Anisha Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 INA, to koszmar jakiś chyba... :shake: Współczuję przeżyć... Trzymaj się i na komisariacie nie zapomnij opowiedzieć tej historii w pełnych barwach, żeby widzieli, że ten cham to naprawdę niebiezpieczny świr, a nie zwykły pijaczek z psem. :angryy: No i super by było mieć świadków, bo jak cham się wyprze to będzie jego słowo przeciwko Twojemu, a to może być trochę mało... Nie znasz przypadkiem nikogo z ludzi czekających na tamtym przystanku? A może jednak ? :cool3:
rita60 Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Inus trzymaj sie dzielnie,mysle,ze Nitencja ma racje,pojdziesz na komende,spisza zeznania potem pogroza s...... paluszkiem i na tym koniec. Az do nastepnego incydentu/nie daj Bosze/ a to moze sie skonczyc jeszcze gorzej,a wiec:mad: :mad: :mad: :chainsaw: :-x
Kardusia Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Pociąć na kawałki łobuza:chainsaw: albo zastrzelić :2gunfire:drania od razu, bo będziesz Inusiu musiała jeszcze nie raz tę "twarz" widzieć i potwierdzić, że to ten typ :mad::mad::mad:.
Anisha Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Nitencja pewnie ma rację, że spotkanie chama z grupą "pałkarzy" byłoby skuteczniejsze niż działania policji, ale po pierwsze primo ;) INA pewnie nie ma takich kolegów, a po drugie primo :razz: za takie wymierzanie sprawiedliwości na własną rękę ona sama może trafić do pudła, a tam chyba nie wolno trzymać psów... :shake: Nie opłaca się... :shake:
Jura Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 [quote name='rita60']mysle,ze Nitencja ma racje,pojdziesz na komende,spisza zeznania potem pogroza s...... paluszkiem i na tym koniec. Nie znam się i nie wiem, czy w świetle prawa może być inaczej. Może jednak i to faceta ostudzi. INA nie poddawaj się!
Wojtek Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 [quote name='Kardusia']Fajnie się czeka :loveu::loveu::loveu:. Ten okres też ma swój urok :cool1:... Wojtek - jak się ma futro Fu ? Czeszesz? Jasne! Super, choć teraz właściwie strugam ją. Ale mało czasu mam i od tygodnia Fu chodzi w stylu "pół dupy zza krzaka"... :lol: [quote name='Kardusia'] Flaire - przypuszczam, że Wojtek na razie przeszkoli sobie bąbelka do pomocy na budowie ;););). Na budowie każde ręce potrzebne, a "to-to "będzie miało aż cztery :evil_lol:. A jak! :diabloti: Mały kieracik juz z desków zbity, chomonto też czeka! Działka na dużym spadku, trza trochę siły roboczej... A na wieczór do budy na łańcuch, coby materiałów pilnował. Na miskę ma zarobić... :diabloti: INA, dobrze, niech go choć spiszą, następnym razem będzie miał , przechlapane, nawet u leniwych misiów... Swoją drogą, co na to Twój stary?! Bo gdyby coś takiego spotkało moją żoneczkę, urwałbym mu łeb i nas***ł do szyi... :megagrin:
coztego Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Oj, INUŚ :shake: :calus: Skąd się takie zakały biorą na świecie :mad: :2gunfire: Mam nadzieję, że Twoje zgłoszenie na policję ostudzi jego zapędy na przyszłość. I trzymam kciuki za łpaki Vigusia :kciuki:
Kardusia Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 [quote name='Wojtek']Jasne! Super, choć teraz właściwie strugam ją. Ale mało czasu mam i od tygodnia Fu chodzi w stylu "pół dupy zza krzaka"... :lol: Eeee... chyba nie jest tak źle jak piszesz... Na fotkach Fu zarośnięta jest ładna, no to chyba jej aż tak bardzo nie popsułeś:mad:??? [quite=Wojtek;2712720] A jak! :diabloti: Mały kieracik juz z desków zbity, chomonto też czeka! Działka na dużym spadku, trza trochę siły roboczej... A na wieczór do budy na łańcuch, coby materiałów pilnował. Na miskę ma zarobić... :diabloti: [/guote] No i tego się obawialam :diabloti::evil_lol:;), że "bąbelek" na łańcuch pójdzie - biedactwo... i na blaszaną michę będzie musiał zapracować stóżowaniem:placz: Wojtek - no to wymyśliłeś niepospolitą dyscyplinę "sportową". Flaire się załamie :placz:. A Aluzja Ci wkropi :mad:.
borsaf Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Ina, teraz dopiero nadrabiam zaległości na dogo bo miałam niezaplanowane zajęcia wczoraj i dzisiaj. Jestem poruszona. Faktycznie musisz te posty znaleźć gdzie juz wtedy pisałaś o tym facecie, ze się odgrażał. Na policje idź sama, bez Tz-ta to wiecej zwojujesz. Takiej biedulce szybciej pomogą. Oficjalna skargę zlozysz i pewnie juz nic sie nie stanie tzn już nie będa działać, pewnie niejeden raz był taki na policji notowany. Gdyby chcieli to mogliby spokojnie podciągnąć to pod rozbój z użyciem broni. Tylko....choc jeden świadek zdarzenia, który poświadczyłby, ze amstaf był bez kagańca. Przy okazji zapytałabym sie ich co musi się zdarzyć, zeby mu tego psa odebrali?.W końcu kiedys napewno pijany właściciel poszczuje go na innego psa, czy dziewczynę.
borsaf Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Poszukuję płytek CD do książek o Wordzie i Corellu. Dokładniejsze dane na weszterierach ,bo drugi raz mi sie nie chce wstawiać fotek, tak dogo muli:mad:
rita60 Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Anisha napisał(a): :razz: za takie wymierzanie sprawiedliwości na własną rękę ona sama może trafić do pudła, a tam chyba nie wolno trzymać psów... :shake: Nie opłaca się... :shake: I to jest argument,Anisha :happy1:
INA Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Witam Byłam... Przez cały dzień chodziłam tak podminowana, że wprost nie mogłam doczekać się kiedy pójdę na komendę.. Jednak gdy weszłam po południu do tego przybytku poczułam się lekko speszona ale tylko przez chwilkę, zostałam skierowana do konkretnego pokoju , wchodze a tam...:crazyeye: kumpel ze szkoły z liceum trema minęła...i można było bez skrępowania wszystko wyłuszczyć.. [quote name='Mokka']INA, nie odpuszczaj. I nie bój się, bo i tak masz u niego przechlapane. On gonił konkretnie Ciebie, bo Cię zapamiętał i ma do Ciebie swoje pretensje. Masz świadków? Przydaliby się jacyś... Mokka i Anisha miały racje.. jeśli chciałabym ten konkretny incydent, napasć - zgłościć najlepiej jeśli byliby świadkowie bo inaczej ciężko..Powiedział że szkoda że wtedy nie wezałam patrolu [quote name='Anisha']INA, No i super by było mieć świadków, bo jak cham się wyprze to będzie jego słowo przeciwko Twojemu, a to może być trochę mało... Nie znasz przypadkiem nikogo z ludzi czekających na tamtym przystanku? A może jednak ? Nawet nie przyglądałam się kto tam był na przystanku... bo po prostu chciałam jak najszybciej się stamtąd oddalić..no i było ciemno.. [quote name='rita60']Inus trzymaj sie dzielnie,mysle,ze Nitencja ma racje,pojdziesz na komende,spisza zeznania potem pogroza s...... paluszkiem i na tym koniec. Az do nastepnego incydentu/nie daj Bosze/ a to moze sie skonczyc jeszcze gorzej Kolega wyłuszczył co w świetle naszych polskich przepisów może zrobić policja ...i dziś lub jutro przejdzie się do niego dzielnicowy spiszą go, pogrożą poinformują ....i na tym niestey koniec jak zauważyła Rita ale jak słusznie zauważył Wojtek już będzie miał gorzej u leniwych misiów bo będzie obserwowany - mam nadzieję... [quote name='Anisha']Nitencja pewnie ma rację, że spotkanie chama z grupą "pałkarzy" byłoby skuteczniejsze niż działania policji, ale po pierwsze primo INA pewnie nie ma takich kolegów, a po drugie primo za takie wymierzanie sprawiedliwości na własną rękę ona sama może trafić do pudła, a tam chyba nie wolno trzymać psów... Nie opłaca się... :shake: Fakt nie znam nikogo takiego:eviltong: zresztą wynajmując ich musiałabym im powiedziec aby zostawili moją wizytówkę :razz: i powiedziedzieli jasno i wyrażnie że to za sztrykowańca bo cham ponoć wielu wrogów ma... ale i... przyjaciół ( dowiedziałam się że siedział dłuuugo w wiezieniu) podejrzewam że odet były rychły..:shake: [quote name='Wojtek'] INA, Swoją drogą, co na to Twój stary?! Bo gdyby coś takiego spotkało moją żoneczkę, urwałbym mu łeb i nas***ł do szyi... No Tz też nieżle wk..wychodzi ze mną jak może i wiecej niż moze chiał się na niego napatoczyć ale nie ma szcześcia [quote name='coztego']Oj, INUŚ :shake: :calus: Skąd się takie zakały biorą na świecie :mad: :2gunfire: Mam nadzieję, że Twoje zgłoszenie na policję ostudzi jego zapędy na przyszłość. Ja też ma taką nadzieję..:roll: [quote name='borsaf']Ina, teraz dopiero nadrabiam zaległości na dogo bo miałam niezaplanowane zajęcia wczoraj i dzisiaj. Jestem poruszona. Faktycznie musisz te posty znaleźć gdzie juz wtedy pisałaś o tym facecie, ze się odgrażał. Na policje idź sama, bez Tz-ta to wiecej zwojujesz. Takiej biedulce szybciej pomogą. Oficjalna skargę zlozysz i pewnie juz nic sie nie stanie tzn już nie będa działać, pewnie niejeden raz był taki na policji notowany. Gdyby chcieli to mogliby spokojnie podciągnąć to pod rozbój z użyciem broni. Tylko....choc jeden świadek zdarzenia, który poświadczyłby, ze amstaf był bez kagańca. Przy okazji zapytałabym sie ich co musi się zdarzyć, zeby mu tego psa odebrali?.W końcu kiedys napewno pijany właściciel poszczuje go na innego psa, czy dziewczynę. Tak borsafku..oczywiście byłam sama Pytałam co mam zrobić, boję sie wychodzić z psem boję się o swoje zdrowie i wręcz o życie Vigo, taki pijaczyna z bojowym psem to jakby chodził z odbezpieczoną bronią...Oczywiście policja nie moze odebrać mu psa...nie ma takiego prawa są konkretne przepisy ale one dotyczą psów rasowych z metrykami a nie mieszańców ( a i u takich rasowych bojowców też nie można zabrać psa od tak)a co musi się stac żeby odebrali takiego psa ... nieszczęście..tak jak piszesz:shake: Poradził abym jeśli coś takiego się jeszcze zdarzy..:nerwy: natychmiast zadzwonić na policję - podać że sprawa pana chama .. i moje nazwisko, oni będa wiedzieć co zrobić tylko muszę założyć swojemu kaganiec szybko.. mogą postawić mu zarzuty - szczucie psem - 100 zł - bez kagańca ( bo chodzi czesto bez) 100 zł - publiczna obraza moral około 300 zł - odpukać ale czynna napasc mam nadzieję że się nie wydarzy - bo mogłaby się polac krew ...to już grubsza sprawa - mogę w obranie koniecznej puknąć walnąc psa lub pieprzem po oczach (:roll: :eek: ale jakoś siebie w tym nie widzę..) faceta też ;) mieliby spokój z nim :razz: ( a pewnie) Mimo wszystko boję się bo.. nie wiadomo do czego może się on posunąć i co może wydarzyć do momentu przyjazdu policji ( choć ta nomen omen ma swoją siedzibę 200 m od miejsca gdzie najczęsciej spotykam gada..) Kochani dziekuję wszystkim za troskę- szkoda że wszyscy nie mieszkamy blizej siebie--jakbyśmy tak razem wyszli na poranny spacer:evil_lol::mad: :diabloti:
Anisha Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 [quote name='INA']mogą postawić mu zarzuty - szczucie psem - 100 zł - bez kagańca ( bo chodzi czesto bez) 100 zł - publiczna obraza moral około 300 zł Uwielbiam polskie prawo... :angryy: Za poszczucie psem, który może okaleczyć na całe życie - 100 zł, a za psa w lesie puszczonego bez smyczy - 500 zł - dowiadywałam się i jest to stawka w pełni prawomocna. :angryy: Pochlastać się można, albo wiać stąd jak najdalej... A Ty, INUŚ, na wszelki wypadek lepiej noś gaz pieprzowy ze sobą i użyj bez wahania na obu jeśli zajdzie potrzeba!!! Nie ma co się certolić!
INA Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 coztego, Kardusia - nie była u weta....ile można ..;) --u mamy dokładnie jeszcze raz w swietle dziennym obejrzeliśmy wszyscy łapę Vigo i zauważyliśmy przeciętą opuszkę ... przetarłam wacikiem wodą utlenioną a mama posmarowała linomagiem pochodzi w skarpetce ze dwa dni ... mam nadzieję że to jest to...Kardusiu to Ty mnie tak nachnęłąś.. Wojtek - brawo, brawo nowy szceniak :multi: to już pewniak???:razz: .....tylko nie wiem czy Aluzja zgodzi się Tobie wnuka oddać:shake: , gdy go na panów będzie chowała- a ty mu posade ciecia, ochroniarza i robotnika budowlanego proponujesz i to przed ukończeniem pełnoletności:shake: :razz: ;)
borsaf Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Ina, dobrze, ze na kolege z liceum trafiłaś. Będzie miał pieczę nad tym zgloszeniem. Zreszta, mozemy sie pocieszyć, ze raczej prędzej niż później, facet znowu do kicia-zdroju trafi i będziesz miała spokój. Na marginesie....nie masz moze namiarow na tych, co w Zgierzu psy duze kradną? Podć im adres astka, niech go sobie ukradną pijaczynie:evil_lol:
Terriermania Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Minio napisał(a):Doradźcie mi. chce teraz zapisac Vanie na szkolenie . AKS czy Baritus ? Chodź do AKS'a na wilanów :multi: Zaczynamy z Nexią od kwietnia, będzie też Rapidka z Astrą.
Jura Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 [quote name='Anisha']Uwielbiam polskie prawo... :angryy: Za poszczucie psem, który może okaleczyć na całe życie - 100 zł, Anisha, to za poszczucie psem. Jeżeli jego skutkiem byłoby okaleczenie na całe życie, byłaby inna stawka. Wtedy sprawa podlegałaby pod inny sąd, cywilny (?), a nie grodzki. Kto mądrzejszy w sprawie prawa, niech sprostuje, jeśli bzdurzę. INA, dzielna byłaś. :loveu: Niestety teraz chyba musisz nosić ze soba na spacery kaganiec i "wytrenować" sobie (łatwo pisać), że w takich sytuacjach (oby ich nie było), jeśli tylko to możliwe uciekać tam, gdzie są ludzie.
Wind Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 INUS, Straszne to co Cie spotkalo ... straszne i niebezpieczne :( Uwazaj na siebie i psiaka, bo takie typy moga byc niebezpieczne ... Policja, policja a i tak najlepiej miec w kieszeni jakis paralizator ;) Zycze Ci, aby sprawa jak najszybciej pomyslnie dla Ciebie sie zakonczyla, a ten typ niech koniecznie wroci do wlasciwego dla siebie miejsca :mad: I jeszcze raz - uwazaj na siebie ... BTW wlasnie przymierzam sie do kursu samoobrony :p Ciekawe czego ciekawego sie naucze :evil_lol: W.
zadziorny Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Wind napisał(a): BTW wlasnie przymierzam sie do kursu samoobrony :p Ciekawe czego ciekawego sie naucze :evil_lol: Zabijać lumpów gołymi ręcami :cool3: :razz: :eviltong:
Kardusia Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 INA - ale bidulo dzisiaj przeżyłaś... :shake: Pamiętaj - zawsze na spacer przede wszystkim bierz telefon w kieszeń i to naładowany :roll:. Mnie też nie raz się przydał i zawsze jak sama wychodzę z suką (nawet do lasu przez drugą stronę drogi) - to mam komórę ze sobą. A swoją drogą - to wszystko to jest jedno wielkie s********stwo :mad::mad::mad:. Bo pies bez papierów, to nie można nic zrobić??? Takie mamy prawo do doopy - albo w ogóle go nie mamy :angryy:. Na mieszańca też ( z podobieństwem i dominacją do rasy tzw. groźnej) powinno obowiązywać pozwolenie i testy psychologiczne - jak na broń. Właśnie najczęściej z tych mieszanek pseudo rasowych (i tzw. groźnych - ujętych w wykazie) psów powstaje najgroźniejsza broń :angryy:. Ina uważaj na siebie :roll: i na Vigiego... Co do łapci Vigusia - Niedźwiedzica poleca rivanol do przemywania skaleczeń, a ja mam sprawdzony (po przemyciu ranki) m.in. na głębokim rozcięciu opuszki - ACUDEX - proszek (groszowy wydatek z apteki) ale pięknie się wszystkie skaleczenia goją. Trzeba posypać grubszą warstwą - jest higroskopijny. Juz na drugi dzień jest znaczna poprawa :lol:. Jeżeli to tylko skaleczenie - to do wesela się zagoi :loveu:... Buziaczki na dobranoc :calus:.
Terriermania Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 INA napisał(a):- szczucie psem - 100 zł - bez kagańca ( bo chodzi czesto bez) 100 zł INA współczuję Ci :shake: ale z tgo co wiem za powyższe wykroczenia - art 77 Kodeksu Wykroczeń- obowiazuje kwota 250 zł. Oczywiście za każde z osobna chyba, że policzyli jako jedno i rozdzielili kwotę,żebys lepiej się czuła :-o
Terriermania Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 A tak poza tym, to trochę sie denerwuje, bo idę jutro z moim pierworodnym serdelem do veta. Znalazłam u Dei na lewym boku guzek wielkości wiśni :placz: najbardziej martwi mnie to, że nie jest on połozony w skórzeee, ani w tkance podskórnej, tyylko głębiej na ścianie klatki piers....:cry: czeka nas biopsja albo od razu operacja w najblizszy czwartek, już zaprosiłam R. Niziołka. Dea ma w końcu 8 lat. Czy macie jakiś pomysł na oduczenie kłapania paszczą? Wścieklizna mnie bierze :mad: małpa szorstka (nexia :eviltong: ) znalazła sobie zabawę, zamiast szczekania z radości, ze złości, przy zabawie i wielu innych kłapie mordą, chyba dźwięk się jej podoba :niewiem: i zaczęła już sobie przez to niszczyć zęby :angryy: a jeszcze tyle do gryzienia przed nią..... Poważnie zaczynam się zastanawiać nad opatentowaniem wkładki żelowej dla psów, chroniącej zęby przed autouszkodzeniem :diabloti:
Anisha Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 [quote name='Jura']Anisha, to za poszczucie psem. Jeżeli jego skutkiem byłoby okaleczenie na całe życie, byłaby inna stawka. Wtedy sprawa podlegałaby pod inny sąd, cywilny (?), a nie grodzki. Jura, na pewno masz rację, ale co to właściwie jest "szczucie psem"? Jeśli mam psa na smyczy i w kagańcu (a'propos, jakich kagańców używacie dla swoich serdeli, bo chyba pora mi kupić na okazję jazdy komunikacją publiczną :cool1: ) i powiem "bierz go!" to jest szczucie, tak? I to samo jeśli powiem "bierz go!" do psa luzem i bez kagańca, a on skoczy na upatrzoną przeze mnie ofiarę, chociaż jej nie okaleczy??? Czy istnieje prawna definicja szczucia? Bo to wszystko takie mocno umowne mi się wydaje... [quote name='Terriermania']Czy macie jakiś pomysł na oduczenie kłapania paszczą? Jasne... :cool3: Mnóstwo cierpliwości i tyle samo czasu. Ale nie martw się, za 2 miesiące będzie już dużo lepiej. :razz:
Flaire Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 [quote name='Anisha']a'propos, jakich kagańców używacie dla swoich serdeli, bo chyba pora mi kupić na okazję jazdy komunikacją publiczną :cool1: ) Tutaj masz początek jednej z wcześniejszych dyskusji w tym topiku na temat kagańców. Jest tam też link do zdjęć Misi w jej kagańcu. Api i Lotka używają takich samych, a Leon (który jest honorowym AT, ale też jest chyba na tamtych zdjęciach) właśnie dostał na gwiazdkę nowy, całkiem inny kaganiec. Ale chyba woli ten stary... bo gdy mu Mokka kazała na ostatnim przynieść swój kaganiec (który zdjęła na sesję aportowania), to z uporem próbował przynieść jej Misiny! :evil_lol:
Gosia_i_Luka Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 INUŚ, brrrr.... Jakby co, to ja mam różnych kolegów, nie zawsze miłych. :cool3:;) Kto chce białego sucza?? Gratis dokładam stadko napalonych kundliszczów.:diabloti: Dzisiaj myślałam, że oszaleję. Rano Lukier nie była w stanie się wysikać, bo dwa psy po prostu dostały kociokwiku, ona też. Jednego psa trzymałam za fraki i starałam się namówić Lukra na sik - nic z tego. :angryy: W końcu największego napaleńca zamknęłam na mojej klatce schodowej, a luzem został drugi, który dawał się odgonić. Mimo to Lukier nadal leżała rozkraczona na chodniku i myślała o jednym, bynajmniej nie o sikaniu... Wkurzyłam się na maksa, wróciłam do domu i biała wyszła na spacer dopiero koło 12-13, kiedy wróciła moja mama, bo ja już byłam spóźniona do pracy. A jeszcze musiałam jechać taksówką, bo te durne psy dosłownie na mnie wisiały, nawet jak byłam bez białej. STERYYYYYYLKA! I koniec kropka. Już więcej czegoś takiego nie chcę mieć w domu! Nie lepszy był wieczorny spacer, kiedy zaraz za rogiem spotkałyśmy tego największego napastliwca. Znowu zamknęłam go na mojej klatce, zaczął tak wyć, piszczeć, skakać na drzwi, drapać, że jak wróciłam z Lukrem i go wypuściłam sąsiedzi z mieszkań głowy wystawiali, cud, że mnie nie zjechali... Aż się boję jutrzejszego poranka... Nie ma to jak właściciele wypuszczający swoje psy luzem... :angryy::angryy::angryy: Żebym tylko wiedziała, gdzie ten wariacki pies mieszka... :chainsaw:
Recommended Posts