Terry Posted October 28, 2006 Posted October 28, 2006 Cytat: Napisał(a) Terry no i najwazniejsze , wspolne jedzonko Tery , tu nie o jedzonko chodziło , ale malec chyba pokazywał szorstkiemu...kto ma większego......to ten jest Panem.....:eviltong: :lol: :lol: A szorstek oniemiał z wrażenia....:eviltong: :evil_lol: :loveu: :loveu: :lol: :lol: ;-) ;-) __________________ No to fakt Bosik, szorstka oniemiala z wrazenia, bo maly jej pokazal jakiego ma wielkiego.....kotleta , ktorego nie dojadl na obiad:eviltong: :eviltong: :evil_lol: :evil_lol: .
rita60 Posted October 28, 2006 Posted October 28, 2006 Wchodze na dogo,a tu dyskusja,az goraco sie zrobiło:angryy:ja wiem tylko jedno,ze zawsze zrobiłabym tak,aby to było dobre dla mojego psa,a przede wszystkim dla jego zdrowia.
Gosia_i_Luka Posted October 28, 2006 Posted October 28, 2006 Zostawiając temat sterylek - siedzę właśnie nad bardzo mądrą i naprawdę poważną książką i po prostu muszę zacytować fragment. :D "O działaniu tego mechanizmu przekonano się w bardzo pomysłowych eksperymentach, w których sowom zakładano na uszy słuchawki od walkmana i emitowano odgłosy myszy w pewnych odstępach czasowych do prawego i do lewego ucha. Po pierwszych nieudanych próbach (sowy zrzucały z głowy tradycyjne słuchawki umieszczone na kabłąku) zastosowano słuchawki wkładane do ucha i działające na podczerwień." Pewnie to kwestia mojego zmęczenia, ale po przeczytaniu tego padłam, wyobrażając sobie te biedne sowy w słuchawkach na kabłąku. :D Wogóle psychologia jest niezwykle zabawna, szczególnie tzw. bełkot psychologiczny, w którym np. aktorzy sytuacji społecznych to ludzie, a zamiast przewidywać - wysnuwamy predykcje. :D Mój ulubiony cytat pochodzi natomiast z książki od statystyki: "Suma sumy powstałej z sumowania tych członów z osobna". :] To mi umila naukę. ;)
bos Posted October 28, 2006 Posted October 28, 2006 [quote name='INA']l ......- nie przeszkadza mi jego zaznaczanie terenu , za sukami był moment ,że się oglądał teraz go średnio interesują, można powąchać poflirtowac;) .......byłem ostatnio u zadziornego z Jazonem. Wszystko było dobrze do momentu gdy nie spuszczaliśmy oka z Jazona.Moment nieuwagi, no może więcej niż moment........:eviltong: :eviltong: Potem poszedl już na calość.......obszczał mu cale mieszkanie bardzo starannie , by Trudzia i Gaja nie zapomniały że byl u nich......a na koniec walnął takiego panzerfausa .. przed lustrem sięgającym do samej ziemi.........żeby się Schleswig-Holstein nie powstydził.:oops: :oops: :oops: Omal nie umarłem ze wstydu:oops: :oops: :oops: :oops: :eviltong: :eviltong::lol: :lol: I to byl wyprowadzony......odsikany ...itd......Skąd mu się tak zebralo.:shake:
bos Posted October 28, 2006 Posted October 28, 2006 [quote name='Terry']Cytat: Napisał(a) Terry no i najwazniejsze , wspolne jedzonko Tery , tu nie o jedzonko chodziło , ale malec chyba pokazywał szorstkiemu...kto ma większego......to ten jest Panem.....:eviltong: :lol: A szorstek oniemiał z wrażenia....:eviltong: :evil_lol: :loveu: :loveu: :lol: ;-) ;-) __________________ No to fakt Bosik, szorstka oniemiala z wrazenia, bo maly jej pokazal jakiego ma wielkiego.....kotleta , ktorego nie dojadl na obiad:eviltong: :eviltong: :evil_lol: :evil_lol: . :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :multi: :multi: :multi::megagrin: :megagrin: :megagrin: :jumpie::jumpie: :jumpie: :laugh2_2::sweetCyb: :sweetCyb:
bos Posted October 28, 2006 Posted October 28, 2006 [quote name='Gosia_i_Luka']...... - siedzę właśnie nad bardzo mądrą i naprawdę poważną książką i po prostu muszę zacytować fragment. :D "O działaniu tego mechanizmu przekonano się w bardzo pomysłowych eksperymentach, w których sowom zakładano na uszy słuchawki od walkmana i emitowano odgłosy myszy w pewnych odstępach czasowych do prawego i do lewego ucha. Po pierwszych nieudanych próbach (sowy zrzucały z głowy tradycyjne słuchawki umieszczone na kabłąku) ..........bo one już od dawna słuchały MP3-jek..... [quote name='Gosia_i_Luka'] zastosowano słuchawki wkładane do ucha i działające na podczerwień.".... .....aaaa, teraz to wiem co to latało w powietrzu i świeciło na czerwono:eviltong: a myślałem że UFO.......:eviltong: :eviltong: :evil_lol: :evil_lol: .........ale po przeczytaniu tego padłam, wyobrażając sobie te biedne sowy w słuchawkach na kabłąku. :D .....a co ja mam powiedzieć, jak on tak stale siedzi na gadu gadu...:eviltong: :eviltong: :lol:
zadziorny Posted October 28, 2006 Posted October 28, 2006 [quote name='bos'].......byłem ostatnio u zadziornego z Jazonem. Wszystko było dobrze do momentu gdy nie spuszczaliśmy oka z Jazona.Moment nieuwagi, no może więcej niż moment........:eviltong: :eviltong: Potem poszedl już na calość.......obszczał mu cale mieszkanie bardzo starannie Nie obszczał, tylko zaznaczył teren :roll: żeby wszyscy wiedzieli że ten harem należy do niego :cool3: :razz: :eviltong:
Wind Posted October 28, 2006 Posted October 28, 2006 Tak sobie czytam i czytam o tych sterylkach i doprawdy zgadzam sie absolutnie z niedzwiedzica, Jura, coztego, Gosia czy zach ... Istnieje ogromna ilosc zalet wykonania sterylizacji psa czy kota. Jesli juz rozpatrujemy problem bezdomnosci zwierzat, to sterylizacja wydaje sie jedynym slusznym rowiazniem tego ogromnego problemu. Jednak co do sterylizacji zwierzat domowych, pilnowanych przed niekontrolowanym rozrodem, to decyzje pozostawilabym wlascicielowi ... Nadmierna agitacja wydaje mi sie tutaj po prostu zbedna i musze przyznaz, ze jak kazde natrectwo mocno mnie irytuje ... Sa fakty, dane, artykuly i informacje. Wystarczy. My nie wysterylizowalismy Majuta i tego nie zrobimy. Znamy wszystkie za i przeciw tego zabiegu. Podjelismy decyzje i nie szukamy jej potwierdzenia lub zaprzeczenia. Nie staramy sie tez dopisywac do tego zbednej ideologii. Mamy swoje powody i sterylizacji dla Majuta mowimy NIE :p Wojtek, staram sie tez zrozumiec Twoje powody i argumenty ... Wg mnie nie sa one uzasadnione, ale z drugiej strony rozumiem Twoje NIE dla sterylizacji/kastracji. Najwazniejsze w tym wszystkim jest to, ze bez wzgledu czy kastrujemy swoje psy/suki czy tez nie, to jako prawdziwi milosnicy zwierzat nie pozwalamy sie im rozmanazac i mnozyc psie nieszczescia. :-) W.
bos Posted October 28, 2006 Posted October 28, 2006 zadziorny napisał(a):Nie obszczał, tylko zaznaczył teren :roll: żeby wszyscy wiedzieli że ten harem należy do niego :cool3: :razz: :eviltong: Pięknie powiedziane.....:eviltong: :eviltong: :eviltong:;) ;) ;):evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
swallow Posted October 28, 2006 Posted October 28, 2006 [quote name='bos'] :lol:........ EUROPA DOLCE VITA Poezja Ruchu Dopiero teraz miałam czas żeby przejrzeć fotki. BOS a możesz podać rodziców tej suczki i ocenę jaka ona otrzymała na wystawie:modla: WIELKIE gratulacje dla Aluzji
bos Posted October 28, 2006 Posted October 28, 2006 swallow , ojciec suczki to:DISTINCTIVE EXTERIOR RAIDER'S ANTANIA, matka: PASJA Prima Jaką zdobyła lokatę .....:shake: :roll: Może Nitencja będzie pamiętać :lol: :cool1:
niedzwiedzica Posted October 28, 2006 Posted October 28, 2006 Wind-naprawdę staram sie nikogo nie agitować w kwestii sterylizacji/kastracji. cała dyskusja zaczęłą się od psa-wnętra, gdzie zabieg nie ma słuzyć ograniczeniu w rozrodzie, tylko zapobiec ewentualnemu nowotworowi. I ciagle powtarzam tylko jedno-nalezy brac pod uwage dobro i zdrowie psa. Moja Koka była sterylizowana z uwagi na wystapienie ropomacicza.Owszem, można próbowac leczyć to farmakologicznie , płukankami etc,ale mogło sie to leczenie skończyc zle.Więc nie zastanawiałam się długo i nigdy nie żałowałam swojej decyzji-a suka jest dokładnie taka, jak przed zabiegiem, wesoła , umiarkowanie temperamentna i życzliwie nastawiona do psów. No, chyba,że jej jakis zbyt pyskuje, wtedy potrafi spacyfikowac go w oka mgnieniu. A moje podejcie do tego typu zabiegów jest ukierunkowane po trosze wykształceniem-jestem zootechnikiem a w hodowli zwierząt np koni jest to zabieg naprawde powszechnie stosowany. Od dawien dawna albo i dawniej. Dlaczego- niech kazdy poczyta sam ;)
niedzwiedzica Posted October 28, 2006 Posted October 28, 2006 bos,zadziorny-Jazon zachował się typowo :mad::evil_lol:musze bardzo pilnowac przychodzących do mnie psów, bo praktycznie kazdy usiłuje " zapisać sie w księdze gości", czyli obsikać u nas komody, kosze stojące na podłodze, etc :angryy::diabloti:
Anisha Posted October 28, 2006 Posted October 28, 2006 Ali i ja dałyśmy już spokój darciu psa, ale nie wiem, czy mogę jutro wyjść z nim na ulicę... :evil_lol: :lol: Popatrzcie jakie jesteśmy zaparte w swoich poczynaniach! :cool3:
coztego Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 Anisha napisał(a): Popatrzcie jakie jesteśmy zaparte w swoich poczynaniach! :cool3: Co najlepszego zrobiłyście pieskowi?! :eek2: :lol:
Terry Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 No, trza by bylo mu teraz jakies szykowne majteczki ubrac:lol: :lol: :lol: .
Wojtek Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 [quote name='Gosia_i_Luka']Troszkę mi to trąci fiksacją na własnym, "zamrożonym" zdaniu... No tak, dokładnie, tak jak Ty jesteś zafiksowana do kastrowania wszystkiego co się rusza... ;) Dla mnie to dogmat, który zresztą sobie niedawno przewartościowałem. Chcę mniec pełnowartościowego, "naturalnego" psa :grins: z wszystkimi tego konsekwencjami i biorę to na siebie z pełną odpowiedzialnością... :megagrin: A Twój białas jest już wysterylizowany? A na moim rancho pikna jesień...
Gosia_i_Luka Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 Wojtek napisał(a):No tak, dokładnie, tak jak Ty jesteś zafiksowana do kastrowania wszystkiego co się rusza... ;) A wiesz, że tyle już się tego naoglądałam pomagając w gabinecie wet., że faktycznie umiałabym to zrobić własnoręcznie. :p Lukier nie jest wysterylizowana...jeszcze. Zamierzam za jakiś czas brać drugiego psa-samca i sterylka białej to kwestia czasu. Miała być operowana w czerwcu, ale z wetką stwierdziłyśmy, że w upały nie ma sensu. ALE gdybym nie miała motywacji w postaci drugiego domownika, Lukier nie byłaby wystaerylizowana, bo wbrew Twojemu przypuszczeniu o mojej fiksacji, zgadzam się z Wind. Jestem odpowiedzialna (przynajmniej jeśli chodzi o psy ;)), Luka nigdy w życiu nie będzie miała szczeniaków, a sterylki boję się bardzo. bos :evil_lol::evil_lol::evil_lol: W razie czego dam Maruszewskiemu Twój namiar, gdyby jacyś badacze zamierzali podobne eksperymenty przeprowadzać na psach. :cool3::p Anisha - ufff, dobrze że w szale wyrywania nie wyrwałyście wszystkiego i ten jakże ważny organ się ostał. :cool3: A najważniejsze, że mnie z Wami nie było, bo Wojtek odkrył moje ukryte powołanie. :p:eviltong:
INA Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 Wiecie -widzę bardzo ważne posty ale pocztam o tym pózniej w tej chwili ogranęła mnie nostalgia i smutek o 3.00 w nocy odeszła Luka 14 letnia sunia - psica mojej teściowej :-(:-(:-( - tesiowa siedziala z nią całą noc i do ostaniej chwili głaskala po łepku.. W tej chwili trwa pogrzebik a ja idę zapalić dla niej wirtualny znicz. To Luczka zaszczepiła we mnie miłosć do psów.... dla Luki [']:-(
niedzwiedzica Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 Dziewczyny, co wyście biednemu malcowi zrobiły :evil_lol: juz sobie wyobrażam, jak darł paszczę :crazyeye: mam jedynie nadzieje,że na fotce wyglada to gozrej ,niz jest w rzeczywistości, bo po gruntownym odkłaczeniu skóra bywa czerwona, ale krótko i dzis powinno byc ok. Ale dzielne jesteście bardzo :multi: Ina-przykro mi ...dla Luki [']
bos Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 [quote name='Anisha']Ali i ja dałyśmy już spokój darciu psa, ale nie wiem, czy mogę jutro wyjść z nim na ulicę... :evil_lol: :lol: Popatrzcie jakie jesteśmy zaparte w swoich poczynaniach! :cool3: .......oooooooo goła dupa.......:eviltong: :evil_lol: :evil_lol: , ja też się chętnie tego napiję co Wy dziewczyny..........mina Derysia mówi sama za siebie....:eviltong: :eviltong: :evil_lol: ;) ;) ;)
bos Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 INECZKO, przykre wieści smucą nie tylko bliskich, ale również i tych dla których my i nasze problemy i smutki są bliskie........:-( LUKA
Ali26762 Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 [quote name='niedzwiedzica']Dziewczyny, co wyście biednemu malcowi zrobiły :evil_lol: juz sobie wyobrażam, jak darł paszczę :crazyeye: mam jedynie nadzieje,że na fotce wyglada to gozrej ,niz jest w rzeczywistości, bo po gruntownym odkłaczeniu skóra bywa czerwona, ale krótko i dzis powinno byc ok. Ale dzielne jesteście bardzo :multi: Wyobraź sobie, że Shaggy mało darł paszczę. Próbował z nami powalczyć na początku, ale szybko go spacyfikowałyśmy :evil_lol: Anisha zaczęła obróbkę od uszu, stopniowo przechodząc na inne rejony. Muszę powiedzieć, że jest bardzo pojętna i bardzo dzielna. Podziwiałam jej samozaparcie, zawzięcie "dyrektorując". Oczywiście nie dało się zrobić całego psa w jeden wieczór, ale wiaderka futra Shagulec się pozbył :multi: To co widać na zdjęciu, to efekt takiego samozaparcia właśnie, gdzie Anisha się rozpędziła :D Szła jak burza i nagle okazało się, że nie ma już co rwać w tym miejscu, przez co zyskała nawet nowy przydomek, ale nie powiem jaki :cool3: :megagrin: :megagrin: :megagrin: Kardusia, lazanię Anisha faktycznie robi przepyszną, miałam okazję wczoraj się o tym przekonać :multi: W ogóle było bardzo miło i sympatycznie, psy się świetnie dogadały i zabawa była przednia. Walka na paszcze, obrona kanapy, gonitwy, podgryzanie, każdą przerwę w rwaniu tak zwierzaki spędzały, a jak Shaggy trafiał na stół, Deryś szedł w kącik i nie przeszkadzał. Po powrocie do domu padł, zgodnie z naszymi przewidywaniam :evil_lol: Anisha - dzięki za przyjęcie, bardzo mi się wczorajszy wieczór podobał :multi: Przepraszam tylko, że zostawiłam Ci ten spodek na balkonie - zapomniałam go sprzątnąć...
Anisha Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 INUŚ, bardzo mi przykro... :-( Dobrze chociaż, że Pani Luki z nią była, no i pięknego wieku sunia dożyła... Ale wiem, jak to boli. Uściskaj Vigusia i trzymaj się! Bos, wiesz, że zawsze jesteś mile widziany na trymparty, więc następnym razem nie zastanawiaj się tylko wskakuj w pociąg i hajda na Wybrzeże! :multi: A napojami się podzielimy, spokojna głowa... :lol: Niedźwiedzico, tyłeczek Szagastego dzisiaj ma już normalny kolor, ale dziś rano pierwszy raz w swoim życiu nie chciał spacerować, tylko ciągnął do domu - może to ta paskudna pogoda, a może się wstydził? :evil_lol: :cool3: A to jeszcze parę fotek z wczoraj: Chłopaki fajnie się bawiły: no i oczywiście było szeptanie na uszko, aż się Derylek zdziwił: :lol: a tu widać (mam nadzieję :razz: ) moje wcześniejsze skubanie Szagusiowego uszka: Ogólnie baaardzo fajnie było! Ali, wielkie dzięki! :buzi: :calus: :iloveyou:
Recommended Posts