Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

13 września okazał się najbardziej tragicznym dniem w życiu psów z hodowli Bastemaro z Bydgoszczy. Tego dnia prawdopodobnie zmarł ich Pan, 14 września znaleziono jego ciało w maleńkiej 18 – metrowej kawalerce, w otoczeniu sześciu dorosłych rottweilerów (suk) i malutkich szczeniąt, które przyszły na świat tuż przed lub tuż po śmierci swojego Pana. Kiedy, tego dokładnie nie wiemy i nie wiadomo, czy tę datę da się ustalić. Nie to jest jednak najważniejsze w tej tragedii. Opisy tej tragedii z prasy znajdują się tutaj: http://www.rottka.pl/forum/viewtopic.php?p=51824#51824.

Od wczoraj zostaliśmy formalnie zaangażowani w tę sprawę przez Rodzinę Zmarłego i zareagowaliśmy na Jej prośbę o pomoc. Obecnie, w tak krótkim czasie, nie ustaliliśmy jeszcze wszystkich szczegółów, dlatego ograniczymy się tutaj do tego, o czym wiemy od osób zaangażowanych w tę sprawę. Każde nowe wiadomości, poparte rzetelną wiedzą, faktami, będą bardzo mile widziane.

W wyniku interwencji przeprowadzonej przy pomocy „Animal Patrol”, który opanował sytuację sześciu zdezorientowanych psów, udało się wyprowadzić psy z mieszkania i przewieźć je do schroniska w Bydgoszczy. Od osób, które znały Pana Kazimierza i jego psy wiemy, że były przez swojego Pana kochane ponad wszystko, były Jego rodziną, pomimo kiepskich warunków mieszkaniowych miały wszystko, były kochane i zadbane, jeździł z nimi na wystawy.

Krótko po przewiezieniu do schroniska dorosłe psy i szczenięta trafiły do hodowli psów Catani, na tymczasowa opiekę, jedna, najmłodsza z suk trafiła do właścicielki hotelu dla zwierząt.
Szczeniaczki (nadal nie wiemy jak liczny był miot, to ustalimy na podstawie protokołów z interwencji), a przynajmniej ich część pojechała do hodowli Catani, dwa zostały zatrzymane do ratowania u lekarza weterynarii, czuwającego nad akcją wyprowadzenia psów z mieszkania, po czym również odebrała je właścicielka hodowli Catani.

Hodowla Catani i Córka Zmarłego nie porozumiała się co do dalszych losów psów, w wyniku czego, 4 suki, które przeżyły i jedno około 10-dniowe szczenię zostały odwiezione przez hodowczynię 21 września do schroniska w Bydgoszczy, gdzie od razu zarządzeniem kierowniczki schroniska szczenię trafiło do całodobowej kliniki weterynaryjnej „Centrum” w Bydgoszczy z podejrzeniem zaburzonego odruchu ssania i konieczności karmienia sondą. Jedna z suk pozostała w hodowli, do której została odwieziona na początku, gdyż jej tymczasowa opiekunka – jak wynika z rozmowy telefonicznej przeprowadzonej w trakcie jazdy do schroniska z przedstawicielem naszej Fundacji, nie chciała narażać młodziutkiej suki na dodatkowy stres schroniska i zadeklarowała jej odwiezienie jak tylko sytuacja się wyjaśni i unormuje, we wskazane miejsce.

22 września Córka i Zięć Zmarłego, sami nie mający żadnych doświadczeń hodowlanych, przejęci losem psów, skontaktowali się z naszą Fundacją z prośbą o pomoc. Zdecydowali o wydaniu psów do adopcji i zrzekli się na rzecz Fundacji całej licznej gromadki.

Obecnie odebraliśmy już szczeniątko z kliniki, w stanie bardzo dobrym, jak na tak wielkie zamieszanie od razu w pierwszych dobach życia. Maluszek ma ogromną wolę walki o swój byt, od początku pobytu w klinice jest karmiony butelką i specjalną mieszanką mleczną, przy ogromnym zaangażowaniu pracowników kliniki. Na wyprawkę dostał puszkę mleczka, które rozpoczął w klinice i maleńką „psią” butelkę, z której zapamiętale pije co 2 godziny. Do tego ciepło, masaże brzuszka i mamy nadzieję, że uda nam się maleńką odchować, by następnie, gdy przyjdzie na to czas, wydać do adopcji. Choć to niełatwe zadanie, to nie pierwszy taki przypadek w naszej Fundacji i maluszek znowu jak poprzednio, w 2006 roku trafił pod opiekę Marty Pogorzelskiej, znanej też na psich forach jako annibal.

Przesłaliśmy już stosowne dokumenty do schroniska, rozmawialiśmy z pracownikiem i jutro planujemy zabrać wszystkie suki do hotelu pod Bydgoszczą, z którym współpracujemy od kilku lat i mamy bardzo dobre doświadczenia, jeśli chodzi o doskonałą opiekę i masę serca, które zawsze były tam dla naszych psów. Na szczęście trafiło na bydgoskie schronisko, nowoczesne i przyjazne tak pod względem zarządzania, jak i opieki sprawowanej nad psami.

Po przewiezieniu wszystkich psów do hotelu musimy je obejrzeć, w jakim są stanie, czy któraś z suk potrzebuje pomocy weterynaryjnej, gdyż takie dochodzą nas wieści, po analizie przekazanych nam dzisiaj dokumentów psów i pomocy osób, które psy znają rozpoznać która jest która, w jakiej kondycji i stanie zdecydować co z psami stanie się dalej.

Na obecną chwilę nie mamy możliwości odpowiedzi na to pytanie, gdyż spadek, który do nas pośrednio dotarł z całą odpowiedzialnością przyjęliśmy, aby pomóc tym psom znaleźć nowe domy, nie wiemy jednak do końca co zawiera to szczęście, którym zostaliśmy obdarowani.
W momencie obejrzenia i obfotografowania suk założymy im na naszym forum każdej osobne wątki i zależnie od ich potrzeb i życzenia Rodziny Zmarłego zajmiemy się szukaniem domów.

Zgodnie z Ich wolą psy zostaną wydane do adopcji – jak zawsze w naszej Fundacji BEZPŁATNIE, na określonych warunkach, o których będziemy rozmawiać indywidualnie z samymi zainteresowanymi. Na razie jest na to jeszcze za wcześnie. Jutro postaramy się uzupełnić posiadane informacje i na bieżąco informować o tym, co zostało ustalone i zbadane w tej sprawie.

Na teraz potrzebujemy pomocy w transporcie psów, zakupieniu dla nich karmy, być może będą koszty weterynaryjne, tego jeszcze nie wiemy. Na pewno potrzebne będą środki na odchowanie maleńkiej suczki, jej odrobaczenie i zapewnienie wszystkiego tego, co dla maluchów niezbędne.

Prosimy o pomoc wszystkich, którzy chcieliby sprawić, aby te psy znalazły wspaniałe domy, którym leży na sercu los naszych rottweilerów lub którzy ze względu an pamięć Pana Kazimierza chcą, by JEGO PSY – JEGO RODZINA nie tułały się więcej. Nie ważne motywy pomocy, ważna sama pomoc, którą można kierować w rozmaity sposób. Karma, fanty na aukcje charytatywne, smycze, obroże, mleko dla malucha, pomoc finansowa na konto:
Pomorska Fundacja Rottka
53 1090 1098 0000 0001 0587 2375
Do przelewów zagranicznych: kod SWIFT (BIC code): WBKPPLPP*
Z DOPISKIEM BASTEMARO.

Potrzebne tez będą osoby do wystawiania ogłoszeń, aukcji i nie wiem do czego jeszcze na tym etapie.
Suki po ich obejrzeniu i ocenie ich stanu, te które będą w świetnej kondycji i odpowiednim wieku mogą zostać wydane do niewielkich domowych (mieszkaniowych) hodowli, działających i zarejestrowanych w ZK, pozostałe po sterylizacji trafią do najlepszych domów jakie uda nam się dla nich znaleźć.

Bardzo prosimy hodowców i miłośników psów o pomoc w adopcjach, o zgłaszanie się do udzielenia domów tymczasowych, czy pomocy, jaka będzie potrzebna.

Dziękujemy za pomoc i zaangażowanie osobom, które dotychczas przyłożyły choćby palec do tego, aby ochronić i pomóc tym psom, Pani kierowniczce bydgoskiego schroniska Izabelli Szalginii, Hodowli Catani za utrzymanie przekazanego nam dzisiaj z kliniki szczenięcia przez kilka dni opieki w doskonałym stanie, Hodowli Addict Rotti za odpowiedź na moją prośbę i pomoc w transporcie maluszka z Bydgoszczy do Trójmiasta i Rodzinie Pan Kazimierza, która wykazała wiele taktu i zainteresowania psami oraz podjęła decyzję najlepszą z możliwych, jaką było przekazanie tych psów do adopcji.

  • Replies 81
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Po różnych perturbacjach psy są wiezione do hotelu w liczbie dwóch sztuk na razie. Dlaczego tak, to długa historia, ale cieszmy się, że się udało. Czekam na wieści, sunie są wiezione przez Kati i Darka spb...(przepraszam, ale nigdy nie jestem w stanie zapamiętać Jego czarodziejskiego nicka i nie chcę nic pochrzanić ). Najlepsze jest to, że po drodze Kati wysiadła komórka, Pani z Trzemiętówka dzisiaj się komórka zepsuła, do Darka nie mam i wszyscy umawiamy się naokoło całkiem. I z tej okrężnej drogi wiem, że już są w trasie.
Czekam na kontakt z Trzemiętówka jak już dojadą.
Ostatnia sunia, która przebywała zabrana ze schroniska w hotelu i miała zostać przewieziona do nas, została gdzieś wywieziona. Później będziemy ustalać szczegóły, bardziej w temacie jest annibal, może Ona napisze więcej.

Aukcja charytatywna na pomoc psom: http://allegro.pl/show_item.php?item=1244987741

jest już z nami maleńka sunia:

To jedyne szczeniątko ktore trafiło do nas ocalałe z ostatniego miotu hodowli Bastemaro.

Maluszek ma za sobą długą drogę. Prawdopodobna data urodzin to 13 września 2010 roku, czyli dzisiaj ma zaledwie 10 dni. Oczka jeszcze nie otwarte, ale wola życia ogromna.
Pokrótce historia maleńkiej oraz innych psów z hodowli Bastemaro została opisana tutaj: http://www.rottka.pl/forum/viewtopic.php?p=51910&sid=cc682855aed32cf14646ed5e9653345d#51910

Wczoraj sunią została przywieziona do biura Fundacji około godziny 18.30 przez Kasię z hodowli Addict Rotti, już o 18.45 mała była w gabinecie lek.wet. dr Mateusza Adamka na tzw. "rzucie okiem", czy wszystko w porządku z sunią, abym ze spokojem mogła ją zawieźć dalej tego samego dnia, pod opiekę annibal.

To mała składanka fotek z biura Fundacji tuż po przyjeździe malutkiej oraz już u annibal, w wielkiej wanience,z której jak wiem już dzisiaj malutka próbuje wychodzić :).








Na obecną chwilę proszę jeszcze o nieskładanie propozycji adopcji, mała musi zostać odchowana, musimy zadbać o jej dokumenty, odtworzyć dane do metryki, dowiedzieć się na jaka literę miał być miot, nadać jej odpowiednie do literki imię, zadbać o wszystko co najlepsze dla maleńkiej sierotki, aby wyrosła na pięknego, zdrowego rottweilera!

Więcej informacji wkrótce, sunia jest właśnie w drodze od weta, gdzie przewrażliwiona annibal zabrała ją, aby zbadać, maleńką przepuklinkę, nadęty brzuszek i wyjaśnić wszelkie wątpliwości co do jej zdrowia i zachowania.

Malutka ma się dobrze, jest silna, ssie jak prawdziwy mocarz, połykając przy tym powietrze, więc zaordynowano zmianę smoczka i nić więcej, co niezmiernie nas cieszy :).

Prosimy o pomoc dla małej, Ostatnia Hrabianka Bastemaro na razie jest karmiona mieszanką mleczną, którą otrzymaliśmy z lecznicy CENTRUM w Bydgoszczy, mamy już podarowany w prezencie worek karmy dla szczeniąt o wielkości ... 15 kg, podarowany naszej hrabisi przez Anię z Pomorskiego oddziału firmy HUSSE POLSKA. Jak sądzę, karmy powinno zatem na jakiś czas wystarczyć :o . Co zostanie rozdysponujemy potrzebującym.

Na bieżąco postaramy się dostarczać wieści o maleńkiej, prosimy o wsparcie finansowe na jej odrobaczanie, szczepienia itp. Nie wiem na jak długi czas wystarczy nam jeszcze mieszanki mlecznej, mamy około połowy puszki, mała zajada MIXOL z tauryną firmy EUROVET. Za wszelką pomoc z góry dziękujemy.

Pomoc finansową prosimy kierować na konto:
Pomorska Fundacja Rottka
53 1090 1098 0000 0001 0587 2375
Do przelewów zagranicznych: kod SWIFT (BIC code): WBKPPLPP
Z DOPISKIEM BASTEMARO.

Więcej informacji i zdjęć oraz wiadomości o jej pochodzeniu i literce, na którą powstanie imię zamieścimy później. mam też wiecej fot, ale na innym aparacie, ktory właśnie jedzie na Mazury z Lalką do adopcji :).

Więcej info na naszym forum w wątkach maleńkiej suni http://www.rottka.pl/forum/posting.php?mode=editpost&p=51912

i zanim każda z suń bedzie miała swój osobny watek, na ogólnym psów Bastemaro: http://www.rottka.pl/forum/viewtopic.php?p=51917#51917

Posted

dzisiejsza akcja od rana zaowocowała przewiezieniem suk. info od Kasi, ktora je przewoziła jest następujące:

Wszystkie 4 dziewczynki sa już w hotelu w Trzemietówku.

Eska Bastemaro oraz seniorka grupy, suczka z potworną infekcją oczu mają samodzielne boksy z wybiegami, a Zozalka i chyba Agusia przebywają razem w boksie z wybiegiem. Dziewczynki są bardzo przyjazne mimo stresów. Eska jest wręcz przytulińska!!! Zozalka wydająca sie w schronisku najbardzie charakterna okazała sie już w hotelu bardzo przyjazną suczką! Zrobiłam kilka fotek na szybko, jutro jadę po "seniorkę" aby zawieźć ją do dr. Parzęckiego. Suczka wymaga natychmiastowej pomocy i zdecydowanego działania. Pytałam w schronisku, niestety nikt nic nie zrobił w kierunku leczenia i pomocy tej suczce. Stan jest tak zaawansowany, bankowo trwa to już dłuższy czas. Załamka!
Jutro wstawię foty!

Posted

To ja czekam na foty :) Porobię jeszcze jakieś banerki i jakby co to mogę gdzieś poogłaszać jak już będzie spokojnie :) Czyli jeśli dobrze zrozumiałam pieski są już bezpieczne , jedna suczka w złym stanie ?? Co jej jest ?? :-(

Posted

już przeklejam to co napisałam u nas na forum , staram się na bieżąco.

Wiadomości z frontu sa takie, że jutro do suń jedzie Kati, ktora zawiezie sunię z chorymi oczami do weta do kliniki doktora Parzęckiego. To prawdopodobnie zaawansowa forma entriopium z poważnym stanem zapalnym i w dodatku dotyczu obojga oczu. Pewne info będzie po wizycie u weterynarza. To sunia, na którą Pan Kazimierz wołał Belusia lub Asanka (imiona rodowodowe nijak się mają do tego, jak na nie czasem wołał :-D ). Chyba największa i najstarsza, ale maksymalnie 6 letnia, będę sprawdzać wszystko w dokumentach, bardzo miła i kochana. Zresztą wszystkie takie są, kochane i przytulaste. Świetnie utrzymane i zsocjalizowane.
Sunia, ktora była najbardziej zestresowana w schronisku i zachodziła nawet wątpliwość, czy ją od razu zabierać razem z druga sunią, później, już w hotelu się odstresowała i bardzo otworzyła.
Zresztą, to hotel nad hotele, wieloletnia współpraca z tym hotelem i osobista znajomość oraz wizyty tam spowodowały, że decyzja, zeby je tam umieścić (zresztą było najbliżej), była natychmiastowa. to pewność, ze sunie będą miały nei tylko dawkę karmy, którą tam dostarczamy, ale też potężną dawkę miłości i zainteresowania oraz głasków.
Na teraz wygląda to właśnie tak.
Co dalej, okaże się mam nadzieję na dniach. na niedzielę postaram się ustawić, aby do suń jechać, zabrac dokumenty, opisać, zobaczyc jakie są, zrobic mase zdjec i przekonac się, co za cuda mamy naocznie. Wówczas po analizie tego wszystkiego będą zapadać decyzje co stanie się z suniami i jakich domów będą szukać.

Do teraz nie udało nam się odebrać ostatniej suni, najmłodszej z gromadki. Hotel, w którym przebywała, pomimo wcześniejszych deklaracji odmówił nam jej wydania, wczoraj dostaliśmy informację, ze małej już tam nie ma, że sunia została wywieziona do właściciela, który podobno ją kupił od Pana Kazimierza. Wszystko ustalamy, rozmawiamy z tym Panem i zanim cokolwiek więcej będzie wiadomo, zanim ustalimy FAKTY, nie pogłoski, zapewne minie chwila. tym bardziej, że pojawiły sie w całej sprawie nowe fakty, które opiszemy, jak tylko ustalimy ich prawdziwość. Na razie nie będziemy przekazywać pogłosek czy plotek, bo zbyt wiele się ich nagromadziło w tej smutnej i trudnej sprawie. Staramy się dociec i dojść prawdy i każdy, kto może nam w tym pomóc jest proszony o pomoc.

jutro z rana sunie w hotelu będą miały odwiedziny i dostawę karmy na dwa najbliższe dni. Kolejną karmę dowiozę ja w niedzielę, jeden worek ofiarował dla suń dystrybutor Josera Polska, Pan Zbigniew a firma Husse Polska, dystrybutorka Ania na Pomorze, przekazała dla maleńkiej suni suchą karmę dla szczeniąt.

Obu firmom serdecznie dziękujemy. Karmy bedziemy jeszcze potrezbować do hotelu, jesli ktoś może kupić, przekazać na nią finanse czy podarować w workach, będziemy bardzo wdzięczni. Wszelkie bieżące info w tej sprawie postaramy się dostarczać.

Posted

A nie ma problemów z karmieniem tego maleństwa ?? :-( No bo na suchą karmę to to jeszcze za małe :loveu: Oby Belusia szybko wyzdrowiała , a najmłodsza Suńka była w dobrych rękach :p

Posted

Nie ma, mozna się o tym przekonać tutaj :).

[video=youtube;b5CavmplLfQ]http://www.youtube.com/watch?v=b5CavmplLfQ[/video]

Maleństwo je chętnie i wspaniale, siła ciągu jest zadziwiająca :D. N arazie jest to mleczna mieszanka, ale worek karmy dla szczeniat już do nas zmierza :).

Posted

Byłam dzisiaj w naszym hotelu w Trzemiętówku, gdzie przebywają suczki. Wszystkie suki BOSKIE. przyjazne, przytulaste i kochane.
Wiecej wiesci jeszcze uzupełnię, jak troche okrzepnę, bo dzisiaj caly dzien w podrózy, co jest przy towarzystwie energicznego 3 - latka dość intensywnym przezyciem :). i tak ta dawka wieści może być przerażająca, ale pisząc, sama sobie wiele poukładam :).

Oczy Belusi mnie przeraziły, a kiedy dowiedziałam się od właścicielki hotelu, że wygladają już ... lepiej, to dosłownie usiadłam ;(. To jest absolutny dramat, rana na ranie, żywe, jątrzące się, ropne i mięso wręcz jest na wierzchu. na zywo wygląda to gorzej niż na fotach. a sama Belusia, ideał wcielony. Da ze soba zrobić wszystko. Niestety, zatuczona na sofę dwuosobową. Może narożnik rozkładany nawet. Aż kręgosłup wygięty, dziwne i niepojęte, podczas, gdy inne sunie zgrabne jak strzałeczki.

Wszystkie dziewczynki bezsprzecznie zadbane i genialnie zsocjalizowane i wychowane. Fajne do innych psów, świetne do ludzi, żywy trzylatek ludzki nie interesował ich nadmiernie, zachowywały się przy nim normalnie, przy czym każda podbiegła sobie liznąć i powąchać, a co!
Dla Belci (Zozalka Bastemaro) konieczna jest karma light i moim zdaniem Gelacan, aby wzmocnic jej te powyginane w łuk kręgi i na pewno maksymalnie obciążone stawy. Ona nie idzie, ona się toczy, ale spod zwałó∑ tłuszczu i tak widać urodę. Gelacan kupimy, ujęła mnie ta sunia, zreszta każda z nich to osobna opowieść i tak je właśnie potraktujemy. jeśli ktoś mógłby nam kupić/zasponsorować dla Beli karme light, to bedzie niezaprzeczalny krok do przodu.

Jutro postaram się opisać wszystkie sunie, razem z datami urodzin, imionami, rodzicami, mam wszystkie dokumenty i o wiele więcej, nawet te archiwalna, psów - legend hodowli Bastemaro, ktore dawno już odeszły.

Wizyta była bardzo owocna, dowiedziałam się m.in. wg jakiego klucza Pan Kazimierz nazywał swoje sunie, wcale nie wg imion rodowodowych, przeanalizowałam wszystkie posiadane przeze mnie dokumenty, w czym pomogły mi spotkania z zaprzyjaźnionymi z Nim i znającymi i Zmarłego i Jego psy, osobami.

Cała sprawa zaczyna się klarować też trochę bardziej przejrzyście i układać w logiczną całość. Ale najpierw musze to wszystko sobie ułożyć, usiąść i opisać na nowo, bo niektore fakty, po przyjrzeniu się i ustaleniu szczegółów wyglądają nieco inaczej, niz wydawało sie na poczatku.

To bardzo metafizyczne przeżycie, kiedy niejako zostałam zaproszona do czyjegoś życia już kiedy tej Osoby nie ma. Kiedy przechodzą mi przez ręce dokumenty, pisma pisane ręką, która jeszcze dwa tygodnie temu głaskała swoje psy, a której teraz nie ma. Kiedy sama znałam tę Osobę tylko z kilku rozmów, kiedy wydawaliśmy do adopcji psy z tej hodowli (z drugiej ręki, od ich właścicieli), a teraz poznaję Ją na nowo, dużo lepiej, z opowieści osób, które Pana Kazimierza znały, lubiły, czy też kochały. I tylko żal, że nie poznałam lepiej takiego pasjonata, jaki wyłania mi się z tych rozmów, dokumentów.
Juz teraz wiem, że o ludziach i tzw."życiowych sprawach" nie lubił rozmawiać Pan Kazimierz tak, jak o psach. Wdzięczny słuchacz mógł zyskać wiele z tych opowieści, a ja uwielbiam takie historie, jak chyba każdy miłośnik psów. Poznałam dzisiaj osobiście, a wcześniej telefonicznie najbliższego przyjaciela pana Kazimierza, on rozjaśnił mi wiele spraw związanych z psami i planami na przyszłość. To człowiek, ktory znał hodowlę od pierwszego w niej psa, pierwszego miotu, sam posiadał psa z drugiego miotu w tej hodowli, wielokrotnie wystawiał psy Bastemaro i pomagał czy tez uczestniczył w życiu Pana Kazimierza.

Suczki - marzenie, choć każdy ma oczywiście swój ulubiony typ rottweilera, jednak ich ułożenie, charakter, znoszenie trudnej sytuacji, w której się znalazły - bez zarzutu.

Z tych emocji, natłoku informacji, zaaferowania, przy tym i zainteresowania prasy, na które nie byłam przygotowana, nawet słowem nie zapytałam Kati ile zapłąciła za leki dla Belusi, zeby Jej zwrócić. Zaraz to naprawię, a Kati nawet słowem nie wspomniała. Bardzo jej dziekuję za pomoc w analizie dokumentów i przede wszystki przewożeniu suk ze schroniska. Sama, będąc w Sopocie nie zdziałałabym wiele w Bydgoszczy na odległość, ale na szczescie znalazło się sporo osób, ktore nam pomogły we wszystkim. Panie z hotelu juz znają sunie, jakby były tam miesiąc i dziewczynki bardzo wyróżniały ich opiekunkę spośród naszego towarzystwa, co wskazuje na to, że nietrudno im będzie pokochac opiekunów w nowym domu.

Niewyjasniona jeszcze pozostaje sytuacja ostatniej suni. Niestety, nie mam 100% informacji na temat jej imienia, zdjęć, nie wiem nawet jak wyglada. Wiem, z ebyła w hotelu, w ktorym nas poinformowano po przekaznaiu informacji, ze Fundacja stała się właścicielem psów, ze suki nam nie oddadza, potem, dnia kolejnego, ze suki już w tym hotelu nie ma, bo została wywieziona do sąsiada Pana Kazimierza, który ją od Niego jeszcze za życia kupił i mieni się jej właścicielem. Dzisiaj już wiemy, że u tego pana suki też nie ma. Gdzie jest? Ano, na obecną chwilę tej pewności nie mamy. To zostanie sprawdzone w najblizszych dniach. Dokumenty, leżące przede mna wskazują jaka to suka, jakie ma pochodzenie i wiek, oraz nr tatuażu, a to juz wiele.

Prasa nadal zainteresowana tą sprawa nad podziw, próbuje dojść wielu rzeczy na swoją rękę i zadaje mnóstwo pytań, co rzadkie w tego typu sprawach, bo w końcu prasę rottweilery obchodzą zwykle wtedy, gdy kogoś pogryzą. Tutaj wydaje się być przyjaźnie nastawiona do Hodowcy i samych psów. Zadziwiające.

Więcej jutro, mam nadzieję w czasie pracy zdążyć im pozakładać watki, moze uda mi się przejrzeć foty juz dzisiaj.

Suczki zostaną wydane do adopcji najszybciej jak to będzie możliwe, bo chcemy aby poszły do domów wg potrzeb- kto do hodowli, kto na wystawy, kto na kanapę, pewnie uda się ustalić jutro - tak jakby tego chciał Pan Kazimierz, o czym już w zarysie sporo wiemy, na podstawie Jego planów robionych na przyszłość, których niestety nie dożył :(. jeśli hodowcy mogą nam pomóc w podpowiedziach, jak już sunie będą opisane w swoich watkach, to tylko rozwieje nasze wątpliwości i domysly. Sama hodowca nie jestem, jak każdy miłośnik rottweilerów mam swoje typy, jednak eksterieru oceniać nie podejmuję się ;).

Posted

Tak w ogóle nie na temat ten post czyta się jak książkę :eviltong: Aż normalnie się tak zaczytałam , że mrugać przestałam :evil_lol:
Ech oby się wyjaśniła ta sprawa z ostatnią sunią . Żeby tylko miała się dobrze tam gdzie jest :-(
Skoro pieski były zadbane to skąd te gałki u Belusi ?? :-( :-( :-(
A ta karma light to jaka dokładniej , jakakolwiek to chyba nie prawda ??

Posted

Prasa, sąsiedzi, wiele osób powołuje się na "Ostatnią wolę" Pana Kazimierza, na jej podstawie wydano psy pod tymczasową opieke hodowli Catani ze schroniska.

Tutaj http://www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&IdPublication=2&NrIssue=1618&NrSection=1&NrArticle=182462 jest artukuł z Expressu Bydgoskiego, noszacy nawet ten sam tytuł.
Fragment artykułu brzmi:

Sfora trafiła do bydgoskiego schroniska, a stamtąd do tymczasowej adopcji, do prywatnej hodowli w Kwidzyniu, z którą pan Kazimierz utrzymywał kontakty. Podobno taka była jego ostatnia wola. Z rodziną nie utrzymywał kontaktów.


Udostepniono nam kopię owej "ostatniej woli", oraz informację pisana przez Pana Kazimierza, kogo powiadomić w razie śmierci, ktorą znaleziono już po jego śmierci podczas opróżniania mieszkania po Zmarłym. Dokument jest obecnie w posiadaniu bydgoskiej prokuratury, my dysponujemy jego kopią, którą prezentujemy, po wyczyszczeniu danych osób, których dane publicznie nie figurują w internecie.

Dokument nazywany "Ostatnią wolą" napisany jest pismem drukowanym, którego kilka osób znających Pana Kazimierza nie rozpoznało jako Jego pismo. Potwierdzenie lub obalenie tego musi ustalić prokuratura we własnym zakresie.





Dokument sporzadzony na odcinku opłat za media z maja 2010, na którym osoby znające Pana Kazimierza rozpoznały Jego pismo. Takie samo pismo figuruje na dokumentach posiadanych przez Fundację, m.in. na tych dość świeżych, np. na przegladzie hodowlanym miotu z grudnia 2009 roku na literę "F", który liczył 2 pieski i 3 suczki.



Posted

Haha to Rottka ma tę karmę i ją sprzadaje ?? :eviltong: :eviltong: :eviltong:
Mniemam , że nie tak to wygląda, czyli jeżeli bym ją Wam kupiła to Wy na tym zarobicie dla Piesków i Sunia dostanie karmę , tak ?? :) Wtedy to by nie było głupie , podwójny cel :loveu:
A z tą 6kg to tak na spróbowanie , bo jakby nie posmakowało to by nie fajnie było , ale jak ta karma już sprawdzona , że na Rottki działa to oki :) :) :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...