Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Matko, Mestudio ja nie wiem jak my Ci wynagrodzimy to poswiecenie, powaznie... nic tak nie odprowadza mnie do szalu jak bezproduktywne darcie dzioba (kto slyszal Fige ten wie o czym mowie...) takie, ktorego nie da sie w zaden racjonalny sposob uciszyc, zajac itp.... z opisu widac, ze to moze byc fajna, miziasta sunia, tylko jest tak gigantycznie zaniedbana :( /Agnieszka

  • Replies 451
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Sunia ma cudny głos:-), mocny, niski. Normalnie szaleństwo. Zastanawiam się czy dobrze się stało, że trafiła do domu ze zwierzętami, szczególnie o koty mi chodzi.
Ona jest fajna dziewczynka, jak wracałyśmy ze spacerku to grzecznie usiadła na werandzie pod drzwiami wejściowymi do dalszej części domu i czekała aż odepnę smyczkę. Pysio ma takie zadowolone i cieszyła się rano jak do mnie przyszła. Jest ładna, nieproporcjonalna, ale ma swój specyficzny urok, taki trochę zabawny. Jest mocno zbudowana, ma krótkie łapki, a stópki jak kaczuszka.

Posted

Dlaczego ten wpis jest taki ...???. Przecież pisałyśmy obydwie z Małgosią, że jest to trudny pies po bardzo trudnych przejściach. A jak zachowują się ludzie po takich przejściach ???-tak samo!!! a pies może tylko szczekiem to podkreślić. Chcielibyście obrywać za każde potknięcie strzałem w łeb przez 1,5 roku ???? A ona dostawała,i to częściej niż myślicie!!!Można wytrzymać bez sikania 14 godzin.??? A ona musiała!!! A brak dostatecznej ilości jedzenia???? A ona była głodna nie raz. Chcielibyście siedzieć za karę w jednym miejscu przez ileś godzin bez możliwości poruszania się po domu, bo może kanapkę zepsuje??? A jak byscie się ruszyli to w łeb.. No i co Wy na to czy to jest śmiechu warte?Dom tymczasowy to nie zabawa tylko bardzo ciężka praca. My zdajemy sobie z tego sprawę.QUOTE=ostatniaszansa;15485772]"cudowny glos"... to tylko Mestudio moze tak powiedziec o psie, ktory sie od wczoraj pruje niemalze nieprzerwanie u niej w domu :):):) /Agnieszka

Posted

Ten wpis jest taki, bo kazdy na watku ma prawo sie wypowiedziec, a zwlaszcza ktos kto po psa jechal, spedzil z nim kilka godzin i slyszal nieustajace szczekanie, o ktorym wczesniej pisalam, ze jest rzecza dla mnie nie do przejscia. Tne wpis jest taki, bo w tym watku bedziemy pisac duzo o Fidze, komentowac glosne szczekanie i rozne takie, bo to ze sie wie, ze pies byl w kiepskich warunkach nie oznacza, ze szczekania nie slychac i moze ono byc uciazliwe. Ten wpis jest taki, bo uwazam, ze jak na koncu stawiam trzy sloneczka, to widac wyraznie, ze jest to zartobliwe. A wiecej nie chce mi sie juz pisac /Agnieszka

Posted

słuchajcie, nie ma co się kłócić. niech mestudio zadzwoni wieczorem na spokojnie do Pawła, Paweł naprawdę postara się pomóc, zrobi co się da.

konieczny będzie dokładny wywiad, znaczy opisy dokładne co się dzieje, jak się dzieje itd. nawet jakieś rzeczy, które wydają się bez znaczenia. wiemy, że Figa ma dzieciństwo w plecy i nie nauczyła się niczego. szczeka z jakiegoś powodu i albo trzeba go odkryć albo po prostu zrobić tak, żeby przestała.

najlepsza byłaby pomoc na miejscu, ale nie jesteśmy w stanie teraz podjechać. być może, jeśli będzie to konieczne, bo rady telefoniczne nic nie dadzą, będziemy musieli wpaść (może jakiś zwrot kosztów benzyny? wiem, że nie ma kasy, dlatego proponuję najpierw konsultacje telefoniczną, czasem wystarcza!).

tylko musi być chęć pracy z Figą - to jest najważniejsze! jeśli będzie praca to Figa szybciej stanie się "normalnym" psem, szybciej znajdzie dom, mniej będzie się darła i w ogóle :)

Posted

Mestudio bardzo powaznie podchodzi do sprawy zajecia sie Figa, traktuje to odpowiedzialnie, chce poswiecic jej duzo czasu i mozna powiedziec, ze z nieba nam spadla, bo gdyby nie ona, to Figa dalej siedziala by w tym chorym domu. Trzymam kciuki, aby pan Pawel mogl podpowiedziec sensownie jak mozna Fige wyciszyc, uspokoic i sprawic, aby poczula sie pewnie, bo to chyba jest jej najwiekszy problem.:( /Agnieszka ps.Jezeli ktos czepia sie niewiadomo czego w moim komentarzu, to czuje sie w obowiazku zareagowac, bo czasy cenzury sie konczyly.

Posted

Nie neguję tego- oczywiście że każdy może się wypowiedzieć. Dlatego napisałam bez ogródek -dlaczego szczeka. Dlatego z samego rana poprosiłam Pana Pawła o pomoc. Dlatego,że chcemy pomóc mestudio, w sposób dostępny nam w tej chwili. Mamy wspólny problem i trzeba go rozwiązać. [quote name='ostatniaszansa']Ten wpis jest taki, bo kazdy na watku ma prawo sie wypowiedziec, a zwlaszcza ktos kto po psa jechal, spedzil z nim kilka godzin i slyszal nieustajace szczekanie, o ktorym wczesniej pisalam, ze jest rzecza dla mnie nie do przejscia. Tne wpis jest taki, bo w tym watku bedziemy pisac duzo o Fidze, komentowac glosne szczekanie i rozne takie, bo to ze sie wie, ze pies byl w kiepskich warunkach nie oznacza, ze szczekania nie slychac i moze ono byc uciazliwe. Ten wpis jest taki, bo uwazam, ze jak na koncu stawiam trzy sloneczka, to widac wyraznie, ze jest to zartobliwe. A wiecej nie chce mi sie juz pisac /Agnieszka

Posted

no wiec trzymamy kciuki za Figusie :) to sliczna, inteligentna sunia, pelna energii i zyczliwosci, a jej zachowanie spowodowane jest brakiem opieki, zainteresowania itp. To cud, ze nie jest agresywna, ze nie ucieka od ludzi... bedzie z niej jeszcze fajny piesek :):):) /Agnieszka

Posted

Nie rozumiem tego poruszenia w wątku.
Wydaje mi się, że nikt nie wie jak była traktowana Figa tak naprawdę bo nikt z tymi ludźmi w domu nie przebywał i nie obserwował tego. W przekazach zaś od jednej osoby do drugiej bardzo często powstają na końcowym etapie przekłamania i różne takie historie.
Ja np. zupełnie nie odebrałam Figi jako psa trudnego czytając ten wątek od początku. Nikt nie napisał jak dobitnie ona szczeka i byłam wczoraj bardzo zaskoczona. Każdy pisał jaka miła, wspaniała, cudna itp, i źle traktowana, ale nigdzie nie było napisane o tak wielkiej skali problemu, a problem jest ogromny u małego gamonia:lol:.
Na dzień dzisiejszy nie wiem czy i jak sobie poradzę, ale ktoś na początek musi spróbować. Może się okazać, że Figa potrzebuje fachowca, a ja nim nie jestem.
Figa grzecznie spędziła czas oczekiwania na werandzie. Troszeczkę nasiusiała i nic nie zniszczyła - celowo zostawiłam jakieś buty. Była na spacerku i się wysiusiała, pójdzie za chwilę na spacerek drugi, a o 17 będzie już TŻ w domu.
Do Pana zadzwonię wieczorem.

Posted

TŻ zadecydował, że nie będziemy dzwonili. Obserwujemy małą niunię i tak naprawdę dziś szczeka tylko w uzasadnionych sytuacjach. Oczywiście szczeka często bo jej się wszystko wydaje zagrożeniem, ale nie jest już to szczek w niebo tak jak wczoraj. Ona dziś szczeka na koty, jest nimi bardzo zaciekawiona bo one sobie chodzą obok niej i mają gdzieś ten szczek. Niestety próbuje je gonić, atakować, a to bardzo niedobrze. Ale dajmy jej jeszcze czas na poukładanie sobie kotów w głowie.
Kiedy wróciłam do domu pięknie się cieszyła, skakała na mnie z radością jakby mnie znała od zawsze. Poprzytulałyśmy się, pogłaskałyśmy po pleckach i mordce, witając mnie nawet raz nie szczeknęła. Cieszyła się jak normalny pies.
Na dwórku biegała z radością za piłeczką, ładnie się załatwiła.
Uważam jednak, że należy jej w przyszłości szukać domu bez zwierząt bo jeśli nawet przyzwyczai się do naszych to w nowym miejscu może znowu nieco zdziczeć na widok innych kotów.
W domu jest chwilowo cisza, psiak nie szczeka. Dwa następne dni i cały weekend będę ciągle w domu więc poobserwuję ją bardziej.
Do Pana Pawła zadzwonimy jeśli okaże się, że dziś się pomyliliśmy i wcale sobie nie radzimy.

Posted

Najwyrazniej Figusia potrzebowala stabilizacji... a koty, zwlaszcza maluchy faktycznie bardzo ja fascynowaly, hihi. Podjada orzechy? Moja ma jednego, ale na razie schowalam - bedzie na deser albo w nagrode :) /Agnieszka

Posted

Agnieszko, trudno mówić o stabilizacji po jednej dobie.
Upodobała sobie do nielubienia tego miluśkiego kota z puszystym ogonkiem bo on zmyka przed nią dość często. Ten kot lubi też dużo biegać i ona myśli, że jej ucieka.

Posted

Tak, tego potarganego. Nutka też mu nie pasuje. Dwa młode koteczki dużo brykają. Teraz np. Figa siedzi cicho jak trusia przy TŻ i pilnie obserwuje wszelkie spacery kocie. Odi - ten tygrys szablozębny usiadł Fidze pod nosem żeby się podrapać i dzielnie to zniosła:-). Siedzi jak zaczarowana, zafascynowana przyglądaniem się i milczy.

Posted

mestudio - to dobre wiadomości,:lol:bardzo się cieszę.:lol:

mestudio napisał(a):
TŻ zadecydował, że nie będziemy dzwonili. Obserwujemy małą niunię i tak naprawdę dziś szczeka tylko w uzasadnionych sytuacjach. Oczywiście szczeka często bo jej się wszystko wydaje zagrożeniem, ale nie jest już to szczek w niebo tak jak wczoraj. Ona dziś szczeka na koty, jest nimi bardzo zaciekawiona bo one sobie chodzą obok niej i mają gdzieś ten szczek. Niestety próbuje je gonić, atakować, a to bardzo niedobrze. Ale dajmy jej jeszcze czas na poukładanie sobie kotów w głowie.
Kiedy wróciłam do domu pięknie się cieszyła, skakała na mnie z radością jakby mnie znała od zawsze. Poprzytulałyśmy się, pogłaskałyśmy po pleckach i mordce, witając mnie nawet raz nie szczeknęła. Cieszyła się jak normalny pies.
Na dwórku biegała z radością za piłeczką, ładnie się załatwiła.
Uważam jednak, że należy jej w przyszłości szukać domu bez zwierząt bo jeśli nawet przyzwyczai się do naszych to w nowym miejscu może znowu nieco zdziczeć na widok innych kotów.
W domu jest chwilowo cisza, psiak nie szczeka. Dwa następne dni i cały weekend będę ciągle w domu więc poobserwuję ją bardziej.
Do Pana Pawła zadzwonimy jeśli okaże się, że dziś się pomyliliśmy i wcale sobie nie radzimy.

Posted

Figa pięknie przespała większość nocy. Wybrała sobie jedno puchate legowisko obok nas jeszcze zanim poszliśmy spać i położyła się. Niestety potem koty zaczęły się ruszać i znowu obszczekała wszystko więc poszła na noc do córki. U córki jak się okazuje śpi w łóżku. Córka mówiła mi dziś rano, że zanim zaśnie to ciamka i drapie swoją zabawkę, ale potem się wtula i śpi spokojnie. Rano siedzi cichutko pod drzwiami i czeka aż otworzę pokój. Na spacerku jest pocieszna i bardzo zaaferowana wszystkimi nowymi zapachami. Chodzimy rano na łąki za ogrodzeniem więc psiaki mają gdzie biegać.
Nie wiem czy Figa kiedykolwiek chodziła bez smyczy i nie wiem czy mi nie zwieje gdybym ją odpięła. Chwilowo ma rozciągającą się na kilka ładnych metrów smycz i nie narzeka.
Osobiście nie widzę aby pies był zaniedbany fizycznie czy psychicznie. Psa zwyczajnie nie umiano od małego poprowadzić gdyż ludzie Ci nie planowali takiego stworzenia w domu. Figa jest nadpobudliwa, energiczna, a oprócz tego zwyczajna jak każdy pies bo szuka kontaktu z człowiekiem. Jest zadziwiona kiedy leży sobie, a ja podchodzę do niej i ją głaszczę.
Uważam, że już sam fakt, że psa po znalezieniu na ulicy zostawiono w domu, dobrze o tych ludziach świadczy. Wydaje mi się, że ktoś mógł ukierunkować tych ludzi na to jak z tym psem postępować zamiast wpadać w panikę i umacniać się w przekonaniu i nas tutaj, że są źli i bardzo źle traktują psa. Ja wcześniej napisałam, że nie można oceniać ich postępowania bo nikt u nich nie mieszkał. Jedynie fakt, że Figa zostawała w domu na 14 godzin dziennie wygląda kiepsko no i podawanie wody wg uznania. Nie widzę aby pies był zagłodzony, chudy czy cokolwiek innego. Nasze pieski jedzą też dwa razy dziennie tak jak to było u Figi. Myślę, że gdyby Figa dostawała większe porcje jedzenia dziś byłaby beczką nie mogącą się poruszać bo ruchu tam miała chyba niewiele.
Na dzień dzisiejszy Figa wymaga bycia z człowiekiem blisko, głaskania, obserwowania jej. Trzeba ją trochę okiełznać jeśli chodzi o jedzenie bo zjada swoje i potem próbuje zjeść z misek innym i nie reaguje na swoje imię. Mogę to wytłumaczyć faktem, że była zawsze w domu sama i uważa, że wszystko co wsypię do misek jest jej, a nie tym, że dostawała mało jeść.
Ona zwyczajnie nie chce słyszeć co się do niej mówi, a nawet tego, że się do niej mówi i tyle.
Martwią mnie te koty, nie wyobrażam sobie aby przez dłuższy czas było tak jak jest.
Jak ktoś się na mnie obrazi za mój wpis to trudno, jakoś przeżyję :-).

Posted

Mestudio, jestes najwlasciwsza osoba do wypowiadania sie na temat Figi - obserwujesz na codzien jej zachowanie, widzisz jak reaguje na koty, na Was itp... bardzo sie ciesze, ze Figa odnajduje sie w nowej sytuacji. /Agnieszka

Posted

[FONT=Times New Roman]Mestudio ja znam tych ludzi i wiem, że ich [/FONT][FONT=Times New Roman]się nie da ukierunkować w żaden sposób oni porostu wiedza swoje! Mówiłam im, że psa nie wolno bić, jeśli juz to straszyć gazetą a oni swoje smyczą, łyżką do butów, ręką i musiała siedzieć w jednym miejscu
-tam na zdjęciu jest kawałek jej posłania przy łazience w koncie, bo za bardzo sie z niej sypało na podłogę i wiecie jak to jest przykro jak pies chce do ciebie podejść a ty wiesz, że jak podejdzie to dostanie. A jak pan przychodził do domu to sikała na jego widok ze szczęścia? Chyba nie:(
I to jest ich wina, że Figa jest taka ! Wcześniej mieli jamnika i tez wcale nie lepiej go traktowali tylko, że to juz był dorosły pies! I jak walnął mu kręgosłup , wcale o niego nie walczyli:([/FONT]

[FONT=Times New Roman]Małgosia[/FONT]

Posted

Małgosiu, a czy Ty to widziałaś czy Ci o tym opowiadali właściciele psa? Bo żeby opowiadać ludziom - przyznawać się oficjalnie - że psa bijemy łyżką do butów itp. to trzeba być raczej chorym. Posłanie przy łazience to nie problem, nie każdy życzy sobie aby pies spał w salonie, jadalni czy sypialni.
Ja się pytam czy Ci ludzie opowiadali ze szczegółami - bijemy Figę smyczą, bijemy Figę łyżką do butów, nie dajemy jej pić, nie pozwalamy jej się ruszać. Skąd te rzeczy wiadomo, czy nagminnie ktoś był tego świadkiem?

Posted

tak, ja byłam świadkiem tego wszystkiego i zawsze się o nią kłóciłam, raz nawet powiedziałam ze lepiej Figa by miała w schronisku niz u nich, powiem tak ja uwielbiam zwierząta i wiem że one są bezbronne i skazane na ludzi

Posted

Problem z posłaniem nie polegał na jego lokalizacji tylko na zakazie ruszania się z tego miejsca i ponoszeniu konsekwencji z tego tytułu przez Figę - o czym Małgosia powyżej napisała.

mestudio napisał(a):
Małgosiu, a czy Ty to widziałaś czy Ci o tym opowiadali właściciele psa? Bo żeby opowiadać ludziom - przyznawać się oficjalnie - że psa bijemy łyżką do butów itp. to trzeba być raczej chorym. Posłanie przy łazience to nie problem, nie każdy życzy sobie aby pies spał w salonie, jadalni czy sypialni.
Ja się pytam czy Ci ludzie opowiadali ze szczegółami - bijemy Figę smyczą, bijemy Figę łyżką do butów, nie dajemy jej pić, nie pozwalamy jej się ruszać. Skąd te rzeczy wiadomo, czy nagminnie ktoś był tego świadkiem?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...