zadziorny Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Miłego dnia :cool2: To Ty po nocach z piesami trenujesz? :crazyeye: :hmmmm: :shake:
zadziorny Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 borsaf napisał(a):...Dżagon padniete lezy i spi od godziny! Oj niedobra pańcia :nono:. Tak biednego Dżagona zamęczyć :shake: :mad: :diabloti:
INA Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Aluzja napisał(a):http://stop.wariatom.drogowym.patrz.pl/ czy to ten pan??????poznajesz go???:-) Hmm.. jakby taki stanął na mojej drodze to kto wie :razz: :razz: :razz: zanim bym uciekła na pewno raz bym się obejrzała:cool3: borsaf - Regon też oszlał??? --- No Vigo wczoraj jak zobaczył pierwszy śnieg w tym roku to najpierw był : zdegustowny--" hmm tyle roboty mnie czeka:crazyeye: gdzie moje ślady, które tak starannie kilka razy dziennie zostawiam? nic nie ma! znowu trzeba wszystko pozaznaczać, obsikać, hmm komu do głowy przyszło posypać to białe coś" zdezorientowany- "...no,no ale ileż rzeczy można wywąchać w takim białym czymś--odkryłem zapachy innych psów-ja im dam! zaraz pokażę kto tu szedł -oh aż mnie łapa boli od podnoszenia, ..czuje kota - można go wytropić ale fajne - zaraz Cie dorwie kocie już wiem gdzie jesteś,,oj a to co tak wyrażnie nigdy tego nie czułem... cóż za wspaniały zapach:loveu: postoje trochę powącham jeszcze ....może jak Pani nie zauważy to nawet poliże... --ciekawe do której suki to należy ...- O co Pani już chce iść do domu -- o nie jeszcze nie teraz - Nie! - Nie !-przyjdę do domu i będe marudził aż do skutku, aż się wkurzy i znowu wyjdzie :diabloti: - taka biała okazja może się już nie zdarzyć...." Tak można zobrazować wczorajsze zachowanie Vigo - i trzeba było wyjść z nim tak za dwie godziny bo znowu mędził w domu.. Gdy wyszliśmy Vigo - oszalał -- biegał - łaził - wąchał - poszedł po śladzie o mało zawalu nie dostałam bo zniknął mi z oczu --nigdy tego nie robił:mad: - przychodził na przywołanie dopiero za 2,3 razem :mad: ale mu się podobało :multi: --mi mniej bo z sercem na ramieniu wypatrywałam --- tego mojego prześladowcy :cool1: chama Gdy wróciłam do domu znowu mędził że za mało i chce wyjść --to mu zamknęłam gebę -- trymowaniem -oj tego nienawidzi:diabloti:
niedzwiedzica Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Wiecie, kochani, mam dziś taki smutny dzień...Dokładnie 3 lata temu odeszła za Teczowy Most moja Tequila. Mój najwspanialszy, najukochańszy pies, który urodził sie i umarl na moich rekach :-( Całe swoje życie była moim najwierniejszym przyjacielem, obronca, pocieszycielem. Piekna, mądra sunia, kochająca mnie i moją rodzinę, pies, któremu mogłam zaufać w każdej sytuacji i który ufał mi bezgranicznie. Pomogłam jej przekroczyć TM, chroniąc ją przed bolem i cierpieniem, na jakie nie zasłużyła,ale opłakuje ją cały czas :-(:-(:-( Trudno mi o tym pisac, bo łzy kapią mi na klawiaturę , więc wstawię tylko kilka jej zdjeć...znacie je z mojej strony,ale pozwólcie mi choć na moment wrocić do tych wspaniałych dni , dni z Tequilą :-(
borsaf Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Płaczę razem z Tobą....Tekla dawała poczucie bezpieczeństwa...Wspaniala sunia.....może jej geny doezwa się w którymś potomku, w całości???? Dla Tequili
coztego Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Dzisiaj na porannym spacerku, zaginęła pod zwałami śniegu, jedna z naszych światowych piłeczek :angryy: Moja głupkowata suka wypuściła ją z pyska biegnąc do mnie i koniec... nie udało się odnaleźć :shake: No i teraz nie mam dla Kreski dwóch identycznych piłek :eek2:
INA Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 niedzwiedzica napisał(a): Wspaniała suka --wzruszyłam się:shake: za Tequile ['] ['] ['] - już minął kolejny rok... To jest nieuniknione .....ale dlaczego one odchodzą tak szybko....:shake: Zauważyłam pewne podobieństwo Vigusia do tej pięknej suni..
Kardusia Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Czas leci nieubłagalnie.... z ogromnym smutkiem trzy lata temu przyjęłam wiadomość o śmierci Tequili. Tym bardziej dzisiejszy dzień też jest dla na smutny....:-(. Była i jest nadal - bo w sercu i na fotografiach - piękną suką. Widzęw Dolce duże podobieństwo do cioci...choć do babci też ;). Pamięci Tequili
Kardusia Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 coztego napisał(a):Dzisiaj na porannym spacerku, zaginęła pod zwałami śniegu, jedna z naszych światowych piłeczek :angryy: Moja głupkowata suka wypuściła ją z pyska biegnąc do mnie i koniec... nie udało się odnaleźć :shake: No i teraz nie mam dla Kreski dwóch identycznych piłek :eek2: Coztego - musisz albo przegrabić lub przesiać śnieg, albo roztopić ;).
Minio Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Flaire napisał(a):Uff! Nasza trenerka wybrała niezłą noc, żeby dać nam wycisk! Wczoraj całą noc padał śnieg, trening był bardzo długi, po treningu trzeba było odśnieżać samochody, do domu z treningu wróciłam o 1:36 nad ranem, a teraz za 15 minut muszę wychodzić do pracy!:mad: :mad: :mad: Dobrego dzionka! Jeziooo:-o Ty masz hart ducha...
Minio Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Minio napisał(a):Jeziooo:-o Ty masz hart ducha... Moje młodsze szczenie nieustannie daje nura w śnieg . Po powrocie do domu nie wiem gdzie ma łeb gdzie ogon bo wygląda jak biał kula śniegu.:evil_lol: :evil_lol:
Flaire Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Kardusia napisał(a):Coztego - musisz albo przegrabić lub przesiać śnieg, albo roztopić ;). Wcale niekoniecznie... :-) W zeszłym roku Apcia też zgubiła w śnioegu piłeczkę na spacerze - już nie pamiętam dokładnie, w jakich okolicznościach, ale chyba Pańcia jakoś niezbyt dobrze ją rzuciła. Biedne suczydło szukało, szukało, ale nie znalazło... Natomiast bodaj następnego dnia na spacerze w tym samym miejscu, sucz zaczeła nagle w śniegu kopać i po pewnym czasie wyciągnęła piłeczkę!!! :-) Uff, odpoczywam... Wczoraj położyłam się spać o 2 nad ranem, a dzisiaj wstałam o 6. Suki nie chciały na spacer iść, więc dałam im spokój i wyszłam z nimi dopiero po powrocie, czyli ok. 11. Wróciłyśmy, Lotka uświniona na maksa, a Misia, która chodziła przecież tą samą ulicą, w tym samym śniegu i błocie - czyściutka jak dama. Teraz dalej śpią...
Gosia_i_Luka Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 dla Tequili... :-( Właśnie wróciłam z białasem z boiska... Wyszalała się razem z Czarnym vel Forestem - skończyła cieczkę, skończyło się napastowanie i teraz znowu jesteśmy kumple. ;) Kurczę, to jest taki fenomenalny pies - coś jak mix sznaucera średnego i border terriera - ma taką fajną, wydrowatą głowę... Powinien być mój. :p Luka wróciła tym razem tylko z łapkami do połowy w śnieżnych kulach - nie ma to jak ostrzyżony pies. Gdy była ofutrzona, wracała cała jako śnieżna kula.;) Popróbowała w domu jeszcze mnie pomolestować kongiem, ale w końcu padła i śpi... :multi: Teraz do nauki - jutro o 16.00 ostatni egzam, ale za to jaaaaaki. :placz: zach - czy to dziś trzymać za Ciebie egzaminowe kciuki?? Daj znać, jak poszło!! coztego - ta Twoja sucza nosa nie ma? :p Ja bym nie odpuściła - niech szuka. :evil_lol:
coztego Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Flaire napisał(a): Natomiast bodaj następnego dnia na spacerze w tym samym miejscu, sucz zaczeła nagle w śniegu kopać i po pewnym czasie wyciągnęła piłeczkę!!! :-) Na to po cichutku liczę... :razz: Jutro dalszy ciąg poszukiwań. Gosia_i_Luka napisał(a): coztego - ta Twoja sucza nosa nie ma? :p Ja bym nie odpuściła - niech szuka. :evil_lol: Szukała nawet dość długo, ale w końcu się zniechęciła brakiem sukcesów :p Może jutro będziemy miały więcej szczęścia...
Mokka Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Kardusia napisał(a):Coztego - musisz albo przegrabić lub przesiać śnieg, albo roztopić ;). My z Leonkiem zgubilismy kiedys piłkę na jesiennym szkoleniu, jak wracalismy ze śladów. Hektary łąki dookoła, gamoń oczywiście się zagapił i nie zauważył, gdzie piłeczka poszybowała (a ja wyrzut mam, nie chwaląc się :evil_lol: ), było po ptakach. Znaleźliśmy ja na wiosnę :lol: . Leon zszedł 2 kroki ze śladu, podjął piłkę, a jak mu zabrałam, to tropił dalej. Nasza ci ona była, piłeczka kochana :loveu: .
Gosia_i_Luka Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Tak na poważnie, jak się już zaczynała zniechęcać, mogłaś jakoś ukradkiem wrzucić w śnieg piłeczkę, która się ostała, żeby Kreska mogła ją łatwo znaleźć i miała na koniec sukces.:cool3:
zachraniarka Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Tequilla ['][']['] Flaire napisał(a):Uff! Nasza trenerka wybrała niezłą noc, żeby dać nam wycisk! Wczoraj całą noc padał śnieg, trening był bardzo długi, po treningu trzeba było odśnieżać samochody, do domu z treningu wróciłam o 1:36 nad ranem, a teraz za 15 minut muszę wychodzić do pracy!:mad: :mad: :mad: 1:36 nad ranem ? ? ? Jak nad ranem, to chyba początek wieczoru? Jak ja wracam po treningu i potem zakuwam jakieś beznadziejne rzeczy związane z studiami to właśnie 1:00 jest najpiękniejszą godziną, bo to najlepszy czas by spotkać się z znajomymi w klubie i trochę rozluźnić po ciężkim dniu. Nad ranem to jest czwarta, nie znasz Flaire tej piosenki?? "czwarta nad ranem"? coztego napisał(a):No i teraz nie mam dla Kreski dwóch identycznych piłek :eek2: Zgroza! :crazyeye: Gosia_i_Luka napisał(a):zach - czy to dziś trzymać za Ciebie egzaminowe kciuki?? Daj znać, jak poszło!! No dziś miałam drugi egzamin w tej sesji. Pierwszy we wtorek poszedł fatalnie, kurcze cały semestr przeszedł mi gładko, a na egzaminie amba i na 100% poprawka, już to dziś wiem, bez wyników.. Dziś drugi, egzamin miał trwać 2 godziny, ale co tam facet stwierdził dziś, że jednak 30 minut. Ja nie wiem czy tym ludziom odbiło, chcą nas za wszelką cenę uwalić i to nas, którzy już tyle przeszliśmy i prawie już z górki :shake: No ale ten dzisiejszy powinnam zdać, bo przez ten pierwszy dopadła mnie trwoga i zakuwałam do ostatniej chwili jak dzika. Teraz w poniedziałek kolejny.. a potem kolejny.. a potem już tylko nadrabiać zaległości szkoleniowe z Ludwikiem. Już od lutego mam plany na fajowe wyjazdy szkoleniowe, zapowiada się ostry, pracowity sezon :cool3: :cool3: :cool3:
D0minika Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Gosia_i_Luka napisał(a):Teraz do nauki - jutro o 16.00 ostatni egzam, ale za to jaaaaaki. :placz: Gosia ja jutro o 12 mam ostatni, i jak zdam, to chyba oszaleje ze szczęścia :evil_lol: I oczywiście zamiast się uczyć, to na dogo siedze :mad:
Flaire Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Mokka napisał(a):My z Leonkiem zgubilismy kiedys piłkę na jesiennym szkoleniu, jak wracalismy ze śladów. Hektary łąki dookoła, gamoń oczywiście się zagapił i nie zauważył, gdzie piłeczka poszybowała (a ja wyrzut mam, nie chwaląc się :evil_lol: ), było po ptakach. Znaleźliśmy ja na wiosnę :lol: . Leon zszedł 2 kroki ze śladu, podjął piłkę, a jak mu zabrałam, to tropił dalej.Z drugiej strony, na tychże łąkach, Misia kiedyś znalazła drewienko Leona - taki przedmiot, które na śladach pies ma zaznaczać, a potem właściciel podejmuje... :roll: Leon jest maszyną do tropienia i na śladach pędzi, więc co mu tam jakieś drewienka. A Misia, jak znalazła, to nie do końca wiedziała, co z tym zrobić - zaznaczyć nie wypada, bo nie jej, ale zignorować nie nie nada, bo nie stąd... Więc stanęła nad tym, zastanawiając się, co zrobić. :evil_lol: I tym sposobem, Mokka odzyskała drewienko. :-)
Flaire Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 zach, a czytałaś o Fort Cup? Może zamiast w lutym, przyjechałabys do nas na Fort Cup - trzy terminy, pierwszy w marcu - i zgłosiłybyśmy drużynę złożoną z samych serdli? :cool3:
coztego Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Gosia_i_Luka napisał(a):Tak na poważnie, jak się już zaczynała zniechęcać, mogłaś jakoś ukradkiem wrzucić w śnieg piłeczkę, która się ostała, żeby Kreska mogła ją łatwo znaleźć i miała na koniec sukces.:cool3: Miała sukces, jak się zniechęciła co nieco i oderwała nos od śniegu, to natychmiast się rzuciła na mnie, wydzierając mi siłą drugą piłkę :diabloti: zach napisał(a):No ale ten dzisiejszy powinnam zdać, bo przez ten pierwszy dopadła mnie trwoga i zakuwałam do ostatniej chwili jak dzika. :kciuki: :kciuki: :kciuki:
zachraniarka Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Flaire napisał(a):zach, a czytałaś o Fort Cup? Może zamiast w lutym, przyjechałabys do nas na Fort Cup - trzy terminy, pierwszy w marcu - i zgłosiłybyśmy drużynę złożoną z samych serdli? :cool3: Przeczytałam i wpadłam na dokładnie ten sam pomysł, tylko nie śmiałam proponować :oops: Wiesz my nie trenując to przy trzech terminach mamy szanse na trzy dyskwalifikacje, pierwszą w marcu :lol:
Gosia_i_Luka Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 coztego napisał(a):Miała sukces, jak się zniechęciła co nieco i oderwała nos od śniegu, to natychmiast się rzuciła na mnie, wydzierając mi siłą drugą piłkę :diabloti: Super, za to ją lubię. :evil_lol:
nikit1 Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Halo Halo! czy u Was też jest tak śnieżnie jak u nas? ;) Psy zachwycone, Julka donalazła nową zabawę - z impetem wskakuje w zaspy, tylko jej ogon i kawałek grzbietu widać i taka zadowolona z siebie wyskakuje z tej zaspy jak proca. Borys "strzela jelenia" czyli przekopuje co większe góry śniegu a Rollo "strzela zająca" czyli kica dookoła. Jest wesoło :evil_lol: No a właśnie - warszawscy maniacy dogów - a moze by tak spacerek w weekend w lesie? My się wybieramy :multi:
Recommended Posts