INA Posted October 15, 2004 Posted October 15, 2004 Fuka - mojego Xendusia mama to Vice Versa Aluzja a dziatkowie to Nona - Nerwus Aluzja i Ingo von der Spree -drugi rep Agnieszki. Czyli wszystko się kręci koło tych samych hodowli. :lol: Teraz będze maluch z całkiem innych stron :lol: Szkoda, że i Ty tak daleko mieszkasz. :x miałabym fachową pomoc w trymowaniu i nie tylko. 8) Czytałam, że będzesz w Poznaniu czyli wychodzi ze będzie trochę dogmaniaków a wszczególności terierowców :P Ja będe z Elizą. Jeżeli znasz Flaire i Nitencje- znasz światek serdelowy :wink: to znasz i Elizę . Pozdr
Fuka Posted October 15, 2004 Posted October 15, 2004 No pewnie, że znam Elizę! generalnie teraz mnie nie było bo siedzialam 3mce w Belgii i 6 mcy w Anglii w hodowli Saredon, wiec nowych airedalowcow moge nie znac, ale trwałych raczej znam, w koncu sie scigalismy na tych samych ringach;)
Flaire Posted October 15, 2004 Posted October 15, 2004 Ja powiem od siebie, w ramach przedstawienia nowego dogomaniaka moze, ze Fuka to osoba z ogromnym entuzjazmem dla wszystkiego zwiazanego z terierami i wystawami. Gdy przyjechalam do Polski, jako pierwsza podeszla do mnie na wystawie i zagadala (pomimo, ze bylam bez Misi, ktora choc byla zgloszona, siedziala w domu z cieczka - nie wiem, jak zgadla, ze ja, to ja! :D ). Potem widzialysmy sie jeszcze na kilku wystawach, gdzie mialam okazje przekonac sie, ze jej suczka to najgrzeczniejszy, najspokojniejszy AT, jakiego kiedykolwiek widzialam - nie przesadzam! Do dzis pamietam sytuacje, chyba z Lodzi 2003, gdy Pancia spoznila sie troche, wpadla polprzytomna, zaczela ustawiac jakis namiot (bo pogoda byla taka sobie), a Funia grzecznie sie polozyla na swoim poslanku wsrod gwaru i psow i czekala, az Pancia bedzie miala chwilke, by sie nia zajac. To chyba jakis niuf w ciele Airedala! :lol: :lol: :lol: W kazdym razie, po jej pobycie w Anglii, mam nadzieje sporo sie od niej nauczyc! :D
Flaire Posted October 15, 2004 Posted October 15, 2004 A, i jeszcze - Fuka, emblemat masz rewelacyjny! Taki szczeniaczkowy kwiatuszek! :lol:
INA Posted October 15, 2004 Posted October 15, 2004 No... ja zakochana w Aired. jestem gdześ od 8 ,9 lat od kiedy przyszła do nas Wiki ( czysta mieszanka) :wink: Zaczęłam czytać o pochodzeniu naszej kochanej miesznki i tak zainteresowałam się Walijczykami i przede wszystkim Aired. Do dziś mam wycięte zdjęcie z gazety" Mój Pies" STETSONA PICCADILLY,S. :) Jednak marzenia mogłam zrealizować dopiero w zeszłym roku. Chociaż nie poszło tak jak byc powinno i okrutny los zabrał mi mojego kochanego Misa mam nadzieje, że teraz będze tylko lepiej. :roll: Jestem ciekawa Twoich terierowych zdjątek( pewnie nie tylko ja 8) )
aga_ostaszewska Posted October 15, 2004 Posted October 15, 2004 Fuka: Cudnie, ze do nas na dogo trafilas! :D Teraz Flaire bedzie miala jeszcze wieksza motywacje zeby pojechac do Poznania! No i spotkanie takich 3 specjalistek bedzie dla mnie ogromna przyjemnoscia! :D
INA Posted October 15, 2004 Posted October 15, 2004 O dzięki Flaire że nakreśliłaś mi osobę Fuki. Fajnie miec kontakt z takimi entuzjaztami , jak Ty , Fuka, Nitencja, Eliza. Mam nadzieję wiele się od Was nauczyć. :) Pozdr
INA Posted October 15, 2004 Posted October 15, 2004 aga garatulacje! na walijczykach przeczytałam że Poznań potwierdzony :D No to pozostaje trzymać kcuki. Głowa do góry > Pamiętaj piwko dobra rzecz( czasmi pomaga 8) )
Nitencja Posted October 15, 2004 Posted October 15, 2004 INA pifko zawsze pomaga:) robmy sobie zlot maniakow terierowych :drinking:
INA Posted October 15, 2004 Posted October 15, 2004 Nitencja wiem, że piwko ZAWSZE pomaga 8) Ale nie chciałm wyjść przed Wami na opijcę :wink:
aga_ostaszewska Posted October 15, 2004 Posted October 15, 2004 Ina:Gratulowac bedziesz po zakonczeniu wystawy w Poznaniu, jak bedzie czego... :D Bbbbbboje sie! A jesli chodzi o picie piwka, to przynajmniej przd Flaire, nie wyjdziesz na pijaco, bo ona widzialam mnie na obozie agility z Cavano... a tam codziennie z ciachem (ktora tez jest w Cavano) zaliczalysmy kilka piwek w pobliskim PUBie Nitencja:Gadalam z Flaire (podczas ostatniego trymowanke) na temat trunkow, ktore dodalyby mi odwagi i efekty sa takie: 1) po piwku, to ja co 3 min. do kibelka latam, wiec chyba odpada 2) vodeczki nie lubie, chyba ze z duzo iloscia soku w drinku, alew wtedy tez to skonczy sie kibelkiem... :D
Fuka Posted October 15, 2004 Posted October 15, 2004 jako pierwsza podeszla do mnie na wystawie i zagadala (pomimo, ze bylam bez Misi, ktora choc byla zgloszona, siedziala w domu z cieczka - nie wiem, jak zgadla, ze ja, to ja! Flaire Zacznę od tego, że podziękuje za bardzo miłe przedstawienie mnie :D Zgadywanie było bardzo proste - airedalowców nie ma u nas zbyt wielu, ja wystawiałam juz rok i mniej lub bardziej znałam wszystkich - a tu na klubówce w Warszawie koło mojego stolika stanęla jakaś obca pani i zaczęła z sensem komentować to - co działo się na ringu, widać było, że ma pojęcie o at.... Dużo mi nie trzeba było, szczególnie, że już od paru tygodni wiedziałam, że po Polsce krąży nowa amerykańska airedalka (Misia była już po 2 wystawach) i strasznie byłam jej ciekawa.....
Fuka Posted October 15, 2004 Posted October 15, 2004 Do dzis pamietam sytuacje, chyba z Lodzi 2003, gdy Pancia spoznila sie troche, wpadla polprzytomna, zaczela ustawiac jakis namiot (bo pogoda byla taka sobie), a Funia grzecznie sie polozyla na swoim poslanku wsrod gwaru i psow i czekala, az Pancia bedzie miala chwilke, by sie nia zajac. To chyba jakis niuf w ciele Airedala! :lol: :lol: :lol: :oops: Taaaaaak, Flaire Wam to nakreśliła bardzo oględnie.... Ja rzeczywiście wpadłam półprzytomna na wystawę i...... nic mnie nie tłumaczy nawet stres..... zrobiłam pieruńską awanturę, na oczach wszystkich pokłóciłam się straszliwie z moją przyjaciólką (hodowczynią mojej lakelandki).... Obie jesteśmy furiatkami, więc wrzasku było dużo, a po chwili nam przeszło, ale scena rzeczywiście była godna zapamiętania :oops: A Fuczka rzeczywiście jak to Fuczka - leżała spokojnie na posłaniu i przeczekiwała burzę, co miała robić biedna... Zresztą musiała się zachowywać z godnością, była w odmiennym stanie i 4,5 tygodnia potem urodziła 9 maluchów widocznych na moim emblemacie :lol:
Fuka Posted October 15, 2004 Posted October 15, 2004 mialam okazje przekonac sie, ze jej suczka to najgrzeczniejszy, najspokojniejszy AT, jakiego kiedykolwiek widzialam - nie przesadzam! :oops: znowu muszę sie rumienić.... tym razem za Fukę, a sciślej zaq moje błędy wychowawcze i niekonsekwencję..... Fuka jest w istocie dość grzeczna suką, a gdyby prowadził ją kto inny to może by nawet była psem idealnum.... Ale mamy na swoim koncie już kilka samodzielnych wizyt na ringu.... Fuka głównie jest luzem na posłaniu i naogól grzecznie tam na mnie czeka, ale parokrotnie już wkroczyła na ring kiedy ja dobrym słowem i smakołykami nęciłam inne psy podczas wystawiania.... :P żeby nie powiedziec, że słynie z tego nie tyl;ko w Polsce, ale i zagranicą.... (jej grzeczność jak widać mnie rozbisurmaniła i zapomninam o istnieniu smyczy....) Ale to wszystko to małe piwo... Rekord świata pobiła w zeszłym roku, bodaj w ostatnim tygodniu ciąży. Porzuciłam ją w domu i skoro świt pojechałam na wystawę. Fuczka była takiego traktowania niezwyczajna - dotad ja zabierałam ze soba wszędzie - i postanowiła ten problem rozwiązać we własnym zakresie.... Koło południa - nie wiadomo w jaki sposób- suka, która nigdy nie uciekała z domu - ZNIKŁA!!!!!! Cała rodzina jej szukała, najpierw koło domu, potem coraz dalej, ojciec poszedł na pobliski Stadion Olimpijski (mieszkamy od niego 5minut), gdzie jak się okazało trwała właśnie wystwa owczarków... Psa nie znalazł, bo ta zdązyła już wrócic do domu - ale dowiedział się, że była głowna atrakcją wystawy. Usiłowali ją łapać na różnych ringach, ale była szybsza :evil: Cóż, wystawiła się, a skoro mnie tam nie było - wróciła do domu, w końcu po wystawie trzeba odpocząć, szczególnie jak się jest kilka dni przed porodem... :lol:
Fuka Posted October 15, 2004 Posted October 15, 2004 Ale nie koniec na tym... Parę miesiecy pozniej, szczeniaki były już odchowane, miały 16tygodni, a na Stadionie jak co roku odbywała sie wystawa międzynarodowa.... W sobotę był dzień terrierów i razem z Fuką i tymi dziećmi, które jeszcze były z nami, poszliśmy na wystawę, a w niedziele psy zostały w domu, a ja poszłam pracować na ringu czarnych terrierów.... I koło południa tradycji stało się zadość - Fuczka poszła na wystawę, albo jak kto woli - szukać wyrodnej Pani, która zapomniała, że ma wystawowego psa, a wystwę było słychać z domu..... W pewnym momencie - różni znajomi, ludzie znajacy Fukę zaczęli mi donosić, że widziano kolorową, dużą airedalkę, do złudzenia przypominającą Fukę, która biega bez smyczy i obroży po terenie wystawy.... Najlepsze jest to, że rodzina tym razem nawet nie zauważyła jej wyjscia z domu i nikt jej nie szukał.... więcej wpadek tego rodzaju nie było - w tym roku byłam w Anglii, ale w dniu wystawy ojciec sam zabrał obie - Fukę i Czarną - na wystawę owczrków, a po moim powrocie - kiedy poszłam bez psów na wystawe miedzynarodową - profilaktycznie Fuka była cały czas w moim pokoju, a mieszkanie było zamknięte na klucz.... :P
Fuka Posted October 15, 2004 Posted October 15, 2004 :oops: właśnie zobaczyłam moje dokonania piśmiennicze i troszku mi wstyd... bedziecie przeklinać dzień mojego zalogowania.... gaduła ze mnie koszmarna, a najgorsze jest to, że ja o Fuczce mogę bez końca, a jak zauważyliście - nie zaczęłam jeszcze o Kawusi..... Teraz jeszcze bezie o Fuczce - ona grzeczna taaaaka jest rzeczywiście, ale ja muszę miec oczy dookoła głowy, bo jak jej nie zastopuję przed startem i poleci za kotem, zającem, albo świeży trop złapie to...... Muszę poczekać, oj muszę.... Inna rzecz, że ją można jeszcze zatrzymać na początku biegu - Czarnuch głuchnie zaraz po starcie, albo tuż przed... Potem w miarę wołania - tylko przyspiesza biegu, bo grzeczna ta moja lakelandka jest taaaaak, że musi lecieć szybciej, żeby szybciej - po załatwieniu sprawy oczywiście - do mnie wrócić.... Czarna pod koniec spaceru jak jest bardzo zmęczona a nie miała kiedy się po drodze wykąpać - urywa się nad Odrę. Im dalej jesteśmy od rzeki - tym szybciej tam leci, no bo przecież musi zdążyć wrócić.... A najgorsze jest to, że jak mnie nie było - nauczyła tego Fukę.... Taaaaak, bo Fuka , która naogół jest "karzącą ręką pana" i przywołuje Kawę do porządku - czasmi też daje sie zwieść na manowce, szczególnie jak kot jest blisko.... Ale generalnie to ja mam grzeczne psy.... tylko oczy dookoła głowy, no i nad węchem muszę popracować, bo one czasami lecą za czymś czego ja nie widzę...... :lol: :lol: :lol:
Fuka Posted October 15, 2004 Posted October 15, 2004 W kazdym razie, po jej pobycie w Anglii, mam nadzieje sporo sie od niej nauczyc! :D Flaire, bardzo mi miło :oops: , ale ja niekompetentna sie czuję i to bardzo niestety.... Nauczyłam sie mam nadzieję całkiem sporo (nawet rzeczy tak nieoczekiwanych i nieplanowanych jak rozczesywanie pudla :lol: :o ), ale przypominam, że startowałam z zupełnie innego poziomu... Od biedy umiałam wytrymować korpus, a głowę i nogi pieprzyłam strasznie. A teraz dalej pieprzę - tyle tylko, że może już bardziej wiem z czego to wynika.... No, nic dzisiaj robiłam nogi Apsiczce (drugiej córce Fuki) i mam nadzieję, że na okolicznych dzieciach Fuki uda mi się troche poćwiczyć (o ile ich wlaściciele to przetrzymają) i może kiedyś sie nauczę wcielać w zycie moje groomerskie zamierzenia.... No i w styczniu pojadę jeszcze na parę miesiecy potrenować pod okiem dziewczyny, ktora prawie dwa lata pracowała dla Woody'ego.....
Fuka Posted October 15, 2004 Posted October 15, 2004 Jestem ciekawa Twoich terierowych zdjątek( pewnie nie tylko ja 8) ) INA Wszyscy jesteście bardzo mili, zdjątek mam całą kupę - ale kompletnuie nie wiem jak je tu umieśćić. Już sam emblemat mnie kupę czasu kosztował... Ale jak tylko mnie oświeći, z Waszą pomocą bardzo chętnie! Gorzej, że może lepiej nie, ja nie potrafie nad sobą zapanować i będzie tak jak z moim gadulstwem! A'propos Poznania - strasznie sie cieszę, że Was poznam i Wasze psy :D
Fuka Posted October 15, 2004 Posted October 15, 2004 Gadalam z Flaire (podczas ostatniego trymowanke) na temat trunkow, ktore dodalyby mi odwagi i efekty sa takie:1) po piwku, to ja co 3 min. do kibelka latam, wiec chyba odpada 2) vodeczki nie lubie, chyba ze z duzo iloscia soku w drinku, alew wtedy tez to skonczy sie kibelkiem... :D AGA nie wiem jak z efektami ubocznymi i nie wiem jak Twoje obycie z ringiem, ale ja po mojej pierwszej wystawie, na której zestresowałąm sie strasznie - bo nie miałam pojęcia zielonego o wystawianiu, a do tego okazało się, że przyszłam za poźno (wystawa 5 minut od domu, na wejsciowce napisali, że trzeba przyjsc do 10, wiec tak byłam, a sedziowanie at też zaczelo sie o 10....), a potem panicznie sie bałam bisa juniorow - bo nie umiałam ustawić psa - i w efekcie Fuka zapamiętała sobie, że wystawa to nic przyjemnego bo Pani się denerwuje, no i na następnej wystawie w Poznaniu - stać stała, bo sie tego nauczyłysmy pilnie w międzyczasie, ale za to kroku zrobić nie chciała na ringu.... Wtedy obiecałam sobie, że jeżeli w ciągu 3 nastęnych wystaw sie nie poprawimy - to to olewam, bo po co stresować psa swoim zachowaniem - i pewnieby sie na tych 3 wystawach skonczylo, ale na trzeciej przed wejsciem na ring moja siostra zmusiła mnie do wypicia herbaty z rumem i... Fuka poszła jak złoto i stała tez idealnie. Dlatego cosik dla kurażu polecam gorąco!!!!!!! A najśmieszniejsze jest to, że na drugiej z tych wystaw nastąpił debiut Kawy w klasie szczeniąt... I okazało się, że Kawiszon żyje po to żeby się wystawiać (jeżeli pominiemy ganianie po lesie, zające, koty i piłeczki) - z taką dumą i zadowoleniem wkraczała na ring, że ze mnie stres opadał, zresztą moja rola ograniczałą sie do towarzyszenia jej, no i postawienia jej na stole..... Najlepsze jest to, że jej w ogóle nie uczyłam wystawiania, bo za bardzo byłam zajęta pracą z Fuką.... a Kawa na spacerach tryskała taką energią, że z góry zakładałam, że ona rozniesie ring i będzie szczekać na każdego psa w zasięgu wzroku, a poza tym ona była sama w klasie i to w klasie szczeniąt, więc podeszłam do tego debiutu bezstresowo, a z Fuką tak strasznie chciałam wygraaaaaać..... A Kawusia po dziś dzień uwielbia wystawy, na ringu staje się piekniejsza niż jest w rzeczywistości (raczej niepiekny z niej lakeland), a po zejsciu z ringu uwielbia siedzieć z widokiem na ring i z wielkim zainteresowaniem ogląda wszystkie psy. minę ma przy tym taka, że przychodzi mi na myśl loża dziadków w mapetach, tylko, że ona się nie smieje, a merda ogonem.... :P
Fuka Posted October 15, 2004 Posted October 15, 2004 :oops: Ale Was zalałam słowotokiem..... obawiam sie, ze to dość znamienna próbka moich skromnych możliwości.... Pozdrawiam wszystkich, którzy jeszcze nie uciekli z airedalowego topicu, ide spać 0X
aga_ostaszewska Posted October 16, 2004 Posted October 16, 2004 Fuka: Pisz, pisz i jeszcze raz pisz! Przynajmniej wiem, z kim mama do czynienia :D Nitencja:Juz opatentowalam picie pivka... :D Jesli wypije 1 pivko dosc szybko, to moj pecherz spisuje sie calkie calkiem, gorzej jestna dluzszych dystansach... a wiec przed samym wejsciem na ring "chlup w dziob" i bedzie dobrze!
Fuka Posted October 16, 2004 Posted October 16, 2004 Aga błagam tylko mnie nie zachęcaj! Jestem niebezpieczna! :evilbat: Czy możesz mi powiedzieć jak tu wkleić zdjęcia? wszyscy wklejają a ja nie unieeeeeeeeeeeeeeem :cry:
Nitencja Posted October 16, 2004 Posted October 16, 2004 AGA to super. Umawiamy sie na pifo w Poznaniu. Fuczko droga pisz , pisz ........ jak sie znudzi to mod usunie :wink:
Recommended Posts