Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Guest Mrzewinska
Posted

Musza uczyc czystosci jak szczeniaka, pies chowa sie ze strachu, bo pewnie byl karcony jak zastawlai nasikane,,, i skojarzyl kare z ich powrotem. A nie z sikaniem na pewno.
I nie ma rady, psa trzeba szkolic, inaczej sie nie zapanuje.
Zofia

Posted

Mrzewinska napisał(a):
I nie ma rady, psa trzeba szkolic, inaczej sie nie zapanuje.

Według mnie chodziło tutaj o szkolenie przez właścicieli powinni oni wychodzić z psem 15 min. po każdym posiłku oraz zaraz po przebudzeniu z czasem pies się nauczy, że sika się na dworze a nie w domu.

Guest Mrzewinska
Posted

Kasia, jesli ci ludzie nigdy przedtem psa nie szkolili, to trzeba by im caly podrecznik przepisac, a i to nie wiadomo, z jakim skutkiem korzystaliby.

Agresywne zachowania do innych psow w pewnym stopniu - nie od razu - lagodzi kastracja. Zaproponuj. Zaproponuj poradniki o wychowaniu z opisana nauka chodzenia na smyczy. A jesli ta miescinka jest o 35 km od W-wy - to bodaj na jedno spotkanie z trenerem niech dojada - trenerow w Warszwie dostatek.
Lub - jesli to Twoi bliscy ludzie - wybierz sie do nich z kims, kto juz psa wyszkolil bodaj w zakresie PT, naprawde, jak ktos tego nigdy nie robil, a ma psa stwarzajacego klopot - jedno spotkanie z dobrym przewodnikiem da im pomoc.

Trzeba te miejsca, gdzie pies sika, wydezynfekowac. Pomyslec o nauczeniu pozostawania w klatce, ale tego psa trzeba nauczyc! Najblizszy weekend spedzic bezustannie kontrolujac psa - np majac go na tzw pepowinie - smyczy uwiazanej do paska w domu i wyprowadzac przy kazdym okazaniu niepokoju, i nagradzac zalatwianie sie na zewnatrz. Trzeba w domu, gdzie psa nic nie rozprasza, uczyc przez nagradzanie chodzenia na smyczy, uczyc siadu i przywolania, potem stopniowo przed domem i na spacerach.
Powinni wiedziec, ze pies nie wysika sie od razu - pies tego typu znaczy kazdy zapach innego psa, podsikuje niewiele i dalej ma pelny pecherz!

Nauka pozostawania w klatce moze sprawe ulatwic - ale nie zamyka sie psa od razu, on musi polubic to miejsce, trzeba mu do domowego kennelu wlozyc jego legowisko i nauczyc, ze tam odpoczywa, na poczatek wtedy kiedy ludzie sa w domu i w kazdej chwili moze wyjsc. I tak dalej....
Zaopatrz ich w jakis poradnik o wychowaniu psa.

Zofia

Guest Mrzewinska
Posted

Autor i wydawca wyrazili zgode? Zawiesili w internecie rezygnujac z praw autorskich? Dopuszczajac kopiowanie?
Bo jesli nie, to takie dzialanie nazywa sie niepieknie, nawet w imie szczytnych celow...

Zofia

Guest Mrzewinska
Posted

Wole link, skrzynka nie za pojemna.

Zofia

Guest Mrzewinska
Posted

Czy masz na mysli ksiazke Lisowski - Moj pierwszy pies? To nie jest poradnik szkolenia, zawiera nieco informacji o rozwoju szczeniat i psich zmyslach, kilka Fisherowskich zalecen, niewiele o wychowaniu, znacznie wiecej o chorobach.

Cenna pozycja dla kogos, kto chce sie dowiedziec podstawowych informacji o psich chorobach, fizjologii, temu poswiecono dokladnie 2/3 ksiazki.
Ale tam nie ma opisu uczenia chodzenia na smyczy...

Zofia

Posted

kasia_m napisał(a):

zamykac go w klatce probowali ale on dostaje w niej szalu...cieknie mu slina i tak sie rzuca jak ryba wyrzucona z wody...
takiego samego szalu dostaje na widok weta...rzuca sie gryzie na oslep i wije jak piskorz...dobrze, ze oni maja do niego cierpliwosc bo inaczej marny bylby jego los...:shake:


Nie rozumiem:-o po co nadwyrężac swoją cierpliwość i jeszcze stresować psa(tak, bo pies, który nie zna zasad jakie obowiązują w domu stresuje się, gdyż nie wie jak powinien się zachowywać), kiedy można psa ułożyć???
Co do klatki, pies sam z siebie nie nauczy się w niej przebywać, to normalne, że gdy z nienacka ogranicza się jego wolnośc reaguje furią, zwłaszcza że jako psu ze schronu klatka nie kojarzy mu się za dobrze.
Najlepiej, żeby zmajomi stpniowo zaczeli przyzwyczajać psa do klatki, możmna podawać mu w niej jedzenie, smaczne kości itd. Jak pies już chętnie wchodzi do klatki, można na sekundę zamknąć go w środku, jeśli był spokojny wylewnie nagradzamy(+smakołyk). POWOLI zwiększamy czas zamknięcia drzwiczek, jak pies przy 15 sekundach wpada w histerię wracamy do momentu gdy nie reagował(np.8sek). I tak do skutku.
Z wetem równiez można spróbować powoli go oswajać.
Wszystko da się zrobić, a jeśli im się uda to życie zarówno ich jak i psa będzie o wiele łatwiejsze.

Guest Mrzewinska
Posted

kasia_m napisał(a):
dziekuje bardzo za rady, tyle, ze on juz jest u nich prawie pol roku i nic nie pomaga....


Co to znaczy - nic nie pomaga?
A czego probowali?
Jak wyglada dzien, praca z psem, wychowywanie, trening, spacery, ilosc ruchu, zabawa? Czego go ucza, jak nauczyli znaczenia podstawowych slow -dobrze i źle???
Czym nagradzaja dobre zachowanie i jak powstrzymuja dzialania niepozadane?
Wykastrowali psa?

Bo tak jak piszesz - nic nie pomaga - to zostaloby siasc i plakac.
Zaden pies sam z siebie nie bedzie idealny. Jest straszliwym bledem wmawianie ludziom, ze pies zabrany z azylu bedzie z wdziecznosci psem nieklopotliwym. Taki cud to sie moze zdarzyc, gdy ktos oddal do azylu nieklopotliwego psa!!! Juz czegos nauczonego!!!

Psa trzeba wszystkiego nauczyc. Przywiazanie do nowych wlascicieli a reagowanie prawidlowe na co dzien - to sa zupelnie rozne sprawy. Nie ma innej rady, jak postarac sie, aby pies mogl zrozumiec, czego od niego oczekuja. To sie osiaga tylko przez szkolenie, nie chodzi o to, by pies przybral taka czy inna pozycje na haslo, zeby wykonywal jak na mustrze padnij, powstan, ale by zrozumial, ze reakcja na hasla oplaca sie, a brak reakcji zadnej korzysci nie przynosi!!! Albo przynosi przykrosc zupelnie (wg psa) niezwiazana z czlowiekiem...

Zofia

Posted

kasia_m napisał(a):
pies byl wykastrowany...
leje nadal jak z cebra ...
byl na tresurze - babka powiedziala, zeby go znowu oddali do schronu bo ten pies jest "nienormalny":mad:


Ale fajny szkoleniowiec :angryy:

Posted

A u weterynarza byli? Badanie moczu zrobili?
A czemu piesek się boi jak nasiusia? Nie karcić, tylko ignorować- stres może pogłębiać problem. Może zacząć jak ze szczeniakiem- nagradzanie, euforia za zrobienie na dworzu a ignorowanie w domu?

Posted

Jest niepewny siebie i znaczy teren na którym czuje się bezpiecznie.Schroniskowy pies nie miał własnego kąta i swojego miejsca,a poniewaz najwyraźniej porozumienie z włascicielami jest delikatnie mówiąc średnie,to on wciąż nie czuje się bezpiecznie. Próby z klatką zrujnowały to zaufanie,którego pies zaczynał nabierać.Psa trzeba przyzwyczajac powoli a taki po przejściach wymaga wyjątkowej delikatności.Nieposkładana klatka powinna stać w kącie domu czy ogrodu tak,żeby pies nie kojarzył jej z zamknięciem,tylko traktował jak mebel.W jej poblizu powinien sie bawić,dostawac smakołyki.Po np. tygodniu można złożyć i postawić tylko 2 ściany (wtedy,gdy pies tego nie widzi).Jezeli nikt nie będzie zwracał uwagi na klatkę to pies też ją zignoruje.I znów zabawy,głaskanki jak najbliżej klatki i po kilku dniach można dołożyć podłogę i przykryć ją kocem.Można mu tam postawić michę,druga miske z wodą, usiąść i dawać mu żarło z ręki itp.Po zabawie dobrze jest tam zostawić jego ulubioną zabawkę. I znowu jak będzie widać,że dobrze sie tam czuje,je pije,kładzie się,bawi - można dołożyć trzecią ścianę.Dla uniknięcia złych skojarzeń można powiesić na ścianach klatki koce czy ręczniki,żeby nie widział gołych krat.Jak już są trzy ściany obwieszone kocami), i pies przywykł do ich widoku,trzeba dołożyć sufit.(tak,zeby pies tego nie widział).I znowu zabawy,jedzenie (w klatce powinien dostawac najsmaczniejsze kąski) itd.Można sufit tez przykryć kocem i po kilku dniach zrobić ze zwisającej części taką fragmentaryczną kotarę.Ostatnią ścianę dokłada sie wtedy,gdy widać,że pies traktuje klatkę jako dobrowolne schronienie,gdy chętnie sie tam kładzie np z zabawką czy kością.Drzwiczki muszą być otwarte.Zbyt wczesne zamknięcie znów zrujnuje psi spokój i zaufanie.Na początek zamykać trzeba tylko na kilka sekund,wtedy,gdy pies jest w klatce czyms b.zajety lub śpiący.Stopniowo czas zamknięcia sie zwiększa,ale w klatce wtedy musi byc coś wyjatkowo atrakcyjnego,zeby zamkniecie nie robiło na nim wrazenia.
Właściciele zamykaniem na siłę przyprawili go o taki szok,ze on im tego prędko nie zapomni,dlatego,długo moze potrwać zanim nabierze do nich zaufania.Jezeli dostanie cierpliwość,konsekwencję, spokój,zero krzyków to nabierze poczucia bezpieczeństwa.Jak go złapią na gorącym uczynku,to moga powiedzieć np."nie" i nagradzać za załatwienie na zewnatrz.ale zadnych wrzasków i kar po fakcie!Zbudują tylko strach zamiast porozumienia.(zreszta jasno widać,że on sie już boi)

Posted

Ręce opadają jak się słyszy o takich "treserach".Ja prosta baba jestem,tyle że z odrobiną wyobraźni,ale taką "treserkę" to bym w klatce zamknęła z kilkoma książkami o psach.Chociaż jak ktos nie ma empatii,to sie w ogóle nie powinien zabierac za żywe stworzenie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...