Jump to content
Dogomania

!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!


Recommended Posts

Posted

borsaf - informacje na temat podgryzania dysku również znajdziesz w topiku, do którego podałam linka. Generalnie pies nie ma prawa sam bawić się talerzem - dla niego największą atrakcją ma być pogoń za nim, złapanie i przybiegnięcie do właściciela po kolejny wyrzut. Naturalnie są psy i psy - jedne niszczą talerze bardzo szybko, inne nie. Ale zanim zaczniesz się martwić, czy Regon będzie niszczył dyski - spróbuj porzucać. :)

  • Replies 23.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Flaire

    3356

  • INA

    1370

  • borsaf

    1264

  • zadziorny

    1221

Top Posters In This Topic

Posted

Piszę na raty, bo co chwila wywala mnie z Dogo. :angryy:
Mam wielką ochotę poznać Shaggy'ego! :loveu: Zach - czy przedszkole odbywa się zaraz po nas w niedzielę? Jeśli Panie Trenerki pozwolą :p zaczekam na szczyla, bo nie mogę się na tą mordzię w awatarze napatrzeć! :loveu:

Posted

[quote name='Ali26762']Tu chyba też waruj, ale z drugiej strony ;)




To nie jest waruj, tylko Majut prezentujący wspaniały chwyt na piłce, godny psa do IPO. :evil_lol: :cool3:

A my z białasem jedziemy właśnie nad morze! :multi: Chociaż pewnie głównie połazimy po okolicznych lasach, bo psom jeszcze nie wolno wchodzić na plażę, więc wstąpimy na nią tylko na sekundkę (ale ciii :cool3: ), bo Lukier jest psem zdecydowanie morzolubnym :p i nie da się z nią spokojnie przejść obok wejścia na plażę! A pogodę mamy dziś przecudną! :loveu:

Posted

Gosia_i_Luka napisał(a):
Zach - czy przedszkole odbywa się zaraz po nas w niedzielę? Jeśli Panie Trenerki pozwolą :p zaczekam na szczyla, bo nie mogę się na tą mordzię w awatarze napatrzeć! :loveu:


Ano przedszkolaki wchodzą zaraz po nas, także będziesz miała okazję się na słodkości napatrzeć.

A co do talerzy to są różne rodzaje- jeżeli pies ma mocne szczęki to najlepiej zaopatrzeć się w jawzy, bo one są odporniejsze od zwykłych talerzy typu competition. Jeżeli chodzi o obgryzanie talerzyków to tak jak pisze Gosia, pies się nie bawi sam frisbee. Za talerzykiem biegnie się szybciutko, łapie się go i jeszcze szybciej się wraca by był kolejny rzut. Frisbee jest świetnym ćwiczeniem na przyspieszenie psa. Generalnie biegnąc za piłką czy aportem pies nie musi się mocno rozpędzać, bo te przedmioty i tak spadają. Natomiast przy frisbee pies musi rwać ile mu bozia dała by dogonić talerzyk. Przy wiekszych odległościach czyli ok 30 metrów musi się naprawdę psiak wysilić, ale jaki potem jest zmęczony :multi: :multi: :multi:

Posted

Anisha;2154424 napisał(a):
.....jestem dzisiaj zadowolona ze swojego małego kosmacza! ......nauczył się załatawiać wszystkie swoje sprawy poza domem, a nauczył się naprawdę szybko, :loveu:



Psy są jednak bardzo inteligentne i kulturalne.......bo my nadal robimy to w domu.........:evil_lol: :diabloti: :diabloti: :evil_lol: ;) ;)

Posted

zachraniarka napisał(a):
...Przy wiekszych odległościach czyli ok 30 metrów musi się naprawdę psiak wysilić, ale jaki potem jest zmęczony :multi: :multi: :multi:

Serca nie masz. A może byś tak sama na siłownię poszła, albo w sztafecie pobiegała?! ;) :evil_lol:

Posted

[quote name='Wojtek']Serca nie masz. A może byś tak sama na siłownię poszła, albo w sztafecie pobiegała?! ;) :evil_lol:

Wojtku
nie martw się, ja jestem z tych osób, które przede wszystkim wymagają od siebie, a potem od innych, w tym psiaków.. Także na brak zajęć nie narzekam, w tym solidnego wysiłku też nie :D

Poza tym moje psy to chore pracoholiki i serca bym nie miała, gdybym nie dała im zajęcia. Zwłaszcza się to tyczy Ludwiśka, który został stworzony do pracy. Ja mogę mu nie rzucać, ale on wtedy nie mając możliwości gonić talerzyka, piłeczki czy patyczka sam sobie znajdzie ruchomy cel.. Ostatnio jak mój piesek nie miał co do roboty to za cel obrał sobie naszego Majutka hi hi na szczęście szybko wyperswadowałam mu ten genialny pomysł z głowy. Także u mnie rzucanie i męczenie psa to nie kwestia serca, już prędzej rozsądku :roll:

Posted

Gosia_i_Luka napisał(a):

Mam wielką ochotę poznać Shaggy'ego! :loveu: Zach - czy przedszkole odbywa się zaraz po nas w niedzielę? Jeśli Panie Trenerki pozwolą :p zaczekam na szczyla, bo nie mogę się na tą mordzię w awatarze napatrzeć! :loveu:

Gosiu, ja też jak najchętniej poznam Ciebie i Lukra, ale muszę lojalnie uprzedzić, że ta mordzia jest sprzed miesiąca (równo) i teraz wygląda już na pewno inaczej! Moim zdaniem wciąż słodko, ale Tobie nie mogę zagwarantować podobnych wrażeń! :shake: Chociaż bardzo liczę na to, że i tak Ci się spodoba... :roll:

Posted

Anisha, znam Gosię już trochę i zaręczam Ci, że jej się Szagasty spodoba, i to bardzo :)

Ja też chętnie zostanę popatrzeć jak radzą sobie maluchy z nauką spokojnego chodzenia na smyczy. Mogę?

Posted

Dobry wieczór, dogomaniacy! :-)

Ale dzisiaj mieliśmy w Warszawie piękny dzionek! Z tej okazji postanowiłam, po raz pierwszy od dłuższego czasu, wziąć na dłuższy spacer każdego psa oddzielnie. Lotka już dawno nie była na spacerze sama (nie liczę treningów, szkoleń i krótkich spacerów szkoleniowych). No i okazuje się, że mam całkiem grzecznego szczeniaka! :loveu: Gdy dziewczyny są razem, prześcigają sie w głupich pomysłach i braku posłuszności... Lotka nie dopuszcza Misi do mnie, Misia przed nią ucieka, Lotka za nią goni, w sumie oddalają się dalej niż mi się podoba, gdy wołam Misię - nie wraca, bo boi się, że Lotka ją dopadnie, w ogóle kicha. Natomiast gdy są osobno, każda jest w miarę grzeczna, a szczególnie Lotka jest dużo grzeczniejsz niż się spodziewałam. Gdy jest z nami Misia, Lotka jest wielkim chojrakiem, ale okazuje się, że gdy Misi nie ma, Locia dochodzi do wniosku, że lepiej pańci z oka nie spuszczać i za bardzo się nie oddalać... A już jak pańcia woła, to należy natychmiast biec najszybciej, jak się potrafi, bo jeszcze pańcia może się zgubić, albo co... W każdym razie szczeniak zachowywał się na spacerku super - świetnie odwoływalny od psów, nie zaczepiający ludzi, pilnujący się... Misia mogłaby brać od niej lekcje! Bo Misia po prostu naturalnie jest od Lotki pewniejsza siebie i bardziej towarzyska, i do psów, i do ludzi - było baaaardzo trudno nauczyć ją, żeby ludzi nie zaczepiała, a psy zaczepia nadal, chociaż na szczęście jest w każdym momencie odwoływalna, tyle że czasami muszę na nią huknąć bardziej "stanowczo" :mad: niż mi się podoba :-( . No cóż, z dwoma psami jest mniej czasu na ćwiczenie z każdym z osobna, a Misia potrzebuje ciągłego ćwiczenia, bo jej naturalne tendencje są zbyt... terierowe. ;-)

Ale wracając do Lociowego spaceru, to co mnie zdziwiło najbardziej, to stopień Lociowego wyczerpania po w sumie niezbyt długim, bo tylko godzinnym, spacerku. Lotka była padnięta! Na wspólnych spacerach z Misią nigdy się tak nie męczy, pomimo że biega chyba więcej... Wydaje mi się, że tu do zmęczenia dołożył stres - Lotka czuła się niepewna bez Misi i to powodowało stres i wysiłek umysłowy, który nie jest potrzebny na normalnych spacerach. W każdym razie, szczeniak był tak padnięty przez resztę dnia, że nie wskoczył na gościa, który przyszedł do nas ze trzy godziny po powrocie ze spaceru, a gdy gość się żegnał ok. godziny później, szczeniak spał i nie raczył wstać! Więc ja nawet frisbe nie potrzebuję, żeby wymęczyć szczeniaka - póki co, wystarczają indywidualne spacery! :evil_lol:

Posted

Flaire my tez nie potrzebujemy frisbe a spacerow tez nie, bo moja sznupke wykanczaja najbardziej......goscie:lol: .Caly czas trzeba pilnowac , kto zawola do drapkania ewentualnie samemu sie wciskac, pilnowac , gdzie co komu spadnie dobrutkiego do jedzenia itd. Tak wiec po wyjsciu gosci pies jest tak padniety , ze spi i niereaguje na nic:lol: .

Posted

[quote name='Ali26762']Wiem, dam Ci 5 zł :cool3: :cool3: :cool3:

OK, kupiłaś mnie :D

Flaire
ja mam odwrotnie.. Jak jestem z samym Hugusiem na spacerku to ma on dość spory zasięg eksploracji. Natomiast jak jestem z dwoma psami to lab od razu się zaczyna pilnować.. co bym nie wpadła na pomysł zająć się Ludwisiem, a nim nie hi hi Śmieszne są psiaki i bardzo fajnie je obserwować.

Posted

Flaire napisał(a):
No i okazuje się, że mam całkiem grzecznego szczeniaka! :loveu:

:klacz: Nareszcie zauważyłaś to, co powtarzamy Ci od dawna :klacz:
;)

Dzisiaj chyba było dobry dzięń dla piesków, bo Kresia też się na spacerku spisywała bardzo ładnie :cool1:

Ale super są fotki Majutka! :loveu: Nareszcie widać, jaki Majutek jest malutki (na zdjęciach Wind zawsze była sama Maja, albo Maja i kawałek nogi, nie było z czym maluszka porównać ;) ).

Posted

[quote name='coztego']:klacz: Nareszcie zauważyłaś to, co powtarzamy Ci od dawna :klacz: Nie - Wy mnie próbowaliście przekonać, że ona miała więcej niż 4 szare komórki. Ale co do tego mnie nie przekonacie. Wiem, ile ich miała, bo sama liczyłam. :cool3:

Ale muszę przyznać się uczciwie, że chyba w weekend wyhodowała... piątą! Gdyż albowiem, właśnie od weekendu, mój szczeniak potrafi zawarować na samą komendę głosową :multi: - nie potrzebny jej dodatkowy znak optyczny (ręką). Ze skóry wychodzę z dumy - nauczenie się tego zajęło jej tylko 6 miesięcy! :angryy: :mad: :mad: :mad:No, może 7...

Posted

Rituś, jesteśmy z Regonem w Poznaniu u córki i korzystam z kompa wnuka.
Prawie zapomniałam jakie mam haslo na dogo:evil_lol: Jazda była nawet dobra, Regon się nawet połozył na siedzeniu przez chwilę.
Teraz tu w domu znowu ma stressy bo tu schody na piętro są bardzo śliskie i takie puste między stopniami. Oczywiście Regon na pietro nie wchodzi. Próbowałam go wepchnąć ale zapiera się i przy tym faktycznie ślizga. W domu tego nie było więc biedaczek nie zsocjalizowany. Ja przeżyję, gorzej on, bo musi spać na dole, trudno. Ja takiego klocka apka do góry nie będę wnosić

Posted

[quote name='borsaf'] Próbowałam go wepchnąć ale zapiera się i przy tym faktycznie ślizga.
Nie wpychaj go, bo się całkiem zniechęci...

Ja przeżyję, gorzej on, bo musi spać na dole, trudno. Ja takiego klocka apka do góry nie będę wnosić

Sam będzie spał na dole? Jeśli tak, to może w nocy uwierzy, że te schody nie są takie straszne, i lepiej być z pańcią niż samemu na dole ;)
Albo nie uwierzy i będzie calą noc marudził, że go porzucili :p

Posted

[quote name='Flaire']... mój szczeniak potrafi zawarować na samą komendę głosową :multi: - nie potrzebny jej dodatkowy znak optyczny (ręką).
Ja myślałam, że mój szczeniak też to potrafi - do zeszłej niedzieli! Na placu dowiedziałam się od Zachraniarki, że jak wydaję komendę to bezwiednie pochylam się do przodu, tak jakbym się psu kłaniała. Spróbowałam komendy kontrolując swoje zachowanie ... i młody zgłupiał! 'Co to za komenda? :hmmmm: ', kombinował patrząc mi w oczy i próbując coś wymyśleć... :evil_lol: Wreszcie wymyślił, ale gdyby nie Zach, nigdy bym nie pomyślała, że daję mu wskazówki mową ciała, chociaż nie zamierzam. Teraz ćwiczę wydając komendę bokiem, na siedząco, z rękoma do góry... :lol: Shaggy jeszcze trochę się gubi, ale uwielbiam patrzeć jak myśli! :loveu:

Posted

Anisha, rzeczywiście bardzo łatwo jest dawać dodatkowe komendy psu nie zdając sobie z tego sprawy! Robi to nawet... mistrzyni Polski IPO, przewodnik słynnego Eyka, na załączonych kiedyś przez zach filmikach. Ja szkolę psy od wielu lat i jestem na to dosyć uczulona, bo w USA na zawodach niemiłosiernie za to obcinają punkty. Ale też muszę się z Misią pilnowć, żeby stać jak posąg... Ze szczeniakiem się jeszcze zbytnio nie pilnuję, bo to już duży sukces, że nie muszę ręką pokazywać.

Czy ktoś z Was kto będzie w Łodzi miałby możliwość sfilmowania mojego debiutowego występu z Misią w obedience? Byłabym niezmiernie wdzięczna! Nie ma nic bardziej edukacyjnego niż oglądanie samej siebie na filmiku! :cool3:

Posted

[quote name='borsaf']Teraz tu w domu znowu ma stressy bo tu schody na piętro są bardzo śliskie i takie puste między stopniami. Oczywiście Regon na pietro nie wchodzi. Próbowałam go wepchnąć ale zapiera się i przy tym faktycznie ślizga. W domu tego nie było więc biedaczek nie zsocjalizowany.
Borsaf, nic się nie martw, Regon się do takich schodów z czasem przekona! Mam takie w domku na działce - drewniane, lakierowane, puste między stopniami. Przez pierwszych kilka pobytów tam Shaggy nawet nie próbował wchodzić na górę, ale za kolejnym razem chyba zwykła terierowa ciekawość pociągnęła go na górę i teraz chodzi na górę na zasadzie "zobaczcie, jaki jestem dzielny", nawet jeśli nikogo tam nie ma. Łapy mu się trochę trzęsą, ale widać, że to karkołomne przedsięwzięcie sprawia mu frajdę - jestem pewna, że Regonik też w swoim tempie "zaskoczy". :fadein:

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...