Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Byłam z chłopakami u weterynarza. Marcelowi odnowiła się rana na tym pogryzionym uszku i zaczęła się babrać. No i bolało go ucho. Dostał tabletki i maść do smarowania. Po wykończeniu tabletek idziemy na kontrolę, bo takie coś może sie podobno skończyć (odpukać w niemalowane) martwicą końcówki ucha. A poza tym weterynarz był pod wrażeniem, że taki żywiołowy i pogodny ten "staruszek" Marcelek. Następnie wrażenie nieco osłabło, bo przy próbie odrobaczania Marcel chciał dziabnąc pana doktora w palec. Zapomniał jednak, że nie ma już wszystkich ząbków i palec znalazł się aurat pomiędzy tymi co zostały :-) W domu zaaplikowałam mu juz tabletkę bez problemów.

  • 1 month later...
Posted

dawno Marcelek tu nie gościł, ale wstawię wam kilka zdjęć ze spaceru, trzy pierwsze przedstawiają jak Pan Marcel węszy i szuka

może coś tam znajdzie, bo skubaniec bezbłędnie wynajduje chleb rzucany dla gołębi i muszę mu z paszczy wydłubywać - na szczęscie nie ucieka ze "zdobyczą"

szuka dalej, bo może się uda...

marcel w promieniach prawie wiosennego słońca szuka dalej

a tutaj......

kto powiedział, że jestem staruszkiem - proszę jak rączo biegam

Marcel czuje się dobrze, uszy dalej niestety leczy, bo jedno się skończyło, to drugie zaczęło, ale walczymy

  • 1 month later...
Posted

tak raz na miesiąc mogę coś wam rzucić? :-) a co tam - popatrzcie sobie na Marcelka

Marcel znęca się nad kością - nawiasem mówiąc smakołyki zawsze chłopaki dostaja takie same, żeby zgrzytów nie było, a i tak sobie podkradaja i się awanturują, na tych zdjęciach widac blizny na uszach Marcelka



poniżej - odsuwam kołdrę, a tu...... co to?

a pościel oczywiście kupiona na którymś z bazarków :-)

i na koniec na kolanach mojej siostry (Marcel widuje ja tak raz na miesiąc), której nic nie powiem, bo mnie zabije, że to tu wkleiłam


Marcel jest radosny - moja sąsiadka powiedziała nawet, że też chciałaby tak szybko smigać na emeryturze. Można wyprowadzać go bez smyczy - bardzo ładnie się pilnuje. A jak musiałam lecieć za Bondem, który się zakochał i natura okazała się silniejsza od posłuszeństwa, to marcelek szybciutko pobiegł pod klatkę schodowa i tam na nas czekał. Naprawdę cudo nie pies!

Posted

własnie też jestem ciekawa, myślałam, ze ze względu na sunie wątek nie został przeniesiony

a propos marcelka
z uszami chyba jednak poważniejsza sprawa, jedno znów zaczęło sie paprać i co gorsze problem zaczął się u Bonda. Dzis chyba zmusimy weta do jakichs naprawde porządnych badań, bo jamnik i posokowiec bez uszu jakoś kiepsko beda wyglądac

Posted

:-)
no więc u Marcela wet dopatrzył się martwicy końcówek uszu, a u Bonda zmian grzybicznych (skąd też mu sie to cholerstwo przyplątało?). Tak więc dostałam dwa rodzaje maści i smarujemy, smarujemy
okazało się, że Marcel godnie pełni role gospodarza - odwiedził nasz roczny ratlerek, taka pchełka, nie wiem czy do kilograma dociaga (mniejszy chyba od głowy Bonda) i jamnior okazał wielkie opanowanie gdy mały dziabnąl go w nos. Z Bondem już by się awanturował, a tu proszę
mniej gościnny był jednak, gdy mały wlazł na moje kolana... ale bez warczenia, wepchał się i delikatnie usiłował zepchnąc go doopką

Posted

[quote name='danka1234']co z pozostałymi psiakami z tego watku,Zuzą i Hela?

Zuza nadal w schronie, niestety z uwagi na jej problematyczną naturę (niszczy) nie znajduje zainteresowania.
Hela jest już wyadoptowana, wyszła pośrednio przez DT, który ją rozpoznał w schronisku i zlitował się nad znajomą sunią.

Isadora, nie dostałam maila od Ciebie .. co mnie dziwi, bo skrzynka gmail zawsze była niezawodna :shake:

Na dniach niestety będzie nowa dostawa jamniorków .. wczoraj obeszłam schron i wypatrzyłam 3 bardzo jamnicze (2 chłopców i 1 sunia) .. nie wspomnę już o tych skrzyżowanych .. będą miały sesję zdjęciową w poniedziałek i wtedy je wrzucę na wątek

  • 3 weeks later...
Posted

dzisiaj tylko jedno zdjęcie - opalanie, ale w końcu mamy piekne słoneczko


potem machnął się na boczek i sobie spał, a potem trzeba było rozłozyć drugi kocyk dla Bonda, bo się spychały nawzajem
z Marcelem mieliśmy ostatnio ciche dni, bo mnie dziabnął w rękę - nie wiem co mu odbiło. Spał karnie na kocyku w kuchni (zdarzenie miało miejsce wieczorem), a nie w łózku i rano - pies marzenie. Patrzył "w oczka", merdał ogonkiem i lizał po rękach. Mam nadzieję, że zrozumiał - przynajmniej jak nie, że gryźć nie wolno, to bardziej zapadnie mu w pamięć, że na łożku, pod kołderką jest wygodniej. W końcu głupi nie jest. Oczywiście mógł się tłumaczyć (przynajmniej w myslach), że bezczelnie chciałam przenieśc go na fotel jak był zaspany i nie wiedział co się dzieje, ale trudno. Co by nie było i kto by nie był gryźć nie wolno!

  • 3 weeks later...
Posted

podobno martwica końcówek uszu to częsta przypadłość u jamników - tak słyszałam. Znacie na to sposoby? Marcel wybrał tabletki, teraz ma smarowane uszy maścią o trudnej nazwie na S i poprawy nie widać. Czy to mu się zaleczy w końcu?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...