jhet Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 SUNIA prosi o szansę... Kilka lat temu do mojego wujka ze wsi przypałętała się smutna, zagubiona sunia. Nie wiadomo, skąd się wzięła, ale wykopała sobie norę pod ciągnikiem i tam mieszkała jakiś czas, nim mój wujek ją odkrył. Bał się jej, bo jest ona dość dużym psem, i próbował ją odgonić, by sobie poszła skąd przyszła. Ona jednak nie miała zamiaru się nigdzie ruszać, wyglądała tak, jakby spotkało ją coś złego i nie miała już dokąd iść... Dostała więc prowizoryczny wybieg przylegający do rozsypującej się stodoły i budę, codziennie pełną miskę mięsa z makronem, i tyle. Nie mogła zamieszkać z wujkiem, gdyż ma on już jednego psa nietolerującego innych, zresztą jeden pies w małej chatce już mu w zupełności wystarczał. Sunia została w tej zagrodzie do dziś, boi się wszystkich oprócz wujka, na widok człowieka odwraca się i nawet nie ma dość odwagi, by spojrzeć mu w oczy. Stoi tylko na trzęsących się łapkach z podkulonym ogonkiem i marzy o tym, by jak najszybciej schować się gdzieś, gdzie jej nikt nie zobaczy... Duża, grubiutka Sunia (wujek nieźle ją utuczył, jak do niego przyszła była podobno chuda jak szczapa) o smutnym, przestraszonym spojrzeniu, bardzo łagodna, z pięknymi, ciemnymi oczami... Jej dotychczasowe życie na pewno nie było zbyt kolorowe, a warunki, które ofiarował jej wujek, do idealnych też nie należą. Jakoś tam sobie jednak wspólnie żyli, choć wujek wcale nie chciał tej pieski, próbował ją "upchnąć" po sąsiadach, na początku ją wyganiał, ale niestety, został na nią niejako skazany. Teraz jednak musi się z pewnych względów wyprowadzić ze swojej chatki na wsi i przenieść do miasta, i najpóźniej za kilka dni się przeniesie. Zabierze ze sobą swojego małego pieska, ale Suni niestety nie może zabrać. Dlatego PILNIE potrzebny dom stały bądź tymczasowy dla tej biednej psiuńki, ona nie może tam sama zostać. Jest skołtunionym kłębkiem nerwów, wszystkiego się boi, ktoś musiał ją kiedyś bardzo skrzywdzić... Jest jednak bardzo łagodna, spokojna, w ogóle nie szczeka (!!!), nauczona jedzenia mięsa z makaronem, które dostaje raz dziennie. Nie jest zaszczepiona, prawdopodobnie też nie jest wysterylizowana, jej wiek jest nieznany, według mnie jest w średnim wieku (u wujka jest jakieś 3 lata, przyszła do niego już dorosła, ale nie wygląda na starą) - może ma ok. 5-6 lat...? Ale nie dam sobie głowy uciąć. Bardzo więc proszę o pomoc, pilnie potrzebny domek choćby tymczasowy na czas szukania domu stałego, sunia może spokojnie zamieszkać w budzie w czyimś ogrodzie, ma gęste futro i jest przyzwyczajona do spania na dworze. Jest bardzo grzeczna i spokojna, jakby zamyślona, i najbardziej lubi święty spokój - w ogóle też, jak już wspomniałam, nie szczeka, co jak dla mnie jest ewenementem. Może mógłby jej ktoś ofiarować choć ogródek...? I troskliwą opiekę, której nigdy nie miała? Ona tak smutno patrzy, jakby myślała, że jej się już nic nie należy... ;( Czy ktoś jej pokaże, jak to jest mieć dom...? Ona już chyba zrezygnowała i nie ma nadziei, że ktoś ją pokocha... Taką brzydką, grubiutką, skołtunioną Sunię... Poniżej zdjęcia Suni. Aha, Sunia jest na wsi pod Warszawą, ale w razie czego możemy ją dowieźć gdziekolwiek w Warszawie i okolicach. Prosimy o pomoc! ;( Kontakt do mnie: 600 279 666 Quote
P78 Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 GDZIE TA SUNIA JEST!!!!!!!!!!!!!????????????????:placz::placz::placz: Quote
P78 Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 DO GORY!!!! Ciotki, Wujkowie, zobaczcie jaka BIDA :( Quote
Mysza2 Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 O matko Paulina, przyrzekłam sobie że już na żaden nowy wątek nie wejdę. Ona ma takie oczy że żal patrzeć. Będę rozsyłać w miarę możliwości czasowych Quote
P78 Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 Ja wiem, tez tak mysle czasami, ale kurcze jak nas nie bedzie to kto pomoze, jest malo czasu... A ona tam sama, samiutenka, wystraszona bez jedzenia!!! Ludzie jakis koszmar :( Quote
Mysza2 Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 jhet napisz może gdzie ta sunia jest. Quote
ilon_n Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 Nie, no wypłosz straszny. Widać, że dobra ze strony ludzi to ona wiele nie zaznała. Trzeba ją szybciutko gdzieś ulokować.. Na wątku zagłodzonej suni (link w mojej sygnaturze) zgłaszają się oferty DT, jest już kilka w rezerwie. Trzeba pilotować oba wątki i złapać jakiś wolny DT dla tej bieduli. edit wrzucam w sygnaturę, może ktoś w międzyczasie z podpisu wejdzie.. Quote
Mysza2 Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 ilon_n napisał(a):Nie, no wypłosz straszny. Widać, że dobra ze strony ludzi to ona wiele nie zaznała. Trzeba ją szybciutko gdzieś ulokować.. Na wątku zagłodzonej suni (link w mojej sygnaturze) zgłaszają się oferty DT, jest już kilka w rezerwie. Trzeba pilotować oba wątki i złapać jakiś wolny DT dla tej bieduli. na Dt to trzeba by kasę zebrać, chyba że jakieś bezpłatne też tam są. poczytam tamten wątek Quote
ilon_n Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 jeden był na pewno odpłatny (Kraków) .. ale chyba widziałam też bezpłatne opcje .. Quote
Mysza2 Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 Ulaa tam proponowała miejsce u siebie, Ale nie mogę się doczytać cz w końcu do niej jedzie jeden z tamtych psów. Zapytałam na watku, może cioteczki odpowiedzą mi. Dobrze było by żeby założyciel wątku się odezwał i podał jakieś szczególy gdzie to jest Ilon na tym wątku zagłodzonej suni z Twojego podipsu dziewczyny umieściły to na FB. Dobrze byłoby i tu tak zrobic ale najlepiej jakby to zarobił założyciel wątku. Wiedział by co odpowiadać pytającym Quote
marzenkap Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 tak tylko ze Ulla proponowała dla szczeniaka, kurcze te biedne przestraszone oczka.... Quote
Ulaa Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 Tak, maluszka na razie mogę zabrać, bo mam już szczeniaki i 1 więcej nie robi różnicy... DT dla dorosłych na razie zablokowany :( chyba że udałoby mi się kogoś doprosić o pomoc w budowie kojca. Mam materiały, buda porządna też jest. Kojec był, ale latem został rozebrany z zamiarem przeniesienia bardziej w róg ogródka i nie ma kto go odbudować, ja sama nie dam rady - a nie ma kogo poprosić o pomoc... :( Ale mam 1 opcję domu dla kilkuletniej spokojnej suni. Sprawdzony. Jednak nie wiem, czy zdecydowaliby się na tak wystraszoną... Quote
jhet Posted September 23, 2010 Author Posted September 23, 2010 hej, dzięki wszystkim za chęć pomocy :) Sunia, jak napisałam w pierwszym poście ;) jest na wsi pod Warszawą (ok. 30km od Wawy, ale możemy ją dowieźć gdziekolwiek w Warszawie bądź okolicach). O Suni mogę tylko jeszcze napisać tyle, że jak dziś robiłam jej zdjęcia a wujek ją trzymał na smyczy, to suńka bała się mi spojrzeć w oczy i cały czas odwracała się do mnie tyłem, ale nie uciekała - podeszłam do niej na jakies pół metra i było ok, tzn. wyglądała jakby chciała czym prędzej zwiać, ale nie zwiała i spokojnie sobie stała... Widać było, że czuje mega dyskomfort, ale jednak stała jak ten słup soli i mogłam ją spokojnie obfotografować. Mam jeszcze jej filmiki (mało ciekawe, ale zawsze coś ;) i postaram się je niedługo wrzucić. Quote
Mysza2 Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 Ulu byłoby super gdybyś mogła mieć dla niej miejsce:) To szukamy kogoś do postawienia tego kojca i zbieramy kasę żeby mu zapłacić? To jest w Chrzanowie czy w Krakowie? A jaki u Ciebie byłby koszt poza wyżywieniem Quote
Ulaa Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 Chrzanów. Może w przyszłym tygodniu TZ będzie miał więcej czasu, bo na razie to nawet myje zęby na czas. Z sunią trzeba popracować, dać jej "prawo wyboru" w różnych sprawach, swobodę i napewno wzrośnie jej poczucie własnej wartości.... O kasę się nie martwcie. Żeby tylko miała co jeść i na weta jak trzeba. Kwestia jest taka, że i tak mogę przyjąć dorosłego psa dopiero po 2.10... więc może gdzieś indziej znajdzie się prędzej? Quote
ilon_n Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 Wow, bomba wieści, Ulaa wielkie dzięki za Twoją ofertę. Miałam jednak przeczucie, że coś się wykluje u Ciebie dla tej sponiewieranej suni .. Jakoś ten kojec stanie na nowo .. jak jest silna motywacja i do tego trochę kasy się zbierze .. :) Quote
Mysza2 Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 Ulu, słów mi brak. Jhet jak długo ta sunia tam może jeszzce być bezpieczna tam gdzie jest? Quote
P78 Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 Dziekuje wszystkim za wskoczenie na watek na moje upierdliwe blaganie :) Ale sprawa wydala mi sie tragiczna!!! Dostalam iotez PW od zalozycielki watku na miau :) widze, ze bardziej kociara jestes :) To jakie zapadaja decyzje, bo mamy malo czasu... Dopiero pazdziernik? Jak z transportem??? Na terenie Wawy ok...? Nie da sie dalej :)??? Quote
P78 Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 Aaaaa, da sie dalej :) To ok :) To do kiedy moze tam byc??????? Najwazniejsze :) Quote
jhet Posted September 23, 2010 Author Posted September 23, 2010 myślę, że do października spokojnie, tzn. albo uda się wujka tam zatrzymać pare dni dłużej albo najwyżej my pojedziemy do Suni raz na 2 dni dać jej jeść itd. Z dojazdem jest ciężko, 4 godziny minimum w dwie strony zajmuje, więc częściej się nie da - i to tylko dosłownie przez parę dni, ale do października dotrwamy :) Jeszcze raz wielkie dzięki wszystkim, co ja bym bez was zrobiła :) Quote
P78 Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 4 godziny z Remertowa pod Wawe :)? Czy jak :)?... Juz mi sie pokrecilo :lol:, pisalas, ze 30 km od Wawy :) to da rade szybciej ;) Trzymaj wujka jeszcze :), bo suka moze pojsc gdzies w cholere :( jak zobaczy zmiany... Lepiej nie ryzykowac :( Quote
ilon_n Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 a to ona nie jest w zamknięciu tylko tak luzem chadza sobie?? no to koniecznie trzeba by zabezpieczyć psinkę .. do 2 października już tylko tydzień z ogonkiem :) Quote
jhet Posted September 23, 2010 Author Posted September 23, 2010 Sunia nie chadza sobie luzem, jest w takiej jakby zagrodzie, skąd sama nie może wyjść (zresztą wcale nie chce...). Cała wyprawa do Suni, czyli dojazd z Warszawy i powrót, zajmuje niestety ok. 4 godzin jak nie więcej - korki, korki i jeszcze raz korki.... Do października więc jakoś doczekamy, oby tylko wszystko się udało, bo inaczej to nie wiem co będzie :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.