niedzwiedzica Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 wiesz, nitencja, troszku piesów strzyge, trymuję, różnie się zachowuja, powarkuja czasami..ale ugryzł mnie , jak na razie ....york, welsh i sznaucer miniaturowy :evil_lol::angryy: a niektóre airedale rzeczywiście bywaja charakterne i burkotliwe,ale odbieram to bardziej jako pewnośc siebie i stabilność usposobienia-one 'Mówią "mi,że je boli i że mają dośćtego szarpania za kudły. Te pozostałe nie "mówią" tylko up.....:angryy:
Gosia_i_Luka Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 A dla mnie dyskusja na temat braku intelektu u jakiegokolwiek psa to nieporozumienie. :roll: Autystyczny może być pies, którego całe życie to kanapa i zmywanie posadzki brzuchem. Ale pies, któremu dostarcza się ciągle nowych zadań i z którym się coś robi na pewno nie będzie głupolkiem. Flaire, ja myślę, że Ty też troszkę demonizujesz ten brak Lociowego rozumku.:p Ja nie wierzę, że ona go nie ma. Może i jest szczeniakowata - ale czy bycie szczylem oznacza pustkę w głowie? ;)
Flaire Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Ja jeszcze dodam, z wzroca, jaki AT być powinien: TEMPERAMENT - Outgoing and confident, friendly, courageous and intelligent. Alert at all times, not aggressive but fearless. Podkreślam: "friendly", "intelligent", "not aggressive". Wiem, że zdarzają się inne - takie są prawa genetyki - ale hodowle, w której ta inność przeważa, nie mają, moim zdaniem, racji bytu. Jeszcze co do Lotki - narzekam tak na jej brak rozumku ;-), ale cały czas wierzę, że to kwestia tempa jej rozwoju. W końcu ona dopiero teraz, w wieku 14 miesięcy, ma pierwszą cieczkę... Czyli jeśli chodzi o rozwój fizyczny, jest na etapie wielu 8-miesięcznych (lub nawet młodszych)szczeniąt. I myślę - a w każdym razie, mam nadzieję - że jej rozwój psychiczny idzie z tym w parze. Czego znaki juz zaczynam widzieć. :-)
Flaire Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Hihi, Gosiu, pisałyśmy o Lotce w tym samym czasie i napisałyśmy to samo! ;-)
Nitencja Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 No prosze .tylko sprowokowac troszke a juz towarzystwo pisze ;) Dziekuje ze mnie nie zawiodlyscie :razz: A co do gryzacego At...... znalam kilka takich ... :razz:
Wojenka Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Aluzja napisał(a):Takie troszke autystyczne z tendencja do "maly pies a mysli ,ze moze wiecej". Bo szkoty to duże psy w małym opakowaniu. Tfu! Przecież szkoty to nie psy :evil_lol: ,tylko muminki i mają po prostu kawałek swojego własnego świata :) .
Nitencja Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Ostatnio jestem zafascynowana Eurypidesem oraz Platonem jak pisali o prowadzeniu sporow i jak do takich doprowadzic i prosze :) tyle tysiecy lat minelo a reguly........ niezmienne :diabloti:
Flaire Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Nitencja napisał(a):A co do gryzacego At...... znalam kilka takich ... :razz:Nie zapytam, bo chyba wolę nie wiedzieć...
Gosia_i_Luka Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 A ja się chciałam jeszcze tylko cicho pochwalić, że byłam dziś z Luką w ośrodku pomocy społecznej + poradnia dla dzieci autystycznych (jedna z terapeutek wisiała mi wpis do indeksu ;) ) - i biała zachowywała się idealnie! Ogonek u góry, z każdym chciała się witać, wszystko zwiedziła, dawała się miziać pod brodą - raz tylko się z lekka przestraszyła, jak przebiegła obok nas 3 krzyczacych chłopców, ale szybko ogon wrócił do swego normalnego kształtu preclowego. :multi: Kolejny nasz mały sukces. :) Flaire ;)
Nitencja Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 No to gratulacje dla Ciebie za wpis i dla bialej :0
zachraniarka Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Flaire napisał(a):zach, jak Ludwik będzie niewyskubany, to może być Niewyskubane Skubańce... Tylko to jakoś tak nudno. Moje właśnie wyskubałam, a poza tym, pierwsza edycja Fort Cupu jest dwa tygodnie przed wystawą w katowicach, więc przynajmniej Lotka powinna raczej wyskubana być... :roll: W sumie do marca daleko, więc może i Ludwinior będzie łysy, bo już mnie wkurza na maxa jak muszę mu kulki śniegowe z futra usuwać. A jeszcze labowi się coś przestawiło i zaczął linieć jak głupi- mieszkanie białe od puchu.. katastrofa :shake: Jura napisał(a):teriery są najzdrowsze ze wszystkich psów. Jeśli kogoś terier nie przyprawił o zawał serca, to nic mu nie jest w stanie zaszkodzić Ja to chyba sobie nad łóżkiem powieszę! Coztego z okazji urodzin samych wspaniałości, przyjemności, zawsze dwóch jednakowych piłek pod ręką i dużo dużo radości! :new-bday: Flaire napisał(a):Ja się nie obrażę, tylko się nie zgodzę z tym. ;-) Optymizm to rzeczywiście cecha rasy (chociaz u Lotki - szczególnie wyrobiona :-) ), ale większość AT, które miałam, to były mądre psy. Chyba dlatego też były tak popularne jako psy pracujące w tak wielu dziedzinach. U mnie, Lotka jest dopiero drugim wyjątkiem od tej reguły. Skoro były, a już nie są czy to znaczy, że przestały mądre być? :evil_lol: Ja tam uważam, że w szkoleniu mądrość nie jest najważniejsza.. czasem nawet może sprawiać problemy. Dlatego często gęsto łatwiej mi się pracuje z moim głupim terierem niż z mądrym labradorem :roll: Flaire napisał(a):A już używanie psa gryzącego człowieka w hodowli - to tragedia bez względu na rasę. Też tak uważam.. Flaire napisał(a):Typowy AT swoje serce nosi na rękawie Na rękawie??? :-o ale jakim takim od IPO??? :evil_lol:
Flaire Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 A ja tak sobie myślę, że jednym problemem w dyskusjach o inteligencji, nie tylko zresztą psiej, jest fakt, że to pojęcie nie jest zbyt dobrze zdefiniowane... Wśród zwierząt, na przykład, dla niektórych koty są zwierzętami wybitnie inteligentnymi, a fakt, że trudno je nauczyć reagować na komendy - tylko świadczy o tej inteligencji. A dla innych to właśnie prędkość uczenia się komend oznacza inteligencję. Tak więc być może porównując inteligencję np. szkota do AT - każdy mówi o czym innym. ;-)
Flaire Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 zachraniarka napisał(a):Ja tam uważam, że w szkoleniu mądrość nie jest najważniejsza.. czasem nawet może sprawiać problemy. No więc to właśnie najlepiej ilustruje, że nie wszyscy to samo rozumieją przez inteligencję. ;-)
Flaire Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 zachraniarka napisał(a):Na rękawie??? :-o ale jakim takim od IPO??? :evil_lol:Nie, takim średniowiecznym. ;-)
zachraniarka Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Flaire napisał(a):No więc to właśnie najlepiej ilustruje, że nie wszyscy to samo rozumieją przez inteligencję. ;-) Dokładnie tak, dodatkowo dla mnie mądrość i inteligencja to dwie różne sprawy. Ale ja myślę, że moje psy trafnie oceniam, a jak ktoś nie wierzy to mam prosty test, po którym wychodzi że mam racje :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
zachraniarka Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Flaire napisał(a):Nie, takim średniowiecznym. ;-) łał nie wiedziałam o czymś takim, ja zawsze znałam tylko powiedzenie "serce na dłoni", a teraz przeczytałam (a bardzo lubię takie historie) i jestem mądrzejsza :D
Flaire Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 zachraniarka napisał(a):Ale ja myślę, że moje psy trafnie oceniam, a jak ktoś nie wierzy to mam prosty test, po którym wychodzi że mam racje :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:zach, dawaj ten test - zaraz zapodam moim suczom. ;-)
Flaire Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 zachraniarka napisał(a):łał nie wiedziałam o czymś takim, ja zawsze znałam tylko powiedzenie "serce na dłoni", a teraz przeczytałam (a bardzo lubię takie historie) i jestem mądrzejsza :D zach, jest całkiem prawdopodobne, że to powiedzenie nie jest do końca po polsku... :oops: i że po prostu przetłumaczyłam z angielskiego. Ale po angielsku "to wear one's heart on one's sleeve" na pewno to właśnie znaczy. A Airedale'owi to już nie wiem, czy lepiej nosić serce na dłoni, czy na rękawie. ;-)
zachraniarka Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Flaire napisał(a):zach, dawaj ten test - zaraz zapodam moim suczom. ;-) Test opracowałam na podstawie obserwacji dokonanych na treningach ratowniczych. Ty masz dodatkowo doskonałe warunki do przeprowadzania, mieszkasz na odpowiednim piętrze. Test jest prosty- rozbawiasz psa piłką, wyrzucasz ją za okno i patrzysz na reakcje psa. Ale ostrzegam, że test niesie ze sobą ryzyko kalectwa psa, a nawet śmierci :evil_lol: Flaire napisał(a):A Airedale'owi to już nie wiem, czy lepiej nosić serce na dłoni, czy na rękawie. ;-) Dla mojego chyba lepiej jakby takie serce huśtało się na preclu :roll: :D
Gosia_i_Luka Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 A ja wogóle nie wierzę w inteligencję - tak naprawdę nie ma jak tego zbadać, każdy pod tym terminem rozumie coś innego - inteligencja nie istnieje. :p Osobiście wolę terminy (w odniesieniu do psów) umiejętność rozwiązywania problemów, radzenie sobie ze stresem i "emocjami", łatwość odreagowywania nieprzyjemnych sytuacji... Dla mnie "mądry" pies to taki, który jest pewny siebie, stabilny, umie odnaleźć się w każdej sytuacji, nie reaguje histerycznie, szybko akceptuje nowości i lubi współpracę z człowiekiem.
Flaire Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Nitencja napisał(a):Flaire w Polsce zdecydowanie na dloni :)Dobrze, to powim Misi i Lotce, żeby sobie serduszka z rękawów do dłoni przełożyły. ;-)
niedzwiedzica Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Gosia_i_Luka napisał(a):A ja wogóle nie wierzę w inteligencję - tak naprawdę nie ma jak tego zbadać, każdy pod tym terminem rozumie coś innego - inteligencja nie istnieje. :p Osobiście wolę terminy (w odniesieniu do psów) umiejętność rozwiązywania problemów, radzenie sobie ze stresem i "emocjami", łatwość odreagowywania nieprzyjemnych sytuacji... Dla mnie "mądry" pies to taki, który jest pewny siebie, stabilny, umie odnaleźć się w każdej sytuacji, nie reaguje histerycznie, szybko akceptuje nowości i lubi współpracę z człowiekiem. I takie są dla mnie airedale :loveu: a jeśli któryś nie spełnia tych wszystkich kryteriów w pełni, no, co z tego ;), nikt nie jest idealny :diabloti:
Flaire Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Gosia_i_Luka napisał(a):łatwość odreagowywania nieprzyjemnych sytuacji...Tutaj szczególnie - w moim przekonaniu - AT powinien błyszczeć. To miały wszystkie moje psy, nawet Lotka. Ostatnio pokazała to u okulisty - jak Pan Doktor zakraplał oczka świństwami, świecił i grzebał w nich, to niezbyt jej się podobało, ale jak tylko przestał, dosłownie w sekundzie, w której przestał, ogon znów poszedł w ruch i Lotka miziała się z nim, ku jego zdumieniu. Żaden z moich psów nigdy nie bał się weterynarza, nawet jeśli - jak Misia - samych zabiegów (w przypadku Misi - kłucia łap) bardzo nie lubiły. Odreagowywały to natychmiast i nie przekładały złego doświadczenia ani na miejsce, ani na osobę weta. Bardzo mi się ta cecha podoba! :loveu:
Recommended Posts