Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

tripti napisał(a):
a wiesz może w jakim wieku on jest? kwarantanna na Paluchu do rzecz święta... nawet jednego dnia nie odpuszczą, ale to uzasadnione. Tylko jak bywałam na Paluchu to można było bez problemu oglądać psiaki w kwarantannie, aż 26 adopcji to dużo... tyle, że tyle samo przybyło :(


Nigdzie nie napisałam, ze nie można oglądać psów w kwarantannie, sama oglądam je bardzo często. Nie można z nimi wychodzić na spacery, nie mozna adoptować, właścicel ma prawo psa odebrać w każdej chwili, to też napisałam.

  • Replies 167
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

kakadu napisał(a):
a ja slyszalam ze jest tak, ze wlasciciel moze psa odebrac w kazdej chwili; dwa lata temu tak bylo na 100%


właściciel tak, tylko musi się wylegitymować czymś :) ale nawet nie zawsze, bo jak pies pozna i ucieszy się to nawet nie trzeba książeczki pokazywać.

Alekssandra, mój wpis nie był do Ciebie, bardziej do Awit, która martwi się, że maluszka nikt nie wypatrzy podczas kwarantanny, bo schowany.

Posted

tak naprawde to wystarczy napisac oswiadczenie, ze sie wlasnie tego psa zgubilo (maja specjalne druki) wiec gdyby ktos bardzo chcial to nie ma problemu
tylko ze musi sie znalezc ktos, kto by chcial... :roll:

Posted

kakadu napisał(a):
tak naprawde to wystarczy napisac oswiadczenie, ze sie wlasnie tego psa zgubilo (maja specjalne druki) wiec gdyby ktos bardzo chcial to nie ma problemu
tylko ze musi sie znalezc ktos, kto by chcial... :roll:


Nie wiem właśnie czy tak jest też na paluchu. Zresztą, kto by chciał wziąźć...
Jak go ktoś wypatrzy to jeszcze te parę dni poczeka, na koniec kwarantanny.
Oby nie zachorował tylko.
Tylko jak ma ktoś go wypatrzeć, jeśli siedzi tam, gdzie nikt z gości nie ma dostępu.
W ten weekend mają być dni otwarte na paluchu.
Panie Boże, niech on będzie na widoku, może ktoś się zakocha...

Posted

ale ja tak nie mogę zrozumieć jak to nie mają wstępu, zawsze można oglądać psiaki na kwarantannie i nawet do tych pomieszczeń można wejść, też mam psa z kwarantanny i za każdym razem jak tam byliśmy to nikt nigdzie nie zabraniał nam wchodzić.

Posted

Gdyby znalazł się chętny, zawsze można psa wyciągnąc, twierdząc, ze to odbiór psa własnego, znam osoby które odbieraly psa bo pies rozpoznal albo bo ksiażeczka mi się zgubiła, trzeba tylko się wylegitymować, powiedzieć dwa sensowne słowa.

Kwarantanna to dwa pawilony, budynek od środka i klatki zewnętrzne, psy maja przejście okienkowe. Nie wolno nikomu oglądającemu wchodzić do pawilonów, psy się ekscytują, jeśli opiekun będzie robił coś w stylu szczepienie psa lękowego, moze zostać ugryziony, dlatego za każdym razem należy zachowywać się logicznie, wchodzić tam gdzie można a tam gdzie nie można wymagać asysty pracownika schroniska i tez wchodzić, obejrzenie psów na kwarantannie nie jest żadnym problemem, natomiast wchodzenie do klatek z psami w kwarantannie czy w ogóle otwieranie klatek przez gosci schroniska, narusza zasady bezpieczeństwa i nie powinno mieć miejsca.

Mam nadzieję, że wszystko już jasne, jutro i w niedzielę będę w schronisku.

Spokojnej nocy. Awit czy jest jakikolwiek odzew na ogłoszenia, psinka strasznie sympatycznie wygląda, piesek jest maly i młody czy macie dla niego imię?

Sprawdzę do kiedy ma kwarantannę i mam nadzieję, ze stanie się cud wcześniej albo miejsce mi sie na niego zwolni, może uda mi sie go umieścic pod biurem ale to sa bardzo małe klatki.

Posted

Na moje ogłoszenia z neta cisza. Na papierowe zadzwoniła pani, ale pytała o suczkę.
Po rozmowie zadzwoniłam do niej, bo nie byłabym sobą gdybym nie próbowała pomóc. Spytałam czy dzwoniła na paluch i okazało się, że ta pani szuka małej suczki dla siebie. Więc zaproponowałam że mogę pomóc jej znaleźć.
Pani ma ok 70ki, ma yorka staruszkę i miała jamniczkę, która umarła-staruszka.
Znowu zadzwoniłam do pani, z propozycją zapoznania się, by miała do mnie zaufanie itd.
A w ogóle to mieszka po 2 str ulicy. Umówiłyśmy się pod jej blokiem, jak leciałam z psami do parku.
Była z koleżanką. Zaproponowałam pani schronisko, podobała się jej moja Tereska z palucha i pani powiedziała, że następnego dnia pojedzie. Razem z koleżanką.
To wszystko było w sobotę tydzień temu, ale czy w niedzielę pojechała to nie wiem.
Nie miałam odwagi dzwonić, w trakcie rozmowy mówiłam, że jestem chętna do pomocy, jakby miała pytania odnośnie psa ze schroniska, zachowania itd. Wspomniałam, że mam znajomą wolontariuszkę, itd.
Nie zadzwoniła do mnie a ja nie chciałam być natrętna.
Alekssandra, nie było w niedzielę 2 starszych pań? Miłych, jedna większa i okrąglejsza?

Posted

oj tak to może być ciężko, a po numerku nie można sprawdzić czy adoptowana?

czyli jednak ogłoszenia papierowe przynoszą porządany efekt... też właśnie zmierzam ku tej metodzie. Jutro będzie pewnie ruch na Paluchu... może wystawią gdzieś bliżej malucha...

Posted

Po numerach suk adoptowanych, mniejszych z poprzedniej niedzieli.... Może i można ale czy wolontariusze mają dostęp...
Może i mają, w końcu to nie żadna tajemnica, które psiaki poszły do domków.
Na papierowe ogłoszenie odnalazł się właściciel psiaka, którego znalazłam 1,5 roku temu, miałam go parę dni.
Gdyby nie to, nie znalazłby się, mnóstwo ludzi nie ma i nie będzie miało internetu.

Posted

Dni adopcji bardzo udane, dalysmy 6 psow do adopcji, super domy, a 7 panstwo wypatrzyli na stronie psyzpalucha, czy byly dwie starsze panie, to Ci niestety nie powiem bylo bardzo duzo ludzi i jak rozmawiasz z jednymi to nie da rady oganiac wszystkich innych :)

Teraz jestem w stanach i wracam na weekend czyli w niedziele jestem w schr i dowiem sie gdzie trafil psiak, bo to juz bedzie po skonczeniu kwarantanny.

Czy wolontariusz ma dostep do danych schroniska?

Bardzo bym chciala ale nie mam, z kazdym zapytaniem ustawiam sie w kolejce w biurze adopcji, czesto odpowiedz mnie nie satysfakcjonuje albo jest nieprzypadtna lub pomylona, jak jest wazna sprawa pytam dwa razy, marnuje na to pol godziny, jedna klatka psow nie wychodzi na spacer.

Jesli sa adopcje to sie nie wpycham, pytam w miare mozliwosci, lapie lekarza, dyrektora, opiekuna, pozniej to potwierdzam, zajmuje mi to bardzo duzo czasu z 4 godzin, przez ktore moge zajmowac sie psami.

Posted

Nie wiem czy to jakiś trop no i Marki ale może pieska ktoś wywiózł albo cuś.
Takie ogłoszenie na Paluchu się pojawiło, warto sprawdzić

Dnia 23-09-2010r. w Markach zaginął mały piesek, kundelek, wielkości jamnika, maści czarnej z beżowymi łapkami i mordką, ok 10kg. wiek 5 lat. Na szyi ma czerwoną obrożę. Reaguje na imię Mefisto. Jeśli ktokolwiek wie coś gdzie może być proszę o kontakt tel. lub chociaż sms: 604-751-768, 606-100-554 Za pomoc w odnalezieniu NAGRODA.

kontakt: r.b.borek@gmail.com 604-751-768, 606-100-554

Posted

Kakadu dzięki. Ja widziałam tez to ogłoszenie, ale nie robiłam nic, bo ta różnica wieku,
czyli wg mnie i palucha około roku, półtora psiak ma, a z ogłoszenia szukają psa 5 letniego...
No ale moja suka ma lat 5 i piękne zęby bez kamienia.
Oj, żeby się odezwali.
Jakby się odezwali to pisz tu od razu.
Z Marek to wcale nie jest tak daleko, to autem ok 20minut, a dla psa to z godzina?
A wiecie co? Ja swego czasu, czytając ogłoszenia z palucha, pisałam do ludzi jak gdzieś coś zwróciło moją uwagę.
I wiecie, że bardzo rzadko ktoś się odzywał?

Posted

Mały w schronie
Kolorowy brat mojej Tereski u pijaków
Psiak na stacji porzucony szuka człowieka
Kociak z cmentarza znalazł dom, choć jedna istota bezpieczna:-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...