Gosia_i_Luka Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Flaire napisał(a):A to chyba będzie zależało od tego, ile szarych komórek wymagasz od przedmiotów swoich uczuć! ;-) A to ja z nią mam rozmawiać, czy podziwiać? :p ps. w Gdańsku też chipują między łopatkami.
nikit1 Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 [quote name='Anisha']200 PLN taki trochę bardziej rasowy niż zwykłe (te są po 50), a te najlepsze okazy, które mieszkają tylko w mieszkaniach w specjalnie dla nich wyszykowanych pokojach "chodzą" po 600 - 700 PLN. A co, Gosiu, chcesz kupić czy sprzedać? :evil_lol: :lol: ..... zadowolenie w oczach Pani, która przed zakupem psa zrobiła remont mieszkania - bezcenne...:p
zachraniarka Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 [quote name='Gosia_i_Luka']Taaak, jest bardzo poważny, szczególnie gdy trzymasz jego mózg w dłoni. :evil_lol: Szczególnie.. bo wtedy stara się jak najszybciej odebrać mózg całkiem na poważnie :mad: [quote name='Jura']Zach, nie iwedziąłm, że chipy moga byc niebezpieczne. No niestety zdarza się.. generalnie są to przemieszczenia, torbiele i takie tam.. Uszkodzenie kolana to najgorsze o czym usłyszałam. [quote name='Gosia_i_Luka']w Gdańsku też chipują między łopatkami. Hugol ma chyba na karku :hmmmm:
Flaire Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Gosia_i_Luka napisał(a):A to ja z nią mam rozmawiać, czy podziwiać? :pGosiu, jak udałoby się Ci z nią pogadać, to byłabym Ci wdzięczna! :evil_lol: Gozia_i_Luka napisał(a):w Gdańsku też chipują między łopatkami.No widzisz - a jak kiedyś o tym napisałam na Weterynarii, to mnie ostro poinformowano, że weterynarze mogą mieć z tego powodu przykrości, bo jest jakieś zalecenie inspektoratu, że ma być to robione gdzie indziej... :roll: (O ile pamiętam, osoba pisząca to była weterynarzem). Rzeczywiście, jest taki dokument, ale moje zrozumienie tego, co w nim jest napisane, to że z dwóch miejsc na czip sugerowano - a nie nakazywano - to z lewej strony szyi raczej niz między łopatkami. W każdym razie, moje sucze były czipowane w USA, więc mojemu wetowi nic z powodu miejsca czipowania na szczęście nie grozi! :evil_lol:
niedzwiedzica Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Dzieki za pochwały pod adresem Cavi,ale ona dzieciuch jest tez straszny :loveu:Rozwinieta jest fajnie , ma teraz ok, 55 cm i 22-23 kg a nie jest tłusta, kość ma solidną ,mocną, ogon przy nasadzie grubasny. Bardzo fajnie sie wybarwiła, bo łopatki i uda sa juz praktycznie wybarwiona całkiem a czaprak jest smoliście czarny ( no, nie licząc tych białych włosków, które właśccielka ma pinseta wyciagać :evil_lol: )ale kłak na łapkach znikomy ... Tyle,ze to dalej szczenior, czasami jak stanie, to jak słon na kuli wyglada :diabloti:, w ruchu tez jeszcze widac,że to młode, niezwiązane do końca. Cóż, każdy wiek ma swoje prawa,ale i tak lubie bestyjke mała,żwłaszcza, jak mi ucho środkowe myje :loveu::loveu:
vigor Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Gosia_i_Luka napisał(a):Anisha - i ile kosztują?? :cool3::evil_lol: Ogladałem program w tv o hodowli gołębi, w którym m.in. przeprowadzono wywiad z Panem B. (trener w pilce nożnej). Otóż Panu B. na jednej z wystaw hodowca z Kuwejtu płacił za jego gołębia 40 tys. złociszy, ale i tak nie sprzedał.
niedzwiedzica Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 vigor napisał(a):Ogladałem program w tv o hodowli gołębi, w którym m.in. przeprowadzono wywiad z Panem B. (trener w pilce nożnej). Otóż Panu B. na jednej z wystaw hodowca z Kuwejtu płacił za jego gołębia 40 tys. złociszy, ale i tak nie sprzedał. Vigor-w piłce nożnej na sprzedawaniu meczy zarabia się więcej :diabloti::diabloti:po co ptaszyskiem handlowac za marne 40 tysiecy :diabloti:
INA Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 ale naprodkowaliście postów:crazyeye: [quote name='zachraniarka'] No a ja wczoraj zabrałam się za wydzieranie mega futra, bo już mam dość tony błota wnoszonej po każdym spacerze.. Póki co o dziwo Ludwik nie jest łysy, tylko ma łyse placki. W każdym bądź razie postęp jest i nawet ja małymi kroczkami do tego jakiegoś celu zmierzam :roll: mówiłam, że długo z zarostkiem nie wytrzymasz i rączki będą Cię świerzbić:evil_lol: [quote name='Flaire']Chłopak ma szczęście na całej rozciągłości! Nie tylko znalazła go rodzina weterynarzy, ale jeszcze moich znajomych, którzy byli na tyle przytomni, żeby natychmiast do mnie zadzwonić (a nie, np. zawieźć go na Paluch, co w sumie też by było "poprawnym" postępowaniem) i na tyle mili, żeby go przetrzymać. Ale trudno się aż tak dziwić, że chłopak ma szczęscie, bo jest naprawdę fajny - wszyscy go chwalą za super charakter, czyli mój wet, Pani Świętoń i ja! A ja tak się cieszę, że ochłonąć nie mogę z wrażenia! :loveu: Flaire - ale cudowne zbiegi okolicznoci -- ten Erdelek:lol: urodzony pod szczęsliwą gwiazdą :crazyeye::lol: , chyba trafił najlepiej jak mógł:razz:-- - dobry scenariusz na film sensacyjny:lol: albo dedektywistyczny:lol: [quote name='Kardusia']INA - :lol: Inuś - a co z planowanym zabiegiem? Ostatnio chyba pisałaś,że będziesz jeszcze dumała na tematem :roll:...Jakie decyzje? Kardusiu...głoopio mi pisać ale.. przekładam gdzieś na marca:oops: z oczkami nie jest żle wiec nie muszę się spieszyć..tak sobie myśle zima idzie a Vigo taki pozszywany, rekonwalescent- na jakiś abtybiotykach, organizm szybciej łapie różne wirusy...( jeszcze w zeszłym roku 3 razy był chory na gardło) teraz od stycznie jest ok -- niby już wyrósł z tego ale wole dmuchać na zimne są jeszcze inne powody.. [quote name='Flaire']Ja miałam bardzo dużo zaufania do ludzi jak tu przyjechałam 5 lat temu. Ale od tego czasu nasłuchałam się tyle historii - z wiarygodnych źródeł - że masz rację, już nie ufam, że ktoś mojego psa nie ukradnie. Poza tym, gdy spotykam obcych na ulicy, to niemal w 50% przypadków to, co ich najbardziej interesuje odnośnie moich psów, to ile taki pies kosztuje. :roll: u mnie jest tak samo - ale nie wiem czy by ktoś się odwazył go ukraść.. Vigo robi takie dziwne wrażenie - ze ludzie się go boją:roll::evil_lol:
bogula Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 INA--ty lepiej skocz do "galerii Jazona"!:loveu:
Gosia_i_Luka Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 We wszystkich lecznicach w których pytałam o chipowanie (było ich z 4-5) mówili, że chipują między łopatkami... Ale ja się tego boję, właśnie ze względu na to możliwe przemieszczanie. Zresztą każdego znalezionego psa, którego wiozłam na sprawdzanie kazałam na wszelki wypadek sprawdzić na całym ciele.
Nitencja Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 o to ciekawe . U nas lecznicach chipuja po lewej stronie szyi.
bajadera Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Moje trzy dranie były chipowane dawno temu na karku między łopatkami. A najmłodsza do nas przynależna już wg przepisów po lewej stronie szyi w połowie. I gdy jechalismy do UK to tym trzem zczytały się chipy łatwo a tej jednej musieli szukać i szukać, aż mnie strach ogarnął, czy aby wszystko jest OK.
Flaire Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Jeszcze kilka słów o tym znalezionym piesku, który dzisiaj rano wrócił do właścicielki... A więc piesek to Prima AUTORYTET - a gdy mówiłam na wczorajszym trymparty, że wydaje mi się podobny do Misi, i że zgaduję, że jest z Primy i ma w rodowodzie Piccadilly STETSON'a, to miałam rację - STETSON to jego dziadek! :-) U niego w domciu jest teraz remont - ocieplają - i pies został przez przypadek wypuszczony. Obróżka z identyfikatorem zostały na półce... To kolejna przewaga czipa ;-) - zasugerowałam jego Pani, żeby psa zaczipować i podjęła temat - więc jest szansa, że to zrobią. Pani była pod wrażeniem, że poznałam po psie, kto jest jego fryzjerem :evil_lol: i w ogóle była bardzo wdzięczna. Szukali go, ale mijali sie ciągle ze znalazcami psa - jak w filmie. :shake: Teraz można tylko powiedzieć, wszystko dobre, co się dobrze kończy!
Jura Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Historia odnlezienie domu Autoryteta (ale to brzmi :cool1:) jest po prostu niesamowita. Miał chłopak szczęście do dwóch kwadratów. :lol: Zaczęłam rozważać kwestię zachipowania fredzi, chociaż mam wątpliwości, bo ile i jakie placówki mają stosowne czytniki, i ilu znalazców jest w stanie wpaść na pomysł poszukiwania chipa. Że tez nie jest to jednak jakoś rozwiązane centralnie :angryy:
Flaire Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Jura napisał(a):Historia odnlezienie domu Autoryteta (ale to brzmi :cool1:) Wołają na niego Ares. ;-)
bajadera Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Myślę, że w dużych miastach świadomośc, że szuka się po chipie jest coraz większa. My troche pilotujemy teraz sprawę znalezionego na ulicy skye terriera (chodzi w tym wypadku, aby uniknąć ewentualnego powrotu do ewentualnego poprzedniego właściciela - ale to jest rzecz na dłuższą opowieść) i jedną z pierwszych rzeczy, którą zrobił vet przy badaniu było czytanie chipu. Suczka chip ma (typu wstawianego u nas w Łodzi w schronisku na Marmurowej - tzn położenie między łopatkami). Problemem jest tylko brak bazy danych o chipach. Np Marmurowa swoich chipowań nigdzie nie zgłosiła.
Flaire Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 sirion napisał(a):Problemem jest tylko brak bazy danych o chipach. Np Marmurowa swoich chipowań nigdzie nie zgłosiła. Jakaś baza podobno jest i mój wet do niej zgłasza... W każdym razie musiałam podpisywać jakieś na to pozwolenie. Ja nie wiem, czy realne jest, że po czipie w Polsce ktoś znajdzie, że to ja jestem właścicielką psa. Natomiast po czipie na pewno mogę udowodnić, że jestem jego właścicielką, a to też coś...
Jura Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 sirion napisał(a): Problemem jest tylko brak bazy danych o chipach. Np Marmurowa swoich chipowań nigdzie nie zgłosiła. No i to jest paranoja :angryy:. Sirion, ale dla tej suczki to może lepiej by było, gdyby chipa nie miała :p :shake:
bajadera Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 No własnie, jak dotąd nie wiemy, jaki nr chipa podają ewentualni poprzedni właścieciele ( bo twierdzą, że była chipowana). Ale to wszystko dopiero roztrzygniemy po wystawie w Poznaniu.
zachraniarka Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 INA napisał(a):mówiłam, że długo z zarostkiem nie wytrzymasz i rączki będą Cię świerzbić:evil_lol: Dlatego teraz przetrzebiam wszystko jak leci- na czele z łapami. Codzienne płukanie odnóży co by pozbyć się błota utwierdziły mnie, że jednak się nie nadaję do długowłosych psów. Flaire napisał(a):Natomiast po czipie na pewno mogę udowodnić, że jestem jego właścicielką, a to też coś... Mi się wydaje, że w kryzysowych sytuacjach (odpukać co by takie się nie ptrzytrafiały) to bardzo dużo. Dlatego ostatecznie jestem zadowolona, że Hugo jest oznakowany, zwłaszcza przy obecnej modzie na laby :roll:
Ali26762 Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Cieszę się, że Ares trafił do domku :multi: Niesamowita historia :multi:
borsaf Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Wychodzi na to, ze to wujek Regona:lol: Matka młodego jest Prima Aspiracja:evil_lol:
coztego Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Flaire napisał(a):Pani była pod wrażeniem, że poznałam po psie, kto jest jego fryzjerem :evil_lol: Chyba nie tylko pani była pod wrażeniem :crazyeye: :lol: Chylę czoła przed Twoim geniuszem :) zachraniarka napisał(a):No a ja wczoraj zabrałam się za wydzieranie mega futra, bo już mam dość tony błota wnoszonej po każdym spacerze :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
Jura Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 A ja właśnie odkryłam, ze pies śpi w piaskownicy. :evil_lol: Nie będę go budzić.
Recommended Posts