Jump to content
Dogomania

!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!


Recommended Posts

  • Replies 23.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Flaire

    3356

  • INA

    1370

  • borsaf

    1264

  • zadziorny

    1221

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='rita60']nitencja trymowałabys niedzwiedzie........:evil_lol::loveu::evil_lol:

Ritttttaaaa....
:crazyeye: na Nitencję napuszczasz niedźwiedzie ?:evil_lol::evil_lol::evil_lol:... Niedźwiedzia się nie trymuje :shake: - on sam zgubi futro albo się z niego całą skórę ściąga :diabloti: po :mad:.

Wiem :multi::multi::multi:, mam zajęcie dla niej :eviltong:... Nitencja może tu założyć hodowlę - karelskich na niedźwiedzie ;).

Posted

[quote name='D0minika']Flaire to mam nadzieję, że w Katowicach się zobaczymy :multi: Ja wprawdzie nie znam jeszcze planu na przyszły semestr :diabloti:, ale jak mi w piątki jakieś laboratoria załadują, to zabiję :mad:
Napiszemy Ci usprawiedliwienie :evil_lol:

Kardusia, ja też się chętnie zamienię :p Las, jeziora, cisza i spokój... czego chcieć więcej :shake: Wcale, ale to wcale bym nie tęskniła do miasta :roll:
Znajomi mieszkali przez dwa lata w Mikołajkach, śmiali się, że czują się tam, jakby cały czas byli na wakacjach (mimo, że pracowali :lol: ).

Posted

Flaire napisał(a):
Terriermania, wedle regulaminu, wklejane zdjęcia mogą mieć co najwyżej 500 na 500 pixeli. Twoje sa za duże... Zmniejsz je, proszę, albo zamień na linki! Dzięki! :buzi:



Zamieniłam na linki, z bólem serca :diabloti:, bo lubię patrzec na moje paskudy...

Posted

Kardusia to dziki trymowac ;-)
teriermania to zmiensz fotki i dlaej mozesz patrzec na swoje dziewczynki
Wlasie czy sa przepisy ze psy d roku w miastach moga biegac bez smyczy ;-]?

Posted

[quote name='Nitencja']Kardusia to dziki trymowac ;-)
teriermania to zmiensz fotki i dlaej mozesz patrzec na swoje dziewczynki
Wlasie czy sa przepisy ze psy d roku w miastach moga biegac bez smyczy ;-]?

Oooo...... dziki to już realniej brzmi ;).

Nitencjo - a o co Ty pytasz ? I tak nie znam przepisu, ale przecież mogę Cię zapytać o co pytasz? Tobie chodzi "Od roku" - czy "do roku" ?;)

Posted

coztego napisał(a):
Napiszemy Ci usprawiedliwienie :evil_lol:


Ja nie potrzebuję usprawiedliwień, tylko ja to potem muszę odrobić i zaliczyć sama, a tak to cała sekcja się męczy :diabloti:

Posted

D0minika napisał(a):
Ja nie potrzebuję usprawiedliwień, tylko ja to potem muszę odrobić i zaliczyć sama, a tak to cała sekcja się męczy :diabloti:

taka mloda a juz odpowiedzialnosc zbiorowa wykorzystuje:-))No no

Posted

Aluzja napisał(a):
taka mloda a juz odpowiedzialnosc zbiorowa wykorzystuje:-))No no

Już nie taka młoda :placz: Jak sobie pomyślę, ile mi "stuknie" w tym roku, to mi się wierzyć nie chce... Jak byłam mała, to myślałam, że osoby w tym wieku, to już stateczne panie z gromadką dzieci :cool3:

Posted

Nie narzekaj Dominika:-)

Czy mozecie sobie wyobrazic ,ze nie spie o tej porze>?Baa nie spie juz od godziny.Dziadzia musialam z rana na siku wyprowadzic :mad:
Dzis ja Wam tutaj serwuje kawe..taka z ekspresu....

Posted

Jura napisał(a):
Ale do Mińska, do Raider's Antania masz bliżej.:lol:

;) Zapraszam do Minsku!.Ja żywy w centrum Minsk.No dlja was kwestia - wiza do wjazdu.:cool1: Dlya nas wiza nie est problema.Nam dlja wsih stran,tolko nie trzeba do Rosji i Ukrainy,viza neobhodna. Kto który jest zbierany do Wilna podczas marzec? My będziemy udawać się! To jest możliwe być spotykany się z!:multi:

Posted

Raider`s Antania napisał(a):
;) Zapraszam do Minsku!.Ja żywy w centrum Minsk.No dlja was kwestia - wiza do wjazdu.:cool1: Dlya nas wiza nie est problema.Nam dlja wsih stran,tolko nie trzeba do Rosji i Ukrainy,viza neobhodna. Kto który jest zbierany do Wilna podczas marzec? My będziemy udawać się! To jest możliwe być spotykany się z!:multi:

Wilna to my w marcu na pewno nie zaliczymy .
Ale chętnie bym odwiedziła kiedyś hodowle , z której pochodzą częsciowo moje sunie :lol: :lol: :lol:

Posted

Minio napisał(a):
Wilna to my w marcu na pewno nie zaliczymy .
Ale chętnie bym odwiedziła kiedyś hodowle , z której pochodzą częsciowo moje sunie :lol: :lol: :lol:

:multi: A kto u Was?;) Mnie trudny pamiętać wszystek AT w kogo tam są moje psy do rodowodu;) Przybywają do Wilna! :multi:

Posted

Raider`s Antania napisał(a):
:multi: A kto u Was?;) Mnie trudny pamiętać wszystek AT w kogo tam są moje psy do rodowodu;) Przybywają do Wilna! :multi:

My mamy dwie suczki po Saszy.
Jednej suczki - Kory Sasza jest dziadkiem
a drugiej Vanilki Sasza jest ojcem .

Posted

Minio napisał(a):
My mamy dwie suczki po Saszy.
Jednej suczki - Kory Sasza jest dziadkiem
a drugiej Vanilki Sasza jest ojcem .

:multi: :multi: :multi: Spojrzenia na krewnych posyłają peredajut wse AIREDALE z hodowli "RAIDER`S ANTANIA!!!"

Posted

Aluzja napisał(a):
Nie narzekaj Dominika:-)

Czy mozecie sobie wyobrazic ,ze nie spie o tej porze>?Baa nie spie juz od godziny.Dziadzia musialam z rana na siku wyprowadzic :mad:
Dzis ja Wam tutaj serwuje kawe..taka z ekspresu....

Aluzja, brawa! Dziadek ma na Ciebie dobry wpływ! ;-) Pisz nam na jego wątku nowinki o nim! :-)

Posted

Aluzja napisał(a):

Czy mozecie sobie wyobrazic ,ze nie spie o tej porze>?Baa nie spie juz od godziny.Dziadzia musialam z rana na siku wyprowadzic :mad:
Dzis ja Wam tutaj serwuje kawe..taka z ekspresu....


Aluzja, jak ja wzięła psiora ze schroniska, to przez pierwsze 2 tygodnie punktualnie o 2 w nocy wstawał i chciał iść na siku :diabloti: Chyba jak u kogoś wcześniej był, to ktoś wracał/wybierał się do pracy o tej porze i z nim wychodził. W trzecią noc miałam już ochotę zacisnąc ręce na jego watłej szyjce, potem po prostu się ubierałam z zamkniętymi oczami i z nim wychodziłam :lol:

A co do kawy, to jak moi rodzice zawsze pili mieloną, sklepową, to ostatnio sobie młyneczek kupili i sobie mielą sami, o niebo lepsza jest i jak super pachnie :multi:

Posted

Właśnie doczytałam,że wczoraj ktoś chciał niedzwiedzie trymować :angryy::diabloti:
ręce precz ode mnie :evil_lol::mad:;) delikatnie pogłaskac, prosze bardzo,ale żadnego wyrywania i skubania :mad:

Kardusia-mawiam,że na wschód od Wisły to juz Azja :oops: :lol:

Posted

niedzwiedzica napisał(a):
Właśnie doczytałam,że wczoraj ktoś chciał niedzwiedzie trymować :angryy::diabloti:
ręce precz ode mnie :evil_lol::mad:;) delikatnie pogłaskac, prosze bardzo,ale żadnego wyrywania i skubania :mad:
Eh, niedźwiedzica, przesadzasz! ;-) A zresztą, jak nie chcesz, żeby Ciebie trymowali, to ja zapraszam wszystkich trymerów niedźwidzi do siebie! :-) Misia co prawda teraz jest wytrymowana, ale nie potrwa długo, zanim znów ją będzie można skubać. :-)

Posted

Niedźwiedzica - nie wiem skąd wie Flaire, ale ja przypuszczam,że to z powodu zbliżającego się sezonu wystawowego ;)....Głupio tak z przeobfitym futrem na głowie i zdefasonowaną fryzurą, jak pies galanto ;););)....

Niedźwiedzico - proszę napisz czy zabezpieczasz( i czym ) podeszwy suniek zimą przed spacerami po zmrożonym śniegu. Pytam, bo dzisiaj zauważyłam, że Dolka wyraźnie wydelikatniała przez tę zimę, cosik ją szczypało w opuszki :evil_lol::evil_lol::evil_lol:.

Posted

A w ogóle, to muszę się zwierzyć i opowiedzieć co mnie dzisiaj nieprzyjemnego spotkało :shake::shake::shake:... To było nie tyle nieprzyjemne, co okropne :mad:.

Około 10, 30 rano - ubrałyśmy się z suką i wyruszyłyśmy cieszyć się ładnym słonecznym dniem w śnieżnym wystroju :loveu:. Jak zwykłe poszłyśmy tą samą trasą do lasu - tylko nie jak zwykle - nie wzięłam nic w kieszeń: ani telefonu, ani lakieru do włosów (czytaj do oczu) ani żadnej innej "spluwy". Idąc tak kawałek, pomyślałam o tym,że jestem bez niczego, ale ... co tam w dzień może się wydarzyć? Nie wróciłam do domu.
Po ok. 20 minutach zagłębiania się w las, z dala od dwóch dróg, niemal w jego centrum, nagle :crazyeye: zobaczyłam gościa ze spodniami na kolanach, odwróconego do mnie tyłem, z gołym tyłkiem, stojącego pod drzewem i wykonującym wcale nie dwuznaczne ruchy. Było to ok 30 m ode mnie :-o. Zrobiło mi sie dosłownie słabo ze strachu. Ja sama, z suką która nie nauczona jest (w razie czego) agresji, wiecie co mogłam czuć i jak się zachować :nerwy:. Po cichu wrzuciłam wsteczny i chyba 20 km/godz zasuwałam do skraju lasu, żeby wydobyć się z tego lasu jak najszybciej i ku ludziom. Cały czas w panicznnym strachu oglądałam się czy mnie zboczek nie goni :-o...
Już jak byłam przy zabudowaniach - to nieco spokojniej szłam, ale jeszcze się rozglądałam tu i tam.

Tyle razy chodziłam sama, prawie codziennie ta sama trasa zapisana jest w naszym repertuarze , nigdy bym się takiego numeru nie spodziewała :shake:. Zające pryskające spod stóp - to tak, ale w samym środku lasu, gdy taka pogoda - zboczek z gołym tyłkiem ??? W czasie odwrotu - widziałam same czarne scenariusze :angryy::angryy::angryy:...bo przecież normalny człowiek tak się nie zachowuje, a po głupku wszystkiego sie można spodziewać.
Obiecałam sobie i rodzinie, że już nigdy nie wejdę sama (nawet w dzień) w ten teren. Będę chodziła obrzeżami, a to nie to samo, co zanurzyć się głąb lasu. Ale tak mi żal, bo to jest "mój las", vis'a'vis mojedo domu :placz::placz::placz:...

No i po tym wszystkim... postanowiłam jeszcze przejść się polami i polnymi drogami w pobliżu domowych zabudowań, ale już w przestrzeni otwartej. W końcu pogoda fajna, nerwy już po mału odpuszczały i wypadało wykonać program dnia.
Po wyjściu z lasu przepięłam Dolką z otoka na pięciometrową flexi i.... w sumie dobrze,że tak zrobiłam. Żeby nie było zbyt nudno tego dnia - w myśl powiedzenia - siła złego na jednego :mad:...nagle zza płotu (a były to same poziome żerdzie) wypada na nas rozwścieczony ON-ek i huzia na Dolkę. To była suka. Była tak agresywna, że również obawiałam się i o swoje bezpieczeństwo - czy i mnie nie chapnie. Rozciagniętą flexi zblokowałam, złapałam smycz w połowie długości i uchwytem (całą rączką) na końcówce smyczy - odganiałam rozwścieczoną ON-kę. Po mojej dramatycznej walce w obronie Dolki (chyba ze dwa razy trafiłam tamtą sukę a raz sama sobie dałam w kolano) - ON-ka zrezygnowała z kontynuowania ataku. W trakcie dalszego spaceru - powrotu do domu - szłam tyłem do przodu a oczy miałam jak :crazyeye:....
Do domu wróciłam zfrustrowana, prawie zeszło ze mnie powietrze :mdleje:.
Wzięłam się za obiad dla rodzinki, Wojtusiowe placki ( a jak wyszły - to pokazłam na kulinariach ;)).
Tak naprawdę - to jeszcze mnie telepie na samo wspomnienie dzisiejszego dnia :angryy::angryy::angryy:....

Posted

Oj, Kardusiu, to naprawdę Ci współczuję tego feralnego dnia.

Chlapnij sobie kieliszek wina lub koniaczku...diety tym chyba za bardzo nie zepsujesz, a samopoczucie poprawisz. Przecie to tez napój z winogron.

Posted

brrr... Kardusia, dzień faktycznie okropny! :crazyeye: Czasami tak bywa, że wszystko się nam wali na głowę w jednym czasie... :roll:
A co do pana gołodupca w środku dnia w środku lasu - to jest coś dla mojej koleżanki, która chlubi się tym, że lubi łazić po lesie w dzień i noc (a nie ma nawet psa), a na pytanie, czy się nie boi, odpowiada: czy zboczeniec będzie szukał okazji w środku lasu? Jak widać - i owszem... :roll:

Ja też się dziś sfrustrowałam na spacerze z białą, bo mi sucza oklapła. :roll: Przez ten "areszt domowy" w ostatnich tygodniach zrobiła się jakaś taka mniej zwariowana. Najbardziej martwi mnie to, że nawet jej świrek piłeczkowy zmalał! :crazyeye::placz: Poza tym kondycja też jej opadła, a wczoraj dokładnie się jej przyjrzałam i się za głowę złapałam, bo przecież nawet ostatnio pisałam, że ona chuderlak (ale zarymowałam :p). A tu kształty ma bynajmniej nie szczupakowate, ale jakieś takie... obłe... :mad: Czas zabrać się za sucza jednym słowem!! Już zamówiłam jej witaminki na wzmożoną aktywność i codziennie obowiązkowo duuuużo ruchu, choćbym miała wstawać o 6!
Zwłaszcza, że po cichu w kąciku rozważam zawody agility za niedługo. :cool3:

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...