Kardusia Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Lecim na spacery :painting: - u nas też się robi "plusowo" - ale jeszcze zalega duuuuużo śniegu, tylko robi się paskudnie mokry. Muszę :evil_lol::evil_lol::evil_lol: jakieś walonki kupić sobie na takie przechadzki :bye:...
Anisha Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Kardusia napisał(a): Kiedyś miewała po nocy tzw. śpiochy" w kąciku oczka. Teraz jest tak oczyszczona, że oczki nawet po trzech dniach są czyste, bez żadnej wydzieliny :lol:. Biedna Lotka strasznie długo już walczy z tym oczkiem (bardziej Flaire walczy, ale Loci pewnie też się to nie podoba :shake: ), a jak już mowa o śpiochach to też się zastanawiam czy udać się w końcu do weta, czy co rano wycierać. Shaggy ma oczka z lekka zapyziałe każdego ranka, więc nawet nie mogę powiedzieć, że "miewa" śpiochy, tylko po prostu je "ma" i to takie sięgające głębiej niż kącik oka, tak jakby pod gałkę oczną. Przecieram mu ślepia świetlikiem od 2-3 tygodni, ale stan jest wciąż ten sam. Z drugiej strony jak już rano doprowadzimy oczka do porządku to potem aż do nocy jest elegancko i czyściutko, żadnych łez ani innych wydzielin. :roll: Mam się z tym pogodzić, czy pytać weta? :hmmmm: :niewiem:
niedzwiedzica Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Witajcie ! Mialam wczoraj awarie komputera w pracy i różne inne zawirowania. Ogolnie to mam dołek i potrzeba mi wsparcia , chocby wirtualnego :-( potrzymajcie troszkę za mnie kciuki, bo mi smutno i zle..... Anisha-moja pani wetka , jak ostatnio o te spiochy pytałam, to powiedizała,że słyszała jakies takie teorie,żeby specjalnie sie nimi nie przejmowac, dopóki wydzielina nie jest ropna a spojówki czerwone. Wiec może popróbuj jej posłuchac..
swallow Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 [quote name='Flaire'] Póki co, oczko jak ciekło, tak cieknie. :-( Muszę przyznać, że jestem dosyć tym załamana. Flaire - trzymam mocno kciuki, żeby w koncu się to oczko wyleczyło. Ja wczoraj odebrałam wyniki z badania krwi, które zrobiłam Bondowi. Niestety na ich podstawie zostało orzeczone - Bond ma CUKRZYCĘ :-( Wyglada, ze to sam początek choroby, bo wszystkie wskażniki poza glukozą wyszły bardzo dobre. Z nerkami tez wszystko w porządku. Dzis powtarzamy badanie poziomu glukozy we krwi i wszystko wskazuje na to, że przyjdzie sie Bondowi zaprzyjaźnić z INSULINĄ i to do końca życia. Jesli ma ktos z Was jakies doświadczenia w tym temacie, to bardzo prosze o podzielenie się nimi ze mna
Flaire Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 borsaf, dzięki, właśnie myślę dokładnie tak, jak mówisz. Czy Euphrasia officinalic C30 kupuję w normalnej aptece? Zmiękłam i zastosowałam nowy sposób karmienia Lotki... Obie sucze u mnie na łóżku, ja sobie obok nich siadłam z Lotkowa miską i zaczęłam jej podawać po kuleczce, a Misia się z uwagą przyglądała (gdyby nie szacunek dla mnie, Misia pochłonęła by zawartość tej miski samym wzrokiem :evil_lol: ). Jeśli Lotka odwróciła nos, to kuleczkę dostawała Misia... i wtedy Lotka następną kuleczkę już zjadała! :evil_lol: I tym sposobem zjadłyśmy z pół miski, po czym Lotka zasygnalizowała, że ma dość wstając z łóżka i przenosząc się na legowisko. Misia była w tym momencie pełna nadziei, która niejstety okazała się płonną ;-). Chcę tylko zapewnić Was, że gdyby nie ten metronidazol, to w życiu bym się z nią tak nie cackała... Ale moje zalecenia dotyczące stawiania misek i zabierania ich po 15 minutach dotyczą tylko zdrowych psów, a nie psów dostających metronidazol. :shake: Szczególnie po moich własnych doświadczeniach z tym lekiem.
zadziorny Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Niedzwiedzica już się robi :thumbs: :happy1: :kciuki: :bigok: :cool2:
coztego Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Anisha napisał(a): Mam się z tym pogodzić, czy pytać weta? :hmmmm: :niewiem: Ja się nad tym samym zastanawiam.... Kreśka ma cały czas taką delikatną smużkę jakiegoś świństwa z oczu. Trwa to już od dłuższego czasu, nie pogarsza się, ale też nie znika. Jak sięgam pamięcią wstecz, to kiedyś miała ładne, zawsze czyste oczka. A znów Malizna łzawi na potęgę, muszę zmienić żwirek, zobaczyć, czy to nie on powoduje łzawienie, a jeśli nie, to już się umawiałam z wetem, że kota dostanie coś na podsuszenie oczek :cool1: Bo poza łzami nie ma żadnych zmian, oczka były ogląda dokładnie podczas sterylkowej narkozy.
Anisha Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 [quote name='niedzwiedzica'] Ogolnie to mam dołek i potrzeba mi wsparcia , chocby wirtualnego :-( potrzymajcie troszkę za mnie kciuki, bo mi smutno i zle..... Hej, a nie chciałabyś zaplanować sobie z Heśką malutkiego urlopiku w lutym? Mogłybyście przyjechać do mnie, zrobiłybyśmy trymparty z gdańszczankami :loveu: , pojechały na moją ulubioną plażę, wieczorkiem popiły ... :cool3: Chociaż na weekend z dodatkowym wolnym piątkiem, przyjazd do Gdyni w czwartek wieczorem - co Ty na to? Na pewno humor by Ci się poprawił! :lol: Zastanów się, ja serio zapraszam! :loveu: [quote name='niedzwiedzica']Anisha-moja pani wetka , jak ostatnio o te spiochy pytałam, to powiedizała,że słyszała jakies takie teorie,żeby specjalnie sie nimi nie przejmowac, dopóki wydzielina nie jest ropna a spojówki czerwone. Wiec może popróbuj jej posłuchac.. Tylko, że ja nie jestem już pewna czy to jest ropne czy nie, a nie chcę wdawać się w zbyt szczegółowe opisy, żeby nie było zbyt obrzydliwie... ;) Swallow, nowina bardzo przykra, ale z tym można długo żyć, prawda? A co Cię w ogóle skłoniło do badań pod kątem cukrzycy? Są jakieś konkretne objawy?
Flaire Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 swallow napisał(a):Jesli ma ktos z Was jakies doświadczenia w tym temacie, to bardzo prosze o podzielenie się nimi ze mna Z cukrzycą - zero doświadczeń. Natomiast Misia ma bardzo niski poziom glukozy - często mocno poniżej norm. Przeprowadzaliśmy jej na to w pewnym momencie rozmaite dosyć skomplikowane badania, ale w końcu doszliśmy do wniosku, że "ten typ tak ma". Czasami myślę, że to jest powiązane z jej stoickim spokojem (no bez przesady, wszystko jest względne ;-) , ten spokój jest stoicki jak na Airedale'a, moja przyjaciółka z nowofundlandami ma ją za nadzwyczaj żywiołowego psa). Tak czy siak, powtórzcie badania co najmniej jeszcze raz! Jeszcze co do oczka - kanaliki miała udrażniane już dwa razy. Na ostatnim przeglądzie u dra Garncarza, on jej zaglądał w te kanaliki i powiedział, że wyglądają dobrze... Ale ja nie jestem przekonana, bo mnie to jakoś wygląda właśnie na niedrożny kanalik. A "próby zielonego nosa" dr Garncarz nie zrobił... Wydzielina z jej oczka to łezki, ewentualnie - teraz - zmieszane z braunolem. Nigdy nie ma i nie było żadnych śpiochów ani ropy. Cieknie tylko jedno oczko - drugie, które ponoć miało podobne problemy z rzęsami, nigdy nie ciekło i nie cieknie. Z takimi cieknącymi oczami, problemy często miewają psy małych ras i pszy ras ze spłaszczonymi nosami... Podobno u takich psów, te kanaliki mają tendencję do zatykania się. I tutaj nasuwa mi się jeszcze jedna myśl. Lotka jest pierwszym AT jakiego znam, który "chrumka". Nie wiem, jak to inaczej określić - wydaje takie dźwięki przez nos jak to często robią buldożki i inne psy ze spłaszczonymi nosami (pomimo że jej nos nie jest spłaszczony - wręcz przeciwnie ;-) ). I ja się zastanawiam, czy jedno z drugim nie ma coś wspólnego - czy u niej nie ma jakiejś anatomicznej predyspozycji do zatykania się tych kanalików... Wspomnę o tym doktorowi Garncarzowi przy następnej okazji. coztego, żadnego wymazu nie było, dr Garncarz twierdzi, że w takich przypadkach winne są E. coli, które pies wprowadza do oczek, gdy je łapami przeciera (co Lotka robi, niestety, każdego poranka, chociaż ostatnio jakby mniej).
rita60 Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 niedzwiedzica :calus: :thumbs: Flaire mizianko dla Loci,wszystko bedzie dobrze to dzielna młoda kobietka:lol: swallow tak mi przykro,no ale to nie koniec swiata,agent Bond da sobie rade,przeciez to twardziel.:lol: Ale jakos sie smutno zrobiło.......:shake:
swallow Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 [quote name='niedzwiedzica']Witajcie ! Mialam wczoraj awarie komputera w pracy i różne inne zawirowania. Ogolnie to mam dołek i potrzeba mi wsparcia , chocby wirtualnego :-( potrzymajcie troszkę za mnie kciuki, bo mi smutno i zle..... Niedzwiedzica - jak ja Cie dobrze rozumiem. Kciuki potrzymamy, chociaż u nas tez mało wesoło
Flaire Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 niedźwiedzica, :kciuki: ! Anisha, zrób zdjęcia tym śpioszkom i wstaw. Misia też ma śpioszki, ale takie normalne, więc wcale się nimi nie przejmuję.
Mokka Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 niedzwiedzica napisał(a):Anisha-moja pani wetka , jak ostatnio o te spiochy pytałam, to powiedizała,że słyszała jakies takie teorie,żeby specjalnie sie nimi nie przejmowac, dopóki wydzielina nie jest ropna a spojówki czerwone. Wiec może popróbuj jej posłuchac.. No właśnie, co wet, to obyczaj. Mnie dla odmiany mówili, że nie ma nic takiego, jak "śpiochy", które pojawiaja się "naturalnie" u zdrowego psa. Jeśli jest śpioch, to znaczy, że z okiem jest coć nie tak i żeby tego nie ignorować :niewiem:
Flaire Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Mokka napisał(a):No właśnie, co wet, to obyczaj. Mnie dla odmiany mówili, że nie ma nic takiego, jak "śpiochy", które pojawiaja się "naturalnie" u zdrowego psa. Jeśli jest śpioch, to znaczy, że z okiem jest coć nie tak i żeby tego nie ignorować :niewiem:Mokka, wszystkie moje psy zawsze miały "śpiochy" (ja zresztą sama też je miewam). Lotka jest pierwszym moim psem, który ich nie ma. Wniosek niech się nasunie sam ;-).
swallow Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 [quote name='Anisha'] Swallow, nowina bardzo przykra, ale z tym można długo żyć, prawda? A co Cię w ogóle skłoniło do badań pod kątem cukrzycy? Są jakieś konkretne objawy? Mnie zaniepokoiło nadmierne pragnienie Bonda. Dużo pije i dużo sika. Z cukrzycą da się żyć, ale jestem przerażona kosztami insuliny dla psa. Po bardzo wstepnych wyliczeniach, które zależą od masy psa i samej cukrzycy wyszło, ze koszt dziennej dawki to 15 zł :crazyeye: Do tego dochodzi odpowiednia karma. No trzeba będzie sobie jakos radzić
Anisha Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Flaire napisał(a):Anisha, zrób zdjęcia tym śpioszkom i wstaw. Misia też ma śpioszki, ale takie normalne, więc wcale się nimi nie przejmuję. Dobrze, ale dziś już nie da rady, bo jesteśmy już po porannej toalecie i oczka są czyste. ;) Postaram się jutro nie zapomnieć o aparacie zanim dopadnę psa na czyszczenie oczu. :lol:
Anisha Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 [quote name='swallow']Mnie zaniepokoiło nadmierne pragnienie Bonda. Dużo pije i dużo sika. Z cukrzycą da się żyć, ale jestem przerażona kosztami insuliny dla psa. Po bardzo wstepnych wyliczeniach, które zależą od masy psa i samej cukrzycy wyszło, ze koszt dziennej dawki to 15 zł :crazyeye: Do tego dochodzi odpowiednia karma. No trzeba będzie sobie jakos radzić Mój pies z kolei baaardzo mało wody pije, ale mam nadzieję, że po prostu tak ma. Swallow, a insulina dla psa jest dokładnie taka sama jak dla człowieka? Bo ten koszt naprawdę jest powalający, nie da się tego jakoś przerzucić na NFZ?
swallow Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 [quote name='Anisha']Swallow, a insulina dla psa jest dokładnie taka sama jak dla człowieka? Bo ten koszt naprawdę jest powalający, nie da się tego jakoś przerzucić na NFZ? Z tego co wiem, to insulina się rożni, ale podobno kiedys podawano tę samą co ludziom, takze ta dla ludzi tez sie nadaje. Co do przerzucenia na NFZ to myslę że oficjalnie to nie jest mozliwe. W temacie cukrzycy raczkuję, ale za jakis czas bede pewnie wiedzieć sporo.
Anisha Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 swallow napisał(a):Co do przerzucenia na NFZ to myslę że oficjalnie to nie jest mozliwe. Oficjalnie na pewno nie, ale jeśli ludzka byłaby dla psa dobra może chociaż trochę można by sobie życie ułatwić. Dowiedz się jak to jest na 100% z ludzką i psią i jakby co, to będziemy próbować coś wymyśleć... :cool1:
coztego Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Mokka napisał(a):No właśnie, co wet, to obyczaj. Mnie dla odmiany mówili, że nie ma nic takiego, jak "śpiochy", które pojawiaja się "naturalnie" u zdrowego psa. Jeśli jest śpioch, to znaczy, że z okiem jest coć nie tak i żeby tego nie ignorować :niewiem: Flaire napisał(a): Anisha, zrób zdjęcia tym śpioszkom i wstaw. Misia też ma śpioszki, ale takie normalne, więc wcale się nimi nie przejmuję. A ja mam się przejmować tymi smużkami czy nie :placz: :cool3:
Kardusia Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 [quote name='niedzwiedzica']Witajcie ! Mialam wczoraj awarie komputera w pracy i różne inne zawirowania. Ogolnie to mam dołek i potrzeba mi wsparcia , chocby wirtualnego :-( potrzymajcie troszkę za mnie kciuki, bo mi smutno i zle..... Niedźwiedzico - trzymaj się dzielnie i nie poddawaj się duchom złych demonów i bestyj :lol::lol::lol:, a ja trzymam obydwa kciuki za to co dobre dla Ciebie :kciuki::kciuki: i Dolka też swoje dwa :kciuki::kciuki:. To dla Ciebie .... może chociaż troszkę się uśmiechniesz ???? [quote name='swallow']Mnie zaniepokoiło nadmierne pragnienie Bonda. Dużo pije i dużo sika. Z cukrzycą da się żyć, ale jestem przerażona kosztami insuliny dla psa. Po bardzo wstepnych wyliczeniach, które zależą od masy psa i samej cukrzycy wyszło, ze koszt dziennej dawki to 15 zł :crazyeye: Do tego dochodzi odpowiednia karma. No trzeba będzie sobie jakos radzić :-(:-(:-( - martwi nas bardzo diagnoza Bondzika. Dolisia trzyma kciuki za tatę, a ja też...
INA Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 [quote name='Kardusia']Sie robi :evil_lol::evil_lol::evil_lol: ;) : ....."krew nie woda" ;););). Może tak być :p? Chciałam o to samo zapytać ale pięknie wypisałaś:lol: [quote name='zachraniarka']Tutaj można znaleźć tę historię: http://redline-airedale.com/bib.cummins1.htm. O aire który byka poskromił i stąd Teddy the Terror :loveu: Fajny link- są tam też inne linki do skanów książek o AT tylko ja słabo czytam po angielsku:oops: właśnie przygotowuje się do korepetycji po kilkuletniej przerwie -- bedzie zadanie domowe... [quote name='niedzwiedzica']Witajcie ! Mialam wczoraj awarie komputera w pracy i różne inne zawirowania. Ogolnie to mam dołek i potrzeba mi wsparcia , chocby wirtualnego :-( potrzymajcie troszkę za mnie kciuki, bo mi smutno i zle..... niedzwiedzica - jesteś silną kobietą- dasz radę z życiem- musisz--no a my jesteśmy- byliśmy - będziemy :lol: [quote name='Mokka']No właśnie, co wet, to obyczaj. Mnie dla odmiany mówili, że nie ma nic takiego, jak "śpiochy", które pojawiaja się "naturalnie" u zdrowego psa. Jeśli jest śpioch, to znaczy, że z okiem jest coć nie tak i żeby tego nie ignorować :niewiem: Hmm u nas gdy były problemy z oczkami były wycieki raczej napierw takie wodnite a potem ropne- teraz jest ok ( oprócz tego tajemniczego znamienia) i nie ma żadnych i wycieków--- no czasem jest taka czarna maluteńka sucha jak pieprz kuleczka - to może nazywacie spiochem:roll: -- myśle że to jest ok - ja sobie tłumaczę że tak oko oczyszcza się z nabytych w ciągu dnia zacieczyszceń piachu itd ale gdy cieknie to już nie dobrze.. [quote name='swallow']Mnie zaniepokoiło nadmierne pragnienie Bonda. Dużo pije i dużo sika. Z cukrzycą da się żyć, ale jestem przerażona kosztami insuliny dla psa. Po bardzo wstepnych wyliczeniach, które zależą od masy psa i samej cukrzycy wyszło, ze koszt dziennej dawki to 15 zł :crazyeye: Do tego dochodzi odpowiednia karma. No trzeba będzie sobie jakos radzić [quote name='Anisha']Mój pies z kolei baaardzo mało wody pije, ale mam nadzieję, że po prostu tak ma. Swallow, a insulina dla psa jest dokładnie taka sama jak dla człowieka? Bo ten koszt naprawdę jest powalający, nie da się tego jakoś przerzucić na NFZ? Swallow - oj naprawdę bardzo mi przykro... .....Księgowa ma cukrzyce - i na stałe bierze insulinę - coś mówiła że NFZ - refunduje ale nie wszystko ona płaci 17 zł za dawkę dzienną- (znalazła tanią hurtownie normalnie w aptece ponad 20 zł )czyli stawka całkiem podobna do psiej uwzględniając wagę straszna chudzina niej ze 45 kg żywej wagi to by wychodziło że psia =ludzka insulina...
Mokka Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 [quote name='INA'] Hmm u nas gdy były problemy z oczkami były wycieki raczej napierw takie wodnite a potem ropne- teraz jest ok ( oprócz tego tajemniczego znamienia) i nie ma żadnych i wycieków--- no czasem jest taka czarna maluteńka sucha jak pieprz kuleczka - to może nazywacie spiochem:roll: -- myśle że to jest ok - ja sobie tłumaczę że tak oko oczyszcza się z nabytych w ciągu dnia zacieczyszceń piachu itd ale gdy cieknie to już nie dobrze.. Pewnie to kwestia nazewnictwa. Jak moje burki urzędują dużo w piachu, to wieczorem mają piaszczyste łzy i tym się nie martwię, bo muszą się w jakiś sposób pozbyć tego ładunku, ale jeśli pies co rano ma gluta w kąciku oka, to dla mnie to juz jest sygnał alarmowy. Ale ja to z byle czym biegam do weta, powinnam miec już swoją ławeczkę w poczekalni, bo cała trójka jest już tam dobrze znana ;) .
Jura Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Kardusia napisał(a): ....."krew nie woda" ;););). Może tak być :p? Nie ma dalszego końca to powiedzenie z ziemniakami :sad:. Szkoda Wymiana myłśi na temat spiochów uświadomiła mi, że Fredzia przestała je miewać. Jedyne wytłumaczenie jest takie, że to dlatego, że teraz nie tarza sie w piachu.
coztego Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 [quote name='Mokka'] Ale ja to z byle czym biegam do weta, powinnam miec już swoją ławeczkę w poczekalni. A widzisz, o takim rozwiązaniu nie pomyślałam :evil_lol:
Recommended Posts