ostatniaszansa Posted October 8, 2010 Author Posted October 8, 2010 Szukamy doswiadczonej osoby na wizyte w Katowicach. Pani jest zainteresowana Figa, przez telefon staralam sie w miare dokladnie opisac zachowanie Fgusi, mysle ze najlepiej bedzie jesli po ew. wizycie Pani porozmawia z Mestudio, ktora moze powiedziec najwiecej. /Agnieszka Quote
mestudio Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 Mam nadzieję, że Pani nie mieszka w bloku:-), ten kwiecisty głos Figi, z drugiej strony jeśli nie będzie tam zwierząt to może. Niech osoba, która będzie szła na wizytę skontaktuje się też ze mną wcześniej to powiem jej o Fidze cała prawdę:-). Quote
mestudio Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 Przyszło mi do głowy, że chciałabym poznać prawdziwą historię Figi bo coś mi tu nie pasuje. Czy jest taka możliwość? Mam wrażenie, że zostaliśmy raczej wmanewrowani w akcję pt. znajdźmy frajera, który zabierze od nas psa bo sobie z nim nie umieliśmy poradzić i efekt jest opłakany. Czy ktoś mógłby mnie pocieszyć i napisać, że nie mam racji? Quote
ostatniaszansa Posted October 8, 2010 Author Posted October 8, 2010 Ewuniu mogę pocieszyć... jedynie michałkami :) Nam samym jest ... :( Mamy cichą nadzieję, że nie niechęcisz się do kontaktów z ostatnia szansą ? Ewa Quote
zuza1954 Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 Całkowicie nie masz racji.Nie wiem skąd takie przypuszczenia?; na podstawie czego? Prosiłam od razu na wstępie o kontakt z Małgosią w sprawie dokładnych informacji o Fidze.Z tego co wiem kontakt był ,ale po adres właścicieli. A można było wypytać się o wszystko i był na to czas. Taka rozmowa przecież nie trwa nie wiadomo ile. Na pewno nam zależało żeby ją zabrać jak najszybciej z tego domu, ale na pewno nie po to żeby kogoś oszukać albo wmanewrować.Wszędzie ( w ogłoszeniach i w e-mailach) był podany kontakt do Małgosi, która przyjeżdżała do tamtego domu prze ostatnie 1,5 roku pobytu Figi i dobrze ją znała.To opinia jest dla nas obydwu bardzo krzywdząca.Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego co sugerujesz? Zwróciłam sie o pomoc w sprawie Figi .do specjalistów tzn. do Fundacji Ostatnia Szansa.Takie było przynajmniej wtedy moje podejście do tej sprawy, a priorytetem był los Figi i pomoc jej a nie jakieś wpychanie psa komuś. Jeszcze raz podkreślam że jest to bardzo krzywdzące. Chcesz poznać" prawdziwą" historię Figi? - masz ją mestudio na pierwszej stronie wątku! Nie ma innej historii![quote name='mestudio']Przyszło mi do głowy, że chciałabym poznać prawdziwą historię Figi bo coś mi tu nie pasuje. Czy jest taka możliwość? Mam wrażenie, że zostaliśmy raczej wmanewrowani w akcję pt. znajdźmy frajera, który zabierze od nas psa bo sobie z nim nie umieliśmy poradzić i efekt jest opłakany. Czy ktoś mógłby mnie pocieszyć i napisać, że nie mam racji?[/QUOTE] Quote
mestudio Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 Przykro mi zuza, na pierwszej stronie jakoś nie widzę opisu wad wszelakich Figi. Pies miał dobry dom, jest ładnie odkarmiony aż świeci mu się sierść, jest zdrowa, radosna, ufna - jedyny objaw bojaźni to strach przed nagłymi dźwiękami, ale wiele psów tak ma. Figa nie wykazuje żadnego wycofania i strachu przed człowiekiem. Figa jest zwyczajnie dominantem, który potrzebuje być sam ze swoim właścicielem w domu. Figa jest potwornie głośna, strasznie głośna, atakuje zwierzęta, atakuje mnie i moją córkę. Ma chwile normalności jak jest całkiem sama z kimś i to wszystko co ma na plus w tej chwili, ale ja nie mam salonów aby ją izolować albo izolować inne zwierzęta. Figę trzeba wysterylizować bo ma manię skakania na mnie i córkę, a jest bardzo silna i niedelikatna. Zadałam wcześniej pytania - czy ktoś widział jak Figa była bita, jak niby sikała na widok pana (czemu nie sika na widok innych mężczyzn, nawet jak podnoszą na nią głos), pytałam czy Ci ludzie opowiadali wszystkim wokół, że Figę biją, nie dają jej wody czy odpowiedniej ilości jedzenia? Najłatwiej jest napisać jaki pies jest biedny i jak mu źle, ale gdzie są wymienione jego wady i to ogromne? Figa potrzebuje innego domu, domu bez zwierząt, albo z jednym psem i szkolenia. Figa miała dom i tego trzeba było się trzymać, można było spróbować uzbierać pieniądze na szkolenie jej i to mogło być rozwiązanie. Jakąż tragedią dla psa jest mieszkanie na działce jeśli ma dach nad głową do spania w sezonie letnio - jesiennym? Ja mam wiele psów i większość roku śpią na zewnątrz. Zuza wybacz, ale sprawa Figi mogła być rozwiązana inaczej. Ja pomagam psom, ale psom z ulic, bezdomnym, takim, które nie mają nawet kawałka dachu nad głową, Figa miała wszystko oprócz dobrego wychowania i pewnie przytulania. A może Figa jest tak bardzo nadpobudliwa bo jest zmieszana z jakąś agresywną rasą? Jej budowy na zdjęciach nie widać, ale to nie jamnikowaty pies jak sugerował ktoś gdzieś, a pies budową przypominający bullowate, amstafy itp. A ta jej siła - końska dosłownie. Bardzo proszę aby szukać Fidze domu lub tymczasu bez zwierząt, ja ją przetrzymam bo muszę, ale nie jestem odpowiednią osobą do takiego psa. W domu mam sajgon, to nie żart i aby było normalnie musiałabym Figę trzymać w odoosobnieniu, mam drewniane podłogi, a Figa ryje w nich pazurami co minutę jak szalona bo startuje do wszystkiego co się poruszy. Nikt mnie nie uprzedził, tak samo jak nikt nie uprzedził ostatniejszansy z czym będziemy mieli do czynienia. Quote
zuza1954 Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 Po pierwsze:pytałaś o prawdziwą historię Figi.Więc odpowiadam jeszcze raz że to jest na pierwszej stronie.Historia jej, a nie opis jej wad.Po drugie:gdyby miała dobry dom nikt nie starałby się go zmienić.Czy można nazwać dom dobrym jak się chce oddać psa do schroniska po 1,5 roku przebywania z nim pod jednym dachem? Dla mnie dobry dom to nie tylko pełna miska,dach nad głową. To szczególna więź z psem. Piszesz, że Figa jest zdrowa, radosna,ufna.Pies, który jest ufny do ludzi nie jest agresywny. Poniżej piszesz,że Was atakuje,gryzie.Jest tu jakaś niezgodność i brak logicznego wytłumaczenia. Jedno drugiemu przeczy. Z tego co wiem od Małgosi Figa nigdy nikogo nie ugryzła. W tamtym domu też było dorastające dziecko.Nie małe,ale i nie dorosłe- obecnie 15-letnie i nigdy nie zostało ugryzione.A nie raz były powody dla Figi żeby ugryzła. Jednak z tego co mówi Małgosia nigdy !!!to nie miało miejsca. Oczywiście w zabawie trochę podgryzała, ale to robią wszystkie psy, bo tak się bawią ( niektórzy to nazywaja miękkim pyskiem). Jak pies przekracza granicę trzeba go nauczyć żeby tego nie robił.Mój pies też mnie podgryza jak się bawimy i nie robię z tego żadnej tragedii, bo umiem ją przystopować i bawimy sie dalej.Jak psy są malutkie suka- matka sama uczy aby nie posuwały się za daleko w tych podgryzaniach. Figa została odłączona od matki b.wcześnie gdyż została znaleziona w wieku ok. niecałych 2 miesięcy. Więc miała mało czasu, aby matka ją pewnych rzeczy nauczyła.A i nie wiadomo jaka była w ogóle sytuacja i co było powodem,że znalazła się na ulicy w zimie! Więc jeśli piszesz że Was gryzie to mnie to bardzo zastanawia dlaczego.Bo żeby gryźć pies musi mieć powód. A Figa przecież nigy nie była agresywnym psem zarówno w stosunku do dorysłych jak i dzieci. Przypisujesz jej bardzo dużo wad,które nigdy przedtem sie nie ujawniały.Zastanawia mnie to bardzo.Figa nigdy nie przebywała na małej przestrzeni z innymi zwierzętami (psy,koty) więc dla niej to nowość i chyba nie może się w tym odnaleźć jeszcze.To tak ,jakby nas wsadzić do klatki z innymi ludźmi kiedy człowiek jest przyzwyczajony do przebywania sam na sam z sobą. A przecież Figa to tylko zwierzę i jak każdy pies znajduje się mniejwięcej intelektualnie na poziomie 2-letniego dziecka(mówię to o dorosłym psie,którym Figa jeszcze tak naprawdę nie jest).Sama widzę po swoim psie jak się zmienia , jak dorośleje, jaka jest różnica nawet w przeciągu miesiąca. A ma 4,5 roku.Zupełnie nie przypomina teraz siebie jak miała tyle co Figa. Co do szczekania prosiłam wcześniej aby o tym porozmawiać z Małgosią (vide wcześniejsze wpisy).Są psy które są szczekliwe jak dzieci tzw.płaczki.Ale to można wyeliminować odpowiednim szkoleniem. O jakimkolwiek szkoleniu w tamtym domu nie było mowy. Co do bicia też masz odpowiedź we wcześniejszym poście Małgosi. Ja jeszcze w swoim życiu nie widziałam żeby ktoś publicznie prznał się do bicia kogokolwiek.Nie rozumiem intencji zawartych w Twoim pytaniu? Można od razu przyczepić psu etykietkę, że jest zły i ma same wady.Ale jest to najgorsze wyjście z sytuacji. To tak samo jak wśród ludzi, mozna kogoś zniszczyć bardzo szybko nie znając ga nawet. Jeszcze raz powtarzam. Fundacja mogła dokładnie rozeznać sytuację, ale nikt nawet nie zadał jakichkolwiek pytań Małgosi-proszono tylko o podanie adresu. O czym mieliśmy kogokolwiek uprzedzać skoro Figa nigdy się tak nie zachowywała jak Ty to teraz relacjonujesz.Zastanawia mnie jeszcze jedna sprawa, a mianowicie jej jak to określasz końska siła. Więc jak wytłumaczyć obecnie tę jej siłę ,skoro Małgosia, kobieta o drobnej budowie wyprowadzała Figę na spacery i sobie radziła.Tego w ogóle nie rozumiem, skąd taka różnica? Jesli chodzi o podłogi też nigdy to nie miało miejsca. Co do wychodzenia z psem w nocy na siusiu (vide wpis TZ-a)nie uważam tego za jakieś szczególne poświęcenie. Sama to robię jeśli jest taka potrzeba, a i większość właścicieli to robi. U mnie na osiedlu wychodzę nawet o 4.30 z psami. Potem o 6.30 spotykam ich na przystanku i jedziemy do pracy.A skąd to wiem?- bo sama wstaję wcześnie. Co do zmęczenia fizycznie psa na pewno nie sanki w zimie, ale piłka, kółko do rzucania w górę i w dal. Bo to zabawa w której jest współpraca człowieka z psem i to ma sens. Jeszcze raz bardzo prosze o kontakt ze szkoleniowcem. Nie wiem dlaczego nie chcecie z tego skorzystać, nie rozumiem tego. Przecież można też e-mailami. Jeszcze raz podkreślam,FIGA NIGDY TAK SIĘ NIE ZACHOWYWAŁA JAK TERAZ JEST TO OPISYWANE.Więc o czym miałyśmy uprzedzać Ostatnią Szansę? Problem jej nie leżał w niej samej ale w jej domu. Figa potrzebuje innego domu, domu bez zwierząt, albo z jednym psem i szkolenia. Figa miała dom i tego trzeba było się trzymać, można było spróbować uzbierać pieniądze na szkolenie jej i to mogło być rozwiązanie. Jakąż tragedią dla psa jest mieszkanie na działce jeśli ma dach nad głową do spania w sezonie letnio - jesiennym? Ja mam wiele psów i większość roku śpią na zewnątrz. Zuza wybacz, ale sprawa Figi mogła być rozwiązana inaczej. Ja pomagam psom, ale psom z ulic, bezdomnym, takim, które nie mają nawet kawałka dachu nad głową, Figa miała wszystko oprócz dobrego wychowania i pewnie przytulania. A może Figa jest tak bardzo nadpobudliwa bo jest zmieszana z jakąś agresywną rasą? Jej budowy na zdjęciach nie widać, ale to nie jamnikowaty pies jak sugerował ktoś gdzieś, a pies budową przypominający bullowate, amstafy itp. A ta jej siła - końska dosłownie. Bardzo proszę aby szukać Fidze domu lub tymczasu bez zwierząt, ja ją przetrzymam bo muszę, ale nie jestem odpowiednią osobą do takiego psa. W domu mam sajgon, to nie żart i aby było normalnie musiałabym Figę trzymać w odoosobnieniu, mam drewniane podłogi, a Figa ryje w nich pazurami co minutę jak szalona bo startuje do wszystkiego co się poruszy. Nikt mnie nie uprzedził, tak samo jak nikt nie uprzedził ostatniejszansy z czym będziemy mieli do czynienia.[/QUOTE] Quote
ostatniaszansa Posted October 8, 2010 Author Posted October 8, 2010 No mnie tu za moment cos trafi "Fundacja mogla dokladnie rozeznac sytuacje" ??? W ktorym ogloszeniu o Fidze (a bylo ich kilka m.in. na stronach Vivy) napisalyscie Panie, ze Figa szczeka jak opetana? W ktorym mailu dostalysmy taka informacje? Kiedy zasygnolizowalyscie Panie, ze Figa SZCZEKA NIEUSTAJACO??? My mialysmy wpasc na to, zeby spytac czy Figa szczeka jak wariatka??? Pomoglysmy znalezc DT dla Figi, sama prosilam Mestudio, aby ja wziela, chociaz mialam inne psy w schronisku, ktore z wielka radoscia dalabym do niej, a teraz slysze, "moglam dokladnie rozeznac sytuacje"? Jak? Szklana kula??? Prawdziwy charakter Figi zostal pominiety, zeby tylko zabrac ja od kolezanki. A teraz kto ma znalezc DT dla Figi? Podejmuje sie Pani tego, czy ta Fundacja, ktora nie umie rozeznac sytuacji ma sie tym zajac? Zaplaci Pani za hotelik dla psa? Za sterylke? Ktos nam zwrocil koszty przejazdu? Z jednej strony pisze Pani, ze Figa nigdy nie zachowywala sie tak jak teraz, wiec o czym miala Pani uprzedzac OS, a z drugiej - "trzeba bylo wypytac Pania Malgosie" - moze odrobine konsekwencji w tej historii? Odechciewa mi sie wszystkiego, powaznie. /Agnieszka Quote
zuza1954 Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 I jeszcze jedno wyjaśnienie. Co do pobytu na działce. W ogóle źle zinterpretowałaś odpowiedź. Nie chodziło o to że złem było przebywanie Figi na działce tylko to ,że to już trzecia zmiana w krótkim czasie miejsca pobytu psa. A to może działać destruktywnie. Ogólnie brzydko pisząc przy tak częstych zmianach miejsca pies ma "zrobioną wodę z mózgu".:lol: Mój pies na przykład lubi najlepiej być w swoim domu. I co:crazyeye: to też mam potraktować jako odstepstwo od normy?:lol:P.S. Zupełnie:shake: nie przypomina mieszanki z amstafem czy pittbullem.Te mieszanki to widać NAWET na zdjęciach. .[/QUOTE][/QUOTE] Quote
zuza1954 Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 Pytanie o szczekanie padło pierwszy raz w poczatkowych postach i tam jest odesłanie i prośba o telefon do Małgosi.Nikt wczesniej o to nie pytał a i ja nie miałam takich informacji żeby była szczekliwa. Bardzo mi przykro Pani Agnieszko że posądza mnie Pani o wciskanie komuś psa. Jedyne czym sie kierowałam to tym żeby pomóc temu psu i to wszystko. A Pani oskarżenia są jak uderzenie w twarz i świadczą o braku szacunku dla mojej osoby i moich działań które miały służyć tylko i wyłącznie polepszeniu losu tego psa. Quote
MiK Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 [FONT=Times New Roman]Przepraszam bardzo, ale ogłoszenie o Fidze było jedno tylko powielone, i nierozumiem tego wszystkiego na którejś z pierwszych stron jest zapytanie o szczekanie od jakiejś pani i była odpowiedź od zuzy1954, że jest szczekliwa, natomiast, co do jej seksualności to ona jest przed cieczką i dlatego może tak się zachowywać a co do tego, że jest dominatem to raczej nie mogę sie zgodzić, bo jak przebywała ze starą wilczurzycą to siedziała jak trusia i ja byłam tego świadkiem, i nie rozumiem, dlaczego są takie ataki, że zły przepływ informacji nie doinformowanie, naprawdę nie rozumiem. A wracając do jej szczekania to P. Agnieszka odbierała Figę osobiście i wie, że przez tyle czasu mieszkała na nowym małym osiedlu w małym bloku, jakby tak naprawdę była aż tak szczekliwa to by były na nią skargi a jakoś nie było! Dobrze, Pani która do mnie dzwoniła czyta wszytko, co jest na tym wątku i wcale sie nie wystraszyła tego, co jest pisane o Fidze i dalej che ja zabrać do siebie:) Ona napewno nie jest agresywnym psem jej brakuje tylko miłości![/FONT] [FONT=Times New Roman]I proszę nie atakować zuzy1954, bo ona tylko chciała pomóc Fidze w znalezieniu dobrego domu, a skoro mestudio nie chce juz Figi to proszę o kontakt z Panią Basią z Katowic, która chce Figę adoptować, Pani Agnieszka ma do tej Pani kontakt.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jest mi naprawdę przykro bo za darmo psów do schronisk raczej się nie oddaje i gdyby było wszystko Ok to jej właścicielka nie chciała by jej oddać a to było napisane w jej historii! Małgosia [/FONT] Quote
mestudio Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Mik i zuza, nawet nie chce mi się dokładnie czytać Waszych postów bo wynika z nich, że Figa u nas zrobiła się dominantem i u nas zrobiła się zła. Wynika też z nich, że Figa była ideałem, którego ja rozbestwiłam. Dziękuję bardzo za miłe podejście do mojej osoby. Moje dziecko ma 15 lat i proszę mi nie sugerować, że my robimy z Figą coś. co powoduje, że w zabawie łapie nas zębami i szarpie za ubrania sama z siebie.Jeżeli jesteście głuche na moje wpisy i interpretujecie je nieodpowiednio to jest to bardzo przykre i zniechęca mnie do czegokolwiek. Od początku delikatnie sugerowałam, że nasz dom jest zły dla Figi ze względu na zwierzęta, szczególnie koty. A może nie wiecie, że różne psy różnie na siebie reagują i wcale nie wszystkie muszą się ze sobą lubić? Skoro zostałam już podsumowana to bardzo proszę o jak najszybsze zabranie Figi, nie zamierzam jej krzywdzić swoją osobą na co dzień. Skoro jest taka dobrze ułożona, idealna, delikatna i nie ciągnie z ogromną siłą smyczy, nie szczeka jak szalona na zwierzęta to proszę ją zabrać do siebie i przetrzymać do czasu znalezienia domu. Jak zachowuje się Figa najlepiej wiedzą Agnieszka i Ewa - ostatniaszansa bo przerobiły jej siłę i szczekanie na własnej skórze. Proszę zabrać Figę z naszego krzywdzącego ją domu. Na tym zakończę dyskusję w tym wątku. proszę mnie nie prosić o rozmowy z potencjalnym nowym właścicielem, gdyż musiałabym dokładnie opowiedzieć o różnych zachowaniach psa co może zniechęcić. Po raz ostatni informuję też, że Figa musi mieć dom bez kotów, ewentualnie z jednym psem i należy ją koniecznie wysterylizować. Quote
zuza1954 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Post nr 133 jest żenujący.Pytałam o koszty trasportu do Kozienic przed wyjazdem Figi.Podane zostały orientacyjne koszty, o ile dobrze pamietam do100 zł. Powiedziałam, iż przypuszczam że właściciele psa na pewno go nie pokryją.A my nie mamy na to pieniędzy. Już w trakcie podróży Figi zadzwoniłam i zapytałam jak ona się zachowuje. Z relacji wynikało,że popiskuje ale nie jest źle. W późniejszym poście napisano,że w trakcie podróży Figa wyrywała się do przodu. Piszę to, bo na wątku jest w ogóle wiele wzajemnie zaprzeczających sobie informacji. Przed wywozem Figi nie było żadnych ustaleń finansowych( poza sprawą jej transportu i stwierdzenia że nie możemy partycypować w jego kosztach). Generalnie stwierdzam, że bardzo, ale to bardzo żałuję, że zwróciłam się do Fundacji o pomoc w sprawie Figi.Swoimi stwierdzeniami i zachowaniem bardzo, ale to bardzo skutecznie odstraszacie ludzi, którzy chcą pomóc Waszym zwierzakom i w ogóle zwierzakom.Jeśli chodzi o inne sprawy to chcę wszystkich, którzy czytają ten wątek poinformować, że dwa lata temu ja ,cała moja rodzina i moi znajomi przekazaliśmy na fundację 1% od podatku. Dwa lata temu i obecnie w tym roku specjalnie przed zimą zrobiłam zbiórkę darów na rzecz schroniska w Boguszycach. Głównie były to takie rzeczy jak :pościel w bardzo dobrym stanie, poduszki, wcześniej- miski ,trochę próbek karmy głównie dla szczeniąt, które zdobyłam od lecznicy weterynaryjnej, znajomych ze sklepów zoologicznych. Najwięcej podarowali moi znajomi z pracy, których o to prosiłam. Dwa lata temu ktoś podarował 10kg worek karmy. Stał on u mnie w domu ponad 2 miesiące, bo nie miał go kto zabrać.W końcu musiałam zatargać go do lecznicy, a ona przekazała do innego schroniska. Na te zbiórki dla Boguszyc poświęciłam swój czas i energię, nie raz wysłuchując bardzo przykrych komentarzy. W świetle tych faktów i obecnych oskarżeń pod moim adresem stwierdzam jeszcze raz, że bardzo skutecznie pozbywacie się darczyńców i odstraszacie skutecznie wszystkich od wszelkich działań na tym polu. Przykro mi mestudio, że taka sytuacja zaistniała. Chciałaś na pewno i chcesz dobrze dla Figi tak jak Małgosia i ja. Widać wyraźnie ,że nastąpiły błędne decyzje, a teraz szuka się kozła ofiarnego i rzuca się oskarżenia z tzw. półki poniżej pasa, aby tylko nie stracić takiego DT jak Twój. Pocieszające jest tylko to,że mimo wszystko jest chętny do adopcji Figi-jak napisała Małgosia. Quote
mestudio Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Zupełnie nie interesują mnie tematy pośrednie. W tym wątku ważna jest Figa i uczciwość względem jej nowych właścicieli. Figa potrzebuje domu bez zwierząt - szczególnie kotów, ewentualnie jeden pies. Figa na koty reaguje dużą agresją, wyrywanie się do kotów czasami kończy się kłapaniem zębami. Jeszcze żadnemu nie zrobiła krzywdy i mam nadzieję, że uda jej się mimo wszystko opanować te zapędy. Figa jest rozbrykana i potrzebuje spokoju, a nie 4 kotów wokół bo one ją złoszczą, czasami swoim poruszaniem się, a czasami samym faktem, że są. Ma donośny i mocny głos, szczeka jak ma dostać jeść - bardzo zapalczywie, szczeka bez opamiętania na koty. Figa nie powinna trafić do domu z małym dzieckiem gdyż nie ma wyczucia i zabawa z jej strony może skrzywdzić mniejsze dziecko. Figa sama szuka spokoju, po każdym spacerku melduje się pod pokojem córki i chce tam być bo tam nie ma innych zwierząt! Tam jest spokojniejsza, a szczekanie ogranicza się tylko do sygnalizowania, że gdzieś zaszczekał inny pies np i jest sporadyczne. Figa ma dużą się, bardzo dużą i nie potrafi wypośrodkować tej siły. Figa atakuje słabszych ludzi - w sensie chce się z nimi bawić ich kosztem więc ja i córka mamy przerąbane. Figa pięknie słucha TŻ - na jego stanowczy głos i powiedzenie, że ma iść na miejsce, udaje się we wskazane miejsce i przestaje szczekać np. na kota. Ktoś napisał, że Figa brudziła w domu. To jest niemożliwe bo zachowuje idealną czystość. Wytrzymuje 8 godzin bez spaceru - sprawdziłam to specjalnie. Figa nie niszczy specjalnie, w pokoju córki jest mnóstwo różności na podłodze i nic nie zniszczyła, a nawet nie próbowała. Bawi się swoim bocianem na kanapie córki, lubi go bardzo i nawet sama go sobie wyszukuje bo pamięta gdzie go porzuciła. Figa jest miłym, bezradnym psem o silnej osobowości. Jest rozbrykana. Pięknie się cieszy jak wracamy do domu, uwielbia się przytulać i lubi być głaskana. Lubi łapać piłeczkę w locie, skakać do niej. Figa wychodzi na spacery w nocy bo jak usłyszy, że ktoś wstał np. do łazienki to zaraz piszczy i koniecznie chce wyjść. Ale to jest do opanowania zapewne. Oprócz tego Figa wychodzi rano około 5, potem 6:30 i przed 8, później jest dłuższa przerwa i dwa spacery popołudniowo - wieczorne do 22:00. Jestem nieodpowiednim domem dla Figi ze względu na koty, one ja stresują i złoszczą. Figę powinniście zabrać od nas bo nie jest to dla niej komfortowe miejsce, w innym może okazać się psem spokojniejszym i jeszcze bardziej przymilnym. Oprócz tego, czuję się w tej sytuacji kiepsko bo zostałam już odpowiednio podsumowana. Oczywiście Figa może tu zostać do czasu aż coś postanowicie, mi się nie spieszy i jakoś sobie radzę. I nie chodzi tu o mnie tylko o psa. Quote
mestudio Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Nagrałam dla porównania dwa filmiki, może jeszcze dziś je wstawię. Na jednym filmie jest Figa nr 1 w czasie średniego obszczekiwania zwierzaków, na filmie drugim jest Figa nr 2 - właściwie ideał pieska. Quote
mestudio Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Mniej więcej od godziny 15 sunia zachowuje się ładnie. Jest wyciszona, nie szczeka na widok kotów. Ładnie uczyła się dziś przynoszenia swoich zabawek do TŻ i wyszło dobrze. Byłam z nią przed chwilą na kolejnym spacerku bo ładnie prosiła biegając od drzwi do mnie i w drugą stronę z popiskiwaniem i merdaniem ogonkiem. Założyłam jej tym razem kolczatkę tą zwykłą, łagodną stroną i na spacerku nawet raz mnie nie pociągnęła mocno. Nawet jak zobaczyła konia na polu u sąsiada, który ją bardzo poruszył to pobiegła kawałek i tylko go obszczekała, a potem obserwowała uważnie. Sunia nie śpi w dzień kiedy jesteśmy razem w domu, kładzie się przy nogach i leży pilnie słuchając i patrząc. Jak wpuściłam ją do domu po spacerku i poszłam z drugą turą piesków to po powrocie zastałam ją leżącą przy kanapie, na której TŻ drzemał. Nie szczekała jak to zazwyczaj robi w takich sytuacjach i bardzo ładnie czekała. W tej chwili sunia wybiera sobie orzechy, które suszą się przy kominku i sobie je rzuca aby się turlały, a potem łupie i podjada. Quote
ostatniaszansa Posted October 9, 2010 Author Posted October 9, 2010 Szok, oburzenie, wściekłość i głębokie zniesmaczenie po odczytaniu postów Pań; Zuzy 1954 i MIK. Wynika z nich ,że cała wina leży po stronie fundacji tudzież mestudio ??????!!!!!!!!!!! Jeżeli ktokolwiek jest tu winien to 1. włascicielka Figi - nie radzę sobie z psem to szukam rozwiązania, pytam o trenera, behawiorystę jak wychowywać psa, jak go układać, a nie pozbywam się psa poprzez jego oddanie do schroniska 2. Obu w/w Pań za nieprawdziwy ,nierzetelny przekaz informacji z naciskiem ,że sparwa jest SUPER PILNA, NA JUŻ !. To do mnie zatelefonowała Pani Zuza z dramatycznym apelem o pomoc ; znęcająca sie właścielka nad biedną 1,5 roczna sunią, której się chce na dniach pozbyć wywożąc do schroniska Na Paluchu, notabene to już jest druga taka sytuacja ( dokładniej mówiąc miał to zrobić Jej mąż, ale zachodziły obawy, ze psa gdzies podrzuci ), pies jest bity,zaniedbany, właścicielka ma dosyć bo zjadł jej telefon komórkowy. Sunia jest prowadzana w koczatce ( teraz wiemy dlaczego ) i wedłe słów ( dlaczego miałam nie wierzyć ) pies ciągnie owszem ale są inne sposoby. Nasz błąd należało prozmawiać z... WŁAŚCICIELKĄ w czym jest problem. To dla nas dobra lekcja. Ponieważ znałyśmy ( a przynajmniej tak nam się wydawało )Pania Zuzę, nie zastanawiałyśmy się ani chwili ! Choć mamy w przytulisku w Boguszycach 470 psów i 4 psy na tymczasach w tym jeden odpłatny. Komentarz Pani Zuzy dotyczący organizowania pomocy na rzecz ( no właśnie kogo? Nas ? Czy bezdomnych zwierząt przebywających w przytulisku OS ?) czy nieodebrania 10 kg worka karmy ( a to zostało wyjaśnione ) jest wręcz obrzydliwy, nieelegancki . Wypominanie pomocy jakiej się udzieliło ?! Nieładnie.Za wszelką pomoc na rzecz zwierzat znajdujących sie pod naszą opieką jesteśmy OGROMNIE WDZIĘCZNI. Nie oznacza to jednak,że powinniśmy dawać się zmieszać z błotem! Figa , sunia o przepięknej błyszczącej sierści, niezwykle umięśniona i bardzo silna jak na psa w typie jamnika. Odczułam to jak prowadziłam ją na smyczy- urywało mi ręce, smycz się w nie bardzo bolesnie wrzynała.. Miła i... kompletnie nie ułożona. Mając prawdziwą wiedzę na temat Figi poszukiwałabysmy raczej hoteliku specjalizujące sie w układaniu, socjalizowaniu psów a nie pakowały psa na cito do Mestudio ,gdzie owszem przebywa nasza sunia Pepsi, ale ta jest bezproblemowa, cicha, spokojna i kotów nie gania. Oczekuję przeprosin. A co do wyadoptowania Figi do Pani z Katowic - wszem i wobec oświadczam, mając na względzie postawę obu Pan, Fundacja Ostatnia Szansa nie bierze na siebie ŻADNEJ odpowiedzialności w przypadku , jeżeli Pani zatelefonuje - zabierajcie psa ! Gdyby to był pies Fundacji, to w takim przypadku nigdy nie poszedł by do ds, bez uprzedniej socjalizacji, ułożenia i wysterylizowania. Nie jest sztuką " wypchnąć " psa ! Jest nam przykro, że w taki oto niesprawiedliwy sposób nas oceniono. Niemniej dziękujemy za tą nauczkę. To na przyszłość. A teraz sprawa najistotniejsza ; Figa na cito musi opuścić dt u Mestudio, sunia powinna zostać wysterylizowana, sprawa przeprowadzenia wizyty u w/w Pani - nagłośniona, rozmowa z Panią się odbyła. W naszym odczuciu kompletnie nie zdaje sobie sprawy z wagi problemu. Pies będzie zostawał sam w domu na 9 godzin...Jeżeli sprawa dojdzie do skutku będziemy też próbować szukać transportu. I tu pytanie zasadnicze , kto podpisze umowę adopcyjną z tą Panią? Ani ja ani Agnieszka tej umowy nie podpiszemy. Co do kosztów przetransportowania Figi do Mestudio pokryłam je z własnych środków. Ponieważ jestem aboslutną zwolenniczką sterylizacji zgodnie z idea " by bezdomniaków było mniej " również z własnych środków jestem w stanie wyasygnować na sterylkę Figi 50 zł . To wszystko na temat. Ewa Wiśniewska P.S byłam dzisiaj w Boguszycach i uważam dwie ręce do miziania to stanowczo za mało :) Quote
mestudio Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Ewo, nie na cito tylko spokojnie, my sobie radzimy jako tako, raz lepiej, a raz gorzej, ale jak widzę z każdym dniem lepiej. W tej chwili Figa zwyczajnie położyła się obok TŻ na kanapie i próbuje się czujnie zdrzemnąć. Największym błędem w całej sytuacji było to, że nie mieliśmy pojęcia o tym jaka jest naprawdę Figa i Figa trafiła do domu z kotami i psiakami, które ją często rozdrażniają. Gdyby trafiła do domu bez kotów byłoby od początku inaczej i dużo spokojniej. Figa jest bardzo miłym psiakiem i potrzebuje czasu, ale szybciej by się ucywilizowała gdyby u nas nie było kociaków. Większość czasu Figa zachowuje się tak, a szkoda, bo mozna było uniknąć takich sytuacji. http://www.youtube.com/watch?v=uF9y9hZywq4 Quote
ostatniaszansa Posted October 9, 2010 Author Posted October 9, 2010 Mestudio, trudno nie zareagowac jak sie co drugu post czyta "OS powinna, OS nie dopilnowala", Tobie tez sie oberwalo, bo przeciez wszyscy dookola sa winni, a Figa byla bezproblemowym aniolkiem, ktory przekraczajac z nami prog starego domu zostal podmieniony na zupelnie innego psa ;). Z naszej strony EOT, nie bedziemy tracic czasu i energii, wyslalam zainteresowanej Pani Twoj numer tel z prosba o kontakt, zeby mogla jak najwiecej dowiedziec sie o Fidze. Plusem tego domku jest to, ze nie ma tam innych zwierzat i Pani jest pozytywnie nastawiona. Minusem - to mieszkanie w bloku i Pani wolalaby aby pies byl uciazliwy dla sasiadow, co jest zrozumiale (a Fige slychac bylo w starym domu od parteru do trzeciego pietra), no i to, ze Pani pracuje i nikogo wtedy nie ma w domu, ale... moze Figa bedac sama, bez innych zwierzat, bedzie sobie spala do czasu powrotu wlascicielki...? /Agnieszka Quote
ostatniaszansa Posted October 9, 2010 Author Posted October 9, 2010 Ogladam filmik i normalnie deja vu :):):) Dzidek przylecial i gapil sie na komputer mocno zaintrygowany - do tej pory moj laptop tak sie nie wydzieral :) /Agnieszka Quote
mestudio Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Mi szkoda psa, obawiam się, że może tak krążyć z miejsca do miejsca i będzie nie fajnie. Za chwilę wstawię Figę spokojną, bo taka potrafi też być. Chwilami mam wrażenie, że jak już się nagapi ze złością na te koty to potem sobie odpuszcza na resztę dnia. Przed chwilą była kolacja i dziś Figa kiedy nakładałam jej do miseczki jedzonko zaszczekała tylko 3 razy i zareagowała jak powiedziałam - cicho. Ładnie zjadła, dostała dokładkę i znowu wskoczyła na kanapę i jest grzeczna. A jej szczek jest niesamowity, prawda? A że mi się dostało to przeżyję. Wy też musicie. Nie bardzo chcę to komentować, chyba trochę obrosłam na dogo w skorupę i już nie jestem tak delikatna jak kiedyś. Quote
ostatniaszansa Posted October 9, 2010 Author Posted October 9, 2010 No szczek jest nie do podrobienia. Dzidek byl pod wrazeniem :) A w ramach plotek nie na temat - moje wspaniale psy rozpracowaly jak sie otwiera szafke w biurku i spalaszowaly cala szuflade smakolykow (kosteczki, patyczki psie itp). Dzidzius wyglada jak w ciazy , juz trzy razy bylismy na spacerku (od 18.00) :):):) /Agnieszka Quote
mestudio Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 A tu Figa nr 2, taka bywa coraz częściej. http://www.youtube.com/watch?v=WXUn-mNrQT8 Quote
mestudio Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Tu TZmestudio: Jak już wcześniej powiedziałem- ja sobie z nią poradzę, ale mestudio nie koniecznie. Nie widzę stanu lękowego ani innych odruchów powiązanych z biciem. Występuje jaku każdego młodego osobnika gryzienie i ciamkanie. Uważam że w starym domu nie nastąpiła więź zpsem, ponieważ ten pies nie jest psem pokazowym. To nie jest pies którym dorastająca dziewczyna może się pochwalić. Figa jest nieporadna na swoich krótkich krzywych nóżkach i potężnie zbudowanym cielsku. Więc jak już zjadła telefon, przelała się pewnie szala goryczy. Szczekanie jest faktem. Ona w ten sposób pokazuje emocje. Dodatkowo merdaniem ogona. Jak coś chce powiedzieć to szczeka. Jak się coś jej nie podoba - szczeka. 5 minut, 10 minut, 15 minut.... Występuje również potrzeba atywności która spali jej nadmiar energii. Bez tego szaleje w domu. Trzeba to mieć na uwadze oddając do nowego domu. To nie jest pies domowy. Mimo że doskonale jej idzie wskakiwanie na kanapę jakby tam była od zawsze. :razz: Pogoń za kotami - jest na to bardzo proste wytłumaczenie. Razem z Figą zostały przywiezione maskotki które pewnie były jej rzucane w domu na zabawę. Ona przynosiła a osoba rzucała daleko, ona biegła, łapała,tarmosiła i ... przynosiła dalej do zabawy. Jedna to bocian - puszysty, biało czarny, a druga to taka niby wiewiórka zwinięta w kłębek. Nasze koty które goni to jeden szaro-rudy kot wielkości wiewiórki,a dwa następne to biało czarne. Najbardziej goni najmniejszego, najbardziej potarganego. Nie rusza kota wielkości psa czarno-szarego. I to jest to rozwiązanie. Gryzienie jest formą zabawy dla Figi. W zasadzie to nie jest gryzienie ale lekkie zaciśnięcie zębów. A że ma ostre ząbki to tak jest to odbieranie. Nie jest aż tak delikatna jak inne nasze psy. Reasumując: - pies jest bardzo silny i na zwykłej obroży będzie ciągnął. Jak do nas przyjechała to miałem spory problem aby ją utrzymać. - nie powinna być w domu z kotami i innymi małymi zwierzętami. Będzie na nie polować. - potrzebuje aktywnego ruchu - to jest warunek konieczny. Może zostać dobrych kilka godzin, ale potem godzina gla figi. - toleruje inne psy ale pod warunkiem że są one uległe. W innym przypadku dąży do konfrontacji. - posiadanie kotów wymaga ogromnej pracy i ostrożności (nie gwarantuję powodzenia). - koniecznie trzeba wysterylizować Mieszkanie w bloku nie jest miejscem złym ale trzeba mieć świadomość jej potrzeb. I trzeba mieć tolerancyjnych sąsiadów. Nie będzie miała większych problemów z asymilacją. Niewątpliwie jest to bardzo fajny pies, świetny towarzysz dla człowieka który świadomy zalet i wad będzie nad nią pracował. Radosny i bardzo żywiołowo okazujący emcje. Bardzo czujny (mam wrażenie że chce wszystko kontrolować i nic nie może mu ujść uwadze i przez to ma trochę problem ze spaniem, nawet jak jest zmęczona. Każdy ruch od razu ją pobudza). Najlepiej śpi zamknięta w pokoju z kompletnym bezruchem (u nas z małolatą). Ale ruch do toalety jest z daleka wychwycony. I jeszcze jedno - TO NIE JEST ŻADEN MIX JAMNIKA!! Odnosząc się do uwag że jest u nas źle traktowana - zawsze można zmienić DT. Nikt nie będzie na siłę przetrzymywał psa. My również mamy prawo wyboru i zrezygnować z opieki nad powierzonym psem. Mając na względzie również dobro własne jak i psa, jak i dobro innych zwierząt przebywających u nas. Jeśli zadanie nam powierzone będzie niewykonalne. Staramy się realizować zobowiązania najlepiej jak możemy. W przypadku niezadowolenia z naszej pracy oczekujemy zabrania psa do innego miejsca. Nic na siłę. Zgadzając się na opiekę podejmujemy decyzję na podstawie dostarczonych nam informacji. Każde zatajenie jakiegoś faktu wcześniej czy później wyjdzie. I potem nie interesują nas dobre rady pod tytułem - telefon do trenera. Potrafimy sobie poradzić z wieloma sytuacjami sami, ale nie będziemy wszystkiego rzucać i np. alienować kotów bo ktoś coś przemilczał albo nie dopowiedział. Oczekujemy uczciwości. Czy to dużo?? Nie sądzę. Proszę o wyjaśnienie kto jest opiekunem Figi. Jeśli nikt to spotkaliśmy się po raz pierwszy z ewidentnym podrzuceneiem nam psa. Wówczas zmienia się wiele i chcielibyśmy mieć jasną sytuacje. TZmestudio Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.