Anisha Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 rita60 napisał(a):Kiedys kupowałam wszystkie ksiazki,w ktorych głownym bohaterem był pies.Mam ich sporo, czesto do nich wracam. Miałam to samo ... :razz: A czytałaś "Biały Bim, czarne ucho" z seterem angielskim w roli głownej? Co ja się nad tą książką napłakałam! :placz: Albo zbiór opowiadań ( nie zawsze z happy endem) "Reksy, Smyki i Zagraje"? Też do płaczu... Rany, dlaczego większość książek o psach jest taka smutna?
Mokka Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 [quote name='rita60']Mokka czy ja doczekam sie odpowiedzi:mad: W robocie jezdem, nie mam czasu na goooopoty :evil_lol: . Zresztą, pewności nie mam, ale być może historia ta była opisywana tu na serdelkach parę lat temu :evil_lol: .
INA Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Anisha - oj pamiętam ten tekst Aluzji pamietam:cool3: - Vigo przechodził wtedy ten okres:cool3: mimo był slodziutki i kfany :loveu: nie mogłam doczekać się kiedy przeistoczy się w dużego erdela, kiedy wyrośnie mu pokażna bródka i nabierze ładnego kolorku:evil_lol: Fajnie jest tak powspominać:roll:
rita60 Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 [quote name='Anisha']Miałam to samo ... :razz: A czytałaś "Biały Bim, czarne ucho" z seterem angielskim w roli głownej? Co ja się nad tą książką napłakałam! :placz: Albo zbiór opowiadań ( nie zawsze z happy endem) "Reksy, Smyki i Zagraje"? Też do płaczu... Rany, dlaczego większość książek o psach jest taka smutna? Anisha czytałam,juz nie wspomne o Londonie,Szarej wilczycy,Bari jej synku i wiele innych pozycji,no i klasyka 'Lassie wroc' ;O psie ktory jezdził koleja; ;Psia słuzba;-zbior opowiadan itp...... Masz racje,ze wiekszosc z nich jest smutna.Zapomniałam tytułu,ale była taka opowiesc o dziewczynce ze wsi,ktora przeprowadziła sie do stolicy,miała sunie kundelka,ktorego miejskie srodowisko nie chciało zaakceptowac:placz: na szczescie wszystko skonczyło sie dobrze. Moze ktos z was pamieta tytuł ?
INA Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Nie wiem ale mi się książka O Drabie nie rzuciła w oczy:-( za młodych lat miałam też kilka książeczek o psach i też wszystkie kończyły się smutno.:roll:
rita60 Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 [quote name='Mokka']W robocie jezdem, nie mam czasu na goooopoty :evil_lol: . Zresztą, pewności nie mam, ale być może historia ta była opisywana tu na serdelkach parę lat temu :evil_lol: . Robota nie zajac nie ucieknie,nie wystawiaj mojej cierpliwosci na probe:angryy: co to ma byc za okazja,co do tego ma Lodz-dziewczynko.:eviltong: :cool3: :evil_lol:
Mokka Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 [quote name='rita60']Robota nie zajac nie ucieknie,nie wystawiaj mojej cierpliwosci na probe:angryy: co to ma byc za okazja,co do tego ma Lodz-dziewczynko.:eviltong: :cool3: :evil_lol: A o to już pytaj Flaire, nie czuję się upoważniona :diabloti: .
rita60 Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Mokka napisał(a):A o to już pytaj Flaire, nie czuję się upoważniona :diabloti: . Bardzo dziekuje,bardzo:obrazic: :obrazic: :obrazic:
niedzwiedzica Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 A pamięta ktos z was śliczna powieść o suce ON, imieniem Timba ? Jej właścicielką była dziewczynka, która nie bardzo sobie radziła z duzym, ciagnącym psem, doszło do jakiegos wypadku, sunia poszła na szkolenie i potem była cudownym ,grzecznym psem. Była też druga częśc tego,ale nie pamiętam tytułu :oops: Tytuł pierwszej cześci to chyba po prostu "Timba" anisha-okres szafowy jest dość długi :evil_lol: tak prawie do roku, no,w najlepszym przypadku do 9-10 miesięcy trwa. Będziesz miała duuuuuuuuzo "domowych" fotek Shagusa ;)
Anisha Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Timby sobie nie przypominam - widocznie tej akurat książki nie czytałam. Ale miło, że chociaż czasami psie książki są z happy endem. :multi: niedzwiedzica napisał(a): anisha-okres szafowy jest dość długi :evil_lol: tak prawie do roku, no,w najlepszym przypadku do 9-10 miesięcy trwa. Będziesz miała duuuuuuuuzo "domowych" fotek Shagusa ;) Jak to mówią - od przybytku głowa nie boli. :cool3: A żeby nie wiem jak mnie zniechęcać i tak będę foty Szagasa tu wstawiać. I basta. :mad:
bajadera Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 A kto pamieta taki zabawny zbiorek wierszyków Grońskiego o psach ? Mimo że to satyryk to wierszyki są cudowne !
Mokka Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 A czy ktoś czytał książkę "Bez rodziny" ? Tam był cały zwierzyniec. Czytałam ją w nocy, pod kołdrą i przy latarce, a płakałam tak, że obudziłam mamę i sprawa się rypła :lol: .
Anisha Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 [quote name='Mokka']A czy ktoś czytał książkę "Bez rodziny" ? Tam był cały zwierzyniec. Czytałam ją w nocy, pod kołdrą i przy latarce, a płakałam tak, że obudziłam mamę i sprawa się rypła :lol: . Mokka, przy takim tytule to nawet tej książki czytać nie trzeba, żeby płakać... :evil_lol:
fjolka Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 anisha toz to opis mojego szorstka :lol: i musze powiedziec, ze nadal cudna jest dla mnie ta poczwarka, chociaz autobusik z niego spory :evil_lol:
borsaf Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Witam, okna myje i tak sobie tu podgladam:evil_lol:A co, robota nie zając... Ja zaczytywałam sie oczywiscie w Londonie ale wczesniejsza pozycją, którą mi chyba jeszcze mama czytała to bylo Grabowskiego "Puc, Bursztyn i goscie". Ile śmiechu tam bylo przy tej lekturce. Oczywiscie była tam gruba gosposia, która psiaki ścierą przeganiała, ale one i tak jej psikusy robiły. Druga bardzo wczesna pozycja o pieskach to była książeczka, chyba czeskiego autora, nie pomnę,"Daszeńka, czyli żywot szczeniaka" Obie pozycje bez łez, z miłą atmosferą.
rita60 Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Musze wam o tym napisac,dzisiaj w lokalnej gazecie przeczytałam artykuł.Małzenstwo z dwojgiem dzieci i osmioma psami:crazyeye: mieszka w 24-metrowym:crazyeye: pokoju w kamienicy na parterze. Cztery psy to yorki, cztery to owczarki australijskie /czteromiesieczne/.Na hodowle czworonogow sasiedzi patrza bardzo nieprzychylnie:mad: .Własciciele mowi; pieski sa w doskonałej kondycji-zadbane,najedzone,wesołe,jeszcze w tym roku jedziemy z nimi na wystawe.Co wy na to ?
rita60 Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Flaire co miała na mysli Mokka w poprzednich postach ? Ona chyba chce,zebym umarła z...... ciekawosci:placz:
borsaf Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Pseudohodowla, nastawiona na zysk. Jak socjalizowac to bractwo? Zauważcie, ze modne rasy. Yorki to już typowe, a ostatnio chyba któraś gazeta opisała bardzo przychylnie australijczyki:mad: I nie widze tu róznicy między pseudohodowla bezpapierową, a taką zarejestrowaną w ZK. Chyba ZK powinien mieć w regulaminie jakos to uwzględnione, że nadając przydomek hodowlany powinien sprawdzic warunki hodowli. Napewno ja bym z "takiego" kennelu pieska nie wzięła. Natomias bardzo mi sie podoba hodowla, z której bierze pieska Keira. Tam szczeniaki będą tak wymiziane jak u Niedźwiedzicy.
Anisha Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Keira pisała, że maluch będzie u niej prawdopodobnie już w tym tygodniu, czyli lada dzień średnia wieku naszych serdelków znowu spadnie, a mój to już będzie prawdziwy starzec na tych stronach! :fadein: Tylko wciąż nie wiem czy Keiry szczeniorek to będzie on czy ona. Ktoś wie?
Mokka Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 rita60 napisał(a):Musze wam o tym napisac,dzisiaj w lokalnej gazecie przeczytałam artykuł.Małzenstwo z dwojgiem dzieci i osmioma psami:crazyeye: mieszka w 24-metrowym:crazyeye: pokoju w kamienicy na parterze. Cztery psy to yorki, cztery to owczarki australijskie /czteromiesieczne/.Na hodowle czworonogow sasiedzi patrza bardzo nieprzychylnie:mad: .Własciciele mowi; pieski sa w doskonałej kondycji-zadbane,najedzone,wesołe,jeszcze w tym roku jedziemy z nimi na wystawe.Co wy na to ? Prawda jest taka, że pies ma być wybiegany i wyszumiany poza domem, ale... no właśnie, co za dużo, to niezdrowo. Ja sobie po prostu nie wyobrażam, aby te psy miały komfort wypoczynku we własnym domu, aby każdy z nich miał własne, osobne posłanko w jakimś zacisznym miejscu, choc część z nich to yorki. Ale może po prostu wyobraźni mi nie staje? :cool3: Poza tym mam nadzieję, że cała ósemka ma odpowiednią ilość ruchu, wychowania i socjalizacji i że przynajmniej na niektórych spacerach podchodzi się do ich potrzeb indywidualnie, a nie na zasadzie wyprowadzania sfory. Może się czepiam, ale ja właśnie dlatego mam tylko 2 psy (choć serce woła o coś jeszcze i co jakiś czas jakaś życzliwa dusza podsuwa szczeniaczka albo coś równie słodkiego), że nie jestem w stanie poświęcić im więcej czasu i nie bardzo mogłabym porządnie wychować trzeciego. Każdy z nich potrzebuje uwagi, trochę pracy i indywidualnego podejścia na spacerze. Biegają oczywiście razem, ale każdy z nich ma swoje "5 minut", które poświęcam tylko jemu. Drugi wtedy waruje i czeka, albo wręcz zostaje w domu. Wtedy mam już jakby 2 spacery, nie wyobrażam sobie dołożenie do tego pracy z trzecim psem, bo po prostu nie mam tyle czasu. A może ja naprawdę się czepiam i może ci państwo dysponują odpowiednią ilością czasu, aby zaspokoić potrzeby wszystkich swoich psów? Mam nadzieję, że tak jest, bo jeśli nie, to szkoda psiaków. Jako rzekłam, warunki lokalowe to sprawa drugorzędna, ale jeśli brakuje miejsca, aby przejść z pokoju do pokoju, to insza inszość :cool3: .
rita60 Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Borsaf z tresci wynika,ze to hodowla zarejestrowana przez ZK, pani z ZK miała tyle,do powiedzenia,cytuje-trzymanie czworonogow w jednym pomieszczeniu to nie najlepszy pomysł.Przeciez czworonogi musza miec swobode,mozliwosc wybiegania sie.Jeden pokoj to zdecydowanie za mało-koniec cytatu. Własciciele sprowadzili owczarki z Czech i Francji,planuja na wiosne przeprowadzke do domu jednorodzinnego:roll:
fjolka Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 zarzekalam sie, ze nigdy, przenigdy psa na kanape nie wpuszcze:mad: i co...:razz:
fjolka Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 jak byl taki chorutenki, to wolalam miec go na widoku, bo w klatce to go widac nie bylo, no i tez chcialam go troszku porozpieszczac.... tz stwierdzil tylko, ze pieknie sie tam komponuje i trzeba nam szybko wieksza kanape kupic:evil_lol:
niedzwiedzica Posted September 7, 2006 Posted September 7, 2006 Nigdy nie mów nigdy :evil_lol: W kwestii kanapy Anisha tez się zarzekała :diabloti: ale Hesia jej wytłumaczyła,że serdel jest szczęsliwy spiąc tylko i wyłacznie na meblach ;)-no,moze dotyczy to tylko serdeli z przydomkiem Equitana :lol:one juz weiku 6-7 tygodni spia na kanapie :diabloti: Widze,że uszka rozklejone ale dalej z tendencjami do zycia własnym zyciem:cool3:
Recommended Posts