Igiełka Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Przyleciałam z bazarku, jutro poczytam :-( Quote
giselle4 Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 straszne,nescca znalazla na torach szczeniory..... a gdzie nasze sumienia.... Quote
bela51 Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Ludzie to bestie.. Biedne maluchy, trzymajcie się.. Quote
Soema Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Basiu macie jakiegoś ozdrowieńca, jakby potrzeba było transfuzji? Nie czułyście w ich pomieszczeniu specyficznego zapachu? Macie surowicę, żeby podać innym maluchom? Quote
panbazyl Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Soema napisał(a):Basiu macie jakiegoś ozdrowieńca, jakby potrzeba było transfuzji? Nie czułyście w ich pomieszczeniu specyficznego zapachu? Macie surowicę, żeby podać innym maluchom? wytłumacz coś bliżej, możesz? Chodzi mi o ten zapach. To się da to "wyczuć"? Wiem, ze zapach to sfera nie do opisania, ale może jakieś wskazówki. Jeśli da radę. Quote
agusiazet Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Niedawno widziałam z Alą maluszki, a tu czytam, że taka tragedie! Jak wszyscy nie mam kasy, ale Basiu podaj numer konta 20 zł przeleję! Gucia walcz!!! Może u Majki nic nie będzie? Quote
Soema Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 panbazyl napisał(a):wytłumacz coś bliżej, możesz? Chodzi mi o ten zapach. To się da to "wyczuć"? Wiem, ze zapach to sfera nie do opisania, ale może jakieś wskazówki. Jeśli da radę. Parwo ma baaaaardzo specyficzny zapach. Ja już jestem wyczulona na niego, bo całe wakacje woziłam chore, nieprzytomne psy/szczeniaki do lecznicy. Da się wyczuć nawet jak jeszcze nie pojawia się biegunka. Ciężko opisać ten zapach, ale kto raz będzie miał z nim styczność, to już zawsze będzie potrafił odróżnić. Quote
agusiazet Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Soemo, a dla psów szczepionych ta choroba jest niebezpieczna? Quote
kaskadaffik Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Witam Was i ja też jestem załamana, martwię się co będzie dalej...... memy tyle psów, nie wiem, które padną ofiarą zarazy, wczoraj byłam u weta w tym czasie co Basia z Kubą , 12 letnim mieszańcem Onka, wymiotował i nie wstawał.... teraz sama nie wiem, czy jest to parwo Kuby, dzwoniłam do Doktora jak się o Guciu dowiedziałam, bo on wcześniej u Kuby tego nie stwierdził, ale przyznał, że jak inny piesek jest chory, to nie można wykluczyć... Boże trzymajcie kciuki za wszystkie psiaki, wszystkie niby szczepione, ale to już nie wiadomo, które nabyły odporność, które nie zdążyły.... A Gucio i Maja były szczepione w piątek..... nic nie wskazywało, że sa chore, biegały głupiały, a ja wcześniej nie miałam nigdy doczynienia z parwo, nie wiem jaki to zapach, a zapachów tam dostatek, bo wszystkie psy robią wewnątrz.... Małe czarne są bardziej zagrożone, szczepione były nabardziej niedawno, a Amelka już trochę temu, więc może da radę...oby... Szczeniak Ciapuś w piątek napewno miał biegunkę, teraz sobie przypominam, jak nawet mówiła, że go nie karmić w piatek..... Basia Freduś nigdy nie był w tym pomieszczeniu co szczeniaki, załatwiał się ostatnio normalnie, odpukać... załamana jestem i się boję o wszystkie psy...wszystkie jak moje... Quote
fiorsteinbock Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Chwilowo nie mam grosza, ale jak tylko cos odloze przesle. Mam nadzieje, ze reszta psiakow jest bezpieczna i nie beda chore. Quote
agusiazet Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Kasia może Fredowi warto podać surowicę, jeśli on nieszczepiony i na razie ma się dobrze? Jakoś kasę uzbieramy! Quote
kaskadaffik Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Agusia Krzyśkowi kazałąm obserwowac dokładnie wszytskie psiaki, Fredziu jest z tyły już od piątku, ale on był szczepiony z tego co pamiętam... Majka czuje się bardzo dobrze, jest ruchliwa teraz, nie załatwiła się narazie, Ciapuś za to ma dalej biegunkę..... Basia jakbyś jechała po Majkę gdyby dalej tak rzadko robił zabierzesz go?? Może to nie to, bo też był szczepiony, ale zawsze to szczeniak.... Gucio tez trzy dni jak był chory czuł się super, nikt by nawet nie przypuszczał, że coś jest nie tak :shake: Kuba dalej słaby... odkrzsztusza wydzielinę, więc moze to faktycznie nie parwo, tylko jak mówił doktor po zapaleniu oskrzeli, nie wiem sama co mam myśleć:shake: Quote
Basia1968 Posted November 7, 2010 Author Posted November 7, 2010 tak zabiorę każdego który ma objawy. Fajt smród jest charakterystyczny - taki jak siarkowodór, ale to wyczuje się dopiero jak ma się jednego psiaka. Tak jak u mnie Gucio wydalił wode z krwią. Doktor będzie między od 18 do 19 i powiedział, że trzeba przywieźć Majeczkę, Konieczne podanie surowicy. Nie spałam cholera, boję się zadzwonić do doktora. Ale z drugiej strony skoro nie dzwoni, to jest dobrze. Quote
MagdaNS Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Trzymamy kciuki nieustająco.... też tak myślę, że brak wiadomości to dobre wiadomości.... A nie ma jakiegos tesu żeby można było jednoznacznie wiedzieć, czy to prawowiroza? Przepraszam, że tak głupio pytam, ale się na tym nie znam zupełnie. Quote
bela51 Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Basiu, zadzwon koniecznie. Ja wiem, ze sie boisz. Quote
MagdaNS Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 To znalazłam o parwowirozie na animalia.pl Jeśli to wszystko prawda, to faktycznie bardzo bardzo trudno zabezpieczyć się przed tą chorobą.... Parwowiroza psów Autor: Lek. wet. Jerzy Burbelka, 2005-09-23 Jest to ostre, bardzo zaraźliwe zapalenie jelit, najczęstsza choroba psów na całym świecie. Główna przyczyna padnięć szczeniąt do 6 miesiąca życia. Parwowiroza atakuje również fretki. Znana jest od 1978 roku. Przyczyny Obecnie parwowirozę wywołuje najczęściej parwowirus psów typu 2B. Źródłem zakażenia są psy. U wielu dorosłych psów zakażenie parwowirozą przebiega bezobjawowo (22-48%). Przez ok. 7-10 dni wydalają one jednak zarazek wraz z kałem. Jeden gram kału może zawierać nawet miliard wirionów, co teoretyczne wystarcza do zarażenia miliona psów. Jest on bardzo odporny na działanie czynników środowiska zewnętrznego. W kale, w temperaturze pokojowej, zachowuje zakaźność przez 6 miesięcy. W domowych środkach czystości jedynie podchloryn sodu (zawarty np. w Domestosie) niszczy ten wirus, ale dopiero po godzinie działania. W efekcie środowisko, zwłaszcza miejskie jest powszechnie skażone tym wirusem. Zarazki parwowirozy mogą być przyniesione do domu na butach, ubraniu lub innych przedmiotach. Również suka może przynieść wirus na sierści, sutkach lub opuszkach łap. Parwowirusa mogą także przenosić koty, gryzonie i stawonogi. Szczeniak może się zarazić polując na mysz lub koniki polne. Najczęściej chorują szczenięta od 6 tygodni do 6 miesięcy, natomiast u wielu psów dorosłych infekcja przebiega bezobjawowo. Rotweilery są szczególnie wrażliwe na parwowirozę. Również dobermany są na nią mniej odporne. Objawy i przebieg choroby Trzy najważniejsze objawy parwowirozy, kiedy koniecznie trzeba zgłosić się ze zwierzęciem do weterynarza: wymioty posmutnienie psa biegunka Od momentu zarażenia się przez psa parwowirozą do pierwszych objawów upływa 4-6 do 14 dni. Choroba zaczyna się od nagłych uporczywych wymiotów. Pies traci apetyt i wyraźnie robi się smutny. Dostaje też wysokiej gorączki około 40°C. W miarę rozwoju choroby pojawia się biegunka często z domieszką krwi. W jej wyniku następuje odwodnienie, spadek masy ciała i zaburzenia elektrolitowe. Wreszcie obserwujemy spadek temperatury ciała. Pies ma podkasany brzuch i wygięty grzbiet, jest to objaw bolesności. Na koniec pies przestaje wstawać. Może też dojść do posocznicy i wreszcie do śmierci zwierzęcia. Nie leczony pies może paść w ciągu 2-3 dni. Jeśli natomiast przeżyje, nabiera odporności na co najmniej 20 miesięcy, a być może nawet na całe życie. Leczenie Leczenie przy parwowirozie polega na podawaniu w bardzo wczesnym stadium choroby surowicy, a następnie antybiotyków i nawadnianiu zwierzęcia zwykle w postaci kroplówki zawierającej glukozę, aminokwasy, sole mineralne i witaminy. Aby zapobiec dalszemu odwodnieniu podaje się też leki przeciwwymiotne. Niezależnie od stanu psa konieczna jest 1-2 dniowa głodówka. Zwierzę nie może jeść ani pić, gdyż to wywoływałoby dalsze wymioty. Po ich ustąpieniu zaczyna się podawanie płynów, początkowo w niewielkich ilościach, tak aby nie prowokowały wymiotów. Najlepiej by były to preparaty do ustnego nawadniania, zawierające glukozę i elektrolity. Kiedy wraca apetyt, podajemy psu niewielkie ilości kleiku ryżowego lub marchwianki z mięsem kurczaka, gotowaną rybą czy dietetycznym pokarmem puszkowym (Hills AID, Royal convalescent). Kości, mleko, jaja i inne ciężko strawne pokarmy można podawać dopiero gdy zwierzę zacznie oddawać prawidłowy kał. Choremu psu powinno się zapewnić ciepłe legowisko, tak aby się nie wychładzał. Należy również uniemożliwić mu ucieczkę i schowanie się w jakimś ciemnym miejscu, co jest częste przy tej chorobie. Szczenięta chore na parwowirozę powinny zostać odrobaczone natychmiast jak tylko przestają wymiotować. Im szybciej zgłosimy się do lekarza, tym większe są szanse na wyleczenie psa. Quote
ewkar Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Rozmawiałam z Basią przez telefon, podałam jej namiary na trzech naprawdę dobrych wetów.Jeden zrobił już doktorat,specjalizuje się w dużych zwierzętach, ale jest świetny.To Janusz Sudoł, mieszka w Pysznicy, to właściwe przedmieście Stalowej Woli.Druga to Anna Ryszawa-Krępa, a trzecia to Agnieszka Montusiewicz.Polecam, bo po pierwsze są dobrzy, a po drugie nie zdzierają.Teraz to boję się, skąd Basia weźmie pieniądze. Quote
agusiazet Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Faktycznie, to, co wkleiła Magda brzmi strasznie, ale ja wierzę, że psy zaszczepione się nie zarażą, inaczej będzie w hotelu tragedia!!! Basiu, jak można pomóc, oprócz kasy, bo jak pisałam wcześniej wpłacę 20 zł! Quote
kaskadaffik Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Basia ja mam z mieleckich bazarków trochę pieniedzy, to nie moje a wspólne mieleckie, napewno Dziewczyny się z Guciem zgodzą podzielić... Quote
Basia1968 Posted November 7, 2010 Author Posted November 7, 2010 Parwowiroza potwierdzona na 100% jeszcze wczoraj. Nie dzwonię boję się. Brak informacji od doktora to wydaje mi się dobry znak. Nie wiem co można zrobić. Czekać, ale czekanie doprowadza do szału. Wiem Ewakr, że to dobrzy lekarze. Muszę przemyśleć to wszystko. Teraz nie mogę zabrać Gucia od doktora, a i Maję muszę tam zawieźć na podanie surowicy. Zobacze co dzień przyniesie. Agusiazet dziękuję za pomoc. Nie wiem w jaki inny sposób można pomóc. Ewa wróciła z Anglii nad ranem. Czekam na nią, to pojedziemy do Brzyścia po maluchy. Po Ciaputka też. Quote
Basia1968 Posted November 7, 2010 Author Posted November 7, 2010 Dzwoniłam!!!!! Gucio przeżył. Nadal wymiotuje i ma biegunkę, ale jest lepiej!!!! Boże serce wyskoczy mi z klatki!!!! Quote
kaskadaffik Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Gutku obyś dalej walczył malutki !!! Quote
kaskadaffik Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Basia jak będziecie maluchy ogłaszać, to tutaj sa filmiki z nimi, bo nie wiem, gdzie wstawić... http://www.youtube.com/watch?v=SzEA3yjlmWg http://www.youtube.com/watch?v=suoltrBIobc http://www.youtube.com/watch?v=DqsQ75Ty11A Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.