mag.da Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 "Mamy takiego biedaka. Jest na terenie jakiejś mini hurtowni. Dozorca, troche trunkowy facet, ale lubiący psy przygarnął go , a miał juz dwa duze psy. Nasza znajoma pomagała mu dając jedzenie dla psiaków, zrobiłysmy mu zdjęcia i był ogłaszany na forum, niestety bez żadnego zainteresowania. Juz kilka razy miałyśmy go zabrac i szukać domu, ale ciągle przybywały biedaki w wiekszej potrzebie i Norton tkwił tam dalej. Trwa to juz ponad rok, w tym czasie został pobity, miał uszkodzona łapę, bo poszedł gdzieś do suki z cieczką, ale sie wylizał. Wczoraj ten dozorca przyszedł do naszej znajomej z płaczem, że jakiś "psychiczny' facet zaatakował Nortona nożem i jest poraniony. Dzisiaj chcemy iść zobaczyć go, ale kompletnie nie mamy gdzie go zabrac. Norton jest bardzo miłym psem, łagodnym, jest dosyc duży, umaszenie biało-czarne." Quote
mag.da Posted June 21, 2006 Author Posted June 21, 2006 Dla Nortona jest szansa na wyjazd do Krakowa, do hoteliku, dzięki ofercie pomocy od mar.gajko, ale jak zwykle jest problem z transportem Kielce - Kraków. Quote
erka Posted June 21, 2006 Posted June 21, 2006 Mag.da podeślij link do tego wątku mar.gajko. Wczoraj byłysmy go zobaczyć. Ma rzeczywiście ranę pod żebrami i na łapie, ale wydaje mi sie, że to sam mógł sie na cos nadziać. Najgorsze jest to ,że na boku , widać to na zdjęciu, jest wyłysienie brzydkie, które on cały czas wylizuje i ma jeszcze zaczerwienioną skórę w pachwinie. Niestety wczoraj nie mogłysmy go zabrac do weta, bo na piechote za daleko. Musimy zorganizować samochód. Mam nadzieję,że to nie jakaś grzybica, bo wtedy z hotelu pewnie nici. Facet powiedział,że to zrobiło się w ciągu tygodnia. Temu biedakowi zawsze cos sie przydarzy. Quote
mag.da Posted June 21, 2006 Author Posted June 21, 2006 [quote name='erka'] Ma rzeczywiście ranę pod żebrami i na łapie, ale wydaje mi sie, że to sam mógł sie na cos nadziać. [quote] No to chyba zmienię tytuł na mniej dramatyczny :lol: Już wysyłam link. Quote
mar.gajko Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Dziewczyny te rany to nie problem, ewentualnie lekarz da jakiś antybiotyk. A z tymi wyłysieniami, nie wygląda to grzybicznie, chociaż tak ze zdjęcia ...; jeżeli się da - wieźcie go do Krakowa. Zawsze tu znajdzie dom, prędzej czy później. A u was chyba ma małe szanse - macie tyle pięknych psiaków -- że sama bym brała i brała. Quote
wellington Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Bede jechala 7. lub 8. do Kielc z Krakowa - moge go zabrac. Quote
wellington Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 No i oczywiscie potem z Kielc do Krakowa (przepraszam :oops:....upaly) Quote
erka Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Wellington, to by było cudownie. Przy okazji mogłabys zobaczyć małe psiaki u nas. A jak duży masz samochód, bo na przewiezienie do Krakowa czeka jeszcze jeden wilkowaty czarny pies, któremu zmarł włściciel. Od nas dziewczyna ma go wieźć w przyszły wtorek pociągiem, a dobrze by było gdyby mógł pojechać wcześniej. Quote
erka Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Rzeczywiście chyba upały :evil_lol: Nie doczytałam,że ty jedziesz dopiero 7 albo 8. To w takim razie czarny pojedzie pociagiem, a Nortona jakbys mogła zabrać, jeżeli wcześniej nic nie znajdziemy. :p Quote
mar.gajko Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Tylko co by mu si e te rany nie zapaprały. Erko kochana oglądajcie go co jakiś czas bo jak martwica pójdzie to będzi eproblem. Quote
wellington Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Przy okazji mogłabys zobaczyć małe psiaki u nas. Ja juz nic nie chce widziec wiecej , bo zmiekne i wezme ,a nie moge przeciez , mimo upalow jeszcze troche zdrowego rozsadku sie odzywa :p. Samochod duzy (paka), oprocz suni malej moge wziac do Krakowa jeszcze kilka, ale dla kogo ........ ? Quote
AgaG Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 próbujemy załatwiac tranport z krakowa do Kilec i z powrotem rk66 będzie myśleć kiedy. Mówiła o sobocie rano. Jak ona da radę, Bierzemy czarnego wilkowatego do hotelu (pies po zmarłym włascicielu), to i weźmiemy i tego łaciatka do hotelu. Oby rk66 dała radę. trzeba tez jedengo chętnego do trzymania tego drugiego psa na kolanach. bo ten czarny jest duzy chyba i z dwoma sobie nie poradzę!!!!Acha po drodze do weta możemy zawieźć. :loveu: Quote
AgaG Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Cała nadzieja w rk66. Ewcia ratuj!!!!dwa psy bidy w Kielcach czekają na nas!!! Quote
AniaB Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Tą chętną do trzymania drugiego psa jestem ja (omówione telefonicznie z AgąG). Niestety z samochodem u mnie będzie kłopot. Tak, że mogę wystapić tylko jako dama do towarzystwa dla jednego pieska. Pora jazdy natomiast - jesli o mnie chodzi - dowolna. Quote
mag.da Posted June 22, 2006 Author Posted June 22, 2006 No to jeszcze potrzebna zgoda rk66 i psiurki jadą do Krakowa, tak? :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: Quote
AgaG Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 tAK JA SIEDZE JAK NA SZPILACH, A TU RK66 NIE DZWONI oJEJ oJEJ OBY SIĘ UDAŁO, A JAK NIE TO Ania B nie będziesz miała wyjścia i tą porą nocną pojedziemy co?:evil_lol: :eviltong: Bo tak w rezerwie to jaki termin z twojej strony by wchodził w grę? Quote
AgaG Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Rk66 juz naoisała na wątku drugiegom psa - czarnego wilkowatego, że jedziemy po nie (po oba) wyjazd w sobotę 7 rano. :loveu: Quote
rk66 Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 No pięknie, pieknie :mad::mad::mad: co tu się wyrabia, toż to spisek jakiś :evil_lol: Aga, ani jeden, ani drugi na kolanka się nie nadaje. Za duże. Jedna z Was pojedzie z psem z tyłu, a druga z przodu, czyli pies miedzy nogami, przednie łapy na kolankach, z pysk przy szybie. Jakoś damy radę. :diabloti: Trzeba rozważyć, czy jakiś kagańców nie potrzeba, bo dwa samce to wiecie co… Chyba że damskie towarzystwo rozładuje sytuację. :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
kiwi Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 ojej, upieklo mi sie branie udzialu w akcji tym razem :lol: zartuje, tak naprawde mialam nadzieje ze sie dla mnie znajdzie miejsce na sobote ale nie dam rady przez te cholerne egzaminy... za tyo mam nadzieje w sobote wieczorem wpakowac sie do amicusow i odwiedzic psiaki w hotelu, amicusy macie miejsce na malenka, drobniutka, grzeczna cichutka i niegadatliwa kiwi? ;) Quote
AgaG Posted June 22, 2006 Posted June 22, 2006 Kiwi ale ty jamniczkę musisz brać!! po zmarłej pani...masz co robić:diabloti: :evil_lol: Quote
rk66 Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 AniuB, nie mieszkasz czasem gdziej na Krowodrzy? Mogłabym Cię zabrać gdzies po drodze. :roll: Quote
rk66 Posted June 23, 2006 Posted June 23, 2006 Jaka jest szansa żeby oba psy odebrać w jednym miejscu? Jeżeli nie bardzo da się to załatwić , to podajcie adres gdzie mamy podjechać (czy psiaki znajdują się w zupełnie innych częściach miasta?) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.