Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Cieszmy się z tego,że Figa trafiła do tak wspaniałego domku jaki masz mestudio i że trafiła na Ciebie. U Ciebie odnajdzie spokój i się zresocjalizuje.Wierzę w to. Pierwsze efekty już są. Dziękujemy.

  • Replies 451
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[FONT=Times New Roman]Może ja mam inna wizje, ale ja sama mam sunie i nigdy w życiu jej nie uderzyłam, ale za to gazeta, jak była mała to była w ruchu! Ale jak widać na przykładzie Figi takie traktowanie przez właścicieli nic nie dało:([/FONT]
[FONT=Times New Roman]To nie było broń boże znęcanie, bo Figa i tak nic sobie z tego nie robiła, [/FONT]
[FONT=Times New Roman]mestudio ma rację to, że ja wzięli to trzeba przyznać, że to dobrzy ludzie tylko, że gdzieś po drodze im się nie udało:([/FONT]
[FONT=Times New Roman]co do wychodzenia na dwór i jej spuszczania to ja tak zrobiłam ale później miałyśmy problem bo ona się z nami ganiała;)[/FONT]
[FONT=Times New Roman] [/FONT]

Posted

Trudno mi się wypowiedzieć co do obroży uzdowej bo nigdy takiej nie potrzebowałam, zastanawiam się też czy w naszym super mieście słyszeli o czymś takim. Jak poszłam zaczipować psa to nie mieli paszportów ponieważ do tej pory nikt nie prosił o taką usługę.
Figa jest tak gruboskórna i mocna, że wcale mnie nie dziwi, że nic sobie nie robiła z poklepywania po tyłku. To naprawdę silny, mocno zbudowany pies, czego nie oddają zdjęcia.
Figa pięknie dziś czekała na mnie. Przywitała mnie radośnie skokami i przytulankami. Poszłyśmy na spacerek, porzucałyśmy sobie jabłka z prywatnego drzewa (Figa nawet skosztowała). Niestety chwilami wściekle szczeka na koty, jakby coś sobie ubzdurała i szkoda mi tych moich biedaków bo nigdy się nie spotkały z takim traktowaniem.
Tak sobie myślę czy dobrą karą dla Figi po każdym ataku na kota może być zaprowadzenie jej do pustego pokoju na kilka minut żeby sobie przemyślała sprawę czy warto.

Posted

TŻ ciągle krytykuje moje pomysły względem Figi, ale prawdą jest, że to przy nim Figa jest fajna, a przy mnie rozbrykana na maxa. Dziś mnie załamała dziewczyna:-), a jak pojawił się TŻ to zrobiła się całkiem normalna, nie licząc prób dopadania kotów.
Kiedy byłam z nią sama cały czas napastowała mnie domagając się zabaw ode mnie i od jamnika, który w końcu się na nią wkurzył. Położyłam się na chwilę chcąc sprawdzić jak się zachowa i doczekałam się ściągnięcia ze mnie przykrycia, dosłownie złapała w pysk i zaczęła tarmosić.
Już wie, że śpi w pokoju córki i sama sobie tam poszła i została wieczorkiem. Leży sobie na kanapie i ciamka swojego bociana.
Boi się odkurzacza. Jak go włączyłam uciekła bokiem starając się być jak najdalej od niego, a do tego natychmiast nasiusiała na legowisko. Musi się go bać bo dziś była sama 8 godzin i nie zrobiła nawet kropelki w domu mimo tego, że ma ciągle całą miskę wody pod nosem.
Jest taka fajna jak jest TŻ w domu, a taka straszliwa jak jest tylko ze mną:-), widać nie radzę sobie, ale za to bardzo ją lubię na spacerkach, jest wtedy wyjątkowo radosna i taka zafascynowana wszystkim wokół.

Posted

Ewo, jeżeli to jest wyjście,to moze pomóc w układaniu, zafunduję dla Figi taką obrożę. I wyślemy kurierem albo po prostu przez pocztę. Strasznie mi głupio, jeżeli chodzi o Wasze koty. Wszak do tej pory miały spokój. Niestety, miałyśmy jak się okazuje zdecydowanie za małą wiedzę o suni i inny obraz. Jest faktem,że przez prawie całą drogę usiłowała przejść do mnie lub Agnieszki i się poprzytulać. Najwyraźniej tej suni brakowało kontaktu z człowiekiem, tak jak to my czynimy ; mizianie, głaskanie, gadanie do psa, zabawy na spacerach itp. Ewa

Posted

Możliwe, że taka obroża będzie lepsza od kolczatki. przyznam się, że bez kolczatki z nia ja osobiście nie wyjdę bo mnie na schodach już zabije. Ja jestem z tych słabeuszy niestety, a Figa same wiecie jak pięknie ciągnie i z jaka siłą. Jak ma kolczatkę to wcale nie ciągnie tylko spokojnie sobie chodzi lub biega za piłką, sama świadomość powoduje, że jest spokojniejsza.
Dziś była troszkę gorsza noc bo okazało się, że jak ktoś w nocy przejdzie się po domu to Figa natychmiast chce wyjść bo myśli, że to już się wstaje więc był spacer w środku nocy.
Teraz jesteśmy po trzecim spacerku, bardzo radosnym zresztą, szkoda, że jest tak zimno. Figa zjadła śniadanie i zaraz zameldowała się pod drzwiami córki aby sobie poleniuchować jeszcze.
Wczoraj Fidze bardzo smakował biały ser, taki prawdziwy wiejski. Dziś nie dojadła śniadania, z czego wniosek, że jak jej dam bardzo dużo jedzenia to nie będzie szalała aż pęknie.

Posted

Figa dalej jest w ogromnej opozycji do koteczków. Sama do nich startuje niestety. Każde poruszenie się kota wywołuje szaleństwo. Ponieważ małe koty muszą się chwilami wyszaleć, Figa poszła do zamkniętego pokoju na całą godzinę. Leżała tam bardzo grzecznie na kanapie, nie szalała na odgłosy zabaw kocich ani na inne dobiegające z domu. Kiedy wyszła bo koty poszły spać znowu zaczęła na nie atak i nieustanne szczekanie, no może są przerwy 10 sekundowe. Ciekawa jestem czy ona się przyzwyczai do tych zwierząt. Z drugiej strony uważam, że gdyby byłą w domu bez kotów, łatwiej by było ją opanować, dużo łatwiej. Teraz Figa jest dla odmiany z innymi pieskami na werandzie i też jest cicho. Potem zrobię inny eksperyment, zamknę koty w jednym pokoju i zobaczę jak wtedy zachowa się Figa. Chyba nagram pannę w akcji domowej abyście wiedziały jak to wygląda na miejscu:-).

Posted

Obroża treningowa może się przydać jeśli Figa będzie szczekać na koty - po prostu należy pociągnąć za kółko pod pyskiem psa i wydać polecenie "waruj"- przy okazji nauczy się komendy.Jeśli pies jest już przyzwyczajony do kagańca to założenie i używanie tej obroży nie będzie stanowiło żadnego problemu , jeśli nie ,to najpierw musi się do niej przyzwyczaić ( ma ją tylko nosić ale nie należy zapinać do niej smyczy).Powinno się udać.

Posted

Będziemy próbować w takim razie z obrożą. Właśnie wróciłyśmy z kolejnego spacerku po łąkach. Figa teraz jest w pokoju z jamnikiem, ale przez chwilę i jamnik ją denerwował, teraz zamilkła. Jak jest z dwoma staruszkami i pewną suczką to nie szczeka, a jak widzi jamnika i inną suczkę to jest zła. Ale tylko w domu tak reaguje na zwierzęta. Kiedy w ogrodzie spotkała jedynego wychodzącego z domu kota, to podeszła do niego i tylko powąchała, a potem odeszła.

Posted

Chyba to jest też kwestia zajmowania "jej" przestrzeni przez inne zwierzę ( tak to funkcjonuje w jej umyśle) Ale to jest kwestia czasu.Ona nigdy przedtem nie widziała kota ani nie znała zapachu kota. Proponuję jeszcze zapytać Pawła.

mestudio napisał(a):
Będziemy próbować w takim razie z obrożą. Właśnie wróciłyśmy z kolejnego spacerku po łąkach. Figa teraz jest w pokoju z jamnikiem, ale przez chwilę i jamnik ją denerwował, teraz zamilkła. Jak jest z dwoma staruszkami i pewną suczką to nie szczeka, a jak widzi jamnika i inną suczkę to jest zła. Ale tylko w domu tak reaguje na zwierzęta. Kiedy w ogrodzie spotkała jedynego wychodzącego z domu kota, to podeszła do niego i tylko powąchała, a potem odeszła.

Posted

Wygląda na to ,że Figę intrygują małe koty bo są bardzo ruchliwe i być może działa u niej naturalny popęd do pogoni za zdobyczą ( a ona taka trochę jamnikowata jest).Na pewno nie wolno zastawić jej nawet przez chwilę sam na sam z kociakami, bo może przekroczyć granicę , a jak już raz uda jej się polowanie to zawsze już będzie łowcą kotów.Jeżeli dorosły spokojny kot nie robi na niej wrażenia wskazany jest kontakt ( najpierw na zewnątrz) z takim osobnikiem jak najczęściej i obserwacja reakcji psa aby w razie czego zapobiec niepożądanemu zachowaniu.Figa dopiero uczy się życia, nie jest jeszcze całkiem dorosłym psem ,więc jest to najlepszy moment żeby pokazać jej co wolno, a co nie.

Posted

No z tym spotkaniem z kotem na zewnątrz to będzie raczej problem bo nasz kot wychodzi sporadycznie na spacery. Figę denerwują wszystkie zwierzęta w domu, zaczepia ostro każdego kota i psa jaki się w domu pojawi. Na zewnątrz problemu nie ma. W tej chwili koty i jamnikowata Pepsi są zamknięte w jednym pomieszczeniu, a Figa jest ze mną sama na większej powierzchni i jest spokojna. Zajęła się jedzeniem orzechów, które się suszą przy kominku. Chodzi sobie po domu i nic nie wzbudza w niej agresji. Nie jestem przekonana do tego, że Figa polubi bycie ze zwierzętami w domu, a już z pewnością nie powinna trafić do domu z jakimkolwiek zwierzakiem. Poobserwuję ją trochę i zobaczymy jak wypadnie test samotnicy:-).

Posted

W zasadzie to nie jest mój watek, ale może już czas aby zabrać głos. To ja jestem owy TŻ mestudio. I podzielę się kilkoma uwagami. Chciałbym podkreślić: uwagami.
Mestudio nie należy do osob, które poradzą sobie same z psami zwanymi przeze mnie w ułatwieniu "dominantami". Jest to osoba która wyprowadzi psy z pewnej depresji poczłowieczej - taki dobrze rozumiany rodzaj rekonwalescencji. Ale dominanty zawsze ją będą dominowały. Tak jest również z naszą prywatną wilczurzycą. I tu mam prośbę o bardziej staranną selekcję zwierząt do zajęcia się przez mestudio. Ja jestem żadziej w domu niż mestudio i w tym czasie musi sobie poradzić. To nie jest pretensja, tylko prośba.
Kolejna sprawa - Figa to pies o mentalności Amstafa (osoby które go kiedykolwiek obserwowały będą rozumialy z czego co wynika). Na szczęście nie był uczony agresji i dla tego nadaje się jeszcze do ułożenia. Nie jest ona czuła na ból tak jak "normalne" psy. Dla niej np. mocne pociagniece za sierść jest przyjmowane jako pieszczota (to nie jest żart). Myślę, że łatwiej jest mi nad nią zapanować bo jestem dość sporym chłopem z dużą ilością siły. Nie jest to żadna deklaracja że używam ją w stosunku do Figi (za coś takiego mestudio by mnie wygoniła z domu), ale sama świadomość Figi, że jest ktoś kto nad nią ma władzę (jest nadrzędny w stosunku do niej) działa uspakajająco. To jest trochę jak z kolczatką. Jest ważna sama świadomość że ją ma, a nie to że się za nią ciągnie. Może być na smyczy na totalnym luzie i nie będzie ciągnęła.
Co do kotów to jeśli one przechodzą sobie koło nosa ogonem ocierajac się o pysk to jest ok. Ale nie mogą wykonać żadnego nagłego ruchu. Nie mogą wskoczyć na stół, na łóżko,... Niech mi ktoś pokaże takiego kota :) Wspomniana przez mestudio gumka powoduje że nie zagryzie nam kota i że szczekanie zostanie w dużym stopniu zredukowane. Nie jest to metoda docelowa, ale jedynie środek przejściowy. Gumka zostanie zastąpiona przez materiałowy naryjnik jak w końcu trafimy do sklepu zoologicznego. Lub przestanie reagować.
W domu (w kojcu), jak juz wspomniałem, jest również inny dominant. Staramy się aby nie stykały się ze soba, wystarczyło mi jedno spotkanie aby się przekonać, że czeka nas prawdziwa próba sił o przywództwo. Nie możemy do tego dopuścić, bo obie są bardzo pewne siebie. W nowym domu raczej nie powinno być psów walczących o rewir.
Wczoraj wykonałem kolejny eksperyment sadzajac sobie ją na kolana w pozycji troszkę obezwłasnowolnionej (grzbietem do siebie). Wnioski są dwa: nie była sadzana na kolana od bardzo dawna. I drugi wniosek- nie ufa do końca człowiekowi. Po kilku minutach już było lepiej, ale prawdziwą ulgę przyniosło postawienie jej na ziemi co okazała uwaleniem się na moje nogi swoim filigranowym cielskiem. Lekcje powtórzymy, ale nie chcę aby za bardzo do nas sie przyzwyczaiła, bo będzie miała problem z asymilacja w nowym domu.
Figa jak na razie:
- nie jest psem agresywnym, ale z tendencją do dominacji
- potrzebuje stanowczego, nieagresywnego i ukształtowanego psychicznie właściciela
- potrzebuje dużo ruchu (inteligentnego ruchu np. zabaz z piłką, przynieś,...)
- z lękiem (i lekko agresywnie) reaguje na nagłe ruchy, dzwieki, stukania, strzelania, pukania na które nie ma wpływu
- rzeczywiscie duzo pije
- sygnalizuje dość wyrażnie, że potrzebuje się załatwić (nie ma znaczenie czy to jest środek nocy czy dzień). Najpierw piszczy, potem nachalnie piszczy a potem szczeka. Moja ulubiona pora spaceru na sikanie po dzisiejszej nocy to 2-3:00 nad ranem. A potem już śpi dalej snem szczęśliwym.
- w stosunku do psów niedominujacych jest prawie przyjazna
- w zimie przypnę ją do sanek i założę się że po przebyciu kilka kilometrów nawet nie zauważy że coś ciągnie. Ma w swych małych łapkach tyle siły, że aż zazrdrościć
- jak sie wylata i wychasa nie zwraca uwagi na przedmioty. Sadzę że owe niszczenie wynikało z nudów i z braku czasu aby się wychasała
- jest bardzo radosna i wdzięcznie raguje jak wracamy do domu. Nie wiem ile waży, ale owe ubite cielsko które skacze na uda z radości - bezcenne.
W tej chwili staramy się zapanować trochę nad jej emocjami. Uczymy gestów nie(wolno), siad, chodź,... Czasem lepiej wychodzi, czasem udaje że nie rozumie. Nie wiem jeszcze jak potoczy się sprawa kotów, ale to się okaże w ciągu kilku najbliższych dni.

To są moje uwagi i ja osobiscie ponoszę za nie odpowiedzialność.

TZ mestudio

PS
jestem prostym informatykiem i proszę przymykać oczy na moje błędy ort. w wypowiedzi

Posted

Ufff, jak zobaczylam, ze to TZ Mestudio, to zaraz mi sie przypomnialo jaki sajgon zrobilysmy u Nich w domu i juz widzialam ten sugestywny opis na forum... TZecie Mestudio, uwagi bardzo konstruktywne i fachowe. Na pewno bedziemy zwracac wieksza uwage na charakter psa i problemy jakie moga z nim byc, zanim radosnie pojawimy sie na progu ;) Figa byla taka "niespodziewajka", ktorej tak naprawde nie widzialysmy wczesniej i nie zdawalysmy sobie sprawy z jej mozliwosci wokalnych...Mam na oku kilka slicznych, cichutkich drobiazdzkow z Boguszyc, ale mysle, ze na razie sporo radosci i czasu pochlonie Figa :):):) /Agnieszka

Posted

Figa kiedy jest sama (bez kotów i psów wokół) zachowuje się zwyczajnie i nie stwarza problemów, sporadycznie szczeknie jak usłyszy jakiegoś psiaka na werandzie i tyle. W tej chwili wtuliła się we mnie i śpi.

Posted

Na kanapie w jadalni mamy taki zestaw wieczorową porą:
-przy kanapie na posłanku leży sunia Fiźka
-na kanapie z brzegu leży Figa
-potem siedzę ja z laptopem i kudłatym kotem na kolanach (Figa go nie cierpi)
- następnie na kanapie leży jamnik Pepsi, a za nim sunia Kropka
- przy kominku kłębią się trzy koty
Figa milczy i przygląda się, bezczelny kudłaty kocur skoczył nam prosto na kanapę w paszczę Figi, ale ona tylko zamruczała:-).
Sielankowy obrazek, szkoda, że nie ma komu zrobić zdjęcia.
Figa się wyciszyła - przynajmniej tak to chwilowo wygląda. Dziś mnie nie umęczyła, a tak się obawiałam tego dnia sam na sam.
Figa już nie gubi tyle sierści co przez dwa pierwsze dni. Owszem kłaki jej wyłażą, ale jest to już dużo mniej, a widać je bo są czarne, a my wszędzie mamy jasne podłogi.

Posted

z tego co czytam TZta mestudio to wydaje mi się, że on sobie radzi i wszystko co napisał ma sens :)

co do uzdy - ODRADZAM! to jest niebezpieczne (chyba chodzi o kantarek tak?) - takie coś nie uczy nieciągnięcia, takie coś może uszkodzić wręcz kręgosłup. to wymyślił ktoś, kto na siłę chce być pozytywny bez pozytywnych wyników dla psa ;)

do pracy nad nieciągnięciem tylko obroża i smycz niewyciągana (nie flexi) - normalna smycz najzwyklejsza. i cierpliwość. jeśli to zbyt mały argument to kolczatka, i jak pisze TZ mestudio - nie żeby psa maltretować, tylko zebr pracować, chwilowo. jak się wie jak tego używać, to naprawdę psu może pomóc.

szczekanie też myślę, że dobrze staracie się wyeliminować. jeśli ona się w czymś na pysku uspokaja, to dobrze.

no i jeśli to nie jest tak, że ona zawsze gania koty - to myślę, że spoko. jeszcze ją trzeba nauczyć, ze się nigdy kota nie goni, ale jak to nie jest amok jakiś jak widzi kota, to naprawdę da się zrobić.

jakby coś to dzwońcie po rady :) każdy przypadek jest ciekawy i się można wiele nauczyć :)

Posted

Witam wszystkich,

Chciałam przekazać że dzisiaj dostałam pierwszy telefon w sprawie Figi:), podałam Pani linka z jej wątkiem żeby sobie poczytała:):):)
Małgosia

Posted

[quote name='MiK']Witam wszystkich,

Chciałam przekazać że dzisiaj dostałam pierwszy telefon w sprawie Figi:), podałam Pani linka z jej wątkiem żeby sobie poczytała:):):)
Małgosia[/QUOTE]

Proszę pamiętać, że Figa musi mieć stanowczego właściciela, brak innych zwierząt w domu oraz brak dzieci!!! Jest bardzo silna i niedelikatna. Wczoraj specjalnie gryzła moją córkę, skakała na nią na łóżko i gryzła za nogi i ręce - dla Figi była to zabawa, ale dla dziecka nie jest to zabawne. Mnie też niestety złapała mocno zębem, złapała też za rękaw i ciągnęła bez opamiętania. Ona w ten sposób chce się bawić i ja to rozumiem, ale nie chciałabym aby wędrowała od jednego domu do drugiego jeśli przeoczymy jakąś informację.
Figę powinniśmy wysterylizować bo ma pewien problem natury seksualnej jak widzę i wtedy robi się złośliwa i napastliwa, tzn. traci zupełnie kontrolę nad sobą i szaleje.

Posted

Hmmmmm, dom dla Figi to musialby w tej chwili byc takiej klasy jak DT u Mestudio, aby Figa nie wlazla komus na glowe i sie nie rozbrykala jak u poprzedniej wlascicielki... Mestudio, moglabys sie dowiedziec ile kosztuje sterylka u weta u Ciebie? /Agnieszka

Posted

Witam na wątku. Przyznam ,że sama poleciłam Zuzie1954 obrożę treningową ponieważ miałam pozytywne doświadczenie przy pomocy takiego modelu - psa nie można było wyprowadzać na zwykłej obroży bo mógł ręce pourywać,kolczatka okazała sie nieporozumieniem i była niebezpieczna dla psa i dopiero kantar okazał się wybawieniem.Wcześniej oczywiście pies został przyzwyczajony do kagańca i założenie kantaru nie było problemem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...