rita60 Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Nitencja napisał(a):Rita co sie dzieje ?? :-o Chyba pewne sprawy mnie przerastaja.............:placz:nie daje rady...
Nitencja Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Eee tam od razu sie dolowac. Na wszystko znajdzie sie rada , a jesli sama nie mozesz to od czego sa dogomaniacy ;-). No chyba zeby to byl napad na bank to by byl juz problem.....
bogula Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Właśnie...; próbowałam kilka stron "do tyłu", ale powodów do smutasów nie znalazłam:crazyeye: ; pisz, "babo", co za robal Cię gryzie!
rita60 Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Nitencja napisał(a):Eee tam od razu sie dolowac. Na wszystko znajdzie sie rada , a jesli sama nie mozesz to od czego sa dogomaniacy ;-). No chyba zeby to byl napad na bank to by byl juz problem..... Nitencja jakby to był napad na bank...to pryszcz,sorry tak mnie jakos wzieło,ale to nie temat na forum,troche mi ulzyło,ale jakos dam sobie rade. Tylko odpornosc ludzka ma swoj limit.
rita60 Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Tylko pies jest najlepszym przyjacielem człowieka,nie krytykuje,jest bezinteresowny w swej miłosci.
INA Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Rita - pomyśl sobie że jest - ktoś komu jesteś potrzebna, i przytul się do niego on nie pozwoli ci na doły - wiem coś o Tym- Ja mam dołu regularnie co kilka dni:cool1: wszystko mi się wali - ale jest on i wyczuwa gdy jestem smutna.
coztego Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Oj, Rita, coś mi się widzi, że skoro to "nie na forum", to musi być napad ;) Powiem Ci w tajemnicy, że koty też są niezłe w pocieszaniu, jak się przytuli i pomruczy... :loveu: ;) Pochwalę się co nieco, moje kocio-psie stadko robi coraz większe postępy we wzajemnych stosunkach. Dzisiaj całe popołudnie przespały w jednym pokoju ze mną, przed TV :p Ani przez chwilę nie szalały, nie goniły się :cool1: Sytuacja chyba się powoli normalizuje :cool3:
borsaf Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Rituś, cofnij sie kilka stron wstecz i zobacz jakie świetne rady na doła dawałaś Inie:evil_lol:Weż szorstka i na spacer, potem wymiziaj, połóż sie na podłodze to lizanie murowane! Jestem własnie po lekturze "Płeć mózgu" i wszystko sie sprowadza do hormonów i do tego, ze kobiety są wyczulone na stosunki miedzyludzkie. Wymagamy od siebie i jeszcze chcemy, zeby wokół nas byli szczęśliwi i zadowoleni tylko ludzie. A szkopuł w tym, ze wszystkich sie zadowolic nie da:shake: I tu pojawiaja sie nasze doły, do tego wspaniała gra hormonów, mężczyxni maja stały poziom swoich, my zmienny, taka nasza biologia. Mózg mężczyzny to głównie przedmioty, współzawodnictwo, przestrzeń, abstrakcja. a kobiety to uczucia, emocje i ludzie, ludzie... Jakos sie trzeba dopasowac do tej biologii, której nie zmienimy. Bardzo mi sie podobal dowcip, ktory byl tam: Poproszono mlodego czlowieka, aby okazał więcej uczucia swojej wybranej. Na drugi dzień, zadowolony z siebie, pochwalil sie, ze umyl jej samochód:evil_lol: HIhihi, a starczyloby pare cieplych słów....ale slowa to tez domena kobiecego mózgu, no...bywaja chwalebne wyjatki...Bos i Zadziorny! Wyjatki tylko potwierdzaja regułę.
rita60 Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 coztego w swiecie zwierzat to pies z kotem sie dogada,ale z ludzmi bywa roznie.........:shake:
Gosia_i_Luka Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Rita - za 45 min. leci Dziennik Bridget Jones, obejrzyj. :D Takie totalne głupotki zawsze poprawiają humor, a nawet jeśli Ci się nie poprawi, przynajmniej przez te 1,5 godziny będziesz mogła o tym nie myśleć. To jest również mój plan na dzisiaj (plus lody czekoladowe. :D) , bo od 2 miesięcy zdecydowanie podzielam los zdołowanych.
Gosia_i_Luka Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 borsaf napisał(a):ale slowa to tez domena kobiecego mózgu, no...bywaja chwalebne wyjatki...Bos i Zadziorny! Wyjatki tylko potwierdzaja regułę. I jeszcze Janusz L. Wiśniewski. :p
rita60 Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 borsafku jestes lekiem na całe zło..........w twojej wypowiedzi jest duzo prawdy,ale pewnych rzeczy nie da sie przeskoczyc. Nie chce wam psuc sobotniego wieczoru.
INA Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Rita- ja na doła wybieram się do Poznania - na światówkę - może też skoczysz:roll: Gosia - obejrzałam fotki i filmik bialej - ma w sobie power:lol: idę zobaczyć na którym programie są " Dzienniki..:eviltong:
borsaf Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Nie psujesz, Rituś, nie psujesz...on i tak jest do d...y, bo zimno jakos i wilgotno. Na tance sie wybrac nie moge bo mi piesy kolanko uszkodziły nieco. Dwa rozpedzone tornada na mnie wpadly i glebe zaliczyłam, a teraz w bandażu kuśtykam. Ale co tam, przynajmniej sie Regon wybiegał! Co do książki, to polecam, dobra lektura, choc pod koniec troszke sie powtarzają, a ja tego nie lubię bo debilem jeszcze nie jestem i nadążam za wątkiem i pamietam:evil_lol: Nie polecalabym tej lektury panom bo troche ich skoki tam usprawiedliwiają:evil_lol: Gosia, zgadzam sie, Janusz L. Wisniewski też,....nie mylic z Wisniewskim o zielonych, a moze czerwonych wlosach.
Wind Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 rita, Slonko Ty nasze, przeciez zawsze jest nadzieja :-) Jesli dzisiaj jest kiepsko i zle, to jutro, za tydzien, za miesiac bedzie lepiej ... Zobaczysz :-) Trzeba w to wierzyc i starac sie tak mocno, aby tej wierze pomoc :cool3: Ostatnio zycie mnie rozpieszcza i bardzo sie stara, abym zawsze miala wsparcie ze strony mego TZ-ta, przyjaciol i rodziny ... Ale jeszcze pare lat temu, jak mialam okrutnego dola (a zdarzalo sie to dosc czesto) jezdzilam z moja najwspanialsza Przyjaciolka na basen i gdy po godzinie intensywnego plywania, trafialysmy do cieplutkiego i bulgoczacego jacuzzi, opowiadal Jej o wszystkich bolaczkach doczesnego zycia ... Woda bulgotala, wlewajac sie nam od ucha do ucha, zalewala oczy i mysli ale to wspolne przezywania klopotkow, bardzo duzo i mnie i Jej dawalo. Na zakonczenie zawsze zaliczalysmy ogromny deser w przybasenowej kawiarni, wypijalysmy po wiaderku kawy i po takim katarsis duzo szczesliwsze wracalysmy do domu :-) Zycze Ci nabrania dystansu do wszystkiego co zle i skutecznego rozprawienia sie z dolem :-) W.
rita60 Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 borsaf napisał(a):"Samotnośc w sieci" Czytałam ale nie skojarzyłam,wybieram sie na film.Dobrej nocy dogomaniacy i dziekuje.
Kardusia Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Rita - głowa do góry, otrzyj łzy, dopompuj powietrza ;). Wyjrzyj przez okno, zobacz jak "łysy" świeci, a może skrył się za chmurami, które tak Cię pogrążyły :shake:? Każda z nas ma wzloty, upadki, górki i dołki :roll:. Takie życie. Pamiętaj,że masz NAS - całą dogomaniacką BRAĆ. Zawsze jesteśmy gotowi by przyjść z pomocą :lol:. Jak mam dołki - nachodzi mnie "wena twórcza" (czytaj chałturka) i sięgam po pisaczek. A to dowód mojego dołka z 2005 r.:cool3:: „Mojej Dolci” Jesteś mą radością Słońca promykiem Dużym rudym Rozczochranym smykiem. Nie bolejesz Nad świata losem Na nic nie kręcisz nosem. Nadzwyczaj jesteś kochana A szczególnie wtedy Gdy tak boli rana. 13 stycznia 2005 r. Trzymaj sie Ritka :lol:. Pogadaj sobie trochę z Paryskiem. Będzie Ci lżej...
Jura Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Rita, dzień dobry :bye: [quote name='fjolka'] a szorstki czuje sie dobrze, wczoraj po poludniu dostal ucho swinskie i wypial sie na kolacje:mad: Moje szostkie przy dobrym samopoczuciu nigdy by sie na żadne żarełko nie wypieło :p [quote name='Gosia_i_Luka'] Nooo, Gośka, zostaw ten aparat i baw się. :P Gosiu, co ta Luka ta do Ciebie na Ty ;) [quote name='Gosia_i_Luka'] Bardzo bym chciała, żeby mój mali był tak samo jak Luka odważny w eksploracji takich różnych dziwacznych miejsc i przeszkód! To może jeszcze rozważ, czy lepiej nie ryzykować i wziąć czaprakowca.;) Pisałam kiedyś o koziy Fredzi. A foteczki superaśne. [quote name='borsaf'] najbardziej podobała mi sie głupawka. Uwielbiam to! Widac od razu, ze piecho szczęśliwy. My to nazywamy, w domu, Swińskie truchty:evil_lol: A ja mówię, że pies dostał biegunki. (Fredzik się chyba starzeje, dawno żadnej bieguni nie odstawiała). [quote name='rita60']Tylko pies jest najlepszym przyjacielem człowieka,...,jest bezinteresowny w swej miłosci. Rita, przykro ale muszę Cię rozczarować. Fredzia całkiem interesownie kocha moje kieszenie.
Wind Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Jura napisał(a): Rita, przykro ale muszę Cię rozczarować. Fredzia całkiem interesownie kocha moje kieszenie. I tak umieraja nasze idealy :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
Gosia_i_Luka Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Jura napisał(a): To może jeszcze rozważ, czy lepiej nie ryzykować i wziąć czaprakowca.;) ;) Charakterystyczną cechą mali jest właśnie to, że muszą na wszystko wleźć i wszystko sprawdzić, dlatego ryzyko zminimalizowane. :cool3: Ale ja mam zaraz same czarne scenariusze i czy to mali, czy erdel, widzę już w myślach, jak "z moim szczęściem" trafia mi się pies kapeć i gapa. :p
Gosia_i_Luka Posted October 7, 2006 Posted October 7, 2006 Wind napisał(a):I tak umieraja nasze idealy :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Ideały umierają bardzo szybko (jakoś tak krótko po maturze wedle moich rozeznań ;) ) i bardzo boleśnie, niestety... :roll: Z tym że ja jestem idealistka straszna i u mnie proces przebiegał dłużej... i tym bardziej boleśnie. Także nie wiem co gorsze - pozbyć się ich od razu czy czekać na późniejszy, ale silniejszy "łup w łeb". :roll: Borsaf - nie mogłam się powstrzymać i zdjęłam właśnie z półki "Płeć mózgu" (leżała i leżała przeczytana przez moją mamę, nietknięta przez tatę :cool3: i mnie kusząca) - zabieram się za lekturę. :)
Recommended Posts