Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam i serwuję "przedruk" z naszego forum, co słychać u dziewczynek :), to post zapożyczony od naszej annibal:


Podsumowując wszystkie wieści z ostatnich dni u suczek z hodowli Bastemaro:

Belusia czyli ZOZALKA: Po wnikliwych badaniach okazało się że stan oczu Belusi spowodowany jest obecnością gronkowca złocistego... Początkowo był plan zastosowania autoszczepionki, która przynosi bardzo dobre efekty w leczeniu gronkowca. Przypadek suki został jednak najpierw skonsultowany z Dr. Garncarzem, znanym okulistą, któy już wcześniej niejednokrotnie pomagał nam w trudnych przypadkach fundacyjnych psów. Doktor odradził autoszczepionkę - z jego doświadczenia wynika że przypadku oka zakażonego gronkowcem ta metoda leczenia nie jest skuteczna. Najprawdopodobniej nie sam gronkowiec jest przyczyną problemów. Belusia ma inny problem z oczami, który "otworzył drogę" (poprzez długotrwały stan zapalny) właśnie gronkowcowi. Może to być np. zespół suchego oka, lub coś innego, co w najbliższym czasie MUSIMY zdiagnozować, aby kompleksowo wyleczyć oczy Belusi i przywrócić je do pierwotnego stanu. Będziemy jeszcze konsultować się z Dr. Garncarzem w sprawie suczki.

Asanka czyli SAMANTA: Asanka miała robione USG, wszystko wydaje się być w porzadku, jednak macica oczyszcza się powoli. Napewno to przez brak karmienia, natura jednak wszystko sprytnie zaprogramowała i odstawienie maluszków troszkę komplikuje lub opóżnia biologiczne sprawy. Asanka już prawie nie kaszle, od czasu do czasu jeszcze ciut, ale to już niewiele w stosunku do tego, co było.
Pani Doktor uważa że jeszcze troche musimy poczekać z sterylizacją ,zwłaszcza po antybiotykoterapii, która została zakończona 12 października. Jeszcze dostaje rutinoscorbin i syropek, ale to już ostatki. Jak tylko organizm trochę okrzepnie po tych prochach, macica się obkurczy, będzie można coś zadziałać. Narazie nadal szukamy domu dla niej, jeśli nie, alternatywą jest dom tymczasowy, gdzie trafi niebawem. Pewnie po weekendzie.

Agusia czyli AGUSIA :): Suka ma się dobrze. Bardzo się już zaaklimatyzowała, biega, skacze, rozrabia i goni po całym terenie. Uwielbia zabawki i chętnie się nimi bawi. Bardzo przyjazna do ludzi, na psy/suki lubi naszczekać, ale nie można jej nazwać agresywną. Raczej taka z niej krzykaczka.
Agusia czeka na dom, szukamy dla niej stałego miejsca, gdzie będzie kochana i spędzi resztę swojego życia

NADJA czyli maleństwo: W tej chwili ma przypuszczalnie około pięć tygodni. Jest zdrowa, w zeszłym tygodniu została odrobaczona, za kilka dni zostanie zaszczepiona po raz pierwszy na choroby zakaźne. Je już stały pokarm namoczony w mleku dla szczeniąt, pije wodę, jest bardzo wesoła, bawi się, biega i jak na tak młodego psiaka radzi sobie naprawdę świetnie. Uczy się kontaktów z dorosłymi psami (mam ich trzy) i dzieckiem - mam trzyletniego synka :) Na samym początku maleństwo miało problem ze wzdęciami a potem rozwolnieniem - prawdopodobnie pochodzenia bakteryjnego lub wirusowego. Kilkakrotnie byłam z nią w klinice, dostawała antybiotyk, potem lek na poprawę perystaltyki jelit i wszysko się unormowało. Najkosztowniejsza była pierwsza wizyta (ponieważ nocna) nie mogłam jednak pozwolić sobie na czekanie do rana, kiedy niewiele ponad tygodniowe szczenię wydalało z siebie wodę w kolorze zielonym i o zapachu choroby... Mogło to być naprawdę wszystko i skończyć się tragicznie. Potem kolejne zastrzyki i puszka mleka dobiły do rachunku i zrobiło się z tego 300 zł.






Jutro rozpoczynamy kurację Belusi. Czekamy jeszcze na całościową fakturę za leczenie wszystkich suczek, nadal nie nadeszła.
W weekend suczki mają zaplanowaną wizyte przyszłego domku, który przyjedzie je odwiedzić i być może jedna z nich zamieszka wkrótce w Poznaniu. Coś ten Poznań bardzo dla nas ostatnio szczęśliwy jest :). Pani niedawno straciła rottweilerkę na raka kości, leki pozostałe po niej "idą" właśnie opieszałą pocztą dla naszej niewidomej Sary, a w domu i sercu jest miejsce dla kolejnej rotteczki.
Mam zaplanowany dla Asanki dom tymczasowy w Warszawie, ale nie chce jej jeszcze przewozić, bo w weekend może akurat ona skradnie serce nowej pani, nie będę jej odbierać tej szansy, bo domek zapowiada się wspaniały :).

Jesli jedna z bastemarek pojedzie, a nie trafi na nią, Asanka w kolejnym tygodniu będzie miała planowany transport do ciepłego mieszkanka w domu tymczasowym.

Od ostatniego podsumowania finansowego o wpływach na suczki Bastemaro nic się nie zmieniło, a należności coraz więcej, musimy też wysłać kolejne porcje jedzenia dla dziewczynek i przygotować się na nadchodzącą fakturę oraz dalsze leczenie Belusi.
Wkrótce więcej wieści w temacie, tymczasem, jeśli ktoś może i chce BARDZO PROSIMY O WSPARCIE DLA SUCZEK Z BASTEMARO.

Cały czas pracujemy nad domkami dla nich, niestety, niektóre zgłaszają się całkiem nietrafione :(, te odrzucamy. Jesli ktoś mysli poważnie nad adopcja tych dam, domkiem tymczasowym - zapraszamy :D.

  • Replies 81
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

4 rottki juz w nowych domkach? z czego 2 Poznanianki ? Naprawde wspaniale wiesci, przeczytalam zaleglosci z watku i od razu lepiej na duszy, ze suczki sa juz w DS'ach.

Akacha, czy te adoptowane sunieczki beda sterylizowane czy zostana dopuszczone do hodowli?

Posted

Póki co sterylizacji wywinęła się tylko Eska Bastemaro, 2 letnia sunia, ktora trafiła do hodowli :). Agusia Bastemaro - poznanianka i Fena Bastemaro - poznanianka, obie będą sterylizowane. Fena, jak osiądnie dojrzałość, ma teraz 9 miesięcy, Agusia za około 1-2 tygodnie.
Asanka (samanta Bastemaro) jak tylko zregeneruje sie po porodzie i podawanych antybiotykach - od razu bedzie ciachana, Belusia (Zozalka Bastemaro) po zakończeniu leczenia gronkowca i zapalenia oczu.

Posted

Dzieki Akacha za informacje. Zawsze to lepiej, jak suczki nawet rodowodowe, ale po przejsciach przeciez jak te bidusie z watku, sa wysterylizowane. Niech maja kochajace rodziny, to dla nich najwazniejsze.

Posted

Serce rośnie jak oglada sie zdjęcia z nowych domów :D. Nie mogę się napatrzeć, kolejna dziewczynka Bastemaro trafiła na cudowny kochający dom :). Oto Agusia Bastemaro. Jej koledzy to kastrowane samczyki, pochodzenie schroniskowe :).:










  • 1 month later...
  • 1 month later...
Posted

Ostatnia z naszych suczek Bastemaro, Zozalka, zwana Belusią, została zabrana przez nas z hotelu i trafiła do domu tymczasowego do Gdańska.

Niestety, dotychczasowe koszty utrzymania całej gromadki i leczenie Belusi, kosztowne, choć nieskuteczne, pochłonęło mase pieniędzy. Leczenie na odległość według wytycznych loklanych wetów niestety nie przyniosło spodziewanych efektów.
Dlatego jej przeniesienie zaplanowałam kilka tygodni temu i dzieki uprzejmosci Asi, ktora użyczyła Belusi tymczasowego schronienia, mogłam przenieść Belusię do Trójmiasta, aby pod naszym czujnym okiem dopilnować jej leczenia.
Nie myslę, ze u nas bedzie taniej, być moze drożej, ale mam nadzieje, ze skuteczniej, bo bedziemy mogli wszystkiego dopilnowac i w razie koniecznosci konsultować u kilku wetów. Stanę na głowie i jesli mozna się bedzie pozbyc tego paskudztwa, to musimy to zrobić.

Oczy wyglądają bardzo źle. Tak źle, jak na poczatku. Po chwilowej bardzo spektakularnej poprawie nastąpił nawrót. Zmiana antybiotyku nie przyniosła rezultatu, obawiam się, ze siedzący tam gronkowiec złocisty uodpornił się na stosowane leki miejscowe.

Na pewno bedzie konieczne wykonAnie nowego wymazu i moze wreszcie doczekamy się prawidłowej diagnozy. dwie poprzednie były zupełnie odmienne, podejrzewano zespół suchego oka, w jednym oku wykluczono, w drugim nie do konca, inna pani wet zasugerowała natychmiastową koniecznośc wykonania plastyki powiek, to było w tym tygodniu. Nie mogłam juz czekać, więc musiałam przekonać Asię i wydębić jej decyzję dania tymczasu Belusi :).
Po drodze było jeszcze wiele rozbieżnych pomysłow na leczenie, ale najwazniejsze pozostało bez zmian: chore oczy Belusi. niestety, nie moglismy pozwolic, aby nadal cierpiała, a z moich danych wynika, ze to jest bardzo przewlekłe, moze ponad rok, moze nawet dłużej...

tutaj mam dostęp do wielu specjalistów i wetów, którym ufam i mam nadzieję ją własciwie zdiagnozowac i wyleczyc oraz dac szansę na wyleczenie.

jezeli ktos jeszcze moze i chce pomóc Belusi - Zozalce Bastemaro, bardzo prosimy. Nadal bardzo potrzebna jest kazda pomoc dla niej, finansowa albo rzeczowa, ktorą własnymi staraniami przerobimy na pieniadze (aukcje, bazarek). To piekna i madra suczka i moim zdaniem tylko wyleczona ma szanse na domek. zreszta jak ją tu komuś wydać w takim stanie? nie zaryzykowałabym chyba...

Plusem jest, ze pozostała czesc Belusi wygląda wspaniale w stosunku do tego, co było wczesniej. kiedyś gruba jak sofa trzyosobowa obecnie ma piekne wcięcie w talii, chociaz nadal posturą przypomina mi rozkosznego nosorożca, tak jakos mi sie sympatycznie kojarzy :). lśniaca, miła w dotyku sierść, ogółnie dobrze wyglada. poza tym jest bardzo kochana, przymilna, choć nieco wystraszona kolejnymi zmianami. Kati dziekujemy za worek karmy light dla Belusi :).
Zdjęcia Belusi z dzisiaj.







Posted

Akacha, a moze wzmocnienie odpornosci Belusi pomoże organizmowi samemu zwalczyc gronkowca? Scannomune i inne leki uodparniajace trzeba by podawac. Szkoda suni, na pewno bardzo cierpi biedaczka.

Posted

Citrosept to naprawde dobra rzecz. Moze trzeba dluzej podawac, zeby organizm zwalczyl tego gronkowca. Ciekawe co powie okulista, oby cos wymyslil i zeby udalo sie wyleczyc te oczy.

Posted

Dzisiaj odbyła sie upragniona wizyta Belusi u okulisty. Byłysmy tam razem z Asią, u której jest obecnie na tymczasie po przeniesieniu z hotelu. Doktor najpierw kazał ją zważyć (41,2 kg!) przemył jej oczka i przeprowadził dokładny wywiad na jej temat. Potwierdził to, co podpowiadał przez telefon dr Garncarz, ze gronkowiec to nastepstwo jakiejs choroby, albo problemu z powiekami w tym wypadku. Oczka, rogówka nie sa uszkodzone i wydaje sie być wszystko w porządku. Ropne, przewlekłe zapalenie powiek uniemozliwia wykonanie jakiegokolwiek zabiegu i wcale nie jest w obecnym stanie możliwe, wskazane, czy też w ogóle bezpieczne. Proponowana przez inna panią wet plastyka powiek do zrobienia "od reki" i natychmiast byłaby więc kardynalnym błedem. ciesze sie, ze ja tutaj zabralismy, bo doktor po precyzyjnych badadniach zaplanował leczenie na najblizszy czas, które mamy nadzieję, w końcu przyniesie efekty!
Sam pan doktor jest dobrej mysli, co nas z Asią bardzo podniosło na duchu.

Na pierwszy ogień poszło badanie na zespół suchego oka, wykluczone całkowicie na poczatku października 2010 przez innego weta. Lewe oczko ok, prawe nieco poniżej normy. Nie jest tak, ze ewidentnie występuje tam zespół suchego oka, ale płynu łzowego jest zdecydowanie za mało w prawym oczku, co jeszcze podrażnia dodatkowo ten stan zapalny.
Wszystkie zabiegi Belusia znosi na medal, bez zniecierpliwienia, warczenia, czy innych atrakcji. Pan doktor był nią urzeczony.

Nie wykluczył doktor, ze to problem także dermatologiczny, trudno przy tym stanie powiek orzec czy potrzebuja plastyki, czy nie, ale na pewno nie mozna jej teraz robić. Trzeba wyprowadzić z tego stanu. Na obecny moment zaordynował antybiotyk o szerokim spektrum działania, zarówno na problemy skórne, jak i okulistyczne, lek przeciwbólwy i przeciwzapalny, krople do oczu działające jak sztuczne łzy ze środkiem dezynfekującym i cośtambójczym :) oraz dodatkowo specyfik uspokajający, gdyz ostatnie dni jest bardzo niespokojna i podenerwowana, zmian wiele, ciagle gdzieś przewożą, osamotnienie w cieplutkim garażu jej nie służy, mimo, ze w hotelu nie była tez non stop z ludźmi, zatem specyfik bardzo niezbędny. Chętnie zobaczę jak działa, bo nigdy go u psów nie stosowałam.
Te wszystkie leki dajemy przez tydzień, w poniedziałek o 9.00 rano kolejna wizyta sprawdzająca efekty i dalszy tok leczenia. Jesli bedzie poprawa, kontynuujemy. Jesli nie bedzie, wprowadzamy inne leki, ale prawdopodobnie takze sterydy. Wówczas istnieje prawdopodobienstwo, ze sterydy bedzie musiała w minimalnych dawkach przyjmowac do konca zycia. pan doktor jednak wydawał się nie brac tego pod uwage, mając nadzieje, ze teraz dobrane leczenie przyniesie oczekiwany skutek. po dwóch dniach według prognoz powinna juz przestać mrużyc oczy, ból ustanie, po kolejnych powinno zasychać i nie lać hektolitrami ropy, jak to jest obecnie.

to co najwazniejsze, pan dr potwierdził, ze nie chodzi tu najprawdopodobniej o jakis szalony szczep gronkowca złocistego, ten straszny i legendarny jaki mozna nabyć w szpitalu np., a o wiele łagodniejszy, ktory powinien dac się nam wytłuc. Wykluczył w 99% mozliwosc zarażenia przez innego psa czy tez człowieka, przy zachowaniu oczywiscie higieny i zdrowego rozsądku. wręczyłam zatem Asi żel bakteriobójczy, bo zdrowy rozsądek miała swój :).
To Asie najbardziej ucieszyło, bo bardzo chciała zacząć wprowadzać Belusię na salony, z jej Rolfem, aby jej się nie nudziło tak bardzo i nie było smutno. W tym czasie suka Asi bedzie izolowana, by nie doszło do rozlewu krwi. Pati nie znosi konkurencji na kanapie :).

Duzo nam lżej po tej wizycie i mamy nadzieję, ze za kilka dni juz bedzie mozna ocenic efekty i zobaczyc poprawę. Za leki wystarczajace na tydzień, badania, wizytę wyszło 285 zł i jeszcze prawie 20 zł za sztuczne łzy w aptece. Ciąg dalszy nastąpi za tydzień...

Acha, przemywanie oczek w razie konieczności zwykłą wodą.

mówiłam tez o tym, ze Gosiaczek kupiła jej Citrosept, juz sie skonczył i zapytałam co dr na ten temat mysli, powiedział, ze super rzecz i zeby kontynuować. Jesli ktoś miałby nieodpartą chęć zakupienia dla Belusi kolejnej porcji tego specyfiku, bedziemy bardzo wdzięczni.

Między innymi mamy takie dobrodziejstwa po tej wizycie.



Posted

Niezwykla opieke ma Bellusia. Zeby wszystkie tymczasy tak mialy. I na fajnego lekarza trafilyscie, rzadko ktory wet uznaje Citrosept jako narzedzie do walki z gronkowcem i uodparniajace organizm. Trzymam kciuki za sunie :kciuki:

Posted

dzodzo jesli mozesz bardzo poprosimy, transportujemy cała mase psów po całej Polsce, podobno na to tez jest to dobre, pies spokojnie znosi trasę. belusia wczoraj po specyfiku była bardzo rozluxniona, jak na pierwszy raz efekty sa super!

Posted

moge jeszcze dołożyć feromony D.A.P + tabletki stress out

kupilam atanie to nie jest, wykorzystalam raz i lezy, szkoda żeby sie zmarnowalo więc chętnie oddam portzrebującym piesom, daj tylko namiary gdzie wyslac

Posted

akacha napisał(a):
Bardzo dziekuję! :D. Wysłac proszę na:
Pomorska Fundacja Rottka
Sopot 81-771, ul. Grunwaldzka 94


paczuszka wyslana, stress out nie poszlo bo zobaczylam ze juz po terminie waznosci, Kalm Aid ma tez krótki termin jeszcze więc dobrze by bylo spozytkowac w pierwszej kolejnosci

na zdrowko rottkom;)

Posted

dzieki, bardzo się nam przyda :).

czas na podsumowanie wczorajszej wizyty u weterynarza. Doktor stwierdził poprawe, oczka sa podsuszone, powieki sa w strupkach, goja się, sączy sie jeszcze gdzieniegdzie ropa, jednak juz nieznacznie.
Najważniejsze jest to: widac pieknie szeroko otwarte oczka Belusi! :). Schodzi opuchlizna! Dotychczas oczka były zamykane przez nią lub zmrużone. Teraz Belusia patrzy na świat coraz smielej :).

Wczorajsze faktury 293,98 zł, kolejna wizyta 4 lutego 2011. Grunt, ze jest poprawa...
_________________

Figura Belusi robi się godna pozazdroszczenia, wisi jeszcze sporo luźnej już skóry, nie ma jednak śladu po sofie trzyosobowej, jaka była we wrześniu 2010 roku! Pięknie zarysowana talia, można wyczuć żebra pod palcami, cudowna, miękka, lśniąca sierść dopełnia całego obrazu.

Doktor po dokładnym obejrzeniu Belusi powiedział, że spodziewał się bardziej spektakularnych efektów, ale nie jest źle. nie wiem, czego chciał, dla mnie były spektakularne. Dokładnie wypytywał Asie o wszystko, zresztą bardzo mi się podoba, że doktor dużo wypytuje, dokładnie wszystko analizuje, aby niczego nie pominąć. Dodatkowo nakazał odrobaczyć Belusię i stadko, w którym obecnie przebywa oraz pobrał z powieki zeskrobinę, aby poobserwować pod mikroskopem pod kątem pasożytów, oraz sprawdzić, czy nie ma nużeńca. Niczego nie wykryto nowego, uff.

Przedłuzono antybiotyk do 4 lutego, kiedy mamy się stawić na wizytę, dołożono do dotychczasowego leczenie oridermyl do smarowania powiek.

Asia zapomniała dzisiaj kagańca, więc dla doktorowego spokoju ja robiłam dzisiaj za kaganiec, trzymając oburącz za mordkę Belusi podczas oczyszczania oczu, pobierania zeskrobiny i całego badania. Nie muszę dodawać, że Belusia jak zawsze pozwoliła na wszystko bez żadnego warknięcia, lekkie stęknięcie zniecierpliwienia tylko było przy pobieraniu zeskrobiny, co jak wiemy fajne nie jest. Ta dziewczynka jest złota normalnie!

W trakcie dzisiejszej wizyty zdarzyła się jeszcze jedna ważna rzecz. jaktylko weszłysmy z Belusią do poczekalni, siedziała tam para, która nam się przygladała bardzo intensywnie. Pani wyciagneła rekę do Belusi, ja jakoś tak odruchowo ja odsunęłam, nieco zdziwiona, bo nie każdy w poczekalni leci z łapkami do chorego rottweilera bez kagańca z obstrupaciałymi oczkami :D. Po dalszej intensywnej obserwacji Pani przedstawiła się powiedziała, ze przyszli tutaj specjalnie dla nas, a raczej dla Belusi, gdyż wiedzieli, ze dzisiaj będziemy tutaj o 9.00 i postanowili ją zobaczyć, gdyż bardzo wstępnie są zainteresowani jej adopcją. Belusię zarekomendował im Pan Doktor, sama Pani pracowała w tym gabinecie przez 4 lata, jest lekarzem weterynarii i być może Belusia za jakieś 4-5 tygodni znalazłaby u nich dom, o ile zaakceptuje 7 miesięczną szalona terierkę i 4 letniego dzieciaczka. Pani dkładnie przeczytała jej watek, chcała wiedziec, co Pan Doktor myśli o jej stanie zdrowia, przy okazji naszego badania osłuchała sobie ją dokładnie, obejrzała, wymiziała, miała okazje zaobserwowac jej zachowanie w trudnych dla Belusi warunkach. Wyszło na medal. Zresztą, polecenie Doktora, który jak sam mówi, rottweilerów nie lubi, a suk w szczególności :D, bardzo wiele dla Niej znaczy :D.
Jesteśmy umówieni na wizyty Pani z terierką u Belusi i odwrotnie :). Oczywiście staram się za wiele sobie nie obiecywac, jednak to promyk z nieba dla Belusi, co tam, cały snop światła :-D .
Opcjonalne podawanie sterydu, nawet gdyby była taka konieczność do końca życia Pani nie odstrasza, sterylizacja jak Belusia juz osiągnie stan stabilności zdrowotnej, również, pozostaje mieć nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze.

Teraz jednak najwazniejsze jest wyleczenie powiek i jeśli trzeba będzie, krok kolejny, czyli operacja entropium, sterylizacja to już sam koniec. Trzymajmy kciuki za dalszą poprawę, bo juz jest baaardzo dobrze :)






Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...