Ulka18 Posted November 20, 2006 Posted November 20, 2006 Kciuki za wyjatkowego Nortonka :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki: Quote
jotpeg Posted November 20, 2006 Posted November 20, 2006 podnoszę sprawę Nortona. WYJąTKOWY pies! Quote
black sheep Posted November 20, 2006 Posted November 20, 2006 Jak można nie chcieć, takiego super pieska!:( Quote
Asieq Posted November 20, 2006 Posted November 20, 2006 Dzien pelen wrazen za nami, a jutro kolejny, jeszcze pelniejszy w wydarzenia:cool1:. Prosze cieplo o Nortonku myśleć;). Quote
Ulka18 Posted November 21, 2006 Posted November 21, 2006 Asieq, a co masz na mysli, piszac : "a jutro kolejny, jeszcze pelniejszy w wydarzenia" ? Czyzby sie cos szykowalo dla Nortonka? Quote
Asieq Posted November 21, 2006 Posted November 21, 2006 Ulka18 napisał(a):Asieq, a co masz na mysli, piszac : "a jutro kolejny, jeszcze pelniejszy w wydarzenia" ? Czyzby sie cos szykowalo dla Nortonka? dzis Norti byl umowiony do Doktora, okazalo sie jednak, ze niepotrzebnie sie chlopak naglodowal, bo operacja dopiero w czwartek. Kciuki beda potrzebne, bo to poważna sprawa - "plastyka kociu udowej" (nie wiem, czy tak dokładnie można okrślić ten zabieg, ale mysle, ze dla nas szczeg. wiele nie zmienią, a brzmilo to jakos tak..) Quote
Asieq Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 Ludkowie mili tak sobie pomyślałam, ze może byłaby jakaś szansa z Waszej strony na wsparcie operacji Nortonka? Koszt wyniesie ok. 340 zlotych. Nortonek jest pod opieką Stowarzyszenia Amicus, które naprawde cuda czyni, ale pieniędzy niestety rozmnożyć nie może (a kroi się tez operacja Ciapka a to kolejnie 300 zlotych z kawałkiem). Mam nadzieje, że Mar Gajko się nie obrazi, ale pozwalam sobie wstawić tu numer konta: Konto: Stowarzyszenie Przyjacół Zwierząt AMICUS BPH SA Oddział w Krakowie 81 1060 0076 0000 3200 0100 5719 Z góry dzięki za każda pomoc. No i kciuki trzymajcie, bo to już jutro!!! Quote
Asieq Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 Ponawiam prośbę. Norti bidusia juz zjadł kolacyjke i niestety do jutra nic nie dostanie, a że smakosz z niego, to nie jest zachwycony.. Quote
Asieq Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 Dzięki Patia;-) za zdjęcie;-) Nortonek już powoli zasypia, ciagle zaniepokojony tym brakiem jedzienia.. Ech, ranek bedzie niestety dla niego bardzo stresujący. Quote
erka Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 BARDZO PROSIMY O WSPARCIE NA OPERACJĘ NORTONKA! Ten piekny pies całe życie był poniewierany, bity, głodzony. Ta łapa wymagająca operacji, to właśnie efekt strasznego pobicia. Teraz trafił do cudownych ludzi , którzy szukają mu dobrego domu, ale wczesniej chca go doprowadzic do pełni zdrowia. POMÓŻMY IM! Quote
Ulka18 Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 Ja tez dorzuce grosik...mam wielki sentyment do takich psow jak Nortonek...przypomina mi moja poprzednia sunie........... ........poza tym kieleckie psy nie moga zostac bez pomocy. Quote
Perfi Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 Norton jest super sama bym chciala moc dac mu dom Quote
kiwi Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 no i jak norti? pieniazki, pieniazki :( jakbym nie miala dwoch w hotelu to moglabym cos wyskrobac ale nie mam czym zaplacic za swoje :( mar.gajko, nie myslalyscie o wystaweniu aukcji na allegro z cegiełkami? na operacje sponiewieranego przez los nortonka... Quote
Ulka18 Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 Drobny przelew ode mnie jest juz na koncie Amicusa. Trzymam kciuki za Nortonka. Quote
Asieq Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 Dziękujemy wszystkim za zainteresowanie:loveu: Norti już lezy na swoim posłanku, otulony sweterkim Pani Eli - niestety wciąż lekko nieprzytomny po narkozie. Opatrunku nie ma żadnego!!! - dzięki czemu lapka nie jest dodatkowo obciążona i Mordka Kochana, jak dojdzie do siebie bedzie mogla w mairę normalnie się poruszać. Narazie biduś troszke panikuje, ale biorąc pod uwagę to co przeżył - trudno mu się dziwić. Leki przeciwbólowe będą na pewno działały do soboty, ale piszczy i warczy przy każdej naszej próbie przetransportowania go z miajsca na miejsce. Chcieliśmy go na kocu przenieść, to głupolek zerwał się i całe szczęście, że się nie przewrócił... dlatego jedyną skuteczną metodą jest podczymywanie go na szaliku od tył a na szeklach od przodu.. Jutro, jak miną skutki narkozy powinno być lepiej, mam nadzieje, że nie bedzie już tak rozpaczał. Quote
kiwi Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 asia 1 dnia, najlepiej go zostawic w spokoju, im wiekszy spokoj tym lepiej i moze warczec a nawet złapac bo tak to bywa po narkozie trzymaj sie norti! chlop z ciebie na schwał wiec dasz rade :) Quote
Ulka18 Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Nortonku bedzie dobrze...jestes pod najlepsza opieka jaka mozna sobie wymarzyc. Quote
erka Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Czyli Nortonek będzie teraz jak nowy. :lol: Prosimy o wsparcie finansowe na operację! Quote
Asieq Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Ech, trudno było Nortonka zostawić w spokoju, bo z dokładnością niemal co do minuty, co poł godziny zrywał się z posłania z tak strasznym piskiem - ze początkowo byliśmy lekko przestraszeni. Potem, juz uznaliśmy, że pewnie tak być musi (i słusznie, przynajmniej wg. słów Doktora) Teraz Norton zrywa się juz niemal ciągle. Mimo bloku, może odczuwac ból no i pewnie nie za bradzo podoba mu sie sytuacja w ktorej ma leżeć w wciąż jednej pozycji... Doktor niestety nic na to nie moze poradzic.. martwimy się żeby sobie nie uszkodzil tego biodra.. podobno to nie takie latwe - mam nadzieję, bo Norti jest silny i energii ma sporo.. Quote
Asieq Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Chłopak powoli rozrabiać zaczyna. Choć nadal jest niewyraźny gdy trzeba wstać, to mimo to ciągle probuje wstawać i już nas zaczepia - szkoda, że tak trudno wyjaśnić mu, że chętnie się z nim pobawimy, ale wszystkie zabawy obowiązują w pozycji lezącej..:roll: Quote
paulzapp Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 To (kiepskiej jakości niestety...) fotka z jesiennego spacerku Nortonka. W ramach aklimatyzacji wybraliśmy się z Grafunią Asi (asieq) i moją Luką na spacer w trzy psy:) Jak Asia trzymała całą trójkę, to ten cwaniak ulokował się oczywiście między dwoma paniami:cool3: A jeżeli chodzi o świeższe informacje, to właśnie od jakichś dwóch godzin bestia śpi spokojnie (w miarę możliwości) u stóp tymczasowej mamki Eli;) Jutro o 10 kontrola, mamy nadzieję że rutynowa, bo Nortonek zrywa się co jakiś czas, jakby mu do michy jakieś smakołyki wpadały... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.