tygra Posted September 26, 2007 Author Posted September 26, 2007 Cześć dziewczyny piłeczka fakt twarda, leci daleko :) Taką miękką miałyśmy ale też nie wytrzymała. Ja dziś padam - na nic sily nie mam chyba sie położę Quote
Imbirka Posted September 26, 2007 Posted September 26, 2007 helloł, a Bimberos ma taką samą piłeczkę i faktycznie daaaaaleko leci:lol::cool3:;) Quote
basia2202 Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 witaanko Tygierki:) jak tam u Was?:) skoro temat o piłeczkach, to ja chciałam powiedzieć, że Zuzkowa ma piłeczkę miękką i piszczącą :evil_lol: i lubi się nad nią znęcać :evil_lol: ma też tenisową z obgryzionym futerkiem, ale z niej prawie nie korzystamy:) a do rzucania woli swoje gumiaki (pieska, hantelka itd.);) pozdrawiamy:) Quote
zuzolandia Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 hellooooooooooooooooooooooooo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! buziole slemy!!!!!!!! Quote
Jagoda1 Posted September 27, 2007 Posted September 27, 2007 Dobry wieczór, dopiero teraz dobrnęłam... Quote
BeaC Posted September 29, 2007 Posted September 29, 2007 no i dotarłam do Cię................imienniczko ma:loveu::loveu::loveu: Quote
tygra Posted September 30, 2007 Author Posted September 30, 2007 Wczoraj byłam zaszczepic Brendę, w jej książeczce zdrowia jest stępel ze schroniska. Na początku wrzesnia upłyneło 13lat jak jest ze mną, cudowne 13 lat razem... wrzesień 1994r - schronisko w Celestynowie Stoje pod bramą, naciskam dzwonek.... Wśród kłębowiska ujadających psich nieszczęśc podchodzi kobieta (kierowniczka schroniska). Mówie, ze chcę adoptować pieska. Pani mówi, ze juz nieczynne, ale wpuszcza mnie, w końcu ma nadzieje, że jakaś bieda znajdzie domek. Szukam małego kundelka w stylu ratlerka, małego okruszka. Chodze od boksu do boksu, mam łzy w oczach. Dookoła około 50 psiaków biega luzem, skacza na mnie proszac o chwile uwagi. Pani opowiada mi smutne koleje losu poszczególnych podopiecznych, widac że kocha zwierzęta. Pamietam podchalańczyka z ogromną raną na plecach (jakby ktos chciał przeciac go na pól) - to slad po siekierze- jego pan próbował go zabić, przezył, a teraz trąca mnie wielkim łbem pełen ufności (nie moge tego pojać). Dalej widzie dobermana w izolatce - biega w kółko z piana na pysku cały czas warczy, nie przerywa tego pedu nawet gdy podchodze do siatki - jak zahipnotyzowany...to pies z interwencji, pogryzł właściciela, który go wczesniej katował. On juz nie widzi nas, nie słyszy biega z nienawiscia jak w transie- jest do uspienia, ale Pani nie ma sumienia go zabic czeka, ze moze nadejdzie przełom - traci nadzieje on tak od 2 tygodni biega w kółko. W innym boksie wśród kliku psów dostrzegam wystraszona sunie, jasnobezowa tłusciutka kulka na cieńkich łąpkach. Ten hałas przeraza ją. tuli sie do siatki, podaje mi łapkęprzez kraty. Ta suczka jest w schronisku od 3 tygodni, ma 12 lat a jej Pani umarła (nikt z rodziny nie chce staruszki). Koło mnie cały czas biega Aza wielka zółta suczka - ma około roku - nie widzi. Od urodzenia była zamknieta w nieoswietlonej komórce. Ktoś wreszcie zawiadomił policje, pies trafił do schroniska. Nikt nie wie czy wzrok straciła gdy po raz pierwszy wyszłą na słońce czy wczesniej. Na budzie w innym boksie stoi duży wilkowaty psiul i cały czas wyje (ledwo go słychac chyba juz zdarł struny głosowe). Sa jeszcze innych niechcianych, ale wlaśnie te o których piszę zapadły mi w pamieci najbardziej... Doszłąm do dużego kojca w którym są koty chyba z 30, a z nimi 7 szczeniaków (6 pregowanych i 1 brazowy). Jeden maluch podbiegł do i zaczął wciskać mordke miedzy oczka siatki. Popatrzył na mnie wielkimi smutnymi oczami, po czym przewrócił się i znów próba przeciskania sie i upadek... i tak kilka razy. Gdy wyciagnełam rękę poczułąm na palcu kłujące szpileczki, a te smutne oczy patrzyły na mnie... tylko na mnie. W tym momencie poczułąm, że to jest mój pies - zaden inny tylko ten. Nie mogłąm z tamtad odejsć, nie byłąm w stanie. Otworzono kojec i moja kruszynka natychmiast ruszyłą do wyjscia - wiedziała tak jak ja ze jestesmy sobie przeznaczone. Wziełąm ja na rece i płakałam jak bóbr, sama nie wiem czemu... Moze ze szczescia a moze nad tymi innymi biedami.... i tak trafiłą do mnie moja Brendulka vel Ciapciuś Quote
Jagoda1 Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 Piękne, wzruszające... Boksinko, bądź zdrowa! Quote
Alicja Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 :loveu::loveu::loveu:[FONT=Arial]Beatko ...poczytałam i wspomniałam moją spanielkę którą odkupiłam od złych ludzi ....i idąc z nia do domu ...ja płakałam:-( ....bo ona szła z obcą osobą ...ze mną ....nie ogladając się za siebie :shake:, za swoim domem .... weszła do domu i zaraz zjadła przygotowany dla niej obiadek ... [/FONT] Quote
Jagoda1 Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 Alicjarydzewska napisał(a)::loveu::loveu::loveu:[FONT=Arial]Beatko ...poczytałam i wspomniałam moją spanielkę którą odkupiłam od złych ludzi ....i idąc z nia do domu ...ja płakałam:-( ....bo ona szła z obcą osobą ...ze mną ....nie ogladając się za siebie :shake:, za swoim domem ....[/FONT] [FONT=Arial]weszła do domu i zaraz zjadła przygotowany dla niej obiadek ...[/FONT] Tak było z naszą pierwszą Korusią, wsiadając do samochodu wtuliła sie we mnie, "dom" pozostał... Quote
tygra Posted September 30, 2007 Author Posted September 30, 2007 eria napisał(a):tak pięknie to napisałaś........:lol: mam dziś taki dzień przemyśleń... nostalgii Quote
tygra Posted September 30, 2007 Author Posted September 30, 2007 jutro zakładam wątek pewnej biedzie, która bezpańsko włuczy się po ośrodku wypoczynkowym w Popowie(około 50km od Wawy), ona jest tak fna i przymilna, żal mi jej. Sliczna sunia - dziś próbowała wsiąśc do samochodu moim odjerzdżającym rodzicom. Potem biegła za nimi - nie mogli jej zabrać. Tydzień temu też tam byli na weekend i ona też nie odstępowała ich na krok. Eria ona odrobinkę przypomina Twoją Foxi Quote
eria Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 daj link do wątku jak już założysz bidulka:-(:-( Quote
gosikf & dogs Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 :placz::placz::placz:nadrobiłam...ale nie dlatego ryczę...w schronisku jest tyle biednych psich losów... Quote
agaciaaa Posted September 30, 2007 Posted September 30, 2007 jak pięknie i wzruszająco to napisałaś.... :( Quote
furciaczek Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 Naprawde pieknie to opisalas, widac ze to slowa plynace prosto z serca:loveu: nio i sie poryczalam:-( Quote
basia2202 Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 witajcie:) tygra napisał(a):Wczoraj byłam zaszczepic Brendę, w jej książeczce zdrowia jest stępel ze schroniska. Na początku wrzesnia upłyneło 13lat jak jest ze mną, cudowne 13 lat razem... wrzesień 1994r - schronisko w Celestynowie Stoje pod bramą, naciskam dzwonek.... Wśród kłębowiska ujadających psich nieszczęśc podchodzi kobieta (kierowniczka schroniska). Mówie, ze chcę adoptować pieska. Pani mówi, ze juz nieczynne, ale wpuszcza mnie, w końcu ma nadzieje, że jakaś bieda znajdzie domek. Szukam małego kundelka w stylu ratlerka, małego okruszka. Chodze od boksu do boksu, mam łzy w oczach. Dookoła około 50 psiaków biega luzem, skacza na mnie proszac o chwile uwagi. Pani opowiada mi smutne koleje losu poszczególnych podopiecznych, widac że kocha zwierzęta. Pamietam podchalańczyka z ogromną raną na plecach (jakby ktos chciał przeciac go na pól) - to slad po siekierze- jego pan próbował go zabić, przezył, a teraz trąca mnie wielkim łbem pełen ufności (nie moge tego pojać). Dalej widzie dobermana w izolatce - biega w kółko z piana na pysku cały czas warczy, nie przerywa tego pedu nawet gdy podchodze do siatki - jak zahipnotyzowany...to pies z interwencji, pogryzł właściciela, który go wczesniej katował. On juz nie widzi nas, nie słyszy biega z nienawiscia jak w transie- jest do uspienia, ale Pani nie ma sumienia go zabic czeka, ze moze nadejdzie przełom - traci nadzieje on tak od 2 tygodni biega w kółko. W innym boksie wśród kliku psów dostrzegam wystraszona sunie, jasnobezowa tłusciutka kulka na cieńkich łąpkach. Ten hałas przeraza ją. tuli sie do siatki, podaje mi łapkęprzez kraty. Ta suczka jest w schronisku od 3 tygodni, ma 12 lat a jej Pani umarła (nikt z rodziny nie chce staruszki). Koło mnie cały czas biega Aza wielka zółta suczka - ma około roku - nie widzi. Od urodzenia była zamknieta w nieoswietlonej komórce. Ktoś wreszcie zawiadomił policje, pies trafił do schroniska. Nikt nie wie czy wzrok straciła gdy po raz pierwszy wyszłą na słońce czy wczesniej. Na budzie w innym boksie stoi duży wilkowaty psiul i cały czas wyje (ledwo go słychac chyba juz zdarł struny głosowe). Sa jeszcze innych niechcianych, ale wlaśnie te o których piszę zapadły mi w pamieci najbardziej... Doszłąm do dużego kojca w którym są koty chyba z 30, a z nimi 7 szczeniaków (6 pregowanych i 1 brazowy). Jeden maluch podbiegł do i zaczął wciskać mordke miedzy oczka siatki. Popatrzył na mnie wielkimi smutnymi oczami, po czym przewrócił się i znów próba przeciskania sie i upadek... i tak kilka razy. Gdy wyciagnełam rękę poczułąm na palcu kłujące szpileczki, a te smutne oczy patrzyły na mnie... tylko na mnie. W tym momencie poczułąm, że to jest mój pies - zaden inny tylko ten. Nie mogłąm z tamtad odejsć, nie byłąm w stanie. Otworzono kojec i moja kruszynka natychmiast ruszyłą do wyjscia - wiedziała tak jak ja ze jestesmy sobie przeznaczone. Wziełąm ja na rece i płakałam jak bóbr, sama nie wiem czemu... Moze ze szczescia a moze nad tymi innymi biedami.... i tak trafiłą do mnie moja Brendulka vel Ciapciuś :placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz: maaatko.... ależ mam łzy w oczach....:placz: okropne to o tych pieskach... bidy takie kochane... nie mogę czytać takich rzeczy.. straszne...:shake: dobrze, że Twoja psiunka trafiła na Ciebie, że odnalazła szczęście:) wieeelkie serducho masz!! :calus: Quote
tygra Posted October 1, 2007 Author Posted October 1, 2007 po pracy dopiero będę mogła wątek załozyć. Eria link umieszcze w podpisie swoim. Ale jak chcesz to Ci też przesle A co do moich schronowych wspomnień - jak pisałam też płakałam Quote
Alicja Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 [FONT=Arial]Doberek Beatko ....... ja często płaczę jak wchodzę do Harleya na TM :-(...a wspominając Kamę i przeżycia z nia też miękko się robi na serduchu [/FONT] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.