Flaire Posted October 21, 2004 Posted October 21, 2004 BEBE:Niestety nie widze zdjecia... :( Bo BEBE naknociła w kopiowaniu nazwy zdjęcia - zrobiła nie jedną, ale dwie "literówki". A ja wlazłam na onet, znalazłam jej album, zgadłam, o które zdjęcie jej chodziłam, poprawiłam literówki i voila!BEBE, gdy kopiujesz nazwę zdjęcia, to lepiej zrobić to "automatycznie", a nie ręcznie literka po literce, bo te nazwy są takie, że łatwo zrobić błąd. Więc jeśli używasz Windows, to spróbuj tak: najpierw wybierz nazwę zdjęcia myszką, potem, jak jest wyselekcjonowana dokładnie cała nazwa, przyciśnij CTRL-c (trzymając przyciśnięty klucz CTRL, przyciśnij c), potem kliknij w miejscu, gdzie tę nazwę chcesz wstawić (na przykład w okienku, gdzie piszesz dogomaniacką odpowiedź) i przyciśnij CTRL-v (trzymając przyciśnięty klucz CTRL, przyśnij v). To powinno Ci skopiować nazwę zdjęcia w nowe miejsce. A na temat beżowej sierści napiszę później, bo teraz muszę przygotować lekcję! :D
BEBE Posted October 21, 2004 Posted October 21, 2004 Flaire-bardzo dziekuje i obiecuje poprawe.A swoja droga to chyba slepne bo sprawdzalam literka po literce i bledu nie widzialam.
Flaire Posted October 21, 2004 Posted October 21, 2004 Flaire-bardzo dziekuje i obiecuje poprawe.A swoja droga to chybaslepne bo sprawdzalam literka po literce i bledu nie widzialam. Błędy były dwa: po pierwsze, zamiast "upload" miałaś "unload" (i ten zauważyłam od razu, bez sprawdzania w onecie, bo wiem, że tam ma być "upload" :wink: ), a poza tym brak było, pomiędzy cyferką a _, jednego ukośnika - ale to musiałam już sprawdzić, po nie znam na pamięć formatu ich nazw... Ale jak jeszcze kilka razy nazwy poprawię, to się pewnie nauczę :wink: .
aga_ostaszewska Posted October 21, 2004 Posted October 21, 2004 Flaire na Ciebie zawsze mozna liczyc! :D Nie wiem, czy dobrze powiedzialam o co chodzi z tym krem, poza tym nie wiem czy jakiekolwiek efekty moje zabiegi odnosza... Flaire jak zobaczysz Czike, to ocenisz! Moze bede robila konkurencje dla 1 all system :D
Nitencja Posted October 21, 2004 Posted October 21, 2004 Aga trzymam kciuki za Twoja mieszanke. Ja probowalam roznych i z ludzkimi balsamami wlacznie. Jednak nie dawalo efektu ktory by mnie zadowalal. Teraz w koncu znalazlam miksture na wlos Alexa, ale czy bedzie rowniez dobry dla Roxy?? :-? Smiem powatpiewac.
Nitencja Posted October 21, 2004 Posted October 21, 2004 Aga trzymam kciuki za Twoja mieszanke. Ja probowalam roznych i z ludzkimi balsamami wlacznie. Jednak nie dawalo efektu ktory by mnie zadowalal. Teraz w koncu znalazlam miksture na wlos Alexa, ale czy bedzie rowniez dobry dla Roxy?? :-? Smiem powatpiewac.
Nitencja Posted October 21, 2004 Posted October 21, 2004 Aga trzymam kciuki za Twoja mieszanke. Ja probowalam roznych i z ludzkimi balsamami wlacznie. Jednak nie dawalo efektu ktory by mnie zadowalal. Teraz w koncu znalazlam miksture na wlos Alexa, ale czy bedzie rowniez dobry dla Roxy?? :-? Smiem powatpiewac.
Fuka Posted October 21, 2004 Posted October 21, 2004 Nitku , tak sie reklamujesz z tą miksturą, że mogłabyś zdradzić co w niej jest? Aga, Flaire - czy to jest kolestral welli? z jakiegos powodu on jest dostepny tylko w stanach, a w europie niet..... angole też maja jeszcze takie cos innego, zapomniałam nazwy - tłuste strasznie - wiec dla psów niekennelowych się nie nadaje - przynajmniej dla moich - za dużo sie taplaja w piachu i błocie..... Bo w ogole jak już Flaire napisała - łatwiej jest obrobic psa kennelowego - i do tego nikt sie nie pyta dlaczego wygląda jak prosiak... chociaż w mojej dzielnicy sie przyzwyczili i jak Fuka paradowała ostatnio z gołą różową dupą a wcześniej z takimiż plecami- to nikogo to nie dziwiło i TOZu nie wołali...
aga_ostaszewska Posted October 21, 2004 Posted October 21, 2004 Nitencja: Trzymaj kciuki, trzymaj :D Wedlug mojego podgladania wlosa, mam wrazenie jakby byl mniej lamliwy np.: na szczotce czy grzebieniu, ale moze tylko sobie to wmawiam, zeby nie okazalo sie, ze to co robie jest kompletnie bezsensowne... :D Fuka: U mnie, to tylko w domu mnie wyklinaja, ze pies taki goly. A za pierwszym razem jak wrocilysmy od pani fryzjerki (Czika nie byla trymowana 8 mies.), to mama wszystkim sie skarzyla, ze przywiozlam jej 1/2 psa 8)
BEBE Posted October 22, 2004 Posted October 22, 2004 Mam ogromna prosbe odnosnie wyboru trymera .Przelecialam troche tematow wstecz na dogo ale jakos nie moge zebrac roznych informacji w spojna calosc /pewnie cos mi umyka/. W czasie zakonczonego wlasnie remontu zapodzial sie gdzies moj jedyny przyzwoity trymer/jakis Mars ale nie pamietam numeru/.Teraz mam tylko malego Trixi ktory zupelnie sie nie sprawdza.Demo co prawda jest u fryzjera co 2 2,5 miesiaca ale zarasta straszliwie szybko i musze go podskubywac na bierzaco. Flaire,Nitencjo,Fuka czy ktoras z was bylaby tak mila i podala mi nazwy trymerow /dostepnych w Polsce/ ktore musze posiadac aby 'zrobic erdela'.tak aby wygladal przyzwoicie.Jesli bedzie mi to jakos szlo to moze bede mola w przyszlosci zrezygnowac z uslug fachowca./jednak te 160 zl piechota nie chodzi ,szczegolnie ze on b.szybko zarasta na ostatnim zdjeciu jest po ok 1 mies od trymowania/ Bede bardzo bardzo wdzieczna Ponadto mam pytanie jak organizujecie sobie prace bo u mnie po nawet malym trymowanku kudly lataly po domu jeszcze przez wiele dni a na balkonie to juz ciut za chlodno i i gdzie najlepiej to robic tzn.czy tylko na stole czy macie jakies inne patenty. No i Flaire jak bedziesz miala chwile napisz o tej bezowej siersci -bardzo jestem ciekawa. Z gory dziekuje.
BEBE Posted October 22, 2004 Posted October 22, 2004 Wlasnie zauwazylam ze 'wytluszczenie druku' wyszlo mi odwrotnie . Cos ostatnio wszytko co robie robie w biegu i nie dokladnie.
Flaire Posted October 23, 2004 Posted October 23, 2004 Aga, Flaire - czy to jest kolestral welli? Tak, ja to właśnie używam.z jakiegos powodu on jest dostepny tylko w stanach, a w europie niet..... Ja ostatnio zamówiłam przez internet z jekiejś angielskiej właśnie stronki, ale dokładnie nie pamiętam skąd. Znalazłam przez google. W USA w zwykłych sklepach trudno to znaleźć, więc tam również zamawiałam.Ale poza tym można jeszcze spryskiwać włos mieszanką wody z ludzką odżywką do włosów. Celem jest to, co napisała aga_ - żeby włos się nie łamał. Aby przystpieszyć porost włosa próbowałam rozmaitych rzeczy (Laweta i inne mieszanki witaminowe, jak również zmiana diety) i w zasadzie nic chyba nie pomogło - zresztą tego się spodziewałam. :( Dlatego nie będę Misi wystawiać w Poznaniu. BEBE, ja się niestety zupełnie nie znam na trymerach dostępnych w Polsce... aga_ostaszewska ma Trixie i całkiem ładnie sobie z tym radzi, ale trymer jest ostry, więc albo trzeba stępić, albo używać bardzo ostrożnie, albo być przygotowanym na to, że trochę włosa się zetnie... Natomiast te trymery, których ja używam (łącznie z Pearsonem, preferowanym prze Nitencję - Nitencja, jak się ten Pearsonek sprawuje? :D ), wszystkie są dostępne przez internet i już gdzieś na dogomanii pisałam, skąd (może nawet kilka razy :wink: ). Jak patrzę na to zdjęcie Demcia w miesiąc po trymowaniu, to się zastanawiam, jak on wyglądał w dniu trymowania... :roll: Jeżeli trymujesz tylko co 3 miesiące, to ja bym radziła trymować go "na łysola" raczej niż zostawiać jakiekolwiek włosy... Myślę, że wtedy w miesiąc po trymowaniu wyglądałby troszkę inaczej - ale nie znam psa, więc może się mylę. A co do beżowego koloru, to łapy również trzeba trymować - nie na łyso, ale po prostu przy każdym trymowanku trzeba je troszkę przetrzebić. Jeśli osoba trymująca go tego nie robi, lub szczególnie jeśli pomaga sobie nożyczkami, to efekt z czasem będzie właśnie taki blady kolor. A na tyłku to pewnie strzyże maszynką i stąd zmiana koloru (nie widziałam jeszcze airedala zrobionego w salonie, który tam nie byłby ostrzyżony). Ja nie mam patentu na fruwającą sierść... Po prostu przed trymowaniem zwijam dywany, a po - przejeżdżam po podłodze odkurzaczem i myję ją zanim dywany z powrotem rozłożę. Mam panele, więc to nie sprawia problemu. No, to chyba nadrobiłam wszystkie zaległe pytanka... :wink:
Flaire Posted October 23, 2004 Posted October 23, 2004 Wlasnie zauwazylam ze 'wytluszczenie druku' wyszlo mi odwrotnie .Poprawiłam, ale Ty sama również możesz poprawiać swoje posty - nad postem (ale tylko swoim własnym) znajdziesz guziczek Zmień i jak go klikniesz, to będziesz miała możliwość redagowania postu. :D
sortis Posted October 23, 2004 Posted October 23, 2004 No, to chyba nadrobiłam wszystkie zaległe pytanka... Jak to wszystkie! :cry: Flaire, przydomek Piccadilly, znalazłąm taki u norwich terrierów, u kilku championów AKC. Ale George Besbekis, Northbrook (IL). Nie Virginia Koser. Pewnie to różne hodowle. Ale powtarzalny przydomek? Jak to działa za oceanem? sortis, to inna hodowla - a jak to tam dziala to wyjasnie nastepnym razem, bo teraz musze leciec...
aga_ostaszewska Posted October 24, 2004 Posted October 24, 2004 Flaire: Bedziesz dzis w domku? Chcialabym bardzo umowic sie z Toba na dalsze meczenie welsha :D a odzywam sie z wyprzedzeniem, zebym mogla sie jakos dostosowac.
Flaire Posted October 25, 2004 Posted October 25, 2004 Flaire, przydomek Piccadilly, znalazłąm taki u norwich terrierów, u kilku championów AKC. Ale George Besbekis, Northbrook (IL). Nie Virginia Koser. Pewnie to różne hodowle. Ale powtarzalny przydomek? Jak to działa za oceanem? Bardzo cierpliwa sortis przypomniała mi, że obiecałam to kiedyś wyjaśnić. Teraz jest dobry moment, bo jakoś akurat tęskno mi za tą moją drugą ojczyzną, więc jak napiszę o czymś, co w Polsce, moim zdaniem, działa troszkę lepiej, to może będę mniej tęsknić za Kalifornią :wink: . Więc tak. W USA, nie ma oficjalnie w nazwie psa dwóch części, przydomka hodowlanego i imienia. Każdy sobie nazywa psa jak chce i typowo robi to nabywca, nie hodowca. Teoretycznie więc można psa z każdej hodowli nazwać po prostu Burek, albo wymyśleć nazwę bardziej arystokratyczną, w której część wygląda jak przydomek - np. Piccadilly's Burek. Jednak w praktyce, każdy hodowca chce, żeby jego znamię jakoś pokazało się w nazwie psów z jego hodowli. Typowo zawiera więc umowę z nabywcą, że ten, gdy będzie nazywał psa, umieści nazwę hodowli jako część nazwy psa. Ponieważ dokumentem, który hodowca przekazuje nabywcy, jest formularz, w którym wypełnia się między innymi nazwę psa i który wysyła się do AKC, żeby psa zarejestrować, często hodowca wstawia w tym formularzu nazwę hodowli, a nabywca dopełnia resztę nazwy psa wedle swojego uznania. W nielicznych przypadkach, hodowcy sprzedają psa już nazwanego, ale to raczej rzadkość i zdarza się najczęściej wtedy, gdy hodowca początkowo planował szczeniaka zatrzymać, ale w końcu go sprzedał. Jak powinno być z powyższego łatwo wywnioskować, ponieważ nazwy hodowli typowo nie są w żaden sposób rejestrowane (wyjątek wyjaśniam poniżej), ani nie stanowią oficjalnej części nazwy psa - mamy "wolną amerykankę" :wink: i każdy hodowca używa sobie takiego przydomka, jaki mu pasuje. A że używa go również ktoś inny - no cóż. To pierwsza część wytłumaczenia - ale jeszcze nie wszystko. W USA jest możliwość zarejestrowania nazwy hodowli w AKC, ale można to zrobić dopiero po wyhodowaniu znacznej liczby miotów i oczywiście wiąże się to z opłatą. Rejestracja jest ważna na 5 lat, poczym trzeba ją odnowić, znów za opłatą. Rejestracja zapobiega użyciu nazwy hodowli w nazwie jakiegokolwiek zarejestrowanego psa bez uprzedniej pisemnej zgody właściciela zarejestrowanej nazwy. Znakomita większość hodowców w USA w ogóle nie rejestruje nazw hodowli. O ile pamiętam, kilka lat temu taka rejestracja była znacznie droższa niż jest teraz i pewnie to po części spowodowało brak zainteresowania rejestracją nazwy wśród hodowców. Może teraz, gdy opłata wynosi 25 dolarów co 5 lat, więcej hodowców będzie rejestrować nazwy. Ale wymogi co do nazwy są również dosyć restrykcyjne (np. Piccadilly nie kwalifikowałoby się do rejestracji, bo jest to słowo, znajdujące się w słowniku), a większość hodowców nie uważa braku możliwości rejestracji za jakikolwiek problem.
Fuka Posted October 25, 2004 Posted October 25, 2004 Flaire,Nitencjo,Fuka czy ktoras z was bylaby tak mila i podala mi nazwy trymerow /dostepnych w Polsce/ ktore musze posiadac aby 'zrobic erdela'.tak aby wygladal przyzwoicie.... Ponadto mam pytanie jak organizujecie sobie prace bo u mnie po nawet malym trymowanku kudly lataly po domu jeszcze przez wiele dni a na balkonie to juz ciut za chlodno i i gdzie najlepiej to robic tzn.czy tylko na stole czy macie jakies inne patenty. No i Flaire jak bedziesz miala chwile napisz o tej bezowej siersci -bardzo jestem ciekawa. BEBE Niestety obawiam sie, że bedę mało pomocna, bo nie bardzo wiem co gdzie można kupić, ale moge opisać skróconą historie mojego życia z nożami.... Pierwszymi nożami jakich używałam był stary węgierski nóż mojego ojca i 2 bardzo stare hauptnery, kóre ojciec dostał od sąsiada, który kiedyś hodował foxy. I tak węgierski nóż - po latach używania - sie złamał, dużego hauptnera (który składał się jak scyzoryk i znakomicie nadawał się do wyczesywania podszerstka i skubania psa zarośniętego jak niedźwiedź) zgubiłam podczas jakiegoś trymowania w ogrodzie, a mały (jego obrazek jest na tej stronie - http://www.3cdog.com/popup_image.php?pID=900) był bardzo ostry i bałam się go używać i koniec końców komuś go podarowałam jako nieprzydatny dla mnie, a teraz żałuję, bo nauczyłam sie, że ostrożnie używany ostry nóż nadaje się super do (nie wiem jak to powiedzieć - topowania?) wykańczania tych części psa, które u nas tradycyjnie sa traktowane maszynką. Kolejnymi moimi nożami były Marsy - w pewnym momencie byłam posiadaczką chyba wszystkich możliwych rodzajów, kóre wyszły z domu razem z moimi szczeniakami, bo ja dorobiłam się w miedzyczasie noży Macknyfe. Ale z mojego marsowego okresu wrażenia mam takie, że jeżeli pominie się fakt, że marsy są niewygodne, źle leżą w ręce i robią mi więcej odcisków niż inne noże, a na początku tez często tną włos... - to jako noże, które warto mieć, polecić mogę Marsa 320 (do uszu i krótkich partii) i 326 do całej reszty, w każdym razie tego używałam najchętniej, a ten uszny mam po dziś dzień i służy mi dobrze, a jego dużą zaletą jest to, że jeszcze się nie spotkałam z ostrą 320. Jeżeli chodzi o najtańsze na rynku noże typu Mikki, Trixie i McClellan - uważam, teraz będzie moja kolejna herezja, że są super, ALE NAJPIERW POWINNO SIĘ JE STĘPIĆ NA CAŁYM STADZIE NIEWYSTAWOWYCH PSOW. Zresztą ta uwaga dotyczy niestety większości noży, nawet Pearsony są na początku naogól ostre.... I tu przejdę do najdroższych - po początkowej niechęci, bardzo chwalę sobie Pearsony i po mojej długotrwałej wiernosci Macknyfom, koniec końców z nimi wygrały. Ale miałam to szczęscie, że pracowałam u ludzi, którzy mają wszystkie rodzaje Pearsonów i bez inwestowania w ciemno nauczyłam się, które Pearsony mi pasują a które nie. A co do organizacji pracy w domu - mam szczęśliwie dużą i jasną łazienke, więc o ile się pilnuję i nie opuszczam jej przed zebraniem wszystkich kłakow z podłogi i stołu - to reszta domu jest bezpieczna. Inna rzecz, że naogól mi się to nieudaje - moim ulubionym zajęciem jest siadanie na krzesle komputerowym z tyłkiem pełnym włosów i pudru.... Trymuję głownie na stole, ale zdarza mi się (kolejna herezja) że jak mam oskubać którąś z moich suk do gołego - obie lądujemy na łóżku wyscielonym wielką i niełapiącą prawie włosów kapą i oglądając jakąś bzdurę (niewymagającą patrzenia w tv) - obdzieram spiące wygodnie zwierzę do skóry.
aga_ostaszewska Posted October 25, 2004 Posted October 25, 2004 Fuka: Ja to tak sobie mysle (choc specjalistka nie jestem), ze kazdym trymerem z tych ktore wymienilas da sie trymowac i pewnie nawet ciezko jest powiedziec ktorym lepiej, ktorym gorzej, bo wszystko zalezy od guscikow... ja trymuje (podobno totalnie badziewnym) Trixie i potwierdzam, ze jest dosc ostry... ale jesli umiejetnie sie go trzyma to tnie tylko odrobinke, a zdecydowanie wiecej wyciaga! Poza tym z obserwacji wynika, ze z trymowania na trymowanie robi sie co raz bardziej tepy... a z pewnoscia jego najwieksza zaleta jest cena :D
BEBE Posted October 25, 2004 Posted October 25, 2004 Flaire,Nitencja,Aga-bardzo wam dziekuje za wyczerpujace informacje.Zamowie sobie chyba te dwa Marsiki.Troche wprawdzie sie obawiam bo Trixi ktory posiadam/z niebieska raczka/ jest wlasnie moim zdaniem bradziej niewygodny niz zagubiony gdzies Mars. Flaire-poprawiam sie ,po dokladnym oddtworzeniu okazalo sie ze Demo byl na lysola robiony ok 3 mies temu a miesiac temu tylko troche poprawiany na czpraku w zwiazku z lupierzem /na temat ktorego tez sie was radzilam- i przy okazji informuje ze pozybylam sie go ekspresowo po uzycui Nizoralu/.Ale i tak wydaje mi sie ze zarasta bardzo szybko.No coz jutro chyba zloze zamowionko -a po odbiorze wezme sie do roboty choc juz mnie to przeraza.Demo nie przepada za skubaniem/to efemizm/ a ja dotychczas robilam tylko drobne poprawki pomiedzy wizytami u fryzjera.A tak wogole to czy nie ma jakies sprytnej szczotki/zgrzebla do wyczesywania podszerstka ???. Jeszcze raz dzieki.
Flaire Posted October 25, 2004 Posted October 25, 2004 w zwiazku z lupierzem /na temat ktorego tez sie was radzilam- i przy okazji informuje ze pozybylam sie go ekspresowo po uzycui Nizoralu/.BEBE, bardzo się cieszę, bo to ja ten Nizoral poleciłam, ale znałam go tylko ze słyszenia - moje psy nigdy na łupież nie cierpiały. Fajnie, że podziałało! :D
aga_ostaszewska Posted October 25, 2004 Posted October 25, 2004 BEBE: Zamawiaj tego Marsa... opowiesz czy sie sprawdza itd. moze wtedy i jak sie na niego skusze! Szkoda, ze takie trymery sa dostepne jedynie przez net, a nie ma ich w sklepach. Ja nie potrafie ocenic trymera zanim go do lapki nie wezme!
Flaire Posted October 25, 2004 Posted October 25, 2004 Szkoda, ze takie trymery sa dostepne jedynie przez net, a nie ma ich w sklepach. Ja nie potrafie ocenic trymera zanim go do lapki nie wezme!aga_, masz szczęście, bo są one dostępne również na większych wystawach... Więc już za dwa tygodnie w Poznaniu będziesz mogła Marsa dzierżyć w dłoni! :D
aga_ostaszewska Posted October 25, 2004 Posted October 25, 2004 aga_, masz szczęście, bo są one dostępne również na większych wystawach... Więc już za dwa tygodnie w Poznaniu będziesz mogła Marsa dzierżyć w dłoni! :D Cudnie by bylo... :D a do tego jeszcze jak ladnie sie usmiechne, to moze moja KOCHANA PANI NAUCZYCIELKA TRYMOWANIA doradzi to i owo :D Ps. Jutro bede tak, jak sie umawialysmy :D
sortis Posted October 25, 2004 Posted October 25, 2004 Flaire, dzięki za wykładzik. No to mamy już drugi plus dla Polski! A teraz, kiedy na chwilę przestaniesz tęsknić i dojrzysz więcej uroków życia tutaj to napisz, proszę, w wolnej chwili, cokolwiek o zasadach nagradzania na tamtejszych wystawach. Przeczytałam bowiem na stronie http://www.northamericanwinner.com/page.php?p=wlc co następuje: "North American Winner 2005" is four shows combined into one exciting four-day dog show extravaganza. Each day many of the up to 360 breeds accepted by NAKF will be competing to earn the necessary certificates to be awarded the title of North American Championship of Beauty; American Championship and Junior American Championship. A total of $100,000.00 in official cash prizes will be offered over the four days to these great quality purebred dogs and breeders who are devoted to them. Based on rules similar to European dog shows, dogs will be evaluated by prestigious international judges and given a written critique. 100 000 ... cash prizes ... Zatem mocno zaczęłam się zastanawiać ... :lol: bardzo cierpliwa (chyba zmienię nick)
Recommended Posts