Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='sonek666']Haha to Rottka ma tę karmę i ją sprzadaje ?? :eviltong: :eviltong: :eviltong:


haha, oj chciałoby się tak. neistety, rzeczywistosć jest inna, współpracujemy z dystrybutorami. nie jestesmy w stanie uzbierac z darowizn, nawet najwiekszych na nasze psy, nawet ich podstawowe utrzymanie, nie mowiac o hotelu czy tez leczeniu. no wiec zamiast płakać bierzemy sie do pracy :). a płaczemy i tak, bo ciągle mało :(. jesli ktos by kupiłz naszej aukcji, ksozty wysyłki pokryjemy sami, wówvczas akurat bilans wyjdzie na zero prawie, zostan ie dla psów niewielki grosik, wiec zapraszamy.


na teraz mam takie oto informacje:

Wspólna część opisu dla wszystkich suk z hodowli Bastemaro brzmi następująco:

Suczki z hodowli Bastemaro wychowały się w mieszkaniu na parterze. Brały udział w wystawach i były dumą i całym życiem dla swojego Pana. Spały w łóżku razem z nim, najczęściej wszystkie, lub te, którym udało się tam dostać, zwykle za wyjątkiem nieżyjącej już Tinki. Wszystkie suczki są wspaniale wychowane, zsocjalizowane do życia w mieście, zachowują czystość w mieszkaniu. Chodziły w stadzie, jeśli były małe, to chodziły razem z dużymi, na smyczach, są przyzwyczajone do kagańców. Kiedy ich Pan miał mało siły, wyprowadzał je partiami. Żywione gotowanym jedzeniem, które ich Pan przyrządzał dla takiego stadka w wielkich garach. Regularnie szczepione i odrobaczane, szczepienie mają w książeczkach, ostatnie w okresie pomiędzy kwietniem a czerwcem 2010 roku, zależy która sunia. Odrobaczanie nie było odnotowane w książeczkach. Przyzwyczajone są do opieki ze strony innych osób, które zajmowały się psami podczas krótkich wyjazdów Pana lub pobytu w szpitalu. Nauczone są jeździć środkami miejskiej komunikacji, ale też poprawnie zachowują się w samochodzie.

Tinka była takim sreberkiem w tym stadzie, najmniejszą i najbardziej dokazującą suczką. Najczęściej też prowokowała afery, na spacerach zdarzało jej się nakręcać inne sunie. Była takim oczkiem w głowie swojego pana, który, starając się nie faworyzować stada, ją wyraźnie wyróżniał. Niestety, jej żywiołowy, choć nie agresywny charakter powodował, że często zaczynała, prowokowała, zaczepiała i dostawała po głowie. Tak i było tym razem, kiedy wyprowadzane sunie, zdezorientowane pogryzły się, najbardziej oberwała Tinka. Nie przeżyła, w zamieszaniu prawdopodobnie wykrwawiła się i rano następnego dnia znaleziono ją już martwą.
Belusia (4 lata) uważana jest w tym stadzie za opokę, ostoję, chodząca mądrość i opanowanie. Młoda (niecałe 2 lata) to trzpiot, duma swojego Pana, jedyna w tym stadku sunia z ogonkiem, już miała zaplanowane kolejne wystawy, w których miała wziąć udział. Agusia (3 lata) i Asanka (6 lat), najwięcej poza Tinką miały w tym stadzie do powiedzenia. Agusia była najbardziej zestresowana zmianami, jakie zaszły w ich życiu, szybko jednak w hotelu doszła do siebie.

Wszystkie suczki są bardzo kontaktowe i kochane. Bez oporów podchodzą do obcych osób, w zasadzie bez dystansu, pozwalają się dotykać i głaskać. Zwabione smakołykami bez problemu dały sobie zajrzeć do uszu i odczytać tatuaże. Wszystkie tatuaże są wyraźne i nie sprawiały trudności w odczycie. Nie wykazywały strachu, nadmiernego zaciekawienia czy podekscytowania z powodu żywiołowego dość 3 latka, który z nami był na tej wizycie. Podobała im się tylko jego walizka, w której Bartuś miał swoje smakołyki. Prawie każda sunia liznęła go w nosek, wszystkie natychmiast po krótkim przywitaniu traciły nim zainteresowanie i biegły dalej.

Trzy suczki są z ciętym ogonem, Młoda ma długi ogonek. Powinny się zgodzić z innymi psami bez problemu, nie wiemy jeszcze, jak traktują koty.

Plany na przyszłość hodowli Bastemaro były bardzo skrystalizowane. Przenieść stadko do domku z ogrodem poza miastem, nieco je powiększyć (zawsze zostawiając maleństwa po swoich suniach), starszym suniom na emeryturze zapewnić dozgonną opiekę i miłość oraz spacerki na własnej, zielonej trawce. Taki eden na starość dla Pana Kazimierza, ale też dla Jego psów. Psy zawsze były w mieszkaniu i to nie podlegało zmianie, psy musiały być zawsze i bezwzględnie blisko i „pod ręką”.

Mamy trudny orzech do zgryzienia, gdyż Fundacja wyspecjalizowała się w wydawaniu wysterylizowanych i wykastrowanych psów do adopcji, do domków do kochania, czy to na kanapę, do ogrodu, ale zawsze na takich warunkach, wydawaliśmy suki po sterylizacji. Tutaj sytuacja jest zgoła odmienna. Mamy do czynienia z rodowodowymi sukami hodowlanymi, uczestniczkami wystaw. Mamy swoje typy, które suki mogą trafić do hodowli, a które raczej już nie powinny. Sprawy hodowlane są nam w większości przypadków obce w szczegółach, poza ogólnie znanymi prawami, dlatego będę wdzięczna, jeśli ktoś mnie poprawi w przypadku błędu, lub poda konstruktywną krytykę naszych rozważań w tej materii.

Poza zwykłymi domkami, do których mogą trafić sunie, mam tutaj na myśli domy do kochania, na kanapę, gdzie sunie mogłyby trafić po zabiegu sterylizacji, albo raczej niektóre z tych suczek, dziewczynki mogą trafić do hodowli.
Zdecydowanie w przypadku, jeśli suczki miałyby trafić do hodowli, wydarzy się to wyłącznie na następujących warunkach:
hodowla jest już istniejąca i zarejestrowana w Związku Kynologicznym (nie wydamy psów do nowopowstających, jeszcze nie zarejestrowanych lub dopiero startujących hodowli);
hodowla domowa, nie kojcowa. Psy mieszkają na stałe w mieszkaniu, domu, spanie w łózkach nie jest wymagane, choć oczywiście pożądane :D.
hodowla niezbyt liczebna, nie więcej niż stado, do którego są przyzwyczajone, do 5-6 psów.
Właścicielami suk jest obecnie Fundacja, zrzeczenie natomiast zostało obwarowane warunkami, na które nie mamy wpływu i które postawiły nas przed faktem dokonanym, zastrzeżonym przez spadkobierców Zmarłego.

Treść zrzeczenia jest następująca:
/Dane osobowe/ (...)oświadczam, że jako właściciel posiadający prawo do dysponowania psami zrzekam się własności psów rasy rottweiler, których własność objęłam w wyniku odziedziczenia psów z hodowli mojego Ojca, Kazimierza Krasuskiego.
Zrzeczenie obejmuje wszystkie psy (suki) dorosłe w liczbie 6 sztuk, zgodnie z przekazaną dokumentacją, oraz wszystkie urodzone we wrześniu 2010 szczenięta.
Suki nie są sterylizowane. Niniejsze zrzeczenie zawiera warunek, iż Fundacja nie wyda do adopcji, ani w żaden inny sposób nie przekaże własności psów do hodowli Catani lub innych hodowli posiadających psy z przydomkiem Catani. W przypadku wydania psów do adopcji bez sterylizacji, w umowie adopcyjnej musi znaleźć się taki warunek, jak też warunek nie krycia suk psami z przydomkiem Catani.
Niniejszym przekazuję całą posiadaną dokumentację dotyczącą psów na rzecz Fundacji (właściwe zaznaczyć x) i upoważniam jej przedstawicieli do odbioru suk i szczeniąt z miejsc ich obecnego pobytu (…).

Psy będą wydane bezpłatnie na podstawie umów adopcyjnych podpisanych z docelowymi domami. Treść umowy adopcyjnej dostępna jest na naszej stronie, zostanie odpowiednio zmodyfikowana w zakresie wydania psów do hodowli.
Będziemy bardzo wdzięczne za wszystkie rady dla nas i każdą pomoc okazanym suczkom z Bastemaro.

Edit: W kwestii uzupełnienia ogólnego opisu psów:
Dorosłe psy były regularnie odrobaczane preparatem Tenaver, odpowiednio na wagę ciała. Szczeniaki miały podawane pyrantelum w zawiesinie. Co do jedzenia, które było gotowane, najczęściej był to makaron lub ryż na przełykach, ogonach, mięsie z warzywami. Pan podawał im witaminy Bephar TOP 10, na przegryzkę chrupki suchej karmy Chappi lub Purina Active. Psy lubiły tez kości wołowe. Panie na hali odkładały dla Bastemaro całe ich wory :).

Dzisiaj z biura Fundacji "wyszła" następująca korespondencja.



  • Replies 81
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

oczka jeszcze się kleją, ale juz przynajmniej OTWIERAJĄ :). sonek, a moze zamowimy tę karmę na spółę? ja dołoze reszte i dziewczynka bedzie miała 15 kg? co ty ma to?
Belusia zawojowała serce włascicielki hotelu, mowi ze to PRZEMADRA SUNIA, ma wrazenie ze rozumie kazde słowo :). To takze moja faworytka, ja się chetnie dołoze, jesli sie zgodzisz :D

Posted

Mam łzy w oczach, jak to czytam, szczególnie ostatnią wolę Zmarłego...

Widziałam te sunie w schronisku, nie wiedziałam, że mają za sobą takie przeżycia...

Postaram się jakoś pomóc, finansowo czy karmowo, ale jeszcze nie wiem, czy podołam

Posted

dziewczyny, my potrezbujemy KAŻDEJ pomocy, nie tylko finansowej, potrzebujemy ogłoszen, wystawiania bazarków, aukcji. nie zawsze to są PIENIĄDZE. Jesli mozecie pomóc inaczej bedzie również super!

Posted

Kilka godzin temu odebraliśmy z hotelu od Małgosi ostatnia sunię z Bastemaro, tę najmłodszą. więcej napisze później.

Małgosiu, po tak długim pobycie małej u Ciebie, jesli masz jakiś obserwacja na jej temat, sugestie czy wskazówki, bardzo nam sie przydadzą.

Zdjęcia po ciemku więc takie sobie, ale przynajmniej jakieś. Dokumenty suni sa w biurze fundacji, jutro pewnie uda mi się powklejać jej dane.

Obecnie malutka przebywa w hotelu z pozostałymi suczkami.




Posted

karma zamowiona, a tutaj info o finansach:
Wpływy, jakie dotychczas przyszły na konto Fundacji na suczki z hodowli BASTEMARO kształtują się następująco:
20,00 zł
200,00 zł
100,00 zł
50, 00 zł

--------------
łącznie 370 zł.

to tego sonek666 obiecała wpłacić połowę na karme light dla Belusi.

koszty, jakich się spodziewamy to za leczenie Belusi i byc moze operacje, nie znamy jeszcze całkowitego kosztu, moze byc od ok. 300 zł w gre zaleznie od rozwoju sytuacji, za antybiotyki, leki na perystaltyke jelit, za wizyte nocną, moze ok. 270 zł z mlekiem, za hotel za pobyt pieciu suk, jedzenie, sterylizacje, ktore niewątpliwie nastąpia przynajmniej u niektórych suczek.
Przydałby się jakiś prep. wapniowy dla 9- miesięcznej i jedzenie dla pięciu psów idzie jak woda...
Jeżeli ktoś moze im jeszcze pomóc, bedziemy BARDZO WDZIĘCZNI.

Posted

sonek666 dzieki wielkie!!! to kawał grosza dla suczek!
Esunia jutro, a właściwie jej prawdopodobnie przyszły dom będzie miał wizytę przedadopcyjną. Jesli wszystko wypadnie pomyślnie, będziemy ją w przyszłym tygodniu szykowac do nowego domu. jutro sprawdzamy jak się ma łapka.
tryzmac kciuki za powodzenie spotkania przedadopcyjnego .

Posted

W piatek wieczorem zaczeła pokasływac jedna sunia,w sobotę kaszlały już dwie, kulawizna Eski nadal się utrzymywała. W sumie każda z suń miała "coś" i nadawała się do przejrzenia, a transportu dla tylu psów nie było szans zorganizowac do weta z hotelu, załatwailiśmy wiec weta, ktory przyjedzie do Trzemietowka. Po wielu poszukiwaniach zgodziłą się przemiła Pani Danuta Okoniewska, ktora z rana w niedzielę była u psiaków.
Obejrzała oczka Belusi, jak się mają - jest lepiej, ale opuchlizna się jeszcze utrzymuje, tutaj był tylko rzut okiem na stan, nie zaordynowano żadnych nowych leków.
Eska - obejrzana kulawizna i pokasływanie (czy to kaszel kennelowy ze schroniska??!!). Młoda dostała Ceporex w zastrzyku i zestaw witamin oraz do wykupienia w aptece syrop Sodal. Druga sunia pokasłująca to Asanka. Pani dr obejrzała listwę mlekową, mleko jeszcze jest, ale ładnie się zasusza, zadnego stanu zapalnego, nic. kaszel tylko. Dostała leki podobnie jak Eska. Agusia i Fena na razie tylko pod obserwacją, wszystko w porzadku. Na dzisiaj były zostawione w hotelu zastrzyki do podania, jutro jest wizyta kontrolna i jesli bedzie jeszcze potrzeba, kontynuacja leczenia.
Ale juz tylko Asanki, mam nadzieję, ze reszta bedzie ok, bo Eska dzisiaj jedzie do nowego domku, zapisane jest wszystko co z łapką, jakie leki i tam bedzie kontynuowane leczenie.
Czekamy na wyniki zeskrobiny z oczka Belusi i tego, co tam wyhodowano. koszt badania zeskrobiny to 70 zł w laboratorium, kosztów kaszlowo-łapkowych jeszcze nie znamy, łącznie będzie podliczone z wtorkowymi lekami i wizyta kontrolną.
Sunie oprócz tego sa wesołe, radosne, przymilne i kochane. Czują się już jak u siebie, dużo biegają, hotel teraz nie przepełniony, więc cała uwaga opiekunek skupiona praktycznie na dziewczynkach :). Są dopieszczane i głaskane, każda ma już własna zabaweczkę, bawią się i rozrabiają. Asanka po zabraniu Eski teraz będzie smutna, trzeba jej szybciutko znaleźć dom. Jest sporo telefonów, są rozmowy o Belusi, Agusi, jedna para pytała o Asankę, ale póki co żadnych konkretów jeszcze.

Posted

Dzisiaj, jesli wszystko sie uda i transport wystartuje z Poznania, do domku pojedzie Fena i stanie się pyrą <brawo> .
Zamieszka w domu z ogrodem, z naciskiem na dom, jako jedyne zwierzę w rodzinie. Zajmie miejsce ukochanej Xeny, ktora właśnie odeszła na ropomacicze w wieku 10 lat.
Domek swietny i kochajacy rottki bardzo, doświadczony rottkowo, powinien wieczorem po nię wyjechac, tak więc na miejsce dotra juz późna noca, jeśli nie nad ranem.

-------------------------------

Belusia (Zozalka Bastemaro)



czekamy teraz na wyniki wymazu, powinny być lada moment.


-------------------------------
Asanka (Samanta Bastemaro)

Asanka czuje się juz dobrze, mniej kaszle. Dostała dzisiaj zestaw antybiotyków, ma jeszcze na jutro i pojutrze, w piatek jedzie do kontroli, zawiezie ją właścicielka hotelu, aby nie mnożyć niepotrzebnie kosztów przyjazdu pani weterynarz, bo suk coraz mniej już :).
W ostatniej parze sutków jest jeszcze mleko, reszta juz pieknie zasuszona.
Asanka z uwagi na jej wiek (6 lat) kierowana będzie przez nas do sterylizacji i do kochania na kanapę :). Czy ktoś orientuje się w jakim czasie mozna przeprowadzić sterylizację po porodzie u suki? W psich porodach jestem słaba, ze sterylizacji niedługo będe mogła wykłady prowadzić ;). Bardzo będę wdzięczna za udzielenie informacji przez kogos, kto w temacie.
Wówczas zaplanujemy sobie wszystko co dalej z Asanką, oczywiście, jak juz bedzie w pełni zdrowa :D.

Posted

Eska dzisiaj, już w nowym domu i z nowym panem była u weterynarza. Weterynarz potwierdził prawdopodobne przeziebienie vel kaszel kennelowy, wyrazając nadzieję, ze to nie to drugie lub z powodu podjęcia szybkiego leczenia i reakcji problem został prawie zażegnany. Dostała antybiotyków ciąg dalszy, miała badane płuca, serduszko i wszystko z tymi organami wydaje sie być ok. osłuchowo w płucach i oskrzelach jest fajnie. mała posikuje kropelkami, niewykluczone, ze ma lekkie zapalenie pęcherza, ale na to powinny też pomóc podawane antybiotyki.
jak widać jest w dobrych i przede wszystkim troskliwych rękach <love> .
w piatek razem z Panem wybiera się na kontrolę. bedzie dobrze <brawo>

Posted

Młoda, 9 miesięczna Fena już w nowym domku. Już dzisiaj rano miałam relację "na żywo" z nowego domu, podczas pierwszego Fenusi spaceru po nowych włościach. Na stałe bedzie mieszkać w domu i tak też spędziła pierwszą noc, a raczej to, co z niej zostało, a rano ogladała, gdzie przyjdzie jej rozrabiać :).

Nowy Pan zwraca się do niej per "Laleczko ty moja" :), pokazywał swoje tereny, oczko wodne, mostek na nim, gdzie Fena wchodzić ani myślała itp. bajery.
W podróży była bardzo grzeczna. Wygląda na to, ze oboje będa ze sobą szczęśliwi.

Posted

Mamy teraz duzo poważniejszą sprawę . Oczka Belusi są zakażone gronkowcem złocistym. Jets bardzo trudno uleczalny, antybiotyki pakowane w celu zwalczania paskudztwa potrafią całkiem rozwalić organizm. Jesli ktoś ma jekiś dobre doświadczenia z sukcesami zwalczanie gronkowca złocistego, prosimy o pomoc.

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...