Mokka Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 .Mysle ze opor przed kastrowaniem psa jest wiekszy bo po psie to widac i staje sie taki jakby niekompletny...... Co widać i w jakim sensie jest niekompletny? :o Moim zdaniem zajwazniejszy jest odpowiedni nadzor i eliminacja mozliwosci pokrycia suczki przez psa. Oczywiście, ale to nie rozwiązuje problemu zdrowia psychicznego psa. Pies (zwłaszcza nadpobudliwy-"erotoman" :wink: ) bardzo się męczy czując przez całe życie niezaspokojony popęd płciowy. Każda cieczka w okolicy powoduje dramatyczne reakcje. Wiem, o czym mówię, bo mój pies tak miał i naprawdę cierpiał. Pomimo wycięcia jajek jest nadal bardzo kompletny, a braki widać tylko wtedy, gdy dobrze zajrzy mu się między zadnie nogi. Tylko, że teraz nie cierpi rozglądając się za dooopami, bardziej koncentruje się na współpracy ze mną i głupotami nie zawraca sobie swojej ślicznej główki.
BEBE Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Flaire-Ja tez juz serio czy naprawde lpoziom libido tak opada po kastracji.Pies mojej przyjaciolki pomimo kastracji calymi dniami kopuluje ze wszystkim z czym mu sie uda co sprowadza sie do legowiska,poduszek koca itp.I co ciekawe przed zabiegiem tego nie robil.Ale fakt na suczki zobojetnial.
Flaire Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Flaire-Ja tez juz serio czy naprawde lpoziom libido tak opada po kastracji.Zazwyczaj tak, ale oczywiście są wyjątki. A w jakim wieku jest pies, i jak dawno temu była ta kastracja?
BEBE Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Flaire-to taki spory pies w typie ON.Ma ok 3 lata i jest ok 1 roku po zabiegu.
Flaire Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 No to jest bardzo nietypowym przypadkiem. Niemniej szanse na takie zachowanie byłyby chyba jeszcze mniejsze, gdyby był wysterylizowany wcześniej. W przypadku takiego psa, trzebaby chyba uznać to za problem behawioralny, nie hormonalny (bo hormonów po kastracji nie ma), więc powinno być możliwe go tego oduczyć, tak samo, jak oducza się innych niepożądanych zachowań (siusiania w domu, wskakiwania na meble, itp.)
BEBE Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Flaire-Dzieki, przekarze to wlascicielce.On jest naprawde kochany ale te jego fanaberie sa na dluzsza mete meczace a czasem i zenujace.
BEBE Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Upsss.Przepraszam walnelam byka orograficznego.Wybaczcie.
Mokka Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Flaire-Ja tez juz serio czy naprawde lpoziom libido tak opada po kastracji.Pies mojej przyjaciolki pomimo kastracji calymi dniami kopuluje ze wszystkim z czym mu sie uda co sprowadza sie do legowiska,poduszekkoca itp.I co ciekawe przed zabiegiem tego nie robil.Ale fakt na suczki zobojetnial. :o :o :o Łomatko! Niezły numerant. :P Z moim Leonem było tak. Jurny był wielce, istnieje uzasadnione domniemanie, że doświadczenia z tzw. płcią nie były mu obce (np. bardzo fachowo brał się za suczki - 2-3 szybki ruchy łapkami i już miał ją pod sobą), kiedy czuł cieczkę (w bliższej lub dalszej okolicy), traciliśmy ze sobą kontakt. Chodził ze mną na szkolenia i był karny na tyle, że nie uciekał i nie szukał źródła zapachów na własną rekę, ale japa mu się nie zamykała. Głowę miał obrotową i cały czas jęczał i marudził pod nosem. W domu dyżurował przy oknie i śpiewał serenady. Mieszkam w bloku, mieszkań jest sporo (psów również), więc zawsze jakaś sunia jest w trakcie, albo tuż przed albo tuż po... Obecnie Leonek nie stracił nic ze swojego wigoru, suczki nadal wystawia, ale nie jest już ortodoksyjny. Jak mu mówię basta, to basta. Nadal potrafi samiczkę nagarnąć pod siebie, ale oddaje ją bez żalu w stanie nienaruszonym. Jako pierwszy zasygnalizował nam, że Misia rozpoczyna cieczkę, ale jednocześnie jechał z nią samochodem i nie tknął jej palcem. Same korzystne zmiany. I chciałabym jeszcze świadczyć, że nic nie stracił ze swojego temperamentu, nie przytył i kocha mnie jak dawniej (nie ma do mnie żalu za odjajczenie). :P
Flaire Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 BEBE, byka możesz poprawić, używając guziczka "zmień" pod każdym swoim postem. :D A co do psiaka koleżanki, to jego zachowanie wydaje mi się dobrym zadaniem dla behawiorystki... Jeśli koleżanka się zdecyduje, to w Warszawie (a dokładniej w Nadarzynie) jest pani Joanna Iracka, którą mogę polecić. Ja się z tym problemem osobiście nie spotkałam, a pani Iracka ma duże doświadczenie (poza tym jest weterynarzem), więc powinna móc coś konkretnego poradzić.
Wojtek Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 TAK JESTEM PRAWDZIWYM SEKSISTOWSKIM FACETEM!!! I nic już z tym dziewczyny nie zrobicie! I nawet nie macie po co mnie uświadamiać. Pies musi mieć jaja i już! Suki są oziębłe, więc im wszystko jedno czy mają to czy nie. Psy inaczej. Wiecie dlaczego? Bo dla psa sex jest najważniejszy w całym jego psim życiu *. Nie ma nic ważniejszego! Więc trzeba nie mieć serca, żeby im to zabierać. :evil: jBoroowy, pomóż, One nic nie kumają... * oparte na badaniach populacji samców gatunku stojącego dużo wyżej (!) na drabinie ewolucyjnej... 8)
Flaire Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Bo dla psa sex jest najważniejszy w całym jego psim życiu *. Nie ma nic ważniejszego! Więc trzeba nie mieć serca, żeby im to zabierać. :evil: Wojtuś, to Ty nie tylko uważasz, że nie należy kastrować, ale jeszcze, że należy pozwalać mu regularnie, co najmniej kilka razy w tygodniu *, kryć suki, bo sex najważniejszy? :o No bo jeśli nie, jeśli uważasz, że jaja zostawić, ale kryć nie dać, to proponuję, żebyś sam tak spróbował. :evil: Pamiętaj też, że piesek rączek nie ma. :wink: Może zrozumiesz, że jaja bez sexu takie fajne nie są. A właśnie na to większość właścicieli skazuje swoje psy.* oparte na badaniach populacji samców gatunku stojącego dużo wyżej (!) na drabinie ewolucyjnej...
Nitencja Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 hihi Wojtek czyli uwazasz ze pieskowi mozna co najwyzej "stepic" pazurki by nie drapaly ?? :lol:
Mokka Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 TAK JESTEM PRAWDZIWYM SEKSISTOWSKIM FACETEM!!! I nic już z tym dziewczyny nie zrobicie! I nawet nie macie po co mnie uświadamiać. Pies musi mieć jaja i już! Suki są oziębłe, więc im wszystko jedno czy mają to czy nie. Psy inaczej. Wiecie dlaczego? Bo dla psa sex jest najważniejszy w całym jego psim życiu *. Nie ma nic ważniejszego! Więc trzeba nie mieć serca, żeby im to zabierać. :evil: * oparte na badaniach populacji samców gatunku stojącego dużo wyżej (!) na drabinie ewolucyjnej... 8) DŻIZUS!!! Wojtku kochany, nie ma czegoś takiego jak sex u psów. Psy robią "te rzeczy" tylko i wyłącznie w celach prokreacyjnych. A że nie ma w ich życiu nic ważniejszego - może i tak, ale tylko dlatego, że są gooopie. * oparte na badaniach populacji samców gatunku stojącego dużo wyżej (!) na drabinie ewolucyjnej... 8) Ano właśnie, porównujesz je do samców gatunku stojącego wyżej. Wyższy gatunek wie, co to jest sex i potrafi się zabezpieczyć przed niepożądaną ciążą, pieski tej wiedzy nie mają i nie chcą mieć, bo im chodzi tylko o to, aby się rozmnażać.
Mokka Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 TAK Suki są oziębłe Nie przeczę, niektóre pewnie są, ale czy znasz słówko "impotent"?
Wojtek Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Oooo jesteście okrutne, ja do Was z taką śmiałością, a wy do mnie od Wojtusiów z rączkami.... :-? Może i mam na imię Wojtek, ale więcej niż 12 lat!!! :evil: I tak się z Wami w ogóle nie zgadzam. Wy nic nie rozumiecie.
Flaire Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 jBoroowy, pomóż, One nic nie kumają...jborowy tak za bardzo to Ci nie pomóc nie może, bo o ile dobrze pamiętam, to jego piesjest wykastrowany... I jeszcze, o ile dobrze pamiętam, to był wykastrowany już po tym, jak zachorował - więc Twoim zdaniem, to powinien być wtedy uśpiony, tak? Bo bez jaj życie straciło dla niego sens? Albo może w ogóle nie powinien był być leczony, niech se zdechnie na tę prostatę, bo to lepsze, niż życie bez jaj?
Wojtek Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Może gdyby był karmiony naturalnie nie zachorowalby na raka!!!
Flaire Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Wy nic nie rozumiecie.Ja rozumiem tyle, że zostawiać psu jajka i nie pozwalać mu kryć wydaje mi się postępowaniem dosyć okrutnym, i na podstawie obserwacji niektórych przynajmniej psów, i na podstawie relacji "samców gatunku stojącego wyżej".
Nitencja Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 no no WOjtek .......... nawet gdyby mial byc karmiony naturalnie ale byl "zaprogramowany" na chorobe to i tak by zachorowal. Kurcze nie wszystko jest biale i czarne .
Flaire Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Może gdyby był karmiony naturalnie nie zachorowalby na raka!!!A Ty uważasz, że przed suchą karmą raka u psów nie było? Takie zdanie raczej się z historią nie zgadza... :wink:
aga_ostaszewska Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 o basta, ale sie naczytalam! Powtarzam raz i dobitnie, bo wczesnie zle sie wyrazilam: JESLI PSA/SUKI NIE CHCE SIE WYSTAWIAC I "UZYWAC" W CELACH HODOWLANYCH NALEZY GO WYSTERYLIZOWAC/WYKASTROWAC! Tyczy sie to oczywiscie mixow i psow z najwybitniejszych hodowli (jesli maja byc tylko psiakami domowymi) Ufff.... Wojtek: Ja to tak sobie mysle i rozumiem gleboka wiez psychiczna Twoja z psami, ale one nie do konca traktuja sex tak samo jak ludzie. Poza tym jest jedno proste pytanko chyba lepiej eliminowac choroby (przeciez im wczesniej, tym lepiej) niz raz pozwlic psu na wybryk i to jeszcze bolesny w skutkach dla wlasciecielki suki... A poza tym, kto jest oziebly to jest oziebly... ja sie tam nie poczowam! :evil:
Wojtek Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 jBorowy, przeprasza, że wciągnąłem Cię w ten wątek powołując się na Ciebie i Twojego psa. To był żart. Chcialem trochę rozruszać dziewczyny, bo tak spokojnie ostatnio jakoś było :wink: Udało się. Ale to chyba nie koniec, bo mam zamiar napisać, że uważam, iż pożywienie ma najważniejszy wpływ na zdrowie i życie. Nitencja, a jesteś pewna że istnieje cos takiego jak gen raka? Bo ja nie wręcz przeciwnie. To sposób odżywiania sprawia to ile żyjemy i w jakiej kondycji przez życie przechodzimy. Czrne, czy białe? Białe czy czarne? Flaire, tak uważam, w naturze u drapieżników nie występuje choroba nowotworowa, ani zawały serca ani otylość czy inne choroby związane z cywilizacją, a raczej złym sposobem odżywiania. Ale, jak wiecie moje poglądy na żywienie są zbyt totalne, a ja nie nadaję się do dyskusji. :D
Fuka Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Wojtek kumaja, kumają, ale.... Jakby Ci tu to wyłożyc - wybór nalezy do Ciebie, ale mi się w Belgii i Anglii bardzo podobałao to, że wiekszość tzw. petów nie miała jaj, to standard. I tu bedzie także do Eselu. Jestem zwolenniczka posiadania suk (chyba, że jest to moj Atut :oops: którego kocham i strasznie żałuję ze nie mogłam go zatrzymac) - są dużo milsze, łatwiejsze w prowadzeniu i po prostu kochane. A samiec zawsze będzie samcem i doopy będą dla niego najważniejsze, a jak to już ktoś wczesniej zauważył - cieczki są cały rok. Obserwuję to w moim parku - ciągle któryś z panów nawiewa, tropiac panienki nie bacząc po drodze na samochody na ruchliwych ulicach otaczających park. Własciciele traca z nimi kontakt, psy są nieszczesliwe, nie jedzą itp. Dlatego jak się nie ma reproduktora - najlepiej psa wysterylizowac. To naprawde bardzo dobrze wpływa na poprawe obyczaju. I tu będzie coś o seksizmie - jeden z moich weterynarzy, znakomity lekarz i straszny babiarz (zawsze powtarza ze nie będzie bił dzieci spotkanych na ulicy, bo zawsze może się okazac, ze to jego własne......) - poleca właścicielom suk sterylizacje, a kastracji sam z siebie nie proponuje nigdy - nie odmawia zabiegu, ale nikomu nie poleca... Panowie - może byście tak przestali sie utożsamiać z Waszymi psami i ich seksualnościa? Czasami zastanawiam - bo może my po prostu jeszcze ciagle siedzimy na drzewach - za granica spotkałąm kilku panow, mających rodziny - zonatych i dzieciatych - ktorzy byli wysterylizowani i sami o tym mówili, uważali, że to normalne!!!! Sprobujcie znalezc takiego u nas.... A suka - hmmmmm - nawet jeżeli sie jej nie powycina tego i owego - to i tak pilnowac ja trzeba tylko 2 razy do roku, a jak sie ma farta to raz. I coś tu jest z utozsamianiem sie z psem - mnie to tez troche blokuje mimo ze wiem, ze lepiej.... chociaz najbardziej odstrecza mnie mozliwosc tycia i tego, że niektore psy bardzo sa przerazone narkoza... Sama powinnam troszke powykrawac Kawusie - i ciągle zwlekam. Pewnie zrobie to jak bedzie miala wiecej lat - tak zeby nie mialo jej sie co posuc, a jak juz ma byc bardziej gruba - to krocej. a poza tym zobacze - moze bedzie i tak trzeba jej zrobic jakis zabieg - nigdy nic nie wiadomo - to wtedy za jednym zamachem jakby sie dało.
Nitencja Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Wojtek alez pewnie ze jestem przekonana ze istnieje gen raka i nie tylko ja. Poza tym co uwazasz pod pojeciez zdrowa zywnosc i gdzie taka mozna kupic .......
Wojtek Posted December 2, 2004 Posted December 2, 2004 Wojtek: Ja to tak sobie mysle i rozumiem gleboka wiez psychiczna Twoja z psami, ale one nie do konca traktuja sex tak samo jak ludzie. A poza tym, kto jest oziebly to jest oziebly... ja sie tam nie poczowam! Aga_ o mamo, ja miałem na myśli psy... :-? Ale ta Twoja deklaracja ... to miłe 8)
Recommended Posts