Fuka Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 Flaire - A Ch.Turith Adonis tam jest w papierze? Tak mi sie wydaje, że to on tam sporo narobił dzieci, ale cały czas nie jestem pewna czy to własnie on mi chodzi po głowie.... a biblioteki Judith nie mam pod reka.... buuuu - nie zdazylam przegryzc sie przez wszystko... Sortis bardzo chetnie - ale po pierwsze ja nie konczylam anglosaskich szkol i system do 500słow mi obcy :-? Wiec tym bardziej dzisiaj już nie dam rady - bo jutro Nowa Ruda i musze wysuszyc własnie wyprane łapy foksie Esterki i Diuka. A w najwiekszym skrocie - bardzo miłą Pani, musi byc miła, bo wyszła za faceta co wystawiał airedale :lol: I włąśnie dlatego chciałabym żeby sedziowała at, ale pewnie dadza jej tylko niskonozne :cry: A szkoda - bo widzialam ją sedziująca foksy i miało to sens! Eh gdybym tylko miala jakis wplyw na Legionowo :modla: - bardzo bym cghciala zobaczyc co by zrobila naszym foxom, airedalom, welszom i lakelandom....
Flaire Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 Flaire - A Ch.Turith Adonis tam jest w papierze? Freddie był bratem przyrodnim Erniego (Ch. Turith Country Cousin). Rzeczywiście narobił sporo szczeniąt, ale nie zapisał się w historii jako wybitny reproduktor, chociaż był bardzo, bardzo piękny (ładniejszy od brata).
Jura Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 Nie było mnie tu kilka dni, a tu tyle nowych postów. Wśród fachowców troche się głupio czuję, ale mam nadzieję, że dowiem się jeszcze wielu ciekawych rzeczy. No właśnie proszę o poradę. Wiem, że jakiś czas temu coś było na ten temat, ale nie mogę trafić na właściwą stronę. Chodzi mi o stan sierści. Fredzia dwa miesiące temu złapała babeszjozę. Chorowanie trwało 48 godzin, badania wskazują na to, że nie ma spustoszeń w organizmie, dawno nie miała tyle energii, ale sierść nadal nie wygląda dobrze. Czy możecie przypomnieć, jak specyfik polecaliście?
Flaire Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 Jura, a co z sierścią nie w porządku? Bo ja to bym pewnie wyrwała i zaczęła od nowa... Co do specyfików, Nitencja poleca lawetę, a mój wet dał nam jakieś trzy na porost sierści po szczeniakach. Nie wiem, czy miały jakiś wpływ (bo ja raczej jestem z tych, co uważają te wszystkie preparaty za placeba - jak pies jest dobrze odżywiany, to już nic innego nie powinno być potrzebne), ale na grzbiecie Misia pięknie i bujnie zarosła. Tyle że mnie chodziło o łapy, a te ciągle są goławe...
Jura Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 Sierść Fredzi jest przede wszystkim matowa i nie odrasta tak szybko. Pomysł z powyrywaniem bardzo mi się podoba. Rozważąałam już zapisaniee Fredzi do fryzjera, bo sama nie umiem :(
Flaire Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 Jura, napisz coś jeszczeo tej babeszjozie (może już pisałaś, a ja nie pamiętam?) Gdzie i jak złapała? I jakich specyfików przeciwkleszczowych używaliście? To straszne choróbsko i bardzo się go boję... 0X
Flaire Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 No dobra, idę z dwoma potforami na ostatnie siuranie :D . Mówię Wam, zapomniałam już, jak fajnie jest mieć dwa psy! :D
sortis Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 Flaire, właśnie jak tylko wspomnialaś tu na forum jakiś czas temu o zamiarach krycia Misi wiosną miałam zapytać czy bierzesz pod uwagę nasienie mrożone. W magazynie klubu terierów typu bull BULL&TERRIER 1/2/3/2003 jest artykuł Psy z lodu, o sprowadzeniu do Polski nasienia z Anglii, udanym zabiegu operacyjnej inseminacji i potem narodzinach piątki bullterrierów. Notabene chyba nadal jedynym i na pewno pierwszym w Polsce specjalistą od tzw. "mrożonek" jest dr Robert Marczak, który wraz z żoną Bożeną prowadzi lecznicę VIKA, moje pieski od lat są pod ich opieką. :)
Jura Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 Babeszjoze przywiozłyśmy prawdopodobnie z Drohiczyna i to mea culpa - upłynął ponad miesiąc od ostatniego posmarowania Frontlinem, ale tak sobie pomyślałam, że na pewno producent podaje termin miesiąc na wyrost. No i się przejechałam, a w zasadzie to Fredka mogłaby sie przejechać... Choróbsko jest rzeczywiście straszne, ale jak wiesz przebieg ma bardzo różny. Fredzia po prostu więdła w oczach. Od razu jednak domyśliłam się o co chodzi. Po zbadaniu krwi Vet dał jakiś zatrzyk i pies w szybszym tempie niż wiądł powrócił do życia. A teraz to ma taką energie, że hej. Mimo mikronalnej urojonej ciąży (coś tam można wycisnąć z sutków - witam w klubie).
Flaire Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 Notabene chyba nadal jedynym i na pewno pierwszym w Polsce specjalistą od tzw. "mrożonek" jest dr Robert Marczak, który wraz z żoną Bożeną prowadzi lecznicę VIKA, moje pieski od lat są pod ich opieką. :)Dzięki wielkie za te informacje. Możesz podać namiary? Ja miałam jakieś inne nazwisko podane, ale tak naprawdę to myślę o tym, żeby zabieg zrobic za granicą... Niemniej, gdyby się okazało, że nie muszę, byłoby super! A gdzie ten magazym bullteriera można uzyskać, albo przynajmniej ten artykuł?
Flaire Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 Jura, najważniejsze, że się dobrze skończyło... Ja właśnie dziś poszłam do weta po kolejnego Frontlina, bo takie temperatury, jak przez ostatnie kilka dni mieliśmy w Warszawie to raj dla klaszczy! Misia trochę bardziej przylepna się zrobiła i nie wiem, czy to z powodu tej mikrociąży urojonej, czy dlatego, że jest zazdrosna o Api. A może z obydwu powodów! W przeszłości, gdy miałam więcej niż jednego psa (max trzy), to zawsze miałam dom z ogródkiem i na smyczy więcej niż jednego na raz raczej nie musiałam prowadzić. No a dzisiaj chodziłam sobie z parką :D , jednym moim, a jednym pożyczonym 8) . Ale one obydwie są tak grzeczne, że w ogóle nie ma kłopotu. Do tego jedna jest nauczona chodzić po lewej stronie, a druga - po prawej. Czy pisałam juz tutaj o tym, jaką sztuczkę z nimi wymyśliłam? Wołam obie do mnie, siadają przede mną, a potem mówię "noga" i w tym samym czasie, Misia obchodzi mnie z prawej strony i siada przy lewej nodze, a Api obchodzi mnie z lewej strony i siada przy prawej nodze. Mijają się z tyłu - nie wiem, jak to wygląda, bo to się dzieje za moimi plecami, ale idzie raczej sprawnie. A całość jest przekomiczna. Będziemy musieli to poćwiczyć na jakiś pokaz szkolenia, jeśli Lena i Rafał się zgodzą!
Flaire Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 Hej, nikt tu nie zauważył, że my setną stronę nabiliśmy! :drinking: :drinking: :drinking:
Aluzja Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 Dalibyście spokój :( ... Miotów nie było tak dużo, sukcesów też nie, porażek sporo (np. po tej mojej najlepszej suce nigdy nie miałam potomstwa, straciłam miot 5 szczeniąt na dwa tygodnie przed porodem, a potem już nigdy nie zaszła w ciążę).Kynologia to ruletka, spójrzcie nawet teraz, tyle było nadziei na szczeniaki, tak się starałam, żeby dobrać jak najlepiej i wyszły tylko dwa. Jak się z miotu ośmiu urodzi jeden naprawdę doskonały, to hodowca się cieszy, że miał szczęście. A z dwóch to nawet trudno mieć na to nadzieję. No ale teraz jest u mnie Api, jutro albo pojutrze będę ją pewnie trymować, a potem postaram się wstawić zdjęcie. Żyjmy w teraźniejszości! zgadzam sie Flaire ..hodowla to duzo szczescia .Jechalam z moaj VIVE ponad 1300 km do super psa:urodzily sie cesarka dwa samce -pech..poetme krylam VIVE ZWyc SWiata-2 suki ....... A normalnie rodzila po 8-9 XENIE jechalam do wymarzonego angielskiego psa..tysiace km..pies nie pokryl...minela cieczka ,marzenia poszly sie kapac:-(//Z drugiej strony czy to wazne/?Nie zawsze jest pieknie... Jednak wiecie jak przyjemnie jest popatrzec na cos wyhodowanego wlasnorecznie:-))) Patrzec jak to hasa po podworzu i cieszy ryjka na Wasz widok.Bo hodowla to owszem i champonaty i blask reflektorow ale tez codzinne zycie z gwiazdami. Pozdrawiam.
Flaire Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 Dzięki, Aluzja. Bo hodowla to owszem i champonaty i blask reflektorow ale tez codzinne zycie z gwiazdami.Albo i nie gwiazdami :D . Mam Apunię na weekend na przechowaniu, nie wiem jeszcze, czy będzie z niej gwiazda, ale już jest kochany, fajny, grzeczny (dzięki, Lena!), posłuszny (prawie :wink: ) szczeniaczek, który swoim państwu przynosi wiele radości.
aga_ostaszewska Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 Stronke (jak na mnie przystalo, prawda Flaire?) opic trza :drinking: :drinking: :drinking: Naczytalam sie duuuzo! Jura: Bardzo sie ciesze, ze z malenstwem wszystko oka! Swinstwo straszne ta babeszia! :evil: Flaire: A ja jako jedyna z forumowiczek (bo Rafal sie nie liczy) widzialam ta sztuczke! Super goraco polecam! Cwicznie i marsz na pokaz! :wink:
Flaire Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 Stronke (jak na mnie przystalo, prawda Flaire?) opic trza :drinking: :drinking: :drinking: Aguś, ostrożnie z tym oblewaniem, bo sesja tuż-tuż :wink: .Masz czas w weekend na jakiś spacerek może?
aga_ostaszewska Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 Ja niestety z tym oblewaniem, to tylko wirtualnie i w myslach... :( sesja, to wlasciwie juz mi sie zaczela... Zaliczenia cwiczen- ktore u mnie zawsze koncza sie gigant kolosami/egzaminami mam do 15.XII.04, a sesje zaczynam od 5.I.05! Paranoja! Nie wiem kto to wymyslil! Do tego jeszcze jutro mam slub mojego przyjaciela, wiec ze spacerku nici... Na szczescie rodzice jutro rano jada na dzialeczke i zabieraja Czike, wiec polata sobie malenstwo! :D Bede pamietala o zaproszeniu na spacerek i jak tylko zrobi sie luzniej, to sie odezwe... jeszcze caly czas mam prezent dla Ciebie :wink:
Aluzja Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 Dzięki, Aluzja.Bo hodowla to owszem i champonaty i blask reflektorow ale tez codzinne zycie z gwiazdami. Albo i nie gwiazdami :D . Mam Apunię na weekend na przechowaniu, nie wiem jeszcze, czy będzie z niej gwiazda, ale już jest kochany, fajny, grzeczny (dzięki, Lena!), posłuszny (prawie :wink: ) szczeniaczek, który swoim państwu przynosi wiele radości.Dla mnie gwiazda jest nawet moj kulawy Pajak:-)))
Flaire Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 Dla mnie gwiazda jest nawet moj kulawy Pajak:-)))No właśnie! :D
Wind Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 Gratuluje 100 strony ... taaak ... rzeczywiscie ta 100 jaks taka znamienita sie zrobila ;) pozdrawiam,
Flaire Posted December 3, 2004 Posted December 3, 2004 Bede pamietala o zaproszeniu na spacerek i jak tylko zrobi sie luzniej, to sie odezwe... Ale ja proponowałam ten weekend, bo mam Api! :D Z Misią to tylko sobie drepcze - może z Cziką by poganiała. Chociaż dziś na spacerku spotkałyśmy jakiegoś pieska, za którym obydwie ganiały!
sortis Posted December 4, 2004 Posted December 4, 2004 Dzięki wielkie za te informacje. Możesz podać namiary? Ja miałam jakieś inne nazwisko podane, ale tak naprawdę to myślę o tym, żeby zabieg zrobic za granicą... Niemniej, gdyby się okazało, że nie muszę, byłoby super! A gdzie ten magazym bullteriera można uzyskać, albo przynajmniej ten artykuł? Namiary lek.wet. Robert Marczak telefon do lecznicy 612 77 55 nr komórki mogę podać na priva, adres lecznicy VIKA ul.Obszarowa 17, Warszawa (Falenica). Jest też strona semen banku http://www.icsb.com.pl Moim zdaniem duuuuży plus, że można inseminacji dokonać tu na miejscu. Magazyn, to najnowszy :D numer, chyba widziałam w gablocie na Bagateli. Ale też chętnie służę swoim egzemplarzem, a jak podasz na jaki numer to Ci przefaxuję artykuł.
Fuka Posted December 4, 2004 Posted December 4, 2004 Flaire - A Ch.Turith Adonis tam jest w papierze? Freddie był bratem przyrodnim Erniego (Ch. Turith Country Cousin). Rzeczywiście narobił sporo szczeniąt, ale nie zapisał się w historii jako wybitny reproduktor, chociaż był bardzo, bardzo piękny (ładniejszy od brata).Jest po 2giej, jak zamkne oczy to widze dużo bieli i to dla mnie za trudne, który jest ktory i czy ktorys z nich był wybitnym reproduktorem? Bo ja usiluje sobie przypomniec jednego psa ktory byl wybitnym reproduktorem, zeby nie powiedziec - top reproduktorem wszechczasow i bodaj przez kupe lat z rzedu kolekcjonował airedalowego bowla - i chodzi mi po głowie kennelowe imie Arthur, ale cholera wie moze je sobie wymyśliłam. I nie mam jak tego teraz sprawdzic a mnie meczy. Bo im bardziej mysle tym bardziej mi wychodza w głowie coraz bardziej niestworzone historie... I jak tak dalej pojdzie wymysle sobie nieistniejacego psa z nieistniejacym rodowodem :oops: A ponieważ nie wiem już co moja imaginacja jest - coraz głupiej mi kogokolwiek spytac, a w internecie chyba nic nie znajde bo czasy przedsieciowe to byly niestetyz :( I cosik mi tu sie widzi, ze chyba jednak nie idzie mi o Adonisa skoro on byl bratem psa ktormu pomrozono nasienie..... I a'props wyimaginowanych rodowodow - wklepałabys albo zeskanowała i wkleiła rodowód Ch. Turith Country Cousin? A co do 100ki - to ja zauważyłam, ale nie komentowałam bo zazdrosc mnie gryzie o mniejszego brata. I jeszcze o mrożonych kryciach - my tu na prowincji, ale Gocha ma jak najlepsze zdanie o polskich kolegach fachowcach i poleca Wiedeń... Nie żeby kryła, ale to co widziała kiedyś u kolegow jej wystarczyło, ale może sie wyrobili, a poza tym Wy mieszkacie gdzie indziej 0X
Flaire Posted December 4, 2004 Posted December 4, 2004 Turith Adonis dużo wygrywał, ale nie okazał się wybitnym reproduktorem (piszę to, pomimo że sama nim próbowałam kryć). Za to Turith Country Cousin wygrywał mniej, ale był bardzo dobrym reproduktorem i jest w rodowodach wielu amerykańskich hodowli. A rodowodów wkleić nie mogę, bo nie mam. Nie wiem, kto był "reproduktorem wszechczasów"... Pewnie Bengal Sabu. Airedalem, który w USA wygrywał najwięcej w historii był Serendipity's Eagles Wings (Peter). Wystawiał go syn Petera Greena, Andrew, to był jego pierwszy naprawdę dobry pies i było śmiesznie, bo jak się mówiło w tym kontekscie "Peter", to nie zawsze było jasne, czy chodzi o ojca, czy o psa.
Flaire Posted December 4, 2004 Posted December 4, 2004 I jeszcze o mrożonych kryciach - my tu na prowincji, ale Gocha ma jak najlepsze zdanie o polskich kolegach fachowcach i poleca Wiedeń... A jakieś szczegóły co do tego Wiednia możesz podać?
Recommended Posts