Flaire Posted November 21, 2004 Posted November 21, 2004 Niewiele osób wie, że Los Angeles leży w wielkiej kotlnie otoczonej z trzech stron górami, a czwartą stroną otwartej na ocean. Z tarasu moich szanownych rodzicieli jest widok jak z bajki na 180 stopni - widać i miasto, i góry, i ocean. Zimą, gdy w LA potrafi lać deszcz, w górach spada on jako śnieg. I można się rano obudzić do niebieściusieńkiego nieba, czystego, ciepłego powietrza, ze śnieżnymi szczytami dookoła na horyzoncie. Właśnie na taki poranek miałam dziś nadzieję po nocnej burzy... ale niestety jest jeszcze ciągle w górach za ciepło i śniegu można się w nich dopatrzyć tylko troszeczkę przez teleskop - reszta spadła jako deszcz. Ale pięknie jest i tak. Może uda mi się dziś pstryknąć jakieś zdjątko... niestety nie psie, bo Misia została w Polsce. No i trudno ująć tak rozległy wiok. Ale jak coś wyjdzie i pozwolicie, to wstawię. :D
aga_ostaszewska Posted November 21, 2004 Posted November 21, 2004 Twoje Misine szczescie w Warszawie zostalo... :( To pewnie wyteskni sie za Toba! Chyba, ze zostala u jakiejs fajnej cioci, to jest szansa, ze nie bedzie chciala wrocic do swojej panci, ktora glodzi psa :D Api za tydzien ma egzamin! Trzeba bedzie mocno trzymac kciuki! Ale obserwatorow w postaci kochajacej Flaire nie bedzie... Rafal bedzie musial koniecznie zdac relacje!
Flaire Posted November 21, 2004 Posted November 21, 2004 Api za tydzien ma egzamin! Trzeba bedzie mocno trzymac kciuki! Ale Api nie przystępuje do egzaminu, bo pomimo że pani szkoleniowiec wymieniła ją jako jedną z dwóch szczeniąt w grupie, które ewentualnie mogłyby zdawać, to Rafał uważa, że nie jest jeszcze gotowa i ja się z nim zgadzam.Mam nadzieję, że potrenują sobie przez zimę, a w kwietniu zdaczą eksternistycznie na doskonałą :D .
aga_ostaszewska Posted November 21, 2004 Posted November 21, 2004 No to szkoda... juz myslalam, ze bede miala za kogo trzymac kciuki! Choc jesli Rafal z Api nie czuje sie jeszcze pewnie, to nie ma sensu. Tak, to przez zime podszkola Api i na wiosne osiagna totalna perfekcje! Czyli na wiosne egzamin eksternistyczny i odrazu kurs P1, a potem kolejne stopnie wtajemniczenia... A gdzie Misinek zostal? Pod dobra opieka? Pewnie troszke przytyje przez ten czas jak Ciebie nie bedzie :wink:
Aluzja Posted November 21, 2004 Posted November 21, 2004 witam.Troszke musez dosjc do siebie.Po piatkowej wichurze sprawy nie wygladaly najlepiej bowiem bylo brak pradu.Od piatku od 13 do dzis do 17 bylo ciemno i zimno.Jesli ktos wyobraza sobie sobie ,ze kilkudniowy brak pradu to tylko brak telewizji stanowczo zmienilby zdanie mieszkajac na wsi.Tutaj wszystko jest na prad...nawet ogrzewanie jest zwiazane z pradem.Ciesze sie ,ze sie to skonczylo i nikomu nic sie niei stalo. Psy czuja sie dobrze a wczoraj szalaly po polach jak sarny. Flaire..co do przyswajania wapna ...od lat borykalismy sie ztym problemem.Psy dostawaly preparaty wapniowe a mimo to wedlug wterynarzy mialy poczatki krzywicy.Mysle ,ze mogly byc roznorakie przyczyny:np.jakosc karm.Moze niewiele osob pamieta ale dostep do gotowych doskonalych karm to sprawa kilku ostatnich lat!!.Podobnie rzecz miala sie z preparatami witaminowo -minralnymi. Genearlanie uwazam ,ze nalezy zwracac uwage na istnienie tego rodzaju problemu.W mysl zasady chuchac na zimne. Pozdrawiam wszystkich i ide zachlannie poogladac TV:-)) Psy nakarmione spia,owce tez,golabki kimaja na patyczku ,,a kot gdzies lazi ale powinna wrocic na noc bo przeciez koty w nocy spia na lozku:-)) Jelsi ktos na privie wytlumaczy mi zasade wklejania zdjec .,,chetnei podziele sie obrazkowym kawalkiem zycia moich cudakow.
Flaire Posted November 21, 2004 Posted November 21, 2004 No, wiem coś na temat braku prądu, bo u mnie na wsi w Kalifornii to była przypadłość dosyć częsta. :( Raz nie było go pięć dni. W sklepach zabrakło sprzętu kempingowego - wszystkie lampki i kuchnki polowe były wykupione. Piątego dnia byłam gotowa wyprowadzić się do przyjaciół, ale włączyli prąd. Co do wapnia, to mnie tylko chodzi o to, że teraz, w obecności dobrych karm i przy ich użyciu, dowapnianie jest zdecydowanie (w USA) niewskazane. Zanim były karmy też oczywiście podawałam szczeniętom wapń, ale obecnie łatwo z tym przedobrzyć, co również, według niektórych badań, ma korelację z rozwojem dysplazji. Dlatego ja nie "poprawiam" bilansu składników w karmie i między innymi dlatego nie karmię gotowanym - zbyt wiele badań (niezależnych, nie takich sponsorowanych przez producentów karmy :wink: ) wskazuje, że pozornie drobne błędy w karmieniu mogą prowadzić do poważnych skutków. :( Oczywiście wszystko to jest oparte na statystyce, więc w żadnym wypadku nie znaczy, że każdy przewapniony czy przekarmiony pies zachoruje na dysplazję - potrzebny jest przede wszystkim czynnik genetyczny, a ten trudno (u psów z dobrymi wynikami RTG) wykryć. Więc ja wolę tu dmuchać na zimne z innej strony - odkąd "robię" w airedalach, o przypadku krzywicy nie słyszałam, natomiast o dysplazji, niestety, tak (na szczęście nie u moich - odpukuję bardzo mocno). :(
Api Posted November 22, 2004 Posted November 22, 2004 Api za tydzien ma egzamin! Trzeba bedzie mocno trzymac kciuki! Ale Api nie przystępuje do egzaminu, ...Mam nadzieję, że potrenują sobie przez zimę, a w kwietniu zdaczą ekstenistycznie na doskonałą :D .Wczoraj było ostatnie przedszkole. Zimą mają być podobno jakieś zajecia raz na 2 tygodnie. Faktycznie będziemy zdawać na wiosnę, bo na razie to jeszcze trzeba trochę potrenować zostawanie w siadzie i warowaniu na bardzo bardzo długo (teraz na śniegu to nie byłoby to zbyt realne) oraz przynoszenie aportu - wczoraj 2x przybiegła zupełnie nie najkrótszą drogą. Śnieg bardzo lubi. W sobotę byliśmy na wagarach na 1,5 godzinnym spacerze po okolicy gdzie się uganiała za piłką oraz nurkowała w śniegu. Biegała bez smyczy i fajnie się nas pilnowała. W niedzielę w przerwach przedszkola tradycyjnie sobie szczeniaki pobiegały i miały super zabawę. pozdrowienia Rafał
INA Posted November 22, 2004 Posted November 22, 2004 Wiam Ale mają niektórzy dobrze jedni się wygrzewająw pięknym kalifornikskim słonku oglądajac z okna cudne widoki (które ja mogę oglądac tylko w TV lub na obrazkach :roll: U innych jest wspaniały śnieżek. Flaire - mój Vigo , trafił na paskudną pogodę chcieliśmy pokazać mu świat od piątku ( bynajmnej u nas paskudna pogoda) wichury, potem ulewne deszcze- niestety nie śniegi :-? Gdy w sobotę wyszłam z nim na dworek ( na chwilę) to z domowego rozbójnika zmienił sie w potulnego baranka przytulił się i łapki zaczęły sie trząść. Po konsultacjach z Elizą- wybrałam tygodniowy program hartowania , wypróbowany zresztą na Vigusiasiostrzyczce. Co do karmy ta ja wybrałam na razie Royal - Medium- szczylek dostawał m.i . tę karmę jak był malenki potem może zamienię na Acne.(polecana i tańsza) :lol: No i poważnie mysle nad przejściem na same suche - maluch uwielbia suchą karmę a gotowane nie zawsze mu pdchodzi( niezawsze zjada do końca a tam przecież i wit. i siemię i oliwa) :roll: aga_ gdześ mi uciekło pytanie Po co Czikuni kardiolog :o coztego- dzięki za pamieć :lol: Mój cwaniaczek ma taka metodę : gdy przygotowujemy się do spania stoi przy łóżeczkinajpierw grzecznie potem staje sięnachalny i próbuje włazić na własną ręke. Gdy zostanie przywołany do porządkuto idze( lub zostanie zaniesiony) do swojej klateczki i pogodzony ze swoim losem zasypia :wink: Jednak gdześ okólo 4 .00 - każdego dnia zaczyna piszczeć w niebogłosy i nie chodzi mu bynajmnej o siusianie :wink: - paniusia rozespana III faza snu - nie ma cierpliwości czekac aż maluchowi sie znudzi i uśnie - zabiera go do łóżeczka :oops: i w ten sposób maluch prawie co dzień śpi z nami w łóżeczku :oops: Aluzja mam nadzieję że"fachowcy" od wstawiania fotek juz Cię poinstruowali-co i jak, wię czekam na fotki . Jestem takze ciekawa i to bardzo reportażu za occenu :roll: z fantstycznej kalifornii........ :usa Pozdr.
Flaire Posted November 22, 2004 Posted November 22, 2004 API, INA, dziękuję za reportaże. Może tu i pięknie, ale Was brakuje. No i Misi. Obecnie jest środek nocy, ale ja ciągle jestem jakaś czasowo "odwrócona" i spać nie mogę. Dzisiaj opuszczam słoneczną południową Kalifornię (gdzie odwiedzałam rodziców) i wracam do siebie na północ, gdzie już nie jest tak słonecznie, ale przynajmniej na pocieszenie mam bandę nowofundlandów :lol: .
Wind Posted November 22, 2004 Posted November 22, 2004 INA, Ja zupelnie nie wiem czemu sie tak opierasz przed spaniem serdelka w lozku :-? Na zimowe wieczory nie ma nic przyjemniejszego, niz cieplutkie cialko ukochanego psiaka i mokre lizniecie na dzien dobry :) pozdrawiam,
aga_ostaszewska Posted November 22, 2004 Posted November 22, 2004 Z tym spaniem, to Wind ma 100% racji tylko, ze ona ma yoreczka, ktory jest "tyci tyci" (moja Czika tez dogiem nie jest :wink: ), a serdel to ponad 23 kg masy... Ina: Jakby co, to chlopa wyeksmitujesz na legowisko, a Vigo bedzie razem z Toba spal... :D Napisze o Czice pojutrze. Jutro idziemu do kardiologa i zadecydujemy, co dalej robic z jej serduchem :( Rafal: W atkim razie juz na przyszloroczny wiosenny egzamin samych sukcesow z Apiszonem!!
Aluzja Posted November 22, 2004 Posted November 22, 2004 Ahoj,bardzo fajnie ,ze Flaire poruszyla problem dysplazji u airedale.Jakos tak sie stalo ,ze w Polsce jest to objete zmowamilczenia.Wiadomo nie ma obowiazku przeswietlania. Co do profilaktyki antydysplazyjnej uwazam ,ze jest najlepsza forma zabezpieczenia przed tym schorzeniem.Przede wszystkim nalezy zapobiec nadmiernemu wzrostowi (uklon w strone Flaire).chodzi o to aby wzrost byl rownomierny a nie gwaltowny. Niewielu hodowcow przekazuje nabywcom wazna informacje ,ze nei nalezy do roku wymagac od psa wiecej ruchu niz on sam sobie dozuje...czyli zadnych forsownych treningow przy rowerze ,wystawowego wyrabiana miesni .Ja swoich nabywcow prosze aby w miare mozliwosci ( i sil) znosili psa po schodach. Nie ma nic gorszego niz zatuczyc psisko. JA ze swojej strony jako hodowca zawsze uzywam do hodowli rodzicow przebadanych i wolnych od dysplazji.Tyle moge zrobic hodowca .MOge rowniez przekazac informacje jak w miare mozliwosci uchronic sie przed dysplazja...jednak bardzo duzo zalezy od własciciela. Moze troche chaotycznie ale ze szczerego serca. A teraz wreszci e moge polozyc sie lulu.
INA Posted November 23, 2004 Posted November 23, 2004 Wind - ale ja uwielbiam spać z psioczkami jednak mam nauczkę po Xendusiu, że jak już był w miare słusznych rozmiarów - i rozwalił się na tapczaniku to dla Panci nie było już miejsca a jak próbowałam go przestawić to tak smiesznie mruczał :P Maluszek też próbuje sie już rozpychać a jego ulubine miejsce jest przy moje twarzy też już zaczyna pomrukiwać i podgryzywac nos :o :lol: - :D podsumowując chodzi mi tak jak pisze aga- gdy dojdze juz do słusznych rozmiarów to żeby dla pańci było miejsce - no i ze względów wychowawczy bo już teraz gdy maluchowi "daje palec to on bierze całą rekę" 8) Aluzja - a jak szczeniak dostaje głupawki i biega jak najęty przez bite 3 godziny włazi na tapczan potem próbuje z niego zeskoczyć, wskauje na ludzi i jego jedyny marzeniem jest wskoczyć z rozpędu do wanny; balansuje na granicy niebezpieczeństwa czy to jest bezpieczna porcja ruchu :P :lol: ? ( napewno dla moich nerwów nie :wink: ) Wiem i dostałam przykaz, żeby go nie forsowac i z tymi schodami no i pilnowac żeby nie zeskakiwał i nie skakał ale to graniczy z cudem. Maluch próbuje ustawić wszystkich domowników i toczy sie walka o pozycje Alfa A ja już jestem wykończona :wink: :wink: :D takiego wariata i pyskacza to ja jeszcze nie miałam- ale to dobrze przynajmnej jest wesoło- a zapowiadał sie na spokojnutkiego psiaka. 8) AGA -TRZYMAM KCIUKI :thumbs: Nasza Wiki miała problemy z serduchem (jakies cztery lata temy) stwierdzono arytmie inny wet powiedzał ze to raczej nerwica? po odpowiednich lekach powróciła do formy i do dziś nie ma zadnych problemów. Biega i latem pływa ( miala zakaz) 8)
Flaire Posted November 23, 2004 Posted November 23, 2004 INA, nigdy nie jest za późno zaprosić pieska do łóżka... (Choć muszę przyznać, że niektóre moje psy bardzo niepewnie czuły się w łóżku jak były starsze, gdy całe życie miały wstęp do łóżka zabroniony). Ale wyprosić jest znacznie trudniej. Więc ja bym radziła, szczególnie jeśli on próbuje rządzić, być na razie konsekwentnym i nie pozwalać na spanie w łóżku. Jeśli piesek sam chce biegać i skakać, to ok, chodzi o to, jak napisała Aluzja, żeby go nie forsować ponad to, co sam chce robić.
Wojtek Posted November 23, 2004 Posted November 23, 2004 Ina to prawda. Jak małolata nauczysz to nie będzie odwrotu. A skoro młodzież zaczyna Ciebie ustawiać to może faktycznie niepedagognicznie jest by w barłogu spała.
aga_ostaszewska Posted November 23, 2004 Posted November 23, 2004 UWAGA, UWAGA, MAM KOMUNIKAT: :D MOJA CZIKA MA W 100% ZDROWE SERDUSZKO! Ma arytmie, ale to niczemu nie przeszkadza, a najprawdopodobniej moze jej nawet sama zniknac! Jestem totalnie szczesliwa! Moge miec "male" Cziki i dalej ja wystawiac!
Jura Posted November 23, 2004 Posted November 23, 2004 Aga, wiadomość cudowna. cały czas martwiłam się, jaki będzie żywot Cziki jako welsha, który ma się oszczędzać. Aluzja, to przez Ciebie mam erdela. Twoje artykuły w "Terierze" poświęcone tej cudownej rasie znałam niemal na pamięć zanim ostatecznie się zdecydowałam. Dzięki, na prawdę duże dzięki. Czasem były trudne chwile (trzymaj się Ina!!!), ale nie żałuję. (Nie chcę chwalić Fredzi, bo jak to zrobię, to ona zaraz coś zmaluje). Byłyśmy na treningu w Cavano i obydwu bardzo nam się podobało, (zwłaszcza że był śnieg i słoneczko).
Fuka Posted November 24, 2004 Posted November 24, 2004 UWAGA, UWAGA, MAM KOMUNIKAT: :D MOJA CZIKA MA W 100% ZDROWE SERDUSZKO! :multi: WIEDZIAŁAM, bardzo się cieszę!!!!!! Szkoda tylko tej Nowej Rudy :cry: .....
INA Posted November 24, 2004 Posted November 24, 2004 :laola: Aga ja też byłam przekonana że Czikunia to zdrowa babka cudownie :lol: Wytarmoś ją od Coci INY. Jeszcze wrócę do tego spania ( na chwilę). Flaire faktycznie- Xendo przybył do mnie jak miał 3,5 miesiąca i na początku nie wychodził na tapczan, fotel nie mówiąc o łóżeczku nawet jak był chory i go pańca położyła w bety( żeby pilnowac np welfronikówi td..) to zmykał resztkami sił. Dopiero z czasem przyzwyczaił się no i oczywiście polubił( a jakze) Wojtek Vigo faktycznie cały czas próbuje zdobyć pozycje a jak coś nie idze po jego mysli to tak drze ryja 8) :lol: Przede wszystkim jeśli chodzi o spanie w łóżku. Jura Wy w Wa-wie macie swoje Cavano i inne przyjemności (Szkoda że nic takiego nie ma w mojej okolicy :roll: ) bo widze że rośnie mi potencjalny akrobata, sportowiec i z taka energią to mozna było by w przyszłości coś zrobić :roll: ....
coztego Posted November 24, 2004 Posted November 24, 2004 Z tym spaniem, to Wind ma 100% racji tylko, ze ona ma yoreczka, ktory jest "tyci tyci" (moja Czika tez dogiem nie jest :wink: ), a serdel to ponad 23 kg masy... Kreska ma ok. 25 kg i mieścimy się bez problemu :lol: Super, że Czika zdrowa!!! :D INA, bądź dzielna i nie daj sobą pomiatać 8)
aga_ostaszewska Posted November 24, 2004 Posted November 24, 2004 Czy ciocia Mokka zaglada na airedale, zeby przekazac nam jakies info o Misi...? Co tam u niej? Teskni za Flaire? Nawet nie wiece jakie to szczescie, dowiedziec sie, ze Czika znow moze biegac tyle, ile tylko sobie zazyczy! Jakby nie bylo, to welshe! Ona zyje wlasnie po to by biegac :D
Mokka Posted November 24, 2004 Posted November 24, 2004 Czy ciocia Mokka zaglada na airedale, zeby przekazac nam jakies info o Misi...? Co tam u niej? Teskni za Flaire?:D Misia mieszka na stancji, miewa się dobrze, zachowuje się przyzwoicie, choć miała jedno spięcie ze szkotką, ale niegroźne w skutkach i raczej niezamierzone (Misia, jak wiecie, kryje wszystko, co się rusza, a nie każdy to akceptuje :wink: ). Przykro mi to pisac, lecz ponoć nie wygląda na usychającą z tęsknoty, ale może jestem po prostu niedoinformowana. :P Poza tym Misiołek cały czas pracowicie poszukuje pożywienia, tak więc normalka - nie zachowuje się odmiennie niz zazwyczaj, chyba nie jest jej tam źle. Nie odmówi chyba jednak powrotu do domu, jak pańcia wróci. 8)
Flaire Posted November 24, 2004 Posted November 24, 2004 Nie odmówi chyba jednak powrotu do domu, jak pańcia wróci. 8)No nie wiem... Z tym to różnie bywało w przeszłości :wink: .Bardzo dziękuję za sprawozdanie! Dostęp do netu taki sobie, a i czasu brak, więc nie będę się rozpisywać... Jutro w USA wielkie święto narodowe i wszyscy jedzą indyka, którego mi przypadło przygotować w domciu, w którym się zatrzymałam. A więc zamieniam się ze szkoleniowca (bo już to tutaj też robiłam :D ) w kuchcika!
aga_ostaszewska Posted November 25, 2004 Posted November 25, 2004 Mhm... indyczek! :D I to jeszcze przyrzadzony na Flairowy sposob to musi byc pycha! Jesli indyczka przygotowujesz tak dobrze jak tort czekoladowy z malinami, to ja wymiekam :eating: INA: Jak tam Vigo? Czy jzu dobyl przwodnictwo w stadzie, czy nadal walczy? :D
Aluzja Posted November 25, 2004 Posted November 25, 2004 [ Z okazji Thanksgivin' zycze Flaire i ni etylko samych przezyc ,za ktore mozna bedzie losowi i zyciu dziekowac-czyli samych dobroci. A swoja droga Flaire nie mysl ,ze Ci sie upiecze ten indyk tylko raz:-))Zapraszam sie jesli nie na przepis to bynajmniej na wirtualnego indyka:-) Do Agi....ciesze sie ,ze Czika jest zdrwoa.Swoja droga od poczatku bylam sceptyczna co do problemu.Arytmia jest tak czesta u psow ...pamietam jak robilma EKG swoje airedalce NONIE NERWUS Aluzja.Ta miala temperament jak kon arabski i wyszlo jej ,ze ma taka arytmie ,ze niepowinna djsc z powrotem do drzwi labu.Sek w tym ,ze to po prostu byl wynik stresu ..bo nie wolno jej bylo dziabnac pani wet co ja opinala gimowymi pasami. Generalnie nauczylam sie podchodzic z nieufnoscia i spokojem do decyzji weterynarzy. INA.... niech Ci to cudo rosnie:-)i do zobaczenia na wystawach. Po rozpisaniu sie ide dalej dogorywac na angine:-(( Ograniczono mi nawet dostep do psow ,zebym ich nie zarazila wrrrr/
Recommended Posts