Jump to content
Dogomania

!Airedale i inne (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!


Recommended Posts

  • Replies 23.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • Flaire

    3356

  • INA

    1370

  • borsaf

    1264

  • zadziorny

    1221

Top Posters In This Topic

Posted

zadziorny-przeczytam twoja radę TZ -owi :evil_lol: bedziesz miał przechlapane ;);)
a na grzybkach zrobię uszka i poczęstuję dogomaniaków podczas wystawy w Poznaniu ;);)byc może załatwie sobie w ten sposób mieszkanie na nastepne 25 lat ( szkoda tylko,że tam psów nie wolno tzrymać :p)

Posted

Nikit1 - :cool2: .

Jak już jesteśmy w tych klimatach, to pozwolę sobie dorzucić anegdotkę przeczytaną wczoraj w gazecie.
Otóż swojego czasu, kiedy ś.p. W. Komar był jeszcze czynnym sportowcem, wielce utytułowanym, odbywały się w Warszawie zawody lekkoatletyczne, w których brał udział węgierski kulomiot, ówczesny mistrz świata (nazwiska nie pomnę :oops: , gazeta w domu). Aby przeciwnika z lekka zdeprymować, Komar (żartowniś zawołany) podszedł i mówi, że dziś go na pewno pokona, bo teściowa urzęduje na trybunie honorowej. Na to Węgier spojrzał w trybuny i mówi: eeeee, nie dorzucisz...

Posted

To może też ja coś dorzucę "w tym temacie" :cool3: :evil_lol::

Mąż wraca do domu. Drzwi otwiera mu teściowa z miotłą w ręku.
- Mamusia zamiata czy odlatuje?

:megagrin: :megagrin: :megagrin: :megagrin: :megagrin:

Posted

Mój przyszywany szwagier wkroczył na imieniny do tesciowej z pieśnią na ustach :
"Szła teściowa bez las, pogryzły ją żmije.
Zmije wyzdychały, a teściowa żyje."

Posted

oj jest tych kawałów o teściowych :evil_lol: podejrzewam że na forum wśród dogomaniaków jest sporo teściwych :razz: wcale nie takich złych:lol:
nikit - medal za pomysłowość:multi:
bos - pamiętaj o fotkach dla mnie ...:roll: a jeszcze w tym tygodniu
postaram się załatwić ze swojej strony łapówkę:razz:


acha Vigo ze swojego menii ulubionych rzeczy wykresił wczoraj kiełbasę dla psów... w zamian za to odwdzięczyłam się puszką dla anorektyków:diabloti: sam tego chciał.:mad:

Posted

Borsaf, książki doszły już wczoraj - wielkie dzięki!! Ja wróciłam wczoraj późno z wycieczki nad morze (jak zrobię się mądrzejsza w żabie i będę miała czas nad nią popracować to nawet wstawię jakieś fotki :razz: ) i dlatego podziękowania dopiero dzisiaj. Ale wdzięczna Ci jestem bardzo! :calus: :buzi:
Bos, dzięki za powitanie i konia z rzędem dla tego kto mi powie co Szagasty na tym zdjęciu wcina... Ja osobiście pojęcia nie mam, a niby cały czas tam byłam... :shake:

Posted

niedzwiedzica, dziękuję za prezent :multi: :loveu: :multi: :loveu:

Mokka, u mnie w domu jest pies, dziki i nieokiełznany :diabloti: , i nie potrafię sobie wyobrazić, normalnych, w miarę spokojnych stosunków tych dwóch wariatek... :roll: A przez to, że kota muszę izolować przez znaczną część dnia, straszliwie malutka jest spragniona kontaktu z człowiekiem :roll:

[SIZE="1"]Ale najważniejsze jest to, że dzisiaj odniosłyśmy pełen sukces kuwetowy! :multi: Malizna nauczyła się, że nie sika się do klatki tylko do kuwety i sama, z własnej inicjatywy załatwiła się dzisiaj jak należy. Mój mały geniusz :loveu:

Posted

Ogólne dzień dobry - meldujemy sie po wakacyjnej przerwie! :mdrmed:









P. S. No i 10cio dnowy wypoczynek oczu szlag trafił... :roll: Od tej ilości postów coś mi pękło w lewej gałce...

Posted

coztego - odkąd mam Leona, zweryfikowałam nieco swoje poglądy na psy, ich wychowanie i te sprawy. Przede wszystkim uświadomiłam sobie, że na temat wychowania psów, to tylko mi się wydawało, że coś wiem. Po drugie, psy, które do tej pory znałam - tylko mi się wydawało, że są bardzo agresywne :evil_lol: .
A konkluzja z tego taka, że nie ma rzeczy niemozliwych. Zresztą, aby nie być gołosłowną - Flaire jest naocznym świadkiem, jakie zmiany zaszły w Leonie, odkąd się znamy. Zresztą, już mu z zębów wyciagałam kota, którego sobie w locie nagarnął do paszczy w naszym ogródku. Kot był obcy.

Posted

[quote name='Flaire']Jak teraz pies jest wyły, to poczekaj pewnie z 4-6 tygodni i przeskub go, wyciągając połowę sierści.

OK, postaram się tak zrobić. Jeszcze za bardzo nie wiem jak określić tę połowę i jak ją wyciągnąć. No ale mam 4-6 tygodni by to sobie przemyśleć i obrać jakiś plan :D

Wojtek
witaj na powrót! Zdjęcia rewelacyjne- najbardziej mi się podoba Fu pośród spienionych fal :loveu:

Posted

Czytam w wolnych chwilach "Z kluczem do psa" Z. Mrzewińskiej ( Borsaf mi pożyczyła! :iloveyou: ) i tam, między innymi, napisane jest tam tak:

" Zachowanie hodowcy wobec 5 - 6 - tygodniowych szczeniaków może wdrukować w ich pamięć zaufanie do ludzi - lub brak tego zaufania."

Niedzwiedzico, ja nie wiem co Ty robiłaś z dziećmi Hesi, ale ilość zaufania do ludzi, które w nie wdrukowałaś przechodzi ludzkie pojęcie! Taki przykład z wczorajszej wycieczki na plażę nad otwartym morzem:

Idziemy sobie na spacer brzegiem, plaża prawie pusta, do skarpy i wydm od brzegu ze 30-40 metrów. Shaggy biega sobie luzem i co prawda widzę, że pod skarpą stoi jakiś parawan, zapewne z ludźmi, no bo jakże inaczej, ale to tak daleko od linii wody, którą idziemy, że nie ma co się stresować. Szagasty chyba umie czytać w moich myślach, bo ledwo przyszło mi to do głowy on wrzucił piąty bieg, dopalacze i turbodoładowanie i hajda na parawan! Moje gwizdy i wołania były po prostu śmieszne, zwłaszcza, że wiatr i szum morza zagłuszał wszystko. Tak więc patrzę tylko i widzę z przerażeniem, że wpadł za parawan i widać, że zrobił się kocioł, bo nikt co prawda na nogi nie stanął, ale parawan co sekundę wybrzuszał się w innym miejscu, jakby ktoś od wewnątrz walił w niego głową ... albo moim psem. Miałam przez moment silną chęć ucieczki, ale opanowałam ją i poszłam zobaczyć kto mnie zaraz zjedzie z góry na dół za brak kontroli nad psem ( zupełnie zresztą słusznie, nie przeczę), bo przecież tłumaczenie, że mój pies kocha ludzi i jest bardzo towarzyski, a to wszystko wina Niedzwiedzicy :evil_lol: :evil_lol: to żadne wyjaśnienie. Zdumiałam się jednak szczerze, bo los był laskawy i za parawanem oprócz pląsającego dziko Szagasa zastałam cztery osoby z uśmiechami kończącymi się w uszach. Na moje "bardzo przepraszam" od razu usłyszałam" jaki piękny" i "jaki śliczny"! :lol: W ogóle nie byli zirytowani! Niesamowite!
Zabrałam psa i poszliśmy plażą dalej, a w powrotnej drodze obiecałam sobie zapiąć go na smycz w bezpiecznej odległości od parawanu, ale moja bezpieczna odległość nie jest wcale równa psiej bezpiecznej odległości i niestety sytuacja się powtórzyła z jednym wyjątkiem - tym razem uciekłam... :oops: a Shaggy wkrótce dołaczył, ale nawet już nie wiem czy tym ludziom starczyło cierpliwości na jeszcze jeden raz, czy już nie. Mam tylko nadzieję, że tak.

Posted

Anisha, piękna opowieść :multi:
Ja się tym ludzim wcale nie dziwię, Szagasty ma coś takiego w sobie, że nie można się na niego gniewać. Poza tym wiedział, gdzie popędzić - do złych ludzi na pewno by się nie pchał :D

Posted

Dzięki, Ali, a jeśli jednak kiedyś popędzi do złych i dostanie butelką po piffku w łepek, a ja nawet nie zdążę się odezwać? A potem usłyszę, że to był odruch w samoobronie? Albo hulnie na staruszkę? Albo przestraszy dziecko? Qrcze, może powinnam jednak prowadzać go na smyczy aż zmądrzeje i zacznie wracać na każde zawołanie? (pobożne życzenie :evil_lol: )

Posted

Anisha, mogę Cię zapewnic, że gdyby Szagi wpadł za mój parawan, juz więcej bys go nie zobaczyła... Buchnąłbym Ci go! :megagrin:

Moja Fu z Rają koleżanki Draki też czasami robiły siwy dym bo przeważnie bawiły się w ... zagryzanie :diabloti:



i choc to Fu była zawsze prowodyrką to śliczna Hovka Raja robiła za "agresywnego ... Goldena" :lol:



:lol:

Posted

Dobra, Wojtek, będę na Ciebie uważać ... :lol: Jak się pojawisz na horyzoncie zapnę psa na smycz - o ile Cię poznam, a to akurat niemożliwe! :evil_lol:
Idę pospacerować młodego i przywitać się z wieloma mieszkańcami Gdyni oraz turystami także! Do później!

Posted

Anisha moim zdaniem erdelki maja cos takiego w sobie,ze ludzie usmiechaja sie na ich widok i wyciagaja rece,zeby je pogłaskac.Mysle,ze spowodowane jest to nie tylko ich przyjacielskim nastawieniem do ludzi,ale tez wygladem Te ciagle usmiechniete mordki,falujacy precel na powitanie i wyglad duzej slicznej maskotki.Ja jeszcze nie spotkałam sie z wrogim nastawieniem do mego Paryska,ostatnio jak byłam z nim w sklepie,wszystkie ekspedientki wyszły zza lady.zeby go pomiziac i skarmiały go wedlina,az musiałam hamowac ich oznaki sympatii.:Dog_run::Dog_run:

Posted

[quote name='Anisha']Dzięki, Ali, a jeśli jednak kiedyś popędzi do złych i dostanie butelką po piffku w łepek, a ja nawet nie zdążę się odezwać? A potem usłyszę, że to był odruch w samoobronie? Albo hulnie na staruszkę? Albo przestraszy dziecko? Qrcze, może powinnam jednak prowadzać go na smyczy aż zmądrzeje i zacznie wracać na każde zawołanie? (pobożne życzenie :evil_lol: )
No fakt, Shaggy'emu bym uwierzyła, ludziom nie zaufam :shake:

Deryś w zeszłym roku przestraszył dziecko... W Juracie na plaży. Biegał i trafiło się dziecko, które też biegało. Dużo trzeba szczeniakowi? Pognał ile sił w łapach w nadziei na świetną zabawę... Niestety, dziecko z nim nie chciało biegać i włączyło syrenę... Dobrze, że dziadek miał olej w głowie i zamiast panikować, wziął spokojnie dzieciaka na ręce i odszedł. A kolega, który był szybszy ode mnie, przyprowadzdził małego zbójcę z powrotem.

Posted

zachraniarka napisał(a):
OK, postaram się tak zrobić. Jeszcze za bardzo nie wiem jak określić tę połowę i jak ją wyciągnąć. No ale mam 4-6 tygodni by to sobie przemyśleć i obrać jakiś plan :D
Rzuć monetą :roll:. Orzeł - lewa połowa, reszka - prawa :cool3: :evil_lol: :eviltong:.

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...