwiedzica']Flaire : musisz się zdecydowac, do której gruoy chcesz należeć-zwyciezców czy pokonanych :wink: nie da się siedzieć jednocześnie na dwóch stołkach :D A dlaczego nie :( ? Ja kcem tam, gdzie weselej :D . Tylko nie wiem, czy chcę być pokonanym zwycięzcą, czy zwycięskim pokonanym... Chyba jednak wolałabym to drugie, ale niestety to pierwsze lepiej pasuje do sytuacji :wink: . Rozmawiałam dzisiaj z Fuką i zadna z nas jakoś na ziemię zejść nie potrafi! :angel: :D
Flaire Posted February 21, 2005 Posted February 21, 2005 Nitencja napisał(a):Ogladalam zdjecie Misi Hmmm Flaire czyli czasami lepiej rady dawac niz wystawiac ;-)Nitencja, to nie było na ringu :wink: , więc nie podczas wystawiania. Ocena Pani Świętoń zawierała między innymi słowa "bardzo dobrze przygotowana i prezentowana" :wink: , więc na ringu było pewnie lepiej. A Madziara robiła to zdjęcie w ostatniej chwili i nie miała czasu ani miejsca w pamięci aparatu, żeby Misię odpowiednio obfocić. Ale jak się wystawia głodnego psa na smakołyk, to niestety tego typu wyciągnięte szyje się ryzykuje... :wink: Na szczęście nie na długo, bo zaraz się poprawia, ale na dostatecznie długo, żeby uchwyciła to migawka. Bo problemem tu jest z szyją wyciągniętą i psem wychylonym do przodu, a nie z psem zbytnio rozciągniętym przez handlera. Można to zauważyć, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że przednie nogi nie są pionowe, ale właśnie wychylone do przodu. Czy o ten problem Ci chodzi, czy widzisz jakieś inne?
Darkstorm Posted February 21, 2005 Posted February 21, 2005 Flaire. jesli chodzi o zdjęcia z wystawy to mam kilka na "składzie". tylko ze trzeba będzie troche poczekac ponieważ będe musiał zrobić trche fotek i wywołać film ale jak będą to dam znać. Znalazłem noże o których mówiłaś ale dokładnie nie wiem który jest właściwy( wszystkie wyglądają tak ładnie). jesli możesz to zobacz który jest najodpowiedniejszy i napisz model tego trymera :)
Darkstorm Posted February 21, 2005 Posted February 21, 2005 jestem młody i troche głupi więc się dużo pytam i teraz mam kolejne pytanie. nie wystawiałem pieska na wystawie gdyż ma problemy z łapką( ma jakąś chorobę, która atakuje psy o dużym wzroście, i której nazwy nie potrafie powiedzieć ani napisać ale w każdym razie nazwa z łaciny nie jest prztłumaczlna na polski) czy ktoś się spotkał z tą chorobą u swojego erdela?/ jeśli tak to w którym miesiący się mniej więcej kończy i czy poźniej może wrócic??
Martini*** Posted February 21, 2005 Posted February 21, 2005 mój airedale to miał ( i miejmy nadzieję że już mu to nie wróci ) Chrobę rozpoznano jako "zmiany o charakterze osteodystrofii i osteochondrozy na obszrze nasad dalszych kości promieniowej i łokciowej z zagęszczeniem cienia w 1/3 bliższej jamy szpikowej kości łokciowej, poszerzenie przesytrzeni stawu ramienno-łokciowego w rejonie wcięcia półksiężycowatego, asymetria tampa wzrostu kości przedramienia. Jednym słowem zaburzenia osteogenezy." Tak było w pażdzierniku. Na paczątku przednia lewa, póżniej obie tylnie.... Wszystko zaczęło się od błędu żywieniowego ( zachwiane proporcje wapnia, magnezu, fosforu ), pies kulał, problem albo się nasilał albo zanikał w zależności od ilości ruchu ( chyba ). Konsultowałam się ze uznanym ortopedą, poradził zmianę diety, tymczasowe ograniczenie ruchu. Teraz pies na 8 miesięcy, już nie kuleje-staram się nie forsować go za mocno. Podaję witaminę C ( zgodnie z radą Ramir ) i środek z kolagenem ( profilaktycznie-wspomagająco ), karmę zmieniłam na Royal Canine digest & osteo. Nie wiem dokładnie jaka to była choroba, był taki tydzień kiedy pies prawia wcala nie chodził i piszczał cały czas-myślałam że mi serce pęknie. Wet podał antybiotyk i pomagło. Nie wiem czy to się jakoś odbije na stania zdrowia Dakara w przyszłaści, czy powinnam unikać dużego wysiłku, dbać o niego jakoś szczególnie kiedy będzie starszy....??? Też jestem jeszcze młoda i mało wiem ( dlatego tak was męczę pytaniami :) )
Flaire Posted February 21, 2005 Posted February 21, 2005 Darkstorm jest młody, ale na pewno nie głupi - wiem, bo go w realu miałam przyjemność poznać na wystawie w Gdańsku. :D Darkstorm, nie przestrasz się tym, co napisała Martini*** - wiele psów właśnie dużych ras przechodzi takie młodzieńcze zapalenia. U niektórych jest większa kulawizna, u innych - mniejsza, ale z reguły przechodzi samo i nie wraca. No i dziękuję za obietnicę zdjęć z wystawy - czekam niecierpliwie! :D
Fuka Posted February 21, 2005 Posted February 21, 2005 Tak jak pisze Flaire - w moim miocie przechodził prze to "malutki" Tucik, maleństwo mamusie przerosło :roll: - na szczescie to mija z wiekiem. Ale podobno w trakcie był czasami bardzo biedny niestety :(
Fuka Posted February 21, 2005 Posted February 21, 2005 [quote name='aga_ostaszewska']Fuka: Babo, nie krec nosem! Upijaj sie do nieprzytomnosci i oblewaj sukces! Masz jakies foty? :shocked!: ja kręcę nosem :watpliwy: z upijaniem to ja niestety nie umiem :oops: , na razie odsypiałam tylko, a poza tym alkohol mi nie był i nie jest potrzebny - bo ja pijana szczesciem i radoscia jestem :sweetCyb: :multi: a z fotami, to jak już gdzies pisałam - niestety nie pstryknelam żadnej :cry: cosik spłynelo internetem i wrzuciłąm na foksi topic, ale niestety z grupy nic nie mam :-?
Fuka Posted February 22, 2005 Posted February 22, 2005 :hmmmm: czy Wam się to też tak jakoś dziwnie kojarzy :lol: :roflt: Farciarz z Makarona - bo on dorwał się do kiełbasy :wink:
Flaire Posted February 22, 2005 Posted February 22, 2005 Fuka, bardzo śmieszne zestawienie zdjęć. :lol: Widać, że Makaron, który, zakładam, nie jest po szkoleniu :wink: , stąpnął sobie łapką w przód - tym sposobem dorwał smakołyk i u niego przednie łapki są w pionie i tylko szyjka wyciągnięta na maksa :D . A biedna Misia ma "stój", czyli łapy wbite w ziemię, więc się wychyla, jak się da. Ale bardzo mi się to zestawienie podoba, bo Makaronik jest piękny, a tu wychodzi, że Misia ma całkiem podobny kształt! :D Dzięki wielkie! :D
niedzwiedzica Posted February 22, 2005 Posted February 22, 2005 Jonquil : jak twoja Honda po wytrymowaniu ? Całkiem łysa biedulka, czy trochę włosa udało sie zostawić ? :D pewnie jej poznać nie mogłaś :o po takiej przemianie
Aluzja Posted February 22, 2005 Posted February 22, 2005 Nitencja napisał(a):Ogladalam zdjecie Misi Hmmm Flaire czyli czasami lepiej rady dawac niz wystawiac ;-) Zawsze latwiej jest mowic niz dzialac.To dotyczy wszystkich dziedzin zycia zreszta.I nie ma nic pocieszniejszego jak uznanie tylko i wylacznie swojej racji.
Flaire Posted February 22, 2005 Posted February 22, 2005 Aluzja napisał(a):Nitencja napisał(a):Ogladalam zdjecie Misi Hmmm Flaire czyli czasami lepiej rady dawac niz wystawiac ;-) Zawsze latwiej jest mowic niz dzialac.To dotyczy wszystkich dziedzin zycia zreszta.I nie ma nic pocieszniejszego jak uznanie tylko i wylacznie swojej racji.Jednak fajnie by było, gdyby ktoś mi powiedział, o co konkretnie chodzi... bo ja naprawdę nie rozumiem :stupid: Tylko w ten sposób byłoby to pomocne i mogłabym się czegoś nauczyć. :D Bo chyba najmniej użyteczne jest dawać do zrozumienia, że coś jest nie tak, ale nie podzielić się żadnymi konkretnymi uwagami, co to może być. :wink:
Aluzja Posted February 22, 2005 Posted February 22, 2005 Flaire napisał(a):Aluzja napisał(a):Nitencja napisał(a):Ogladalam zdjecie Misi Hmmm Flaire czyli czasami lepiej rady dawac niz wystawiac ;-) Zawsze latwiej jest mowic niz dzialac.To dotyczy wszystkich dziedzin zycia zreszta.I nie ma nic pocieszniejszego jak uznanie tylko i wylacznie swojej racji.Jednak fajnie by było, gdyby ktoś mi powiedział, o co konkretnie chodzi... tylko w ten sposób mogłabym się czegoś nauczyć. Bo chyba najmniej użyteczne jest dawać do zrozumienia, że coś jest nie tak, ale nie podzielić się żadnymi konkretnymi uwagami. :wink: to sa moje przemyslenia i interpretacja ich jest jak najbardziej dowolna. Z drugiej strony dawanie jakichkolwiek rad zwiazane jest z duza odpowiedzialnoscia.Czytalam tu na forum uwagi dotyczace np.podania okreslonego preparatu ,ktory ma zapobiec zatruciu sie psa trutka na szczury.Preparat ,ktory wcale by nie pomogl.Jesli ktos zaufa tej radzie moze stracic psa. A wiec? To samo dotyczny innych kwestii radzenia. Czy np rekomendujac taka czy inna hodowce osoba rekomendujaca zdaje sobie sprawe jak wielka ponosi odpowiedzialnosc? To sa takie lekko filozoficzne przemyslenia-natury ogolnej. Chcialabym aby w ziazku z wypowiedzia Nitencji porozmawiac o odpowidzialnosci.Odpowiedzialnosci hodowcy za wyhodowane psy, o odpowiedzialnosci za slowa w aspekcie hodowli psow.Co Wy na to?
Flaire Posted February 22, 2005 Posted February 22, 2005 Aluzja napisał(a):Co Wy na to?Ja na to, że nadal nie mam pojęcia, o co chodzi. :niewiem: Czy proponujesz jakąś osobną dyskusję, czy też to jest nadal związane z tematem, który dla mnie jest ważny, czyli komentarzem dotyczącym wstawionego przeze mnie zdjęcia? :niewiem:
Aluzja Posted February 22, 2005 Posted February 22, 2005 Zdjecie jak zdjecie -sama wiesz co o nim myslec :lol: . Ja proponuje jakas glebsza dyskusje . Ciagle przeslizgujemy sie po tematach popisujac sie czesto doradztwem lub zwac to nodniej i bardziej "trendy " :lol: consultingiem. Czy dawanie rad z pozycji "ja wiem najlepiej" jest do konca odpowiedzialne?Czy zawsze mamy pelne prawo radzic innym?. Zacznijmy wiec o czyms bardziej konkretnym a przez to moze i kontrowersyjnym. Proponuje jednak poczekac do wieczora z dyskusja .Teraz to tylko wymiana zdan. pozdrawiam
Flaire Posted February 22, 2005 Posted February 22, 2005 Aluzja napisał(a):To samo dotyczny innych kwestii radzenia. Czy np rekomendujac taka czy inna hodowce osoba rekomendujaca zdaje sobie sprawe jak wielka ponosi odpowiedzialnosc? Dlatego ja z radami staram się być ostrożna, szczególnie w kwestiach, co do których nie jestem pewna. Hodowli jeszcze żadnej nikomu nie polecałam, łącznie z własną, częściowo z tego powodu. Nawet gdy ze mną rozmawiali ludzie o szczeniętach, mówiłam im o innych hodowlach i dostępnych tam szczeniętach. Uważam, że najlepszy wybór będzie podjęcty przez osobę w pełni poinformowaną o opcjach.
Flaire Posted February 22, 2005 Posted February 22, 2005 Aluzja napisał(a):Czy dawanie rad z pozycji "ja wiem najlepiej" jest do konca odpowiedzialne?Czy zawsze mamy pelne prawo radzic innymJa jeszcze powiem jedną rzecz na ten temat, a potem się wypiszę, bo chyba więcej nie mam dopowiedzenia :wink: A mianowicie: "prawo do radzenia" wydaje mi się zawsze mamy - to kwestia wolnego słowa. Czy ktoś chce akurat radzić, czy nie i czy te rady pomagają, czy szkodzą - to zupełnie inna już sprawa. Natomiast to, co często zauważam u osób "pokrzywdzonych" błędnymi radami to całkowity brak jakiejkolwiek odpowiedzialności za słuchanie tych rad. Jeśli na skutek takich rad coś stanie się nie tak, to w ich mniemaniu wina zawsze jest po stronie radzącego - nigdy ich własnej. Nie uważają sprawdzenia wiarygodności źródła danych rad z swój obowiązek... :o Zdaję sobie sprawę, że to jest bardzo "amerykańskie" podejście, ale w końcu ja z tamtąd właśnie jestem :wink: , więc tak mi wyszło. Tam się to również zmienia, niestety... moim zdaniem, na niekorzyść.
Flaire Posted February 22, 2005 Posted February 22, 2005 Aluzja napisał(a):Zdjecie jak zdjecie -sama wiesz co o nim myslec :lol: No wydawało mi się, że wiem, ale okazuje się, że wcale nie wiem. Tylko że nie wiem, czego nie wiem. Ale wiem, że czegos nie wiem. :wink:
Aluzja Posted February 22, 2005 Posted February 22, 2005 [Czy dawanie rad z pozycji "ja wiem najlepiej" jest do konca odpowiedzialne?Czy zawsze mamy pelne prawo radzic innymJa jeszcze powiem jedną rzecz na ten temat, a potem się wypiszę, bo chyba więcej nie mam dopowiedzenia :wink: A mianowicie: "prawo do radzenia" wydaje mi się zawsze mamy - to kwestia wolnego słowa. Czy ktoś chce akurat radzić, czy nie i czy te rady pomagają, czy szkodzą - to zupełnie inna już sprawa. Mozna wiec wniskowac ,ze radzenie innym to wedlug Ciebie powinno miec klauzule "wszystko co zrobisz po mojej wypowiedzi robisz na wlasna odpowiedzialnosc"? To co napisalam to jest rowniez amerykanskie podejscie do sprawy :lol: Ja osobiscie uwazam,ze dawanie rady z pozycji osoby majacej doswiadczenie (lub majacej mniemanie o wlasnym doswiadczeniu) jest powiazane z odpowiedzialnoscia za wlasne slowa. Skoro pochodzisz z USA to znasz pewnie przyslowie o wedce i rybach. ( nie nalezy dawac komus ryb lecz nauczyc go lowic) . Dawac rady jest naprawde bardzo prosto -ja uwazam ,ze jednak lepiej dawac przyklad niz peplac:-) I jest to bardzo europejskie podejscie do sprawy w koncu stad jestem wiec nie ma sie czemu dziwic:-)))
Flaire Posted February 22, 2005 Posted February 22, 2005 Aluzja napisał(a):Mozna wiec wniskowac ,ze radzenie innym to wedlug Ciebie powinno miec klauzule "wszystko co zrobisz po mojej wypowiedzi robisz na wlasna odpowiedzialnosc"? Dokładnie tak. :D Aluzja napisał(a):Ja osobiscie uwazam,ze dawanie rady z pozycji osoby majacej doswiadczenie (lub majacej mniemanie o wlasnym doswiadczeniu) jest powiazane z odpowiedzialnoscia za wlasne slowa.Oczywiście i ja się z tym zgadzam. Ale właśnie w tym sęk - każdy jest odpowiedzialny za swoje czyny - i w kwestii udzielania rad i w kwestii ich odbioru. Aluzja napisał(a):Skoro pochodzisz z USA to znasz pewnie przyslowie o wedce i rybach. ( nie nalezy dawac komus ryb lecz nauczyc go lowic) . Dawac rady jest naprawde bardzo prosto -ja uwazam ,ze jednak lepiej dawac przyklad niz peplac:-) Przykład jest bardzo ważny, nawet najważniejszy, ale często niewystarczający - przynajmniej tak mnie uczyli, gdy uczyli mnie uczyć :wink: . No ale może znasz również takie amerykańskie powiedzenie: "Those who can - do; those who can't - teach; those who can't teach - teach teachers". :wink:
Aluzja Posted February 22, 2005 Posted February 22, 2005 Flaire czyli reasumujac....jesli radzac popelnisz blad ( a nikt nie jest nieomylny) kto sten blad powieli to "po odejsciu od forum reklamacji sie nei uwzglednia" .Moze to amerykanskie -dla mnie traci hipokryzja.
Fuka Posted February 22, 2005 Posted February 22, 2005 [quote name='Flaire'] Widać, że Makaron, który, zakładam, nie jest po szkoleniu :wink: , stąpnął sobie łapką w przód - tym sposobem dorwał smakołyk i u niego przednie łapki są w pionie i tylko szyjka wyciągnięta na maksa :D . rzeczywiście on nie jest po szkoleniu, zreszta nawet gdyby był - to tu nie o to chodziło - on był w fazie ustawiania i ja CHCIAŁAM żeby posmakował tej kiełbasy i podszedl troche, potem jeszcze troche i juz stal dobrze - bez tylnich łap pod siebie.
Recommended Posts