Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Moj Maks nauczyl sie, za jak ciagnie - to stoimy w miejscu. To duzo lepsze niz szarpanie psa.


Na bulteriera nie działa :shake: jak stoję to on cięgnie i to go nakręca. Więc szarpię, pomaga ale nie we wszystkich sytuacjach np. ujadajace wściekle psy pozapłotowe. Ale dobrze dziala obroża uzdowa. Jak pioes ciągnie to wykrzywia mu pysk w drugą stronę i jest to dla niego uciążliwe wtedy staje. I tak się uczy
Pozdrawiam

Posted

ja nie stosowałam, mówiła mi znajoma z łąki która tak huskiego uczyła....... Ona twierdzi że pomogło. Slyszalam też opinię, że w szelkach pies mniej ciągnie. Chcę to sprawdzić i na 1 urodziny kupić jej szelki. Wtedy napiszę czy to działa :multi::multi::multi:

Posted

Ja planuje szelki bo Su wygląda jak kretyn w grubej obroży a w cieńszych (jej rozmiar) się dusi/psuje je. Polecam metode drzewka-my stosujemy i jest coraz lepiej. BeaC halter skutkuje-pies nie ciągnie, ale tylko jak mam halter;) nie stosowałam i chyba nie będę ryzykować-można psu zrobić krzywdę.

Posted

Kupiłam szelki
hehehe najpierw to je przegryzła, nawet nie wiem kiedy, więc teraz ma zszyte.
A tak wogóle to spoko. Szybciej reaguje na nacisk smyczy przy komendzie zwolnij, stój. Niezle:crazyeye:

Posted

Jakie szeleczki kupiłaś? Takie normalne któe przechodzą pod łapkami czy takie jak rogz/rogza (taki koci model-2 pętle połączone 2 taśmami- jedna pod psem jedna na grzbiecie łączy pętle) ?

Posted

U nas szkolenie kosztuje 300 zł za pół roku a jak pies oporny to mozna i dłużej pochodzić.
To jest chyba jedyna szkoła dla psów u nas w mieście prowadzi ją facet, który ma hodowlę ON-ków

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
Jakie szeleczki kupiłaś? Takie normalne któe przechodzą pod łapkami czy takie jak rogz/rogza (taki koci model-2 pętle połączone 2 taśmami- jedna pod psem jedna na grzbiecie łączy pętle) ?


Nie wiem. zapinają sie na plecach , i sa dwie regulowane taśmy jedna na obojczyk druga pod przednie łapy. i połączone paskiem na piersi...

Posted

Wychowywanie psa wymaga wyrobienia sobie zmyslu obserwacji i niestety umiejetnosci manipulacji, ktora przydaje sie rowniez w kontaktach miedzyludzkich.
Chociazby sztuczka z micha :evil_lol:


Już widzę jak mówię mojemu chlopakowi tu jest obiadek a tu odkurzacz i chowam talerz do lodówki jak odkurzy to dostanie :evil_lol:
choć jednak myślę, że na zimne piwko mogłabym go wytresować:eviltong:

Posted

wyżły zazwyczaj lubią aportować więc może zabiraj ze sobą piłeczkę, ja ostatnio wpadłam na pewien sposób żeby pies się zbytnio nie oddalał, moja sucz strasznie się nakręca na patyki i uwielbia aportować więc jak tylko stwierdzam , że za bardzo się oddaliła to podnoszę jakiś patyk z ziemi pokazuję jej i rzucam w przeciwnym kierunku teraz często biega tylko przy mnie i pilnuje czy coś rzucę czy nie, próbowałam też się chować ale skubana już sie nauczyła, że trzeba mnie pilnować i nawet jak się oddali to ma na mnie oko i coraz trudniej mi wyhaczyć taki moment kiedy nie widzi i moga schować się za drzewo

Posted

Ja mojemu tez sie chowam jak odbiegnie tak, ze mnie nie widzi. Ale on niewiele sobie z tego robi. Szuka dopiero wtedy jak nie ma nic ciekawszego do roboty. ;-) Oczywiscie jak mnie znajduje to pokazuje mu, ze sie ciesze, tylko jaki to ma sens po takim dlugim czasie? A jak wolam i nie chce mu sie przyjsc, to czasem sobie siadam i ani kroku dalej w strone, w ktora on chce isc. W koncu przychodzi. :eviltong:

Posted

Edzina napisał(a):
Ja mojemu tez sie chowam jak odbiegnie tak, ze mnie nie widzi. Ale on niewiele sobie z tego robi. Szuka dopiero wtedy jak nie ma nic ciekawszego do roboty.



Wychodź na spacer z głodnym psem.Jak będzie motywacja w postaci żarełka-będzie przychodził.

Posted

Zgadzam się z Puli i zabieraj jakies pyszne smaki ze sobą, ja praktycznie całą zimę i trochę wiosny przelatałam z psem (bo jeszcze wtedy biegalismy troszkę :oops:) z kiełbachą w woreczku :evil_lol:.
A teraz wystarczą suche smaki, ale czasami i tak się muszę mu schować, bo się zabardzo w coś wniucha to w tyle zostaje.

Posted

[LEFT]Ja z moim psem przezyłam cięzkie chwile>czasem miałąm ochote udusić drania. Jako młody szzceniaczek pilnował się bardzo, jako podrostejk odbiło mu i koniec jak go spuściłam to pilnował się ale nie dawał sie na smycz złapać. A jak juz znalazł kośc to koniec wrrr. Smakołyki pomagały tylko do jakiegos czasu potem znowu psa nie dało się złapać. Az pewnego dnia psu coś sie w klepkach poprzestawiało i przychodzi do nogi idealnie. Przychodzi, siada i czeka na zapięcie. Wzór!
teraz czeka nas kastracja i mam cykora!:-(
[/LEFT]

Posted

Moja prawie roczna Leśka ma tak z aportem. Aport na szkoleniu....zero. Ale od pewnego czasu na powórku aportuje patyki, kołki tylko nie piłkę. Tą zabiera i ucieka w krzaczory. W domu apotuje piłke idealnie. Myślę że dojdziemy do perfekcji (tylko kiedy....)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...