Jump to content
Dogomania

!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!


Recommended Posts

Posted

Alez sie naczytalm ;)

Jako goraca zwolenniczka omawianych zabiegow, ale rowniez wolnego wyboru kazdego wlasciciela, zawsze osoby zainteresowane tym tematem kieruje do odpowiednich publikacji i weta.

Po tym co przeczytalam z doswiadczen jborowego, ktory goraco zachecal pewna wlascicielke On-a do sterylizacji, wole byc bardzo powsciagliwa w osobistych stwierdzeniach "bo nalezy".

Dla przypomnienia podam, ze sunia po sterylizacji wskutek najprawdopodobniej szoku odeszla na zawsze, pozostawiajac swoich wlascicieli w odczuciu dobrze spelnionego obowiazku w mysl "bo nalezy". Podobna historie przezylismy pare miesiecy temu, gdy grono psiarzy (w tym i ja) naklanialo nasza znajoma, posiadaczke mixa jamnika do sterylki. Zabieg przebiegl pomyslnie ... lecz po 12 godzinach sunia juz nie zyla :(

Zdaje sobie sprawe, ze omawiane przypadki sa marginesem skutkow ubocznych, ale zbyt osobiscie do tego podchodze i do nikogo nie powiem "bo nalezy". Wole odeslac do odpowiednich materialow i na Paluch ... Nic tak rozumnie nie uswiadamia jak troche empirycznych doswiadczen ...

pozdrawiam,

  • Replies 23.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Flaire

    3356

  • INA

    1370

  • borsaf

    1264

  • zadziorny

    1221

Top Posters In This Topic

Posted

Fuka, przepraszam ja wymiękam. Jako barbarzyńca z północy nie mogę tego zaakceptować! Tak samo jak metrosexualizmu u facetów!

Ale wyprzedzając ew. pytania - mydlo i dezodorant używam, często :D

Posted

Wind: Beatko, jak zwykle nie moge sie z Toba nie zgodzic... :wink:

Wojtek: No wiesz skoro masz taka wiez psychiczna z psami, to tak sobie pomyslam, ze i przez analogie stosujesz porownanie suk do kobiet :wink:

Niestety nie w aspekcie sexualnym, ale w nieco innym nazywanie kobiety suka (pejoratywnie oczywiscie) jest oszczerstwem dla cudnych, wspanialych i kochanych naszych sun... 8)

Posted
Fuka, przepraszam ja wymiękam. Jako barbarzyńca z północy nie mogę tego zaakceptować! Tak samo jak metrosexualizmu u facetów!

Ale wyprzedzając ew. pytania - mydlo i dezodorant używam, często :D

Ja też wymiękam co to jest ten :shocked!: metrosexualizm??????

Mydła gratuluję - a co do dezodorantu - to zdania sa podzielone - moj ojciec twierdzi zawsze ze wystarczy sie odpowiednio czesto myc, a dziadek... on zawsze mowil, ze tylko brudni ludzie sie myją :wink:

Posted

Aga_ sorry nie nadanżam za Twoim wywodem, no ale wiesz jak barbarzyńca z północy.... Ciekawe bo nawet słownik w Word-ie słowo "suka" podkreśla na czerwono, sugerując zmianę wulgaryzmu.

Nitencja - dzięki, to komplement w Twoich ustach :oops:

Fuka, metroseksualizm to... coś bardzo, ale to bardzo niedobrego. Choć podobno większość babek to lubi u facetów :evil:

Posted

WOjtek nie uwazam ze metroseksualizm jest niedobry. CO zlego jest w tym ze facet chce wygldac dobrze i korzystac z urokow uzywania dobrych kosmetykow oraz korzystania z zabiego pielegnacyjnych?? Wcale nie jest to zniewiescienie. :)

Posted
Nitencja, a jesteś pewna że istnieje cos takiego jak gen raka?
Niestety, Wojtek, ale to fakt naukowy... Niektóre geny raka (u ludzi np. gen niektórych rodzajów raka piersi u kobiet) zostały już dokładnie zidentyfikowane, tak dokładnie, że można sprawdzić, czy się go posiada i kobiety, które go mają wybierają masektomię, raczej niż niemal pewną wczesną śmierć. :(
Flaire, tak uważam, w naturze u drapieżników nie występuje choroba nowotworowa, ani zawały serca ani otylość czy inne choroby związane z cywilizacją, a raczej złym sposobem odżywiania.
Hmm... A selektywne rozmnażanie nie ma tu, według Ciebie, żadnego znaczenia? Bo w naturze, zwierzęta z predyspozycjami do pewnych chorób po prostu wymierają, a przynajmniej jest mała szansa, że się znajdą i stworzą potomstwo. A w naszym "cywilizowanym" życiu, kojarzymy takie osobniki, bo np. niektóre choroby nowotworowe występują szczególnie często u konkretnych ras, więc rozmnażając taką rasę mamy sporą szansę na propagowanie danej choroby.

Naturalne żywienie, naturalne traktowanie poprzez brak kastracji, sterylizacji itd. ma sens w naturze, gdzie zwierzęta kojarzą się na innych zasadach, przypadkowo i żyją przeciętnie dużo krócej, niż nasze kanapowe pupilki, więc nie ma obawy, że na starość powypadają im zęby, dostaną ropomacicza czy przerostu prostaty, bo już dawno ich na tym świecie nie będzie z innych powodów. To, co robimy z psami rasowymi z naturą nie ma nic wspólnego, więc odwoływać się w tym przypadku do tego co się dzieje w naturze naprawdę nie ma sensu.

I jeszcze, co do psów które odeszły po zabiegu sterylizacji. Nie znamy szczegółów, nie wiemy, co tak naprawdę się wydarzyło, więc powyływanie się na takie przypadki również nie ma sensu. Weźmy, na przykład, Somę, która również omalże nie pożegnała się z życiem po sterylizacji. Tyle że się okazało, że to, co jej dolegało, to była babeszjoza, która właśnie dzięki tej sterylizacji została zdiagnozowana... Gdyby nie to, że Soma była leczona w dobrej, nowoczesnej lecznicy, to również mogłoby się źle skończyć i tak samo, jak w przypadku znajomych jborowego, suka zeszłaby z niewiadomych przyczyn po sterylizacji, więc łatwo byłoby to zwalić właśnie na sterylkę. Wbrew temu, co tu sugerujecie, sterylizacja jest bardzo bezpiecznym zabiegiem i wszystkie statystyki wskazują, że przedłuża, a nie skraca, życie. Nie znaczy to, że wypadki się nie zdarzają, ale dużo częściej zdarza się śmierć po ropomaciuczu, raku sutków, czy komplikacji przypadkowej ciąży.

Posted

A jeszcze chcę zabrać głos na temat tycia. Ktoś (chyba Flaire?) powiedział, że tyje się od jedzenia, a nie od kastracji. Pies potrzebuje ruchu, sterylizowany czy nie.

tak wygląda mój utyty kastrat

_283046_n.jpg

i rozbuchana wysterylizowana suńka

92724.jpg

PS

Ja nie jestem wysterylizowana, a nadwagę mam :(

Posted
Wojtek napisał:

Nitencja, a jesteś pewna że istnieje cos takiego jak gen raka?

Niestety, Wojtek, ale to fakt naukowy... Niektóre geny raka (u ludzi np. gen niektórych rodzajów raka piersi u kobiet) zostały już dokładnie zidentyfikowane, tak dokładnie, że można sprawdzić, czy się go posiada i kobiety, które go mają wybierają masektomię, raczej niż niemal pewną wczesną śmierć.

Przepraszam Flaire, ale to chyba z jakiegoś kolorowego periodyku. Naukowcy to ludzie i na dwa zespoły każdy może dojść do różnych, a nawet wykluczających się twierdzeń. Nie mówię, że na pewno nie dziedziczy się raka bo tego nie wiem, nie wiedzą tego też na pewno "naukowcy". Ja w moich poglądach skłaniam się do czynnika poch. od żywienia. Powyższe dotyczy zdrowego gatunku, a nie zwierząt genetycznie modyfikowanych.

Posted

Oj Wojtek-chyba za bardzo sie rozpedzasz.Gen raka piersi jak

najbardziej istnieje i powszechna powinna byc wiedza o tym bo jak napisala Flaire to mozna to wykryc jeszcze przed jego wystapieniem.

Rowniez nowotwor nerki /bodajze guz williamsa /jest dziedziczny i pewnie

kilka innych.A co do wplywu naturalnego zywienia na wystepowanie raka

to skad wiesz jak zdegenerowana byla swinka ktorej elementy podajesz

swojej suczce.Degeneracja srodowiska naturalnego jest tak zaawansowana ze praktycznie o niczym nie mozna powiedziec ze jest

zdrowe a juz napewno bardziej szkodliwe niz w przeszlosci.Wiekszosc

zywnosci 'naturalnej'jest mniej lub bardziej toksyczna i trzeba sie z tym

pogodzic.A to ,ze w przeszlosci mniej ludzi umieralo na raka -mysle ,ze

poprostu byla marna diagnostyka.

Posted

A nie mówiłem, że Wam kobietom metrosexualiści się Wam podobają!? Ale dlaczego? Po co komu chłopak, który pożycza od dziewczyny wazelinkę do ust i balsam do stóp :lol: No chyba, że on sam ma chłopaka :o

Posted

:o kto by pomyslał, że dzieki dogomanii zdobede taką wiedzę:

Już 10 proc. ankietowanych uważa, że wypada, by mężczyzna używał pudru do twarzy, a 11 proc. - by używał lakieru do paznokci. :silly:

Posted

A ja mam u siebie Apiszonka na weekend i chyba przyjdzie mi ją wyskubać... Narazie ganiały za sobą cały wieczór, a teraz obie padły.

A Misia ma malutką urojoną ciążę. Ale minimalną, zmian w zachowaniu w zasadzie żadnych, tylko troszkę mleczka w cycuniach. Trochę myślałam, że tak będzie, bo po ostatniej cieczce była bardzo osowiała i myślałam, że to dlatego, ale coponiektórzy mnie wyśmieli.

Posted
A jeszcze chcę zabrać głos na temat tycia. Ktoś (chyba Flaire?) powiedział, że tyje się od jedzenia, a nie od kastracji. Pies potrzebuje ruchu, sterylizowany czy nie.

PS

Ja nie jestem wysterylizowana, a nadwagę mam :(

No wiec o to włąsnie mi chodzi - jak się do skłonności do tycia dowali sterylizację to moze być okrągło....

Z tym ruchem świeta prawda, ale istnieje jeszcze kategoria - złodzieja, który lata jak oszalały a następnie innym wyjada z misek żeby nadrobić straty energetyczne... :wallbash:

Posted

A ten metroseksualizm o którym dzisiaj duzo było, to pojęcie raczej środowiskowe czy bardziej ogólne? Bo link był na stronę gejowo.pl. A ja o metroseksualizmie jakoś do tej pory nie słyszałam.

Posted
No wiec o to włąsnie mi chodzi - jak się do skłonności do tycia dowali sterylizację to moze być okrągło....
Nie, nie może. Jedyny sposób na utycie to jedzenie większej ilości pokarmu, niż organizm przy danej ilości ruchu wymaga. Jak właściciel nie da za dużo pokarmu, to pies nie utyje.

I nie piszcie mi o tym, że po kastracji pies jest stale głodny i sam sobie znajdzie pokarm. Moja suka właśnie wróciła od osoby, która opiekowała się nią podczas mojej nieobecności. Ta osoba hoduje psy dwóch ras, jest szkoleniowcem, zawodnikiem IPO i prowadzi hotelik dla psów - przez jej ręce przewinęły się setki psów, w tym i psy po sterylizacji/kastracji. Po dwóch tygodniach goszczenia u siebie w domu mojej Misi powiedziała mi, że jeszcze nigdy w życiu nie spotkała się z tak żarłocznym psem... Misia nie jest wysterylizowana i nie jest otyła tylko i wyłącznie dlatego, że ja kontroluję, ile dostaje karmy. Pani opiekująca się nią podczas mojej nieobecności dostała miarkę i dokładne instrukcje.

Dodatkowo, każda z moich dotychczasowych suk była prędzej czy później wysterylizowana. Żadna nie była otyła, bo ja kontrolowałam, ile dostają jeść.

Moim zdaniem, tylko i wyłącznie właściciele są odpowiedzialni za nadwagę swoich psów. Zwalanie tej nadwagi na sterylkę, czy na predyspozycje rasy, czy cokolwiek innego ludziska wymyślają ("bo on tak patrzy...") zupełnie mnie nie przekonuje.

Posted

Flaire,

Czy moge zapytac z innej beczki ile psow przewinelo sie przez Twoje zycie ;) Zawsze zapominam Cie o to zapytac. 100 lat zdecydowanie nie masz, ale czasami mam wrazenie, ze w Twoim zyciu bylo ich tak duzo, ze wiele zywotow moglabys obdarowac ;)

I jeszcze jedno. Pisalas, ze w USA bylas hodowca serdelkow. Jesli to nie jest tajemnica, czy moglabys podac przydomek? Wlasnie blakam sie po amerykanskich stronach terrierowych i wyszukuje co piekniejsze i bardziej utytulowane okazy, do ktorych pewnie i Twoje nalezaly :-)

pozdrawiam,

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...