Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Guest Reyes
Posted

Kiessa napisał(a):
Reyes dlaczego akurat wstawilas to zdjecie Luny? pozatym sama mowilas ze twoja jest przerosnieta jak na suczke dalmatynczyka....wczesniej na forum kropkowymmowilas ze Luna ma swietnią figure i sama chcialabys aby Hera taką posture miala.

Oooo wypraszam sobie :mad: Powiedziałam tylko że to żarłok, ciężko ją w fornie utrzymać. Zdaje się że jakby była przerośnięta ponad wzorzec nie uzyskiwałaby na wystawach oc. dosk. a już niepewno niezdobyła by championatu.

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja tez myslalam, ze moj pies (jak na rase) to bydle, mutant i wielkolud w porownaniu do okolicznych szit su:evil_lol: A na wystawie okazalo sie, ze z 5 pieskow, tylko jeden (mlodszy zreszta) byl od niego mniejszy; reszta albo wieksze, albo takie same.

Posted

Dołączę się do dyskusji, z punktu widzenia niegdysiejszej współdomowniczki kundla ON Pumy.
Puma była dzieckiem Tary i Pirata, Tara rodowodowa, z medalami, Pirat rodowodowy, niewystawiany. Rodowody widziałam. Ich jedyny miot to 9 szczeniąt.
Puma ostatnia, ta dziewiąta. Właścicielom nie chciało się wystawiać metryk szczeniakom, zwłaszcza tej ostatniej, butelką wykarmionej. Nie było takich wielbicieli ONków, którzy by się nie zatrzymali na widok Pumy i jej Brata, Morusa. Niemcy zaczepiali nas, z jakiej hodowli jest ten pies, czy mogą liczyć na szczeniaki, bo ona była ich zdaniem taka prawdziwa, niekątowana, ostra i równocześnie zrównoważona. Przez parę lat uzbieralibyśmy chętnych na jakieś 15 psiaków. Znajomy kynolog stwierdził idealną zgodność ze wzorcem.
To w końcu kto z nami żył: kundel czy ONka?
Według większości - kundel
według mnie - ONka

Posted

Nie chodzi tylko o zgodnosc ze wzorcem; zeby wyrobic ONkom uprawnienia hodowlane - same wystawy (przynajmniej na pewno w przypadku psa) nie wystarcza. Nie wspominjac o obowiazkowych badaniach. ON to niestety jedna z najbardziej "popsutych" ras.
Twoj pies moze byc zdrowy (psychicznie & fizycznie) i dzieki Bogu, ze ta jest. Ale - ew. szczenieta moga juz nie byc, bo moga isc np. w dziadka, ktory ani badan, ani szkolenia z jakiegos powodu nie przeszedl. Ja nie rozumiem stwierdzenia, ze komus sie nie chcialo poswiecic czasu na prace z psem (a szkolenie to jest praca i zabawa z psem). Nie rozumiem rowniez, ze kogos stac na psa, rozmnazanie go, a zaluje ok. 250 zl na trzy wystawy potrzebne do zdobycia uprawnien.
Dodam jeszcze, ze psa do egzaminu mozna wyszkolic samemu, trzeba tylko chciec.

Posted

myszsza napisał(a):
Pirat rodowodowy, niewystawiany.
(...)
Właścicielom nie chciało się wystawiać metryk szczeniakom

Jeżeli pies nie był wystawiany, to nie miał uprawnień hodowlanych.
Żaden z jego szczeniaków metryczki by nie dostał.

Chyba właściciel nie był do końca z Tobą szczery, sprzedając Ci taką wersję wydarzeń :roll:

Posted

SuperGosiu, małe nieporozumienie, a raczej niedomówienie. Właściciele Tary i Pirata zostali nimi jakby niechcący, przejąwszy psy od ludzi, którzy ich już nie chcieli. Nie było ich zamiarem hodowanie piesków, ale zanim się zorientowali, suka była szczenna. Po pierwszym miocie wysterylizowali oba.
Ja miałam tylko pytanie, czy pies po rodowodowych rodzicach, sam bez rodowodu jest kundlem czy rasowcem?
Bonus, smutny, aczkolwiek wzruszający: Tara i Pirat żyli razem przez parę lat, aż smutny los odebrała Tarę Piratowi, nowotwór. Od tamtego dnia Pirat odmówił jedzenia, picia, po długich tygodniach karmienia kroplówkami, pozwolono mu odejść za ukochaną Tarą.
Teraz Pani hoduje jak najbardziej rasowe i rodowodowe berneńczyki, dbając o wszelkie formalności.
A ja mam Gritę - owczarka harbutowickiego.

Posted

myszsza napisał(a):
Ja miałam tylko pytanie, czy pies po rodowodowych rodzicach, sam bez rodowodu jest kundlem czy rasowcem?


Myszszo, wystawy + dodatkowo szkolenia i badania u niektorych ras (np. ON, bauceron i wiele innych) sa po to, by wykluczyc wadliwe (tj. nadmiernie agresywne lub tchorzliwe, zbudowane niepoprawnie, z wadami -mogacymi przekazac je nastepnym szczeniakom), by zminimalizowac ryzyko chorob (fiz. i psych.) u ich dzieci.
Pies nie szkolony, nie oceniany na wystawach moze "dzikim fartem" dac dobre, zrownowazone szczenieta, ale moze rowniez przekazac im swoje (niewidoczne dla laika) wady. Poniewaz rodowodowi rodzice z jakis powodow nie zrobili uprawnien hod., nalezy zastanowic sie, dlaczego. To naprawde nie jest trudne, wiec ja nie wierze, ze sie komus nie chce i raczej sklaniam sie ku temu, iz zwierzeta te nie zrobily uprawnien, bo maja wady (jak powazne, mozna tylko gdybac).
Tu nie chodzi o papier, tylko przeglad dokonany przez kynologow (potwierdzony kartami ocen) + badania u weta (nie tego znajomego z podworka, tylko zwiazkowego) + ew. zdany egzamin przed sedziowska komisja.
Szczenie po rodzicach rozmnozonych bez powyzszych moze nie spelniac wymogow wzorca danej rasy, wiec trudno nazwac go rasowym.

Posted

Zeby np. rozmnazac rottka, oprocz ocen z wystaw i szkolenia trzeba zaliczyc:

Testy psychiczne dla psów/suk rasy ROTTWEILER Ocenę kwalifikującą otrzymuje pies/suka, które zaliczyły wszystkie testy.

1. Zachowanie wobec ludzi (pies z przewodnikiem)
Pies na smyczy, z przewodnikiem chodzi wśród spokojnie poruszającej się grupy ludzi (5-8 osób), na obszarze ok. 25-30 m. Pies, na polecenie przewodnika powinien spokojnie reagować na dotknięcie obcego człowieka.
Test zaliczony, kiedy nie występują oznaki agresji ani strachu.

2. Zachowanie wobec ludzi (pies bez przewodnika)
Pies przytrzymany na smyczy w odległości ok. 15 m przed szpalerem 5-8 osób idących spokojnie, w odstępach nie większych niż 1,5 m, bez dodatkowych gestów, wymachów rękami itp. Ok. 10 m za środkiem szpaleru znajduje się przewodnik, który przywołuje psa.
Test zaliczony: pies powinien przybiec do przewodnika najkrótszą drogą, pomiędzy ludźmi. Obiegnięcie szpaleru bokiem, wyraźny lęk, pies nie zalicza testu.

3. Reakcja na sytuacje prowokujące
Przewodnik prowadzi psa na luźnej smyczy. Z boku, z odległości do 10 m przebiega pozorant (bez rękawa i kombinezonu), ok. 5 m przed psem, nie prowokując go jakimkolwiek dodatkowym zachowaniem.
Test zaliczony, kiedy pies zachowa się spokojnie, bez chęci pościgu, czy reakcji agresywnej. Może wykazać zainteresowanie lub obojętność.

4. Reakcja na sytuacje nietypowe
Przewodnik idzie z psem prowadzonym na luźnej smyczy. W ich kierunku, w pobliże nadchodzących (ok. 4-5 m) zostaje rzucona torba (reklamówka) wypełniona puszkami po piwie ew. innymi, do których włożone są grzechoczące kamyki ew. nakrętki, gwoździe itp.
W miarę możliwości - ww. torba zawieszona jest na lince, przerzuconej przez gałąź. Kiedy przechodzi przewodnik z psem (w odległości 4-5 m od drzewa) linka zostaje puszczona i torba spada.
Pies może odskoczyć lub w inny sposób zareagować, ale po chwili powinien spokojnie podejść ew. obwąchać torbę lub zachować się obojętnie.
Test zaliczony, kiedy pies zachowa się w ww. sposób.
Nie zalicza testu paniczna ucieczka, strach, wleczenie psa w kierunku torby.

5. Reakcja na strzał
Strzał z pistoletu startowego oddany z odległości 30 kroków od idącego z przewodnikiem psa, trzymanego na luźnej smyczy.
Test zaliczony kiedy brak lęku. Może być reakcja w postaci zwrócenia szczególnej uwagi na strzelającego itp.



Gdyby dotyczylo to wszystkich rottkow, nie byloby tylu nieszczesliwych wypadkow.

A tu o ON-ach:
OWCZAREK NIEMIECKI
- wynik badania na dysplazję: A, B
- testy psychiczne
- szkolenie IPO I - psy oraz suki (urodzone po 30.06.2000 r.)
- przegląd hodowlany
(Regulamin)
- wiek reprodukcyjny: psy 24 m-ce, suki 18 m-cy
- dobrowolnie: licencja i próby wytrzymałości

Posted

Gosiu, przecież pisałam, że Tara była medalistką, a Pirat miał "papiery", ale był niewystawiany, pewnie wskutek lenistwa właścicieli. Czy wystawianie od razu daje preferencje? A gdyby miał medale, to co? Szczenięta natychmiast byłyby inne? Eksterier i cechy psychiczne obydwu psów były bez zarzutu. Więc ponawiam swoje pytanie. Gdybym np. teraz, co na pewno nie będzie miało miejsca, zakupiła rodowodową ONkę, choćby po niewiemjakich championach, na pewno bym jej nie wystawiała i nie rozmnażała.
Dla rozwiania wątpliwości, dla mnie również bez rodowodu = nierasowy, i jestem za sterylizacją niehodowlanych zwierząt. Kotka nasza już jest sterylna a Grita niebawem będzie. Ale miewam wątpliwości.

Posted

Przeczytaj moj poprzedni post ;)

myszsza napisał(a):
Eksterier i cechy psychiczne obydwu psów były bez zarzutu.


A kto to ocenil? Czy byly przeswietlone pod katem dysplazji i zadalyby testy psych.? Tego drugiego raczej nie wiesz. Wyglad, to nie wszystko. U mnie w bloku mieszka jamnnik. Niby podobny do tych, co widuje na wystawach, ale wystarczy kichnac, a pies niemalze swojemu panu na glowe wskakuje ze strachu. Inne dwa jamnnki (a raczej czolgi wlekce brzuchami po ziemi) "tylko" gryza wszystko, co do nich podejdzie. Dlatego wiekszsci ludzi ta rasa kojarzy sie z wrednoscia. Tymczasem na wystawie moj pies siedzial w towarzystwie 3 innych (obcych) jamniorow i kazdy przechodzacy czlowiek mogl je sobie wymiziac.

Posted

SuperGosia napisał(a):
U mnie w bloku mieszka jamnnik. Niby podobny do tych, co widuje na wystawach, ale wystarczy kichnac, a pies niemalze swojemu panu na glowe wskakuje ze strachu.
A skad pewnosc, ze ten wlasnie jamnior nie jest "odrzutem" z hodowli ? :evil_lol:

myszsza napisał(a):
Znajomy kynolog stwierdził idealną zgodność ze wzorcem.
To w końcu kto z nami żył: kundel czy ONka?

Według większości - kundel
według mnie - ONka
Zastanawiam sie wiec czemu Ci nie dal stosownego papieru na potwierdzenie swej opinii ? :hmmmm:
Mialabys ONka jak w banku. :evil_lol:

Posted

Evelina napisał(a):
A skad pewnosc, ze ten wlasnie jamnior nie jest "odrzutem" z hodowli ? :evil_lol:


Bo sie pytalam, skad go maja i to na pewno nie byla hodowla, a raczej chodofla :shake:
"Odrzuty" maja tatuaze i metryczki z adnotacja "nie hodowlany".

Posted

Dla mnie ogromnym sukcesem jest przekonać jedną osobę. Niech ona też przekona tylko jedną - to już kilka, czy kilkanaście nadprogramowych szczeniaków mniej. Przekonywanie ma sens. Czasem puszczają nerwy, ale trzeba próbować na spokojnie i racjonalnie. Wyjaśnienia, przykłady, rzetelna wiedza. Tak, to naprawdę ma sens.

Guest Reyes
Posted

Evelina napisał(a):

Mysle, ze wbrew pozorom Wasz trud nie idzie na marne. ;)

Dodajesz nam siły - też masz w tym swój udział :loveu: Tumacz z nami :) razem raźniej

Posted

Evelina napisał(a):
Podziwiam Was ludziska :iloveyou: ze macie cierpliwosc tak tlumaczyc w kolo to samo.
Mysle, ze wbrew pozorom Wasz trud nie idzie na marne. ;)


Ja widze w tym sens i się nie poddam :cool3:

Do wilu ludzi trafia cos dopiero wtedy, kiedy post jest skierowany bezpośrednio do nich, więc....... piszę

Posted

Greven napisał(a):
Dla mnie ogromnym sukcesem jest przekonać jedną osobę. Niech ona też przekona tylko jedną - to już kilka, czy kilkanaście nadprogramowych szczeniaków mniej. Przekonywanie ma sens. Czasem puszczają nerwy, ale trzeba próbować na spokojnie i racjonalnie. Wyjaśnienia, przykłady, rzetelna wiedza. Tak, to naprawdę ma sens.
I slusznie, bo to dziala na zasadzie lancuszka szczescia ;)
Mozna powiedziec, ze tak uparcie wpychana wiedza jest pomnazana niczym ciag geometryczny. ;)

Wiedza na temat roznicy miedzy psem rasowym a mieszancem jest bardzo pomocna w momencie (a nie po fakcie) podejmowania decyzji o jego zakupie/adopcji.

Wszyscy tu wypowiadajacy sie za teza rasowy=rodowodowy daza do tego aby kazdy dokonujac wyboru "zrodla zaopatrzenia sie w psa" czynil to z pelna swiadomoscia konsekwencji i korzysci.
Na zasadzie
- mam mieszanca i nie wciskam innym ze to pies rasowy.
- ide na gielde kupic psa, bo taniej itd. Jesli trafi sie chory, niezrownowazony, albo wyrosnie na cos zupelnie nie przyponinajacego obiecanej przez sprzedawce rasy, mam co chcialem, wiedzialem na co sie decyduje.

Reyes, chetnie tlumacze jak mam sily. Mam jednak tendencje do offowania i czesto wole nic nie pisac, zeby nie swiecic zlym przykladem :evil_lol:

Tak sobie poprawiajac moj poscik, doszlam do wniosku, ze moznaby zrobic liste ilus tam przykazan Dobrego Dogomaniaka :evil_lol:
[SIZE="1"]Mam na mysli oczywiscie podstawowa wiedze na temat kynologii a nie regulaminowe sprawy ;)

Posted

Zaledwie, a może AŻ 5 lat temu, też szukałam "tańszego" berneńczyka :evil_lol:
Koleżanka (nie psiara) poznała mnie z hodowczynią, ale niestety nie bernów :placz: Powiedziałam jej, że psa chcę do kochania, nie na wystawy i rozmnażać też nie będę, a chcę taniej, bo po co płacić za niepotrzebny papierek :oops: Argumenty "przeciw" psom bez papierka i "za" dla papierowych przekonały mnie po JEDNEJ rozmowie :lol: I tak sobie myślę, czy aby Wasz trud nie idzie na marne, bo te osoby najzwyczajniej w świecie NIE CHCĄ zrozumieć tego co do nich się mówi :-(
Twierdzenie laika, że jakiś pies "w typie rasy" jest TAKI SAM jak pies rasowy, rozwala mnie zupełnie. Mam grzywacze i każdy jest inny (eksterier) ale tylko ten, kto ma pojęcie o rasie będzie wiedział, który nadaje się na wystawy,czyli ewentualnie do dalszej hodowli, a który do "kochania", czyli jest niehodowlany. Tzw.oko trzeba sobie wyrobić, a to niestety kosztuje trochę czasu i wiedzy :roll:
Te wszystkie yorki wielkości spaniela -tylko dlatego, bo włos ma po yorku...
Labki-tylko dlatego, bo biszkoptowe...
Jamniki, bo na krótkich łapkach...
Dalmatńczyki, bo białe w kropki...
Wymieniać można w nieskończoność :cool3:
Zyczę Wam wytrwałości w edukowaniu opornych osób :loveu:
Ja niestety wymiękam :-(
A i jeszcze jedno
Mojego RASOWEGO psa ludzie określają-"jaki uroczy kundelek" i nigdy mi nie było przykro z tego powodu, mój pies jest dla mnie tak samo ważny kiedy jest rasowy ( takie mam teraz) i kiedy jest najprawdziwszym kundlem po nieznanych rodzicach (takie miałam do tej pory) Dla mnie najważniejszy jest PIES :loveu:

Posted

myszsza napisał(a):
Dołączę się do dyskusji, z punktu widzenia niegdysiejszej współdomowniczki kundla ON Pumy.
Puma była dzieckiem Tary i Pirata, Tara rodowodowa, z medalami, Pirat rodowodowy, niewystawiany. Rodowody widziałam. Ich jedyny miot to 9 szczeniąt.
Puma ostatnia, ta dziewiąta. Właścicielom nie chciało się wystawiać metryk szczeniakom, zwłaszcza tej ostatniej, butelką wykarmionej. Nie było takich wielbicieli ONków, którzy by się nie zatrzymali na widok Pumy i jej Brata, Morusa. Niemcy zaczepiali nas, z jakiej hodowli jest ten pies, czy mogą liczyć na szczeniaki, bo ona była ich zdaniem taka prawdziwa, niekątowana, ostra i równocześnie zrównoważona. Przez parę lat uzbieralibyśmy chętnych na jakieś 15 psiaków. Znajomy kynolog stwierdził idealną zgodność ze wzorcem.
To w końcu kto z nami żył: kundel czy ONka?
Według większości - kundel
według mnie - ONka

Miałam już nie zabierać głosu w tej dyskusji, ale po przeczytaniu tego postu naszła mnie pewna refleksja. Dlaczego najwięcej zachwytów, -ochów i -achów od fachowców/znawców/sędziów/codzoziemców (niepotrzebne skreślić, można coś dopisać) - najczęściej przypadkowo spotkanych na ulicy i rzuconych na kolana oraz porażonych urodą pieska - słyszą właściciele psów bez papierów? Dlaczego od jednego rzutu oka dana osoba wie, że pies ma: perfekcyjny eksterier/bezbłędną anatomię/jest zdrowy/ma idealny charkter - jednym słowem urodzony champion bez dwóch zdań. Ciągle słyszę takie historie od właścicieli psów bez rodowodu, im bardziej pies nie ma rodowodu, tym większa liczba "fachowców" ;) twierdzi, że jest on perfekcyjny.
Jakoś właścicieli championów mało kto zaczepia na ulicy informując, iż jego pies jest idealny i na pewno jest wielokrotnym zwycięzcą ;) .

A'propos podkreślenia w tekście - ojciec szczeniąt nie miał uprawnień hodowlanych, więc nawet gdyby właścicielom bardzo się chciało, to i tak szczeniaki nie dostałyby metryczek.

Posted

Mokka napisał(a):
Miałam już nie zabierać głosu w tej dyskusji, ale po przeczytaniu tego postu naszła mnie pewna refleksja. Dlaczego najwięcej zachwytów, -ochów i -achów od fachowców/znawców/sędziów/codzoziemców (niepotrzebne skreślić, można coś dopisać) - najczęściej przypadkowo spotkanych na ulicy i rzuconych na kolana oraz porażonych urodą pieska - słyszą właściciele psów bez papierów? Dlaczego od jednego rzutu oka dana osoba wie, że pies ma: perfekcyjny eksterier/bezbłędną anatomię/jest zdrowy/ma idealny charkter - jednym słowem urodzony champion bez dwóch zdań. Ciągle słyszę takie historie od właścicieli psów bez rodowodu, im bardziej pies nie ma rodowodu, tym większa liczba "fachowców" ;) twierdzi, że jest on perfekcyjny.
Jakoś właścicieli championów mało kto zaczepia na ulicy informując, iż jego pies jest idealny i na pewno jest wielokrotnym zwycięzcą ;) .


Nie sądzę, że mamy tu do czynienia z rozbujałą fantazją właścicieli, a statystyką:) W Polsce żyje ok. 6 mln psów z czego zaledwie ok. 60 tys psów zarejestrowanych w ZKWP. Statystycznie łatwiej na ulicy spotkać kundla w jakimś tam typie niż psa rasowego. :)

Posted

no niestety przeciętny czlowiek nie ma pojecia jak wygląda rasowy pies, mnie ostatnio zaskoczylo jak oglądałam sobie francuskie stronu owczarków niemieckich, gdzie bardzo często widziałam całe czarne lub wilcze wyglądem trochę różniące się od tych o których myślałam, że tak ma wyglądać onek, gdybym spotkała takiego psa na ulicy nie uwierzyłabym, że to rasowy onek, a jednak.
Mój brat ma labradora, pies jest potężny, ile to razy brat się nasłuchał od znawców, że to pit, rottek, może i labrador ale nierasowy bo ma dużą głowę, albo bo labek to powinien mieć frędzle na ogonie itd, pies jest rodowodowy i zdobył już chyba uprawnienia hodowlane, wychodzi na to że wszyscy oprócz sędziów znają się na psach

Posted

żeby was pocieszyć to przyznam, że nigdy wcześniej nie zastanawiałam się nad że nie powinno się kupować psów bez rodowodu, co prawda zawsze mażyłam o rodowodowym i o wystawach, ale nie wykluczone, że skusiłabym się na jakiegoś malucha bez rodowodu pod wpływem odruchu serca, bo widok takiego słodkiego malucha jest tak rozczulający że rozum traci siłę przebicia
teraz wiem , że nie powinno się tak robić i lepiej uzbierać więcej kasy i poczekać

Posted

Niedawno zostałam pozytywnie zaskoczona- przyszły do mnie panie ze szczeniaczkiem "foksteriera" kupionego u pośrednika. W umowie sprzedaży opisany został jako "pies o cechach foksteriera". pomijam już to, że delikatnie mówiac nie popieram ani rozmnażania psów nierasowych ani ich kupowania, szczególnie w takich miejscach, ale sprawa została postawiona jasno a kobitki wiedziały, że kupuja psa, który jak foxiu prawdopodobnie będzie wyglądał, chociaż nim nie będzie.

Guest Reyes
Posted

Zaraz zwymiotuje ;/ pseudo hodowca wrył się na Forum Łaciate :mad:

Posted

Ja ostanio spotkałam się z opinią słyszaną od jakiegoś dziada,że moja ONka(r=r) to nie ONka i do tego ma krzywice.
Mówuie facetowu ze to ON,i ze specyficzny kąt tylnych łap jest prawidłowy,ponieważ ONki to psy zaganiające,kłusaki.Dlatego są tak zbudowane, przeznaczone są do zaganiania owiec i przy tym pokonują długie trasy.
Odpowiednia budowa "tyłu" pozwala im na długie i niemeczące kłusowanie.

Machnął ręką i się wymądrzał,że on to miał prawdziwego "wilka",był prosty jak drut.Prawdziwy,silny-ze wsi.Pewnie od jakiejś suki na łańcuchu.

Masakra.
Druga sprawa to ONki długowłose.Większość uważa je za ONki.A w rzeczywistości długi włos może się zdarzyć w każdym miocie i jest to wada.
W Niemczech pertraktują jak nazwać DONki bo nie mogą być ONkami,ponieważ nie spełniają wzorca.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...