Jump to content
Dogomania

!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!


Recommended Posts

  • Replies 23.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Flaire

    3356

  • INA

    1370

  • borsaf

    1264

  • zadziorny

    1221

Top Posters In This Topic

Posted

Kardusiu jak mogłas, dobrze,ze chociaz na forum przyznałas sie do zagłady Niunka:razz::razz::razz:ale nie martw sie,gdybym ja cos takiego zobaczyła pewnie by mnie słyszeli na odległosc kilometra....:evil_lol:

Posted

zadziorny napisał(a):
Po prostu bosko :multi:. Niebo w gębie :cool3: :eviltong: :diabloti:



Nie wiedziałem żeś smakosz psiej karmy.........borajstwo Ty nasze.:evil_lol:
Trza było tak od razu.:cool1:
Po niedzieli przyniose Ci.....resztki z grubskiej stołówki.......to se pojesz.
My przecież wiemy że Ty już masz dość w domu ....grzybów.
Ale żeby zaraz podjadać psom karmę........wstydź sie :eviltong: :eviltong: :lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

Ludwiś :klacz: zach :klacz: GRATULUJĘ :multi:
Nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie zobaczę Was razem na żywo :loveu:

Kardusia, wstydź się :shake:
Ale skąd mogłaś wiedzieć, że to nie jakaś dzika bestia :diabloti:

Posted

Ali26762 napisał(a):
Świetnie się spisaliście! Jestem z Was bardzo dumna! A kto sędziował i jakie znajome psiaki startowały? No i co Ludwinio dostał w nagrodę? Miękką piłę?


Sędziował J. Rurarz, przewodniczący Głownej Komisji Szkolenia ZKwP. Chyba ze znajomych psiaków nikt nie startował, a szkoda.. Ludwiń w nagrodę dostał moją wielką radość i dobre słowo :D

coztego napisał(a):
Nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie zobaczę Was razem na żywo :loveu:


No ja też się nie mogę doczekać naszego spotkania w realu, kiedy poznam Ciebie i Kreskę :loveu:

A to szorstki dziś, dumny i blady :lol:

Posted

coztego napisał(a):
(...)
Kardusia, wstydź się :shake:
Ale skąd mogłaś wiedzieć, że to nie jakaś dzika bestia :diabloti:


Oj wstyd mi i to bardzo .... Ale fakt, gdybym wiedziała, że jest inaczej , na pewno Niuniek tak by nie skończył .
Ja nie należę do :mad::mad::mad:.
Ostatnio zdarzyło mi się sikorkę reanimować, która z rozpędu tak grzmotnęła łepetynką w szybę drzwi tarasowych, że zamroczona padła jak nieżywa :shake:. Chuchałam w ziób, pomasowałam od łepka po sam ogon, położyłam w trawę i czekałam, czy się ocknie. I....:lol:..

Posted

Kardusiu, w pełni Cię rozumiem. Gdyby mnie coś takiego spotkało, pewnie nie czytalibycie mnie juz więcej. Śmiertelne zejście murowane. Niestety ten lęk przd gryzoniami to jakaś psychiczna ułomność, której nie jestem w stanie opanować :oops:.
Zach, :klacz::klacz::klacz:. Normalnie jesteś niesamowita. Jęczysz, jęczysz, a potem :smilecol: .
W zawodach startowali nasi znajomi Gucio z Moniką (a może Monika z Guciem :confused:). Sukcesu nie odnieśli (niech żyją eufemizmy), ale pierwszy sportowy stres mają już za sobą, co też jest pewnie dobrym doświadczeniem. A my to nie wiem, czy kiedykolwiek wystartujemy. Fredzia zaczęła ostro kombinować, jak koń pod górkę (nie wiem, jak kombinują konie pod górkę, ale jeżeli robią coś, co ma niby ułatwić, a w istocie tylko utrudnia sprawę, to właśnie o to chodzi). No i krzywi okropaśnie. (Niestety znam tylko jeden murek przy którym mogłybyśmy poćwiczyć).
Po prostu jakiś regres :flaming:Najgorzej, że miejscami nie mam pojęcia, czy i co ja kwaszę.

Fjolka, nie masz jakiegoś potretu Chojraka? On ma taki fajny pychol. Radośnie się robi na duszy, jak się czyta takie wspaniałe zakończenie smutnej historii.

Posted

Jura napisał(a):
Zach, :klacz::klacz::klacz:. Normalnie jesteś niesamowita. Jęczysz, jęczysz, a potem :smilecol: .


no faktycznie tak mam, u mnie to musi dojść do granicy i przesilenia i wtedy.. jest :angryy: złość na cały świat i hiper energia by zmieniać świat! oczywiście na lepsze i wtedy jest tak :multi:
za to tak lubię ludwika, że potrafi dotrzymać mi kroku :roll:

Jura napisał(a):
Fredzia zaczęła ostro kombinować, jak koń pod górkę (nie wiem, jak kombinują konie pod górkę, ale jeżeli robią coś, co ma niby ułatwić, a w istocie tylko utrudnia sprawę, to właśnie o to chodzi).


skąd ja to znam..

Jura napisał(a):
No i krzywi okropaśnie. (Niestety znam tylko jeden murek przy którym mogłybyśmy poćwiczyć).


i skąd to znam.. ludwik jakby mógł to by krzywił się zawsze- na przywołaniu, na zatrzymaniu, na zmianach pozycji będąc przede mną i przy nodze.. ale walczymy z tym i dziś o dziwo nie skrzywił ani razu..
ja ćwiczę to przy wszystkim nie tylko murkach- dziewka też są dobre i robię też dużo ćwiczeń na świadomość zadu..

no i co tu dużo mówić, powoli specjalizuję się w dobrym ustawianiu.. tzn. wiem jak się ustawić z ludwikiem na początku by np. przy zawarowaniu przy nodze leżał on prosto.. to jest to dobre co się wynosi z zawodów, nawet tych bez sukcesu- doświadczenie :cool3:

także Jura wiosną organizujemy kolejne takie zawody, może razem z Gucią i Fredzia przyjedzie? :razz:

Posted

przede wszystkim wielgachne gratulacje dla ciebie zach i mizianka dla twojego uzytkowego szkaradka ;) widac, ze terierowa z was para i nawet najwieksze klopoty nie sa wam straszne :thumbs:

kardusia :shock: jak moglas:shake: biedne szczurzydlo, straszna ta historia i pomyslec, ze zgubila go ciekawosc swiata:roll:, naprawde nie wiem skad sie biora te wszystkie uprzedzenia do tych inteligentnych,towarzyskich i ciekawych swiata stworzonek, ktore wlasciwie nie sa zagrozeniem dla czlowieka:roll:

Posted

zadziorny napisał(a):
Na tej pierwszej focie to co najmniej wielkości welsha jest :eviltong: :evil_lol:.


i to niezle wyrosnietego :cool3:;)

Posted

coztego napisał(a):


No pewnie :loveu: Ale on duży jest :crazyeye: Wydawało mi się, że ma bardziej welshowy rozmiar, a tu kawał psa :) A co to za wdzianko ma Twój szkaradek? :razz:


chojri to az 25 kg do kochania:loveu:



Wojtek napisał(a):

Fjolka, a po co mu ten plecaczek? ;)


wojtek toz to przecie w siodelko szkaradka (copyright zach ;)) ubralam :evil_lol: pomyslalam, ze on tak ciagle patataj to mu pasowac bedzie :p

Posted

Anisha napisał(a):


Fjolka, piękny Twój szorstek i naprawdę duży! :-o Poza tym uda już ma prawie całkiem rude, a moja paskuda wciąż jeszcze dobrze czerniawa. :mad: Ale - prawdę mówiąc - zupełnie mnie to nie martwi. :p



no fakt wielki jest:shake: i chociaz zarelka dostaje tyle coby przezyl, to on ciagle jakis taki szafiasty:roll: dziwo jakies:cool1:

Posted

fjolka napisał(a):
naprawde nie wiem skad sie biora te wszystkie uprzedzenia do tych inteligentnych,towarzyskich i ciekawych swiata stworzonek, ktore wlasciwie nie sa zagrozeniem dla czlowieka:roll:


Ja tez nie wiem, ale to nie zmienia sprawy, ze panicznie się ich boję.

Zach, nie pozostaje nam nic innego, jak ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć :multi:

Posted

Jura napisał(a):
Ja tez nie wiem, ale to nie zmienia sprawy, ze panicznie się ich boję.

Zach, nie pozostaje nam nic innego, jak ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć :multi:

Jura ja tez sie ich boje,ale wyobraz sobie,ze jestem spod znaku.........szczura:evil_lol::lol::evil_lol:

Posted

Witajciw w niedzielny, sloneczny poranek.
Pierwsza wiadomość....i taaaaka radosna! Ludvig!!!!!
Zach i Ludi, straszniście się ciesze z waszych wystepów. Oczywiście z miejsca też, ale najbardziej z tego, ze Ludi mógł już wystapić w zawodach, ze już na prostej!:multi::multi::multi:
Zach, jeśli chodzi np. o przyspieszenie kostnienia po złamaniach to daje sie homeopatycznie żywokost czyli Symphitum officinale C15. Moze Ludi by wziąl sobie 3 kuleczki dziennie? Napewno nie zaszkodzi, a pomóc może.
Fiolka, do końca to nie jest prawdą o tych szczurach. Psy też kochamy, a watahy psów zdziczałych sie boimy....to samo szczury i myszy...jeden to moze jest ok ale tysiące?, do tego głodnych?
W Poznaniu nie zamykaja dotąd starego Zoo bo własnie boja sie że jak szczury nie dostana swojej porcji jedzonka to pójdą szukać kanałami i rozlezą sie po całym śródmieściu. Inteligencji to naprawde trudno im odmówić i to bardzo wysokiej.

Posted

Zach ty nasze dogomaniacko-szkoleniowe guru:razz:mam problem z moim przystojniakiem,ale nie tym dwunoznym :lol:ale czworonoznym.Sprawa sie ma tak,przyjezdzamy do domu,Parysek oczywiscie swoim wielkim czarnym nochalem wyczuje nas,najpierw jest wrzask radosci a potem to najgorsze-walenie łapami w drzwi az sie trzesie klatka schodowa,dobrze,ze mam drzwi 2,5 metrowe z pełnego drzewa,bo jak by były blokowe,to podejrzewam,ze kiedys po wywazenia ich powitał by nas na klatce schodowej.Drzwi wygladaja koszmarnie całe zryte pazurami,jakbym hodowała niedzwiedzia. Czy da sie z tym cos zrobic:modla:

Posted


borsaf
zgoda, ale ty mowisz o sytuacji ekstremalnej, w ktorej wlasciwie kazdy wyglodnialy, zdziczaly i w liczbie mnogiej zwierz, moze byc dla czlowieka zagrozeniem i wzbudzac w nim lek:cool1:

Posted

fjolka napisał(a):
(...)
kardusia :shock: jak moglas:shake: biedne szczurzydlo, straszna ta historia i pomyslec, ze zgubila go ciekawosc swiata:roll:, naprawde nie wiem skad sie biora te wszystkie uprzedzenia do tych inteligentnych,towarzyskich i ciekawych swiata stworzonek, ktore wlasciwie nie sa zagrozeniem dla czlowieka:roll:

Fjolka ..... ja Niuńka nie zabiłam, ale jednak dałam przyzwolenie na to. Wybacz - ale szczurowaty w wannie to dość nietypowa sprawa :roll: i to jeszcze o szóstej rano, na golasa :oops:...A gdyby wpadł na chwilę do piwnic - to tam z kolei na pewno zjadłby trutkę...

Flaire - :lol: a gdzie się podziewasz????
12-ty dzień Dolcinej diety...Jest naprawdę znaczna poprawa :multi:, ale ciągniemy jeszcze co najmniej do 15 dni.Sądzę, że z tej diety też powinnam stopniowo schodzić - prawda?
Oto dzisiejszy niedzielny obiadek + marchewka (zamiast mięska ;)) :

Posted

Zach - gratuluję !!!!! :loveu: kochany ten Twój Ludwiś

rita60 - też jestem bardzo ciekawa co Zach napisze, miałam i mam ten sam problem :) w moim przypadku dało się to w trochę naprawić przez nie wchodzenie do domu aż pies przestanie przekopywać się przez drzwi i wydawać niesamowite dźwięki ( czyli z czasem wie, że im szybciej się uspokoi tym szybciej mnie zobaczy ), Dakara przyzwyczaiłam też do siadanie przed każdymi zamkniętymi drzwiami ( bez komendy, podobnie jak z siadaniem kiedy zabieram się do zapinanie smyczy – jak siedzi to nie może skakać :) ). Muszę przyznać, że pomogło, ale nie jest super ( może, dlatego że nie wszyscy u mnie w domu stosuję tę metodę.
Z tym siadaniem bez komendy mam straszmy ubaw, bo Dakar siada też czasami przed lodówką – może akurat się otworzy ….

pozdrawiam wszystkich :)

Posted

Kardusia, podziwiam i Ciebie i Dolcię.:loveu:

Ta dieta to cos podobnego do diety stosowanej przez p.dr med Ewę Dąbrowską w Gołubiu. Ona ma niesamowite efekty po takiej diecie i późniejszym zdrowym żywieniu.
Sądzę, ze Solci wyniki będa po diecie wspaniałe, mysle o bad krwi. U ludzi po 3 dniowej glodówce i potem diecie warzywnej wszystkie watrobowe i cholesterol wracaja do narmy, a nawet cukrzykom sie poprawia i mozna zmniejszyć insulinę. Goja sie wszelkie przewlekłe rany, przetoki.
Filozofia tego żywienia w skrócie jest taka: w czasie ostrego glodu ustrój mobilizuje sie, zeby dotlenic mózg i wtedy szuka wszędzie"zapasów" aby spalić na energię. Znajduje to we wszelkich odkładanych śmieciach między innymi w blaszkach sklerotycznych, w naczyniach.
Ot, i cala filozofia, tylko zastosowac u siebie trudniej, a wytrwać min 2 tyg......

Posted

Kardusia nawet to apetycznie wyglada:eviltong: Albo mi sie przewidziało,ale chyba nie.Teraz na wejsciu po pietnastej z relacji WOSP widziałam Zach z jej labusiem:roll:Zach czy to byłas ty wsrod tłumu dzieciakow ?

Posted

coztego napisał(a):
Kardusiu, czy marchewka nie jest za słodka? :razz:


Coztego - :shake: nie, nie sądzę by jej zaszkodziła i na pewno nie zepsuła dotychczasowego efektu, tym bardziej, że to pierwsza marchew od 12-tu dni. Analizowałam tabele i indeks glikemiczny produktów żywnościowych. Rodzaj cukru w tym warzywie ma stosunkowo wysoki indeks glikemiczny, jednak całkowita ilość węglowodanów w marchwi jest dość niska i w konsekwencji nie dostarcza zbyt wielu kalorii. ;) Zaufałam pisanym mądrościom dietetyków. Natomiast rewelacyjna jest cukinia i ogórek pod względem wszystkich wartości dietetycznych. Ogórek na parze jest naprawdę smaczny, a cukinię też można pokochać :lol:.



borsaf napisał(a):
(...)

Ta dieta to cos podobnego do diety stosowanej przez p.dr med Ewę Dąbrowską w Gołubiu. Ona ma niesamowite efekty po takiej diecie i późniejszym zdrowym żywieniu.
Sądzę, ze Dolci wyniki będa po diecie wspaniałe, mysle o bad krwi. U ludzi po 3 dniowej glodówce i potem diecie warzywnej wszystkie watrobowe i cholesterol wracaja do narmy, a nawet cukrzykom sie poprawia i mozna zmniejszyć insulinę. Goja sie wszelkie przewlekłe rany, przetoki.
Filozofia tego żywienia w skrócie jest taka: w czasie ostrego glodu ustrój mobilizuje sie, zeby dotlenic mózg i wtedy szuka wszędzie"zapasów" aby spalić na energię. Znajduje to we wszelkich odkładanych śmieciach między innymi w blaszkach sklerotycznych, w naczyniach.
Ot, i cala filozofia, tylko zastosowac u siebie trudniej, a wytrwać min 2 tyg......


Borsaf - Dolka odzyskała całą energię życiową, jest wesoła i okazuje nam miłość - jakby wszystko rozumiała co się działo :roll: i teraz cieszy się z lepszego samopoczucia. Ta dieta jest cudowna :loveu:. Cycole jeszcze trochę i będą w normie. Mnie też się humor poprawił, bo o całe niebo lepiej - jak było. Ona po prostu teraz zachowuje się jakby jej lat ubyło. Radosna, wesoła, chętna do zabawy :multi:.
Od jutra ja sobie zaczynam stosować tę dietę. Ale najpierw trochę głodówki :placz:. Mocne postanowienie :mad:. Mam nadzieję, że wytrwam :roll:... Może uporam się ze swoim cholesterolem???

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...