AniaB Posted September 25, 2006 Posted September 25, 2006 Moze pani była zmeczona (bo dzis jakiś taki dzien ciezkawy). A my tu wszyscy zaciskamy kciuki - nawet Leksa została zaangazowana.. Quote
Trop Posted September 25, 2006 Posted September 25, 2006 :kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki::kciuki: Quote
AgaG Posted September 25, 2006 Posted September 25, 2006 :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: Quote
AgaG Posted September 26, 2006 Posted September 26, 2006 Nie mogłam wytrzymać i wciąż nękałam Mar. gajko telefonami. Powiem Wam jedno, bo przecież to ciocia mar. gajko opisze, bo Agi no niestety przy tym nie było. Ma cudowny dom!!! HURRAAAA!!!!!!:loveu::loveu::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Quote
andzia69 Posted September 26, 2006 Posted September 26, 2006 Bardzo się cieszę,że Nortonek znalazł dom...choc bardzo mi smutno i czuję się winna,że malamutka się nie udało uratować- a miał taką szansę jechać na czas leczenia na miejsce Nortonka i schron to zmarnował:-( Quote
mag.da Posted September 26, 2006 Author Posted September 26, 2006 :multi: Zmieniam temat :cool3: Quote
mar.gajko Posted September 27, 2006 Posted September 27, 2006 AGO!!!! JESTEŚ WIELKA!!!! Dom super, pani super, koleżanka wilczyca super. Pani przysłała już rano sms - Nortonek spał w domu. Wszystko w porządku. Potem mówiłą, że tylko.... lustra sięboi i dziwnie patrzy co, to tam jest. Więcej szczegółów jutro, bo dzisiaj straszelnie czasu nie mam. Quote
Toska Posted September 27, 2006 Posted September 27, 2006 :bigcool: :bigcool: :bigcool: :cunao: :cunao: :cunao: nareszcie dobre wiadomości :lol: :lol: :lol: :popcorn: dziewczyny , Wasze zdrowie i oczywiście zdrowie Nortona !!!! Quote
erka Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 TAK BARDZO SIĘ CIESZĘ ! :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: POWODZENIA NORTONKU! A DLA WSZYSTKICH CIOTEK, KTÓRE OPIEKOWAŁY SIĘ, LECZYŁY I ZNALAZŁY WSPANIAŁY DOMEK :iloveyou: :calus: :calus: :modla: Quote
mar.gajko Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 Otóż, wygląda na to, że jesteśmy zadowolone z domku Nortonka. I to bardzo. Norti od początku czuł sie tam zdecydowanie lepiej niz na nowym miejscu powinien. Myślę, że koleżanaka owczusia miała też na to spory wpływ. Poobsikiwał kątki, zakamary i winogrona. Nie mial podkulonego ogonka. Bawił się z Lindzią, kładł na boczku. Zaskoczyło mnie tylko jedno. Pies sąsiadów, duży, większy od Nortonka; przyszedł się zapoznać, Norti machał ogonkiem; nie było chęci zaczepki, ale kiedy Pikuś (zdaje się) położył łapę na karku Nortiego, ten lotem błyskawicy strzelił pyskiem i kłębek sierści Pikusia zostal mu w pysku. Z jednej strony to kłopot, chocaż sąsiedzi , którzy przyszli się przywitać - co było miłe, powiedzieli, że będą pilnowoać żeby nie przechodził ne tę posesję. Ale też widziałam, że Norton czuje się pewnie, nie zalękniony, przerażony czy nieswój; i myślę, że ten czas w hotelu, długi, pomógł mu odzyskać równowagę, zaufać ludziom i nabrać pewności siebie. To nie był ten sam Nortonek, który wychodził z kojca przez pierwszy czas z podkulonym ogonem i niepewnymi oczami. Który się bał smyczy; innych psów i ludzi. Naprawdę tak się szalenie cieszę; to wspaniały psiak i bardzo, bardzo go polubiłam. Był moim "słoneczkiem"; przytulał łepek do kolan na spacerkach. Dzięki Erko, że nam go podesłałaś. Wielkie dzięki raz jeszcze AgoG!!! Quote
AgaG Posted September 28, 2006 Posted September 28, 2006 To raczej Grubci podziękuj:evil_lol::evil_lol: bo to z jej plakaciku kontakt. Quote
mar.gajko Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 U Nortiego wszytsko po prostu SUPER. Z Lindzią (owczusią) miłość wielka i wzajemna. Wszędzie za nią chodzi i robi to co ona. Wykonał już pierwsze próby żebractwa kuchennego, które Lindzia uprawia notorycznie. I oczywiście dostał parówkę cielęcą w nagrode za odwagę. Domowe Panie kocha! Pana trochę się boi, ale zawołany podchodzi i MACHA ogonkiem. Wielkie dudnienie się rozległo jak kamień spadał mi z serca!!!! Quote
erka Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 Nam też i trzymamy teraz kciuki z Arcika! Mam nadzieję, że jemu również super domek sie trafi! :lol: Quote
AgaG Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 mar. gajko bardzo się cieszę!!:loveu::loveu::loveu: Quote
mar.gajko Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Norton zagryza kury sąsiadów. Wszystko mi opadło. Ja nie wstawię go spowrotem do kojca, nie potrafię tego zrobić i patrzeć na niego. Quote
erka Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Mar.gajko, nie przejmuj się tak. Jak nie będzie innego wyjścia, to wróci do hotelu, trudno. Pozostanie tylko szukanie domu bez sąsiedztwa kur. :razz: A swoją drogą, to nie podejrzewałam go o takie myśliwskie zapędy. :cool3: Quote
mar.gajko Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Ewo, to jest taki DOBRY pies. On w sasadzie nie ma wad. Sa różne, ale jemu wystarczyło pokazać, że to fuj; on te kury im przynosił do domu, i zostawiał. I oni nie zadzwonili, dopiero "cotygodniowy" telefon i takie rewelacje. On śpi w sypialni razem z Lindzią, na materacyku, przy łóżku; myślisz, że ja go zabiorę i wstawię do kojca???? Nigdy! Mają go sami odwieźć jak jużnie mogą "wytrzymać" i OSOBIŚCIE wstawić do kojca i odejść. Quote
kiwi Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 ale dlaczego nie pokaza mu ze to fuj, czy to wynika z tego z ejuz nie chca psa ? bo czasem byle powod dobry by oddac i nie wynika to z problemu tylko z tego ze pies zawadza... Quote
AgaG Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Coraz gorzej się dzieje.... ludzie zwracają psy a my jesteśmy coraz bardziej bezradne.. to straszne... mam wszystkiego dość. Quote
mar.gajko Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Chyba wszyscy mamy dosyć; ten weekend za dobry nie był. Ostatnią kroplą był Nortonek; tak mi ciśnienie poszło; aż krwotoku z nosa dostałam, bo tego się nie spodziewałam. Telefon był taki "grzecznościowy", raczej co tam słychać, jak zdrówko, etc. A tu cholera, mój Norti do zwrotu. Quote
andzia69 Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 ojej - to tylko jedna wada:shake: może niech próbują...e, co jo gadam - wiem,ze dla chcącego nie ma nic trudnego,ale trzeba chcieć! Quote
AgaG Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Ludzie to ohydni egoiści. Każda trudność i pies - won. :shake::shake::shake::shake::-(:-(:-(:-(:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.