Flaire Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 [quote name='coztego']Flaire, zapytaj Garncarza, ile by kosztowała plastyka powiek u Malizny :razz: A o co chodzi, dokładnie? P.S. Te znaczki juz znalazłam. :cool3:
Ali26762 Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 Anisha napisał(a):Jak to "nie wiadomo"?? Chrystus się urodzi, zapomniałaś?? :mdrmed: :lol: Po świętach? Się Chrystus po świętach urodzi? :-o
coztego Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 [quote name='Flaire']A o co chodzi, dokładnie? Malizna miała zrosty trzeciej powieki ze spojówką gałkową, w obu oczach. Zrosty zostały rozdzielone, ale w skutek tych zrostów ma lekko zniekształcone powieki. W jednym oczku ma "małooczność" (jest wyraźnie mniejsze). Te zniekształcenia powodują łzawienie. Wet, który robił pierwszy zabieg, powiedział, że możemy w przyszłości zrobić plastykę tych powiek, jeśli będzie taka potrzeba. Nie wiem czy kiedykolwiek zdecyduję się na ten zabieg, o ile nie będzie konieczny, ale chciałabym się zorientować :razz: P.S. Te znaczki juz znalazłam. :cool3: Zauważyłam, ale jakoś długo ten post pisałam i zauwazyłam po fakcie :evil_lol:
Anisha Posted December 18, 2006 Posted December 18, 2006 [quote name='Ali26762']Po świętach? Się Chrystus po świętach urodzi? :-o Nie po świętach, tylko po drodze do 28 grudnia, licząc drogę od teraz. :eviltong: Ty mnie tu z religii nie sprawdzaj, (nie)dobra kobieto! :lol:
fjolka Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 a ja tylko wam szybciutko oglosze nowine, sezam wczoraj na wieczornym spacerku podniosl pierwszy raz noge do sikania:multi::multi::multi: osobiscie tego nie widzialam:roll:, ale zaraz go ide odwysikac i moze zechce uskutecznic nowa technike:evil_lol: nie wiem co mnie tak cieszy i czy to normalne, ze w ogole mnie to cieszy, ale cieszy i to bardzo:lol:
Flaire Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 No to GRATULACJE dla świeżo upieczonego mężczyzny!
zachraniarka Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 [quote name='coztego']Ale niech mi ktoś powie, jak nauczyć psa spokojnego witania domowników i gości :placz: Ja cały czas nad tym pracuje, choć Huguś ma już 9 lat hi hi Jak domownik wchodzi jest już OK, jak goście w małej ilości jest OK, ale jak zjedzie się większa chmara to jeszcze nie jest OK.. :shake: Ja walczyłam z tym tak, że póki się nie uspokoił i usiadł na dupsku to nie było witania. Pomagałam sobie przy tym smyczą, na której łatwiej było go opanować. Jak jest większa grupa osób to go zamykam kiedy oni wchodzą, pozwalam się rozpłaszczyć i usiąść, wtedy wchodzę z Hugusiem na smyczy. Pod kontrolą może każdego obwąchać, potem ma się położyć i leżeć. Przez jakieś pół godziny wstrząsają nim dreszcze radości, więc cały czas musi być na smyczy. W końcu można go puścić luzem. I to jest nasz wielki postęp :D [quote name='Anisha']Co mam zrobić, żeby ten śmondak się tak nie zachowywał?? :placz: Anisha generalnie jak zawsze metoda kija i marchewki jest najbardziej skuteczna, ale działa tylko kiedy jest bardzo konsekwentnie przestrzegana. Jeżeli walczysz ze skakaniem to robisz to zawsze i wszędzie. Nie może być tak, że przy kimś kto będzie mówił, ale ja tak lubię jak psy po mnie skaczą to przymkniesz oczy. Generalnie w tym przypadku trzeba nauczyć się postępować z ludźmi. Ja miałam ze skakaniem poważny problem z Hugusiem, nie pozwalałam wtedy na czułości z ludźmi na ulicy. Za takie cmokanie i wyciąganie rąk jak opisujesz chłopak by ode mnie usłyszał kilka niemiłych słów. Ale to było dla mnie jedyne wyjście, czasem ciężko było sobie poradzić z neutralnymi ludźmi, a co dopiero mówić o tłumach piszczących na widok małego labradorka brrrrr Przy konsekwentnie prowadzonym odczulaniu problem skakania jest jak najbardziej do opanowania, wiem bo miałam wyjątkowo ciężki przypadek.. :lol: [quote name='Jura']Gdyby Fredźka choć raz dostała za powrót cięgi, to chyba już bym jej nie oglądała. Strasznie zmyślna bestia:diabloti: Tiaa.. Przez Hugusia nie raz upadła reguła na to że najlepszy do wychowania jest dobry klaps w tyłek. Lab doskonale wie ile jest przyjemności w życiu, a że jest przy tym samodzielną bestią, to jakby się okazało, że po powrocie nie jestem fajna.. no to później bym musiała go szukać i prosić by wrócił.. Ten pies to był dopiero zagwostką szkoleniową, ale dzięki temu ile się na nim nauczyłam.. :roll: Oczywiście są różne psy i to o czym napisała borsaf pewnie by się sprawdziło przy Ludwiku. To jest taki pies, że jakby dostał za oddalenie się to już by się nie odkleił ode mnie.. No ale czy to jest takie fajne? Ja tam wolę by moje psy były przy mnie, bo chcą.. i tak póki co jest :roll:
Flaire Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Z moimi zarazami i witaniem też jest problem. Na mnie juz nie skaczą, ale na gości - Misia raczej nie skacze, ale Loci muszę ciągle przypominać ("nie skacz nie skacz nie skacz nie...") i wtedy czasem się udaje - do momentu, gdy przestanę mówić "nie skacz". :roll: Ale gdy zostałam zatrudniona, aby nauczyć nie skakania na gości Pabla, boksera ambasadora Turcji, podeszłam do tego inaczej, bo tam była "poważna" sprawa - po prostu nie przystało, by Pablo bródnymi łapiskami obskakiwał panie w wieczorowych strojach... :roll: Więc nauczyliśmy Pabla bardzo wytrwałego "siad-zostań". I gdy przychodzili goście, Pablo był sadzany na siad-zostań w odległym końcu korytarza, gdzie mógł wszystko obserwować, ale nie wolno mu było wstać. Goście zdejmowali okrycia i przenosili się do salonu (Pablo mógł to wszystko obserwować ze swojego miejsca) i dopiero jak cały rwetes ucichł - wolno mu było wstać, podejść i się przywitać. Ale wtedy goście już siedzieli, a w każdym razie nie byli już "nowi" - więc nie było potrzeby na nich skakać. Z Misią to też czasem stosowałam, gdy przychodził ktoś, kto się boi psów. Ale nie za bardzo to lubię, a poza tym, z dwoma psami jest trudniej, bo się nawzajem nakręcają.
niedzwiedzica Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 oj, nakrecaja się, to fakt...zwłaszcza jak dzwonek do drzwi dzwoni :mad:wtedy jedna zaczyna, druga podtrzymuje konwersacje itd, itp..:angryy::evil_lol: a najdziwniejsze jest to,że jeśli się w ciągu dnia położę na spanko, to Hesla jest cicha i milcząca :crazyeye: może ten ch.. dzwonek dzwonić i dzwonić -nic. A jak wstane i zadzwoni, pełny alarm. Wiem,ze jest tu jakis haczyk , polegający na mojej reakcji na dzwonek i otwieraniu drzwi,ale w końcu po to ludzie dzwonia,żeby im otworzyć. Mówię zarazom NIE !,ale Hex i tak zawsze ma ostatnie słowo :angryy:już drzwi otwarte a ona i tak jeszcze się odzywa..upiór psi :diabloti:
Kardusia Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Nikt - gratulacje i wielkie brawa :klacz::klacz::klacz:. Anisha - a rzuć proszę oczkiem na artykuł Zofii Mrzewińskiej "Hasło przywitaj" w ostatnim n-rze Mojego Psa. Teoria...:roll:, ale sądze,żę przy konsekwencji ćwiczenia chyba jest do opanowania :roll:.Tylko czy z naszymi zawsze i wszędzie radosnymi erdelami??? Ja też długo wojowałam z tym problemem, ale pierwszy rok życia Dolkibył zdecydowanie najtrudniejszym okresem w jej wychowywaniu. Mogę Cię tylko pocieszyć, że czas leci nieublagalnie szybko i ani się nie obejrzysz jak w domu zapanuje błoga siła spokoju. A zdarzy się,że jeszcze zatęsknisz za z tym co było ;)... A tym co prowokują i zachęcają psa do takich skocznych zachowań (nawet i na ulicy) to trzeba jasno i wyraźnie powiedzieć, że sobie tego nie życzymy. Nie raz moja przyjezdna rodzinka miała mi za złe, że zwracam im uwagę i udzielam instruktażu :lookarou:. Fjolka - skoro już sika po męsku, to znaczy,że to już nie scenior - to podlotek:multi: Ale nam dorośleje ta młodzież :roll:...
Jura Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Kardusia napisał(a): Ale nam dorośleje ta młodzież :roll:... Tak, chyb potrzebujemy na dogo nowych szczeniaków. Wojtek, :razz:
Kardusia Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Jura- można tylko przypuszczać,że Wojtek też już odlicza :loveu:...
Kardusia Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Ech... by się pogadało i popisało na dogo... a tu kuchnia odłogiem stoi :shake:...Idę się brać za robotę, bo na moją rodzinkę liczyć za bardzo nie mogę :roll:. Straaasznieeee zapracowani :mad: :p;).
Anisha Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 [quote name='Flaire']Loci muszę ciągle przypominać ("nie skacz nie skacz nie skacz nie...") i wtedy czasem się udaje - do momentu, gdy przestanę mówić "nie skacz". :roll: Jakbym siebie słyszała... :-( Jak stara płyta, w kółko to samo, a skutek bardzo mizerny... :shake: Z jednej strony to pocieszające, że ten sam problem mają też inni właściciele, a z drugiej dołujące, bo Locia jest parę miesięcy starsza od Shaggiego i mnie się właśnie wydawało, że za te parę miesięcy to już będzie luzik, a tymczasem...guzik. ;) [quote name='Kardusia']Mogę Cię tylko pocieszyć, że czas leci nieublagalnie szybko i ani się nie obejrzysz jak w domu zapanuje błoga siła spokoju. A zdarzy się,że jeszcze zatęsknisz za z tym co było ;)... Czekam na tę siłę nieustannie. :lol: A w artykuł rzucę okiem jeszcze raz, chociaż - jak pamiętam -nie bardzo widziałam w nim swojego psa, zwłaszcza teraz. Może za kilka miesięcy... :roll: A zobaczcie co jeden Mikołaj już mi przyniósł na Święta! Całość kosztowała mnie niecałe 30 zł, reszta na koszt Mikołaja ( i statku ) Teraz brakuje mi szubieniczki ... :hmmmm: :hmmmm:
Anisha Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Jura napisał(a):Tak, chyb potrzebujemy na dogo nowych szczeniaków. Wojtek, :razz: Zwłaszcza, że "stare" szczeniaki nam wcięło :-( - Minio z Vanillą przepadły, Bogula zniknęła, Wiktor z Dżagą zapomnieli o nas... :placz: A dalej to już sama nie pamiętam kogo brakuje... :oops:
Flaire Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 [quote name='Anisha']z drugiej dołujące, bo Locia jest parę miesięcy starsza od Shaggiego i mnie się właśnie wydawało, że za te parę miesięcy to już będzie luzik, a tymczasem...guzik. ;) Anisha, nie dołuj się... Lotka to wyjątkowo trudny przypadek, po i narwana, i głupiutka straszniaście (zach potwierdzi, bo na własne oczy widziała, jak na seminarium trzy inne psy chwytały komendę "banana" :evil_lol: po dwóch do czterech powtórzeniach, a Lotce zajęło chyba z dwanaście... :roll:), a poza tym to drugi pies, więc poświęcam jej zdecydowanie za mało czasu... :-(
INA Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Flaire napisał(a): Więc nauczyliśmy Pabla bardzo wytrwałego "siad-zostań". I gdy przychodzili goście, Pablo był sadzany na siad-zostań w odległym końcu korytarza, gdzie mógł wszystko obserwować, ale nie wolno mu było wstać. Z Misią to też czasem stosowałam, gdy przychodził ktoś, kto się boi psów. Ale nie za bardzo to lubię, a poza tym, z dwoma psami jest trudniej, bo się nawzajem nakręcają. Też z Vigo to stosuje szczególnie jak gość nie lubi psów:mad: ;) czasem wychodzi a czasem nie:roll: - oczywiście komenda a nie gość... ale najgorzej mam ja bo... najbardziej skacze Vigo na mnie szczególnie gdy wracam po 8 godzinach pracy -- na dodatek kradnie mi rękawiczki albo skarpetki nie mówiąc o buszowniu w torbie robi się głuchy na siad - a to dzikie powitanie trwa nawet 5 minut.. No i macie racje że psy się nakrecają - w weekend gdy gościła Wiki- jak zadzwonił domofon - to dopiero zaczynała się kotłowanina - Vigo zaszczekał od niechcenia a Wiki już trochę głucha słyszała tylko szczek Vigo wiec naśladowała Vigo a ten wtedy szczekał jeszcze głośniej..:shake: :roll: :evil_lol:
Kardusia Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Anisha - gratuluję stoliczka :multi::loveu::multi:. Fajnie wyszedł - czy nóżki składane? No to teraz...stoliczku nakryj się Szagusiem :evil_lol:. Bidny Szaguś....Pańcia mu nie przepuści :mad:. Możesz jeszcze popatrzeć w sklepach z drobiazgami, może gdzieś dostaniesz gumowe "kopytka" na nóżki stołu no i koniecznie jakaś antypoślizgowa podkładka na stoliczek :lol:. Kiedy inauguracja?
Anisha Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 [quote name='Kardusia']Anisha - gratuluję stoliczka :multi::loveu::multi:. Fajnie wyszedł - czy nóżki składane? No to teraz...stoliczku nakryj się Szagusiem :evil_lol:. Bidny Szaguś....Pańcia mu nie przepuści :mad:. Możesz jeszcze popatrzeć w sklepach z drobiazgami, może gdzieś dostaniesz gumowe "kopytka" na nóżki stołu no i koniecznie jakaś antypoślizgowa podkładka na stoliczek :lol:. Kiedy inauguracja? Odpowiadam na pytanie pierwsze :lol: : Tak, nóżki są składane, całość bez problemu niosę sama, tylko muszę mieć dwie ręce wolne. Odpowiadam na pytanie drugie: Inauguracja wkrótce, jak tylko dziewczyny ustalą termin trymparty, czyli może nawet jeszcze w tym roku. :loveu: "Kopytka" kupię tam gdzie kupiłam profile na nóżki, tylko wtedy akurat im "wyszły". No i kupię matę łazienkową na blat, albo inną gumę, o ile znajdę coś lepszego niż mata. :p Ogólnie stoliczek bardzo mi się podoba, tylko szubieniczki brak... :roll:
niedzwiedzica Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Anisha-sliczny stoliczek i biedny Szagulec:diabloti: I nie martw się,każdy wiek ma swoje prawa :evil_lol: nie mozesz miec szzceniaka , zachowującego się jak dosrosły stateczny pies. jeszcze bedziesz ten czas wspominac z rozrzewnieniem, patzrąc na dostojnego, powaznego psa...:loveu:
INA Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Anisha napisał(a): Czekam na tę siłę nieustannie. :lol: A w artykuł rzucę okiem jeszcze raz, chociaż - jak pamiętam -nie bardzo widziałam w nim swojego psa, zwłaszcza teraz. Może za kilka miesięcy... :roll: za kilka miesięcy --:errrr: :roflt: :wink: nie łudz się to męskie AT:razz: Już się pogubiłam stoliczek to wykonał Mikołaj własnoręcznie:lol: czy poszedł na łatwiznę i zakupił w całości drogą kupna - sprzedaży:razz::lol: Ja niestety nie mam miejsca na taki stoliczek wiec zostanie trymowanie na klatce -- tylko wtedy gdzie szubienica?
Anisha Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 [quote name='INA']Już się pogubiłam stoliczek to wykonał Mikołaj własnoręcznie:lol: czy poszedł na łatwiznę i zakupił w całości drogą kupna - sprzedaży:razz::lol: Własnoręcznie, własnoręcznie... :multi: Ale cieszę się, że miałaś wątpliwości, bo to znaczy, że wyszedł całkiem całkiem... :lol: :cool3: Niedzwiedzico, ja wiem, że nie można mieć wszystkiego i cieszę się bardzo z wielu szczeniackich zachowań Szagulca, a tylko niektóre bym chciała mieć z dorosłego psa. On i tak jest przekochany :loveu: , aż się boję skąd wezmę więcej uczucia dla niego kiedy do "przekochanego" dojdzie jeszcze "grzeczny". :lol: Już nie dam rady kochać go bardziej... :shake:
Wojtek Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 [quote name='Kardusia']Jura- można tylko przypuszczać,że Wojtek też już odlicza :loveu:... No, kurcze już dawno żadna sucza cieczka mnie tak nie obchodziła... :megagrin:
Anisha Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 Wojtek, wydawało mi się, że czytam dogo, a tymczasem pojęcia nie mam na czyją cieczkę tak czekasz... :-o Możesz mi przybliżyć temat? :modla:
Wojtek Posted December 19, 2006 Posted December 19, 2006 [quote name='Anisha']Wojtek, wydawało mi się, że czytam dogo, a tymczasem pojęcia nie mam na czyją cieczkę tak czekasz... :-o Możesz mi przybliżyć temat? :modla: Jezu, chyba mnie żona przeklnie i od zoofili zwyzywa...:megagrin:
Recommended Posts