Patia Posted June 24, 2007 Posted June 24, 2007 Wstawiłam ogłoszenie na Zwierzaki w Krakowie : http://zwierzakiwkrakowie.blox.pl/html Biedny Nortonek , czy ma adresówkę? Czy ktoś ucierpiał w wypadku?:placz: Quote
Lukomanka Posted June 24, 2007 Posted June 24, 2007 Na szczęście nikt z ludzi nie ucierpiał ale autka bardzo. Norti czmychnął przez uchylone okno w samochodzie, tuż po bummm! Kaźmierz pobiegł zaraz za nim ale tam jest okolica mocno zalesiona więc ciężko coś zobaczyć a na nieszczęście w tym czasie odbywały się "wianki" z fajerwerkami na Wiśle. A wybuchów, wystrzałów i innych podejrzanych hałasów Nortuś bardzo się boi. Adresówki niestety pies nie miał, miał za to dwie obróżki ! Quote
mar.gajko Posted June 26, 2007 Posted June 26, 2007 Mam coraz czarniejsze myśłi, od tej kobiety z dobermanem, nikt nie dzwonił, nikt nie widział. To niemożliwe, to duży psiak. Mam nadzieję, że jutro, pojutrze będzie w Dzienniku. Jesu, spać nie mogę. I tak pada. To już ttrzecia doba. On taki głodny musi być. Moje słonko. Nigdzie ani śladu. Przecież to nei do wytrzymania. Quote
erka Posted June 26, 2007 Posted June 26, 2007 Co tu robić? A może w telewizji krakowskiej pokazać jego zdjęcie? Quote
mar.gajko Posted June 26, 2007 Posted June 26, 2007 Az takich dojść to ja nie mam. Do kundla prześlę pani Magdzie. Ale w innych programach raczej nie da rady. Kamień w wodę. Quote
mag.da Posted June 26, 2007 Author Posted June 26, 2007 Zmieniłam już tytuł. Trzymam mocno kciuki za szybkie odnalezienie Nortonka! Quote
kiwi Posted June 26, 2007 Posted June 26, 2007 mar.gajko napisał(a):Az takich dojść to ja nie mam. Do kundla prześlę pani Magdzie. wiec ja juz nie wysylam Quote
black sheep Posted June 26, 2007 Posted June 26, 2007 poproszę plakat blacksheep5@o2.pl Takie nieszcęście!!!:(:(:(:(:( Quote
Kaźmierz Posted June 29, 2007 Posted June 29, 2007 Norton został złapany przez moją mamę, jest cały i zdrowy- dziękuję wszystkim za pomoc!!! Quote
AgaG Posted June 29, 2007 Posted June 29, 2007 BARDZO SIĘ CIESZĘ!!!!!:loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Quote
black sheep Posted June 30, 2007 Posted June 30, 2007 Kaźmierz napisał(a):Norton został złapany przez moją mamę, jest cały i zdrowy- dziękuję wszystkim za pomoc!!! Kamień z serca!!!!!!!!! A będa jakieś szczegóły? Gdzie był? Nic mu nei ejst? :multi: :multi: :multi: Quote
Lukomanka Posted July 2, 2007 Posted July 2, 2007 Wtrącę tu kilka zdań bo w Rodzince Nortusiowej trwa niekończąca się radość ze znalezienia włóczykija! i są wszyscy zajęci wyłącznie Nortim. Właśnie teraz skończyła się kąpiel TEGO KOCHANEGO SKUNKSA.:cool3: Jak dodam, że przed kąpiółką pozwolono mu spać w łóżku to chyba wszyscy już domyślają się jaką miłością bezgraniczną jest TEN CUDAK obdarzany. Po prostu: TAM się wszystko kręci wokół Nortusia i dlatego nikt z Rodzinki nie ma czasu napisać posta. Ale spokojnie, jak pachnący kokosowym szamponem już zaśnie to może będą wiadomości. Właściwie możnaby książkę napisać o tym wydarzeniu.:loveu: Kochamy Cię Nortusiu bardzo i nie gub się więcej:mad: Quote
Lukomanka Posted July 8, 2007 Posted July 8, 2007 Nie mogę przestać myśleć o cudownym odnalezieniu się Nortonka i jak czytam rozpaczliwe posty o zagubionych psiakach ( zwłaszcza niewidomych) to normalnie serce pęka mi z bólu. Wiem co czują ich właściciele. Nortonka szukaliśmy sześć dni i każdy kolejny dzień napawał nas coraz większym przerażeniem o Jego los. Były w tym czasie burze, deszcze a On taki strachliwy! Czym się żywił ? Można się domyślać ( po zapachu sierści) że padliną, może odchodami. W tych lasach jest dużo lisów i dzików. Był podtuczony przez swoich Państwa więc zapasy tłuszczyku się przydały.Dwa dni przed odnalezieniem, w miejscu gdzie się na moment pojawił, Rodzina Nortusiowa zostawiła Jego osobistą miskę i części garderoby Jego Pana oraz dużo pachnącej pizzy, którą to Norti uwielbia. Być może to zadziałało i Norti przypomniał sobie zapachy Swojego domku. Kiedy o szóstej rano Jego zrozpaczona Pani dojeżdżała autobusem na miejsce, z którego uciekł, zobaczyła jak Norti stoi nieopodal na łące. Na szczęście ludzie, którzy wysiedli, poszli w drugą stronę i nie przeszkodzili w tym co miało nastąpić. Pani przykucnąła - a i tak miała nogi jak z waty - i cichutko Go zawołała. Odwrócił łepek i po chwili pędem rzucił się w Jej stronę. Oczywiście przewrócili się oboje a Norti płakał , najnormalniej płakał i skuczał a potem przewrócił się na grzbiet czekając na pieszczoty i drapanko. Pani natomiast obdarowała go pół kilogramem pachnącej kiełbasy i bardzo mocno trzymała za obrożę. Obserwująca z daleka tą scenę kobieta, zapytała czy się długo nie widzieli ? Szkoda, że nie było przy tym fotografa. Można powiedzieć, że tak najwyraźniej miało być : tylko ONI sami, bez świadków. Cała ta historia pozwala na wyciągnięcie pewnych wniosków : ludzie nie są obojętni ( przynajmniej pewna część) na prośby w szukaniu i Rodzina dostała kilka tel. o pojawieniu się psa, bardzo pomocnych, również miło, że byli chętni do pomocy dogomaniacy krakowscy. I za to WIELKIE DZIĘKI TYM WSZYSTKIM :lol: Natomiast nie liczcie w takich sytuacjach na radio RMF albo na księży - oni mają zakaz czytania z ambon takich ogłoszeń.Niestety a szkoda. No comment! I tak to się szczęśliwie zakończyła historia jeszcze jednej przygody w życiu NORTIEGO I JEGO KOCHANEJ RODZINKI:bigok: Quote
erka Posted July 8, 2007 Posted July 8, 2007 Mamy nadzieję,że nastepne przygody w życiu Nortonka będą tylko miłe i przyjemne:loveu: :loveu: :loveu: Dziękujemy jeszcze raz wszystkim, którzy z takim poświęceniem szukali Nortonka, a przede wszystkim jego wspaniałej Rodzinie!:iloveyou: Quote
Lukomanka Posted July 8, 2007 Posted July 8, 2007 Rodzinka Nortusiowa to naprawdę WSANIALI i KOCHANI LUDZIE:lol: Wyjątkowy pies trafił na wyjątkowych ludzi. Jest najważniejszym dzieckiem w rodzinie - tak to określili Państwo. I cud że nic mu się nie stało po tej przygodzie. Lekkie zapalenie gardła, mała rana pod brodą i mnóstwo kleszczy. Nawet kroplówka nie była potrzebna. Wyobraźcie sobie, że nie wszystkie korporacje taxi chcą wozić psy. Państwu Nortiego odmówiły aż trzy. Trzeba by je dopisać pod Orlenem !!:mad: Quote
mar.gajko Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 Nortonek jest bardzo chory. Prosimy o trzymanie kciuków. Quote
mar.gajko Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 Niedowład nóżek tylnych, wysoki mocznik. Jest na lekach, po badaniach. Ale jak jest troszke lepiej to potem znowu gorzej. Lekarz mówi o serii udarów. Kurna. 14 lutego umarł mój ligocki Norton. Quote
erka Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 Fatalnie, przecież to jeszcze młody pies.:( Oby wyzdrowiał. Quote
mar.gajko Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 Rodzina Nortona bardzo się stara. Bardzo. Dba o niego jak o najukochańsze dziecko. Jest troszeczkę lepiej. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.