Jump to content
Dogomania

!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!


Recommended Posts

Posted
A ten metroseksualizm o którym dzisiaj duzo było, to pojęcie raczej środowiskowe czy bardziej ogólne? Bo link był na stronę gejowo.pl. A ja o metroseksualizmie jakoś do tej pory nie słyszałam.
Wrzuciłam metroseksualizm do google i uzyskałam między innymi następujący cytat z artykułu w domenie bankier.pl:

"Słowa 'metroseksualizm' użył po raz pierwszy angielski dziennikarz i pisarz Mark Simpson w 1994 roku i od tego czasu coraz częściej pojawia się ono w mediach. Pojęciem tym określono mężczyzn młodych, wykształconych, mieszkających w dużych miastach, heteroseksualnych, dobrze sytuowanych i zadbanych."

  • Replies 23.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Flaire

    3356

  • INA

    1370

  • borsaf

    1264

  • zadziorny

    1221

Top Posters In This Topic

Posted
Flaire,

Czy moge zapytac z innej beczki ile psow przewinelo sie przez Twoje zycie ;) Zawsze zapominam Cie o to zapytac. 100 lat zdecydowanie nie masz

ALe prawie połowę tego :wink:
czasami mam wrazenie, ze w Twoim zyciu bylo ich tak duzo, ze wiele zywotow moglabys obdarowac ;)
To trochę zależy od tego, co rozumiesz przez "przewinęło się przez moje życie". No bo tak: hodowałam, szkoliłam (w tym również prowadziłam grupy), pracowałam w kennelch (w dwóch hodowlanych i jednym, który był hotelem dla psów - 40 miejsc), odchowywałam cudze mioty (ostatnio np. te nowofundlandy). Więc psów przewinęło się sporo...

A resztę napisałam Ci na priw.

Posted

Flaire,

Bardzo dziekuje za PW. Psa o ktorym mi pisalas znalazlam wczesniej w interecie, wiec znany jest mi przynajmniej z fotki i nazwy ;)

Wydaje mi sie, ze Twoja historia Hodowcy jest o tyle ciakawa, iz pewnie inni Forumowicze chetnie by ja poznali :D

Moze sie myle, niech wiec sie wypowiedza pozostali, ale z tego co widac zaslugi byly znaczne, wiec szkoda sie nimi nie pochwalic :) Tym bardziej, ze konkurencja w USA jest pewnie znacznie silniejsza niz u nas, prawda?

pozdrawiam,

Posted

I jeszcze jedno. Masz racje! Stwierdzenie "przewinelo sie" jest mocno nieprecyzyjne i niefortunne.

Mialam na mysli ile konkretnie mialas psow jako wlascicielka ... taka co z nimi mieszka, szkoli, kocha, trymuje, wystawia, karmi rano, karmi wieczorem ;)

Posted
zaslugi byly znaczne, wiec szkoda sie nimi nie pochwalic :)
Nie znaczne, a ja się nie lubię chwalić :oops: . Ale dziękuję za uznanie.

A do psów, które przewinęły się przez moje ręce zapomniałam jeszcze dodać te, które trymowałam i te, które wystawiałam (głównie Airedale... W ostatni weekend znów miałam propozycję wystawienia nowofundlanda, ale się nie zgodziłam, bo nie mam o tym pojęcia!)

Posted
No bo tak: hodowałam, szkoliłam (w tym również prowadziłam grupy), pracowałam w kennelch (w dwóch hodowlanych i jednym, który był hotelem dla psów - 40 miejsc), odchowywałam cudze mioty (ostatnio np. te nowofundlandy). Więc psów przewinęło się sporo...

A resztę napisałam Ci na priw.

A mnie też możesz? Też ciągle chciałam Cie o to wszystko spytać....

Zaskoczyłaś mnie też tą pracą w kennelach - napisałabys nam w jakich? ciekawość mnie zżera :eating: strasznie!

Co do żarcia - to swieta prawda - ale czasami psy są sprytniejsze, a człowiek za leniwy... w zeszłym roku jak miałam szczeniaki - za pozno odkryłam, że Kawa wyżera wysokokaloryczne żarcie Fuce. I na wystawie w Innsbrucku sędzia który na innej wystawie dał Kawisi Cacib - powiedział, że jest tak tłusta, że nie wygląda na championke i wlepil jej bdb... Całkiem słusznie zresztą! 10 dni pozniej juz wygladała ok, ale jak sie jej nie pilnuje potrafi zjesc dwa razy tyle co at... Inna rzecz ze Fuka za bardzo żarta nigdy nie była, aż tu nagle cosik jej sie stało pod moja nieobecność. Nie dość, że śmieciara z niej straszna, to jeszcze wylizuje miske do czysta i odkryłam, że musze ja zaczac ograniczac :roll:

Posted
Flaire,

Wydaje mi sie, ze Twoja historia Hodowcy jest o tyle ciakawa, iz pewnie inni Forumowicze chetnie by ja poznali :D

Moze sie myle, niech wiec sie wypowiedza pozostali, ale z tego co widac zaslugi byly znaczne, wiec szkoda sie nimi nie pochwalic :) Tym bardziej, ze konkurencja w USA jest pewnie znacznie silniejsza niz u nas, prawda?

pozdrawiam,

:thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs:

:laola:

Posted
Mialam na mysli ile konkretnie mialas psow jako wlascicielka ... taka co z nimi mieszka, szkoli, kocha, trymuje, wystawia, karmi rano, karmi wieczorem ;)
Takich, które mieszkały ze mną w domu (a nie w kennelu) miałam tylko dziewięć, z których jeden się prawie nie liczy, bo ja byłam mała, a on tak naprawdę należał do mojej babci (i nie był terierem - zgadnij rasę :wink: ). Ale to był mój pierwszy pies, i, razem z dogiem niemieckim Drabem (który nie był moim, więc go nie liczę, ale jest naprawdę słynny, bo jest o nim książka :wink: ) pomógł przekonać moich rodziców, że naprawdę jestem już dosyć duża, żeby się opiekować psem.

Ale nawet to nie jest takie proste określenie... No bo na przykład przez jakiś czas przed wyjazdem ze Stanów, mieszkałam, szkoliłam, kochałam, karmiłam rano i wieczorem nowofundlandy i angielskiego mastifa mojej sąsiadki. Gdy jedem z nich, staruszek, umarł, to ja załatwiałam wszystko, co się z tym wiązało. To nie są moje psy, więc oczywiście ich nie liczyłam, ale... A i w innych okresach mojego życia miałam podobne doświadczenia - mieszkałam, szkoliłam, kochałam, wystawiałam, karmiłam cudze psy - airedale, goldeny, buldożki francuskie (!!!). Uff... Chyba jednak żyłam ze 100 lat :wink:

Posted

Oj jak wam wszystkim wesoło!

A ja ledwie nadrobie bieżące zaległości - --poczytam to i owo-

tematy zmienaja się jak w kalejdoskopie----to muszę chycać do roboty :x

Mam czas jedynie na konkrety i tu prośba do:

Flaire --- Powiedz kiedy przyklejamy uszka. Czy juz czas dla mojego malucha- jak biega ciągle tak śmiesznie wywijąją się mu do góry. :lol:

No i oczywiście bardzo mnie interesuje ta wspaniał przeszłość hodow.

- ja tez chcę inf. Choć kilka wycinków z owego życia mialam przyjemnośc czytac przy róznych okazjach trudno to poskaladac w jedną całość. :modla:

Posted
Moim zdaniem, tylko i wyłącznie właściciele są odpowiedzialni za nadwagę swoich psów. Zwalanie tej nadwagi na sterylkę, czy na predyspozycje rasy, czy cokolwiek innego ludziska wymyślają ("bo on tak patrzy...") zupełnie mnie nie przekonuje.

Święte słowa Flaire. Moja znajoma z tgz. "dobrego serca" utuczyła sukę Haszczaka do stanu niewyobrażalnego :evil: Sunia miast 20kg waży 40kg! Koszmar.

Posted
Nitencja, a jesteś pewna że istnieje cos takiego jak gen raka?
Niestety, Wojtek, ale to fakt naukowy... Niektóre geny raka (u ludzi np. gen niektórych rodzajów raka piersi u kobiet) zostały już dokładnie zidentyfikowane, tak dokładnie, że można sprawdzić, czy się go posiada i kobiety, które go mają wybierają masektomię, raczej niż niemal pewną wczesną śmierć. :(
Flaire, tak uważam, w naturze u drapieżników nie występuje choroba nowotworowa, ani zawały serca ani otylość czy inne choroby związane z cywilizacją, a raczej złym sposobem odżywiania.
Hmm... A selektywne rozmnażanie nie ma tu, według Ciebie, żadnego znaczenia? Bo w naturze, zwierzęta z predyspozycjami do pewnych chorób po prostu wymierają, a przynajmniej jest mała szansa, że się znajdą i stworzą potomstwo. A w naszym "cywilizowanym" życiu, kojarzymy takie osobniki, bo np. niektóre choroby nowotworowe występują szczególnie często u konkretnych ras, więc rozmnażając taką rasę mamy sporą szansę na propagowanie danej choroby.

Naturalne żywienie, naturalne traktowanie poprzez brak kastracji, sterylizacji itd. ma sens w naturze, gdzie zwierzęta kojarzą się na innych zasadach, przypadkowo i żyją przeciętnie dużo krócej, niż nasze kanapowe pupilki, więc nie ma obawy, że na starość powypadają im zęby, dostaną ropomacicza czy przerostu prostaty, bo już dawno ich na tym świecie nie będzie z innych powodów. To, co robimy z psami rasowymi z naturą nie ma nic wspólnego, więc odwoływać się w tym przypadku do tego co się dzieje w naturze naprawdę nie ma sensu.

I jeszcze, co do psów które odeszły po zabiegu sterylizacji. Nie znamy szczegółów, nie wiemy, co tak naprawdę się wydarzyło, więc powyływanie się na takie przypadki również nie ma sensu. Weźmy, na przykład, Somę, która również omalże nie pożegnała się z życiem po sterylizacji. Tyle że się okazało, że to, co jej dolegało, to była babeszjoza, która właśnie dzięki tej sterylizacji została zdiagnozowana... Gdyby nie to, że Soma była leczona w dobrej, nowoczesnej lecznicy, to również mogłoby się źle skończyć i tak samo, jak w przypadku znajomych jborowego, suka zeszłaby z niewiadomych przyczyn po sterylizacji, więc łatwo byłoby to zwalić właśnie na sterylkę. Wbrew temu, co tu sugerujecie, sterylizacja jest bardzo bezpiecznym zabiegiem i wszystkie statystyki wskazują, że przedłuża, a nie skraca, życie. Nie znaczy to, że wypadki się nie zdarzają, ale dużo częściej zdarza się śmierć po ropomaciuczu, raku sutków, czy komplikacji przypadkowej ciąży.

Geny nowotworu sutka i jajników sa oznaczanone jako BRCA1i BRCA 2 ...nie wszystkie raki sutka sa wina genow.Aczkolwiek istniejace anomalie w tej grupie genow prowadza nieuchronnie do zachorowania na nowotwor.

Mastektomia jako zapobieganie sprawdza sie w 100% problem w tym,ze z problemem znikaja tez piersi ,nie mowiac o komforcie zycia.

Moim zdaniem psy domowe czesciej choruja na nowotwory z paru prsotych przyczyn:selekcja naturalna jako taka praktycznie nie istnieje,dodatkowo bombardujemy go czynnikami kancerogennymi(palenie papierosow,zwynosc z konserwantami itp)....

co do KASTRACJI I STERYLIZACJI-bylo by hipokryzja twierdzic,ze nie ma to calkowicie wplywu na nadwage.Wynika to jednak z tego,ze czesto zwierzetom zmniejsza sie ochota na ruch...jesli jednak nadal pozwolilimy im a nawet nieco ukierunkujumy ja na taka sama lub wieksza dawka ruchu niz przed zabiegiem nie widze przyczyny dlaczego mialyby byc grube.

Jestem zwolenniczka sterylizacji!!!!i kastracji!!!!

Natomiast wzrasta mi cisnienie jak slysze ,ze suka musi dla zdrowia miec przynajmniej raz szczenieta a pies musi bzyknac suke bo inaczej zwariuje.

Niestety musze powiedziec ,ze ciemnogrod w postepowaniu z psami a naszym kraju jest i niesttey bedzie.I nie obrazajcie sie n amnie bo garstka uswiadomionych to malo.Ja czsaem nie mam juz sily tlumaczyc poldebilom,ze suka nie musi miec mlodych,ze wykastrowany pies naprawde nie czuje sie mniej meski,ze gruby pies nie swiadczy o tym,ze ma dobrze w domu i pana stac na jego utrzymanie,ze kapanie psa czeste nie powoduje zlych nastepstw,ze wsciklizna nie jest od goracego jedzenia,,ze pies ,ktory gryzie na oslep nie jest odwazny a po prostu tchorzliwy ....itp.itd

Nic nie wytlumaczy OKRUCIENSTWA włascicieli otylych zwierzat.Uwazam,ze sa z reguly egoistami .Psy maja za malo ruchu,i wbrew twierdzeniu "ja go kocham i nie bede go głodzic" sa zlymi wlascicielami.Przychodza czesto do mnie kaleki z nadwagai juz nie ma sily tlumaczyc wlascicielom,ze robia krzywde ..bo u nas wciaz pokutuje zasada jak pies jest gruby tzn ,ze jest mu dobrze,,,a to przeciez takie atawistyczne myslenie"dobar kobieta to tlusta kobieta uga ugaaa".

Po tak wielkim wywodzie ..ide odpoczac poniewaz moja walka z choroba "anginus pierdolnietus" jak na razie przypomina Waterloo ,,z tym ,ze ja jestem Malym Cesarzem :-((

Posted
Fuka, spróbuję Ci przesłać tego samego priwa, którego dostała Wind i dołączę jeszcze informację o kennelach.
Flaire ja tez chce ja tez

..... I ja poproszę ...:oops: (tu miało być widać,że nieśmiało).

________

Ina, jak noce maluszka?

________

Aluzja, życzę polepszenia! Wysłałam kilka dni temu priva z pytaniem o ceny trymerów.

Nie dostanę odpowiedzi?:bigcry: :jumpie: Teraz wysyłam drugi, w trochę innej sprawie...

_________

W sprawie nadwagi psów.

Moje są żywione suchą karmą bez ograniczeń co znaczy, że mają stały dostęp do misek z karmą, (ja pilnuję tylko, żeby nigdy miski nie byly puste). Ruchu mają, myślę, dostatecznie dużo, to jest przeważnie jeden spacer dziennie czyli godzina - dwie biegania po lesie, pozostały czas spedzają głównie " na kanapie". Nigdy nie miałam psa z nadwagą.

Posted
Fuka, spróbuję Ci przesłać tego samego priwa, którego dostała Wind i dołączę jeszcze informację o kennelach.
Flaire ja tez chce ja tez

..... I ja poproszę ...:oops: (tu miało być widać,że nieśmiało).

I JA I JA :D :D :D

Bardzo proszę!

Posted

I ja i ja! - juz pwoli zaczyna przypominac mi to jakies odglosy dochodzace z farmy :D

Flaire: ... ale nie ukrywam, ze chetnie ja tez bym sie zalapala :D choc garsta informacji. O reszte dopytac Cie jak tylko znow "wprosze" sie do Ciebie... bo ja mam caly czas prezent dla Ciebie, o ktorym skutecznie zapominam :oops:

Aluzja: Szacunek w 100%!

sortis: Zaufaj mi, nie wszyscy maja tak dobrze ja Ty! Jesli moja suka mialaby dostep do karmy non stop, to musialabym z nia co dzien ladowac u wet z przezarcia. Zreszta na ten tematgadalysmy kiedys z Flaire. Misa tez jest zarloczkiem, choc podkreslam nie ma ani grama za duzo, no ale jakby dac jej paczke karmy... to kto wie czy by nie jadla, az do... Z moja Czika byloby identycznie :wink:

Posted

Flaire,

A widzisz? Nie tylko ja jestem spragniona tej wiedzy :) Bardzo prosze opowiedz nam na Forum o tej suce, ktora zdobyla ... no wiesz co ;) I jeszcze jak sie dokladnie nazywala ... I opowiedz nam o swoich psach dokladniej! Chetnie to tutaj poczytamy, prawda Dziewczyny?

BTW sadze, ze z tylu miotow od Flaire to psy do dzisiaj zdobywaja rozne nagrody i tytuly, a ich krew plynie w wielu utytulowanych potomkach :)

pozdrawiam,

Posted

Dalibyście spokój :( ... Miotów nie było tak dużo, sukcesów też nie, porażek sporo (np. po tej mojej najlepszej suce nigdy nie miałam potomstwa, straciłam miot 5 szczeniąt na dwa tygodnie przed porodem, a potem już nigdy nie zaszła w ciążę).

Kynologia to ruletka, spójrzcie nawet teraz, tyle było nadziei na szczeniaki, tak się starałam, żeby dobrać jak najlepiej i wyszły tylko dwa. Jak się z miotu ośmiu urodzi jeden naprawdę doskonały, to hodowca się cieszy, że miał szczęście. A z dwóch to nawet trudno mieć na to nadzieję.

No ale teraz jest u mnie Api, jutro albo pojutrze będę ją pewnie trymować, a potem postaram się wstawić zdjęcie. Żyjmy w teraźniejszości!

Posted

Sortis, ja też tak mogłam z Fuka kiedyś - suche miała non-stop, a na gotowane rzucała się wieczorem i... połowe zostawiała, potem w nocy słyszałam jak konczy, ale najczesciej robiła to nasza kotka :lol:

potem nastała Kawa i skonczylo sie zostawianie w misce na pozniej albo dla kota. Bo Kawisia wcinała najpierw swoje, potem Fuki i jadła dwa razy wiecej niż at... Ale suche dalej było non-stop, Kawa rosła i nie była gruba, a Fuka byla w sam raz z tendencja do bycia zachudą, az do teraz.... I to jest najgorsze, bo ja sie ciagle nie moge przyzwyczaic do tego, że ona je i za mało pilnuje, no i upasla mi sie własnie troche. Teraz przykrecam srube, ale to nie jest takie łatwe jak sie ma dom pełen dzieci zostawiajacych wszedzie kanapki i inne pysznosci......

Flaire, wylewna to Ty nie jesteś, ale sama widzisz jakie są tego skutki - wszyscy rzucają sie na to co z Ciebie wykapuje, więc może byś troszkę odkreciła ten zawór? Bo zaczniemy podejrzewać, że sie nad nami pastwisz, albo masz sadystyczne sklonnosci.....

Nie wiem jak inni - ale bardzo bym sie chciala dowiedziec jakie mialas at, po czym one były, co osiągnely i z jakich skojarzen były te mioty?

Posted

Popieram Dziewczyny! Bardzo popieram!

Tu i owdze Flaire odkreca lekko woreczek informacji, tak ze wiemy ze sukcesy byly, puchary byly, mioty byly, piekne szcznieta tez z nich wyrosly, ale ni wiemy co, jak, z kim, kiedy :(

Flaire, nie daj sie prosic :cry: Wlasnie jestem na etapie przegladania stron z serdelkami i podziwiam jak sie zmienialy ... nie ma sily ... gdy Flaire poda nam w koncu znamienite nazwy dokopiemy sie do tych pieknosci :)

Posted
Flaire, wylewna to Ty nie jesteś, ale sama widzisz jakie są tego skutki - wszyscy rzucają sie na to co z Ciebie wykapuje
Tak, tylko ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego się tak nade mną pastwicie, a szczególnie Ty, gdy wszystko, co najważniejsze już Tobie napisałam. Mnie się wydaje, że problem polega na tym, że Wasze wyobraźnie przerastają rzeczywistość. Miałam w swoim życiu jedną naprawdę wybitną sukę (z mojej hodowli) i jednego naprawdę wybitnego psa (nie z mojej hodowli). Oboje byli po tym samym reproduktorze, Turith Country Cousin, (ale oczywiście innych - i bardzo różnych - matkach) i właśnie dlatego jego mrożonym nasieniem chcę teraz kryć Misię. Turith Country Cousin był bratem z miotu Bengal Turith Comet, o którym możecie sobie przeczytać w pierwszej części artykułu o Airedalach w Psie.

A teraz, bardzo, bardzo proszę, skończmy tę dyskusję na temat mojej osoby, bo to jest dla mnie skrajnie żenujące. Z góry dziękuję.

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...