DuDziaczek Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 Chefrenek napisał(a):Dzudziaczek to czemu nie zaczniesz próbować już teraz? Kastracja nie załatwi sprawy w 100%, liczy się też wkład własny. Po tylu probach i nieudanych wizytach u kilku szkoleniowcow mam dosc :angryy: zawsze mnie zawodzili :angryy: A ja z ksiazek nie mam az tyle wiedzy by sobie samej radzic... :shake: Quote
bea100 Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 DuDziaczek napisał(a):Po tylu probach i nieudanych wizytach u kilku szkoleniowcow mam dosc :angryy: zawsze mnie zawodzili :angryy: A ja z ksiazek nie mam az tyle wiedzy by sobie samej radzic... :shake: Nic z tego nie zrozumiałam co napisałaś :roll: Jakieś "próby"? I "nieudane wizyty" u "kilku szkoleniowców"? Co to znaczy??? Malucha prowadzi się po kwarantannie do psiego przedszkola. Najlepiej klikerowego a jesli nie ma to szkolącego na marchewkę nie na kij. Tam się szczenię prawidłowo socjalizuje i uczy podstaw. Potem- PT itd itd A i tak- całą pracę z psem robi się samemu- w domu. Codziennie i mozolnie sie pracuje. Nikt Ci nie da innego jakiegoś cudownego sposobu na nic. Bo tak prawidłowo prowadzi się, wychowuje i uczy psa. Pracując z nim tak naprawdę SAMEMU...to co napisałaś to jakieś pomylenie pojęć...a może ja to jakoś żle zrozumiałam? Quote
diabelkowa Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 DuDziaczek napisał(a):Chyba 18 :angryy: jak ja zamawialam przez telefon termin kastracji(do ktorej w koncu nie doszlo...) to zaznaczylam ze jestm niepelnoletnia i nic mi nie powiedzieli, ze tylko osoby pelnoletnie, pytali sie jedynie czy pies jest wnetrem, w sumie nie wiem od ilu lat mozna ale mi do 18 brakuje niecalych 7 miesiecy Quote
DuDziaczek Posted November 20, 2007 Posted November 20, 2007 bea100 napisał(a):Nic z tego nie zrozumiałam co napisałaś :roll: Jakieś "próby"? I "nieudane wizyty" u "kilku szkoleniowców"? Co to znaczy??? Malucha prowadzi się po kwarantannie do psiego przedszkola. Najlepiej klikerowego a jesli nie ma to szkolącego na marchewkę nie na kij. Tam się szczenię prawidłowo socjalizuje i uczy podstaw. Potem- PT itd itd A i tak- całą pracę z psem robi się samemu- w domu. Codziennie i mozolnie sie pracuje. Nikt Ci nie da innego jakiegoś cudownego sposobu na nic. Bo tak prawidłowo prowadzi się, wychowuje i uczy psa. Pracując z nim tak naprawdę SAMEMU...to co napisałaś to jakieś pomylenie pojęć...a może ja to jakoś żle zrozumiałam? niestety moj psiak jest poschroniskowy a wiec w moim wypadku odpadalo przedszkole etc. A pozatym takowego w Kielcach chyba nawet nie ma :roll: A proby no coz prubowalam na tyle ile moglam oduczac go powoli.. nie tak ze niby moj pies nie umie komend itp. Nie on jest naprawde dobrze ulozony ale jego agresja :angryy: Bylam u 2 poleconych szkoleniowcow jednak 1 mial swietne metody :angryy::angryy: A 2 kazal mi sie stosowac do jego rad i odprawil mnie z kwitkiem :-( diabelkowa napisał(a):jak ja zamawialam przez telefon termin kastracji(do ktorej w koncu nie doszlo...) to zaznaczylam ze jestm niepelnoletnia i nic mi nie powiedzieli, ze tylko osoby pelnoletnie, pytali sie jedynie czy pies jest wnetrem, w sumie nie wiem od ilu lat mozna ale mi do 18 brakuje niecalych 7 miesiecy u mnie u weta codzi o zaswiadczenie od czlowieka po 18 nastce i n tym formularzu pisze jakie moga byc konsekwencje uspienia psiaka na czaas zabiegu. Quote
Rinuś Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 [quote name='Bzikowa'] Zgadzam się Martą, że owszem szczeniak z rodowodem ale nie z byle jakiej hodowli, bo takie też się zdarzają (chociażby te wszystkie kojcowe:roll:). No ,ale nawet rzekomo dobra i znana hodowla ma swoje minusy... nie przepadam za dużymi hodowlami,które są znane w całej Polsce ponieważ te hodowle też "produkują" szczeniaki na dużą skalę...znam hodowlę,która jest bardzo znana,psy i suki z tej hodowli wygrywają wystawy...jednak to co sie dzieje za płotem tej posesji jest karygodne...psy są trzymane w kojcach...jest ich spora liczba... jak dla mnie najlepsze są domowe hodowle gdzie są góra dwie suki...a nie z pięć... Quote
Martens Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 [quote name='Rinuś'] jak dla mnie najlepsze są domowe hodowle gdzie są góra dwie suki...a nie z pięć... A dlaczego nie pięć - to tylko kwestia mozliwości finansowych hodowcy. Ktoś może mieć przykładowo 7 psów i suk danej rasy, trzymać je w domu i dbać jak nalezy, a ktoś może mieć 2 suki w kojcach w psudohodowli. Liczy się troska o zwierzęta, a nie ich ilość. Choć trudno mi sobie wyobrazić posiadanie 50 psów i indywidualna troskę o każdego z nich :lol: Quote
Kala&Majka Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Martens napisał(a):A dlaczego nie pięć - to tylko kwestia mozliwości finansowych hodowcy. Ktoś może mieć przykładowo 7 psów i suk danej rasy, trzymać je w domu i dbać jak nalezy, a ktoś może mieć 2 suki w kojcach w psudohodowli. Liczy się troska o zwierzęta, a nie ich ilość. Choć trudno mi sobie wyobrazić posiadanie 50 psów i indywidualna troskę o każdego z nich :lol: Myślę, że Rinuś miał/a na myśli bardziej indywidualne podejście do psa. Ale to, ile hodowca powinien mieć psów zależy też od czasu, jaki może im poświęcić. Oczywiście są różnice rasowe (w ten czas, który właściciel poświęca psom wlicza się jeszcze pielęgnację itp., a wiadomo, że inaczej jest w przypadku pinczera miniaturowego a np. bobtaila), ale to już oddzielny temat. Quote
Rinuś Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 [quote name='Martens']A dlaczego nie pięć - to tylko kwestia mozliwości finansowych hodowcy. Ktoś może mieć przykładowo 7 psów i suk danej rasy, trzymać je w domu i dbać jak nalezy, a ktoś może mieć 2 suki w kojcach w psudohodowli. Liczy się troska o zwierzęta, a nie ich ilość. Choć trudno mi sobie wyobrazić posiadanie 50 psów i indywidualna troskę o każdego z nich :lol: [quote name='Kala&Majka']Myślę, że Rinuś miał/a na myśli bardziej indywidualne podejście do psa. Ale to, ile hodowca powinien mieć psów zależy też od czasu, jaki może im poświęcić. Oczywiście są różnice rasowe (w ten czas, który właściciel poświęca psom wlicza się jeszcze pielęgnację itp., a wiadomo, że inaczej jest w przypadku pinczera miniaturowego a np. bobtaila), ale to już oddzielny temat. Miała :eviltong: dokładnie tak jak napisałaś Martens...mając juz chociażby z 10 psów nie dajesz rady poświęcić mu tyle czasu ile potrzebuje...a jeśli jeszcze taka osoba pracuje..? dla mnie to kosmos... nastepnego Labradora wezmę z zaufanej hodowli ;) Quote
Chefrenek Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Martens napisał(a):A dlaczego nie pięć - to tylko kwestia mozliwości finansowych hodowcy. Ktoś może mieć przykładowo 7 psów i suk danej rasy, trzymać je w domu i dbać jak nalezy, a ktoś może mieć 2 suki w kojcach w psudohodowli. Liczy się troska o zwierzęta, a nie ich ilość. Choć trudno mi sobie wyobrazić posiadanie 50 psów i indywidualna troskę o każdego z nich :lol: Wydaje mi się, że żaden pseudohodowca nie poprzestaje na 2 sukach. I tak jak mówi Rinuś, mając dużo psów nie ma się czasu poświęcić im tyle uwagi ile potrzebują. Psy z takich hodowli często są dziwne i mały z nimi kontakt. Quote
Rinuś Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 [quote name='Chefrenek']Wydaje mi się, że żaden pseudohodowca nie poprzestaje na 2 sukach. I tak jak mówi Rinuś, mając dużo psów nie ma się czasu poświęcić im tyle uwagi ile potrzebują. Psy z takich hodowli często są dziwne i mały z nimi kontakt. mają spaczoną psychikę...i potem ludzie się dziwią że np Labrador jest agresywny :shake: Quote
Kiłi Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 [quote name='Rinuś']psy są trzymane w kojcach...... [quote name='Martens'] Ktoś może mieć przykładowo 7 psów i suk danej rasy, trzymać je w domu i dbać jak nalezy, a ktoś może mieć 2 suki w kojcach w psudohodowli. Trzymanie psa w kojcu nie świadczy o jakości hodowli.Wiele hodowców trzyma swoje psy w kojcach i nie ma w tym nic złego, oczywiście o ile kojce są odpowiednie. Także moim zdaniem nie można rozdzielać na hodowle kennelowe jako te złe i domowe jako te dobre. Wszystko zalezy od podejścia hodowcy do psów.;) Quote
Martens Posted November 21, 2007 Posted November 21, 2007 Kiłi nie to miałam na myśli ;) Są rasy, które doskonale czują się na zewnątrz i mogą przebywać tam na stałe, jednak moim zdaniem każdy pies powinien byc przynajmniej czasami wpuszczany do domu, choćby ze względu na psychikę. Bo można psa trzymać na zewnątrz, gdzie ma swój kojec, zamykany w razie potrzeby, czasem brać psa do domu, a można wsadzić do kojca sukę i tylko wkładać samca i jedzenie, a wyciągać szczeniaki... I akurat to drugie miałam a myśli. Chefrenku u mnie na osiedlu jest kobieta, która ma juz drugą z kolei jamniczkę bez papierów i co roku, czasem co pół, produkuje miot. Ma 200 zł od szczeniaka i nie ukrywa, że robi to dla kasy. O sukę dba, szczepi, nie jest zabiedzona więc nie ma gdzie tego zgłosić, bo pod ZK nie podlega. I co to jest, jak nie pseudohodowla..? Quote
bea100 Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 [quote name='Martens']...u mnie na osiedlu jest kobieta, która ma juz drugą z kolei jamniczkę bez papierów i co roku, czasem co pół, produkuje miot. Ma 200 zł od szczeniaka i nie ukrywa, że robi to dla kasy. O sukę dba, szczepi, nie jest zabiedzona więc nie ma gdzie tego zgłosić, bo pod ZK nie podlega. I co to jest, jak nie pseudohodowla..? Dlatego- bezwzględnie banować- oprotestowywać na Allegro i na innych portalach taką" sprzedaż" i gadać o tym wokoło- bo ludzie nie zdają sobie sprawy ile złego jest w "kupnie okazyjnym pieska do kochania". Oprotestowywać sprzedaż szczeniaków z kartonów pod wystawami i na bazarach (napuszczać SM)...My w Warszawie już drugi rok mamy pod Gwardią czysto (czyli- można). Zgłaszać do TOZ jeśli widzimy koszmarne sytuacje- znęcanie się nad zwierzętami- warto rozglądać się wokoło. Być czujnym. Moja znajoma (po rozmowach ze mną- bo sama nie ma psa) w ten sposób "zlikwidowała" rozmnażalnię buldozków w pokoju z kuchnią w blokowisku na swoim osiedlu (psy były niemal nie wyprowadzane i nie widziały weta a suki mieszkały lata w klatkach ustawionych jeden na drugim). Być czujnym i mieć oczy szeroko otwarte. Nic innego na teraz nie możemy zrobić. No i uświadamiać...ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że z rozmnażalni mają dużą szansę na chorego nie tylko fizycznie ale przede wszystkim psychicznie zwiarzaka- to jest naprawdę dobry argument i dociera. Co do max 2 suk w hodowli- nie mogę się zgodzić-znam wspaniałe hodowle gdzie jest 7 psów i więcej. Kojce służą do spania. Wszystkie psy są klikerowe. Niektóre pracują w dogoterapii. Szczeniaki są wspaniale socjalizowane. Są to wzorcowe hodowle i robią doskonałą pracę hodowlaną dla rasy. Jeśli hodowla jest pasją- ilość psów czy suk w hodowli nie ma nic do rzeczy. Quote
Martens Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 bea100 napisał(a):Dlatego- bezwzględnie banować- oprotestowywać na Allegro i na innych portalach taką" sprzedaż" i gadać o tym wokoło- bo ludzie nie zdają sobie sprawy ile złego jest w "kupnie okazyjnym pieska do kochania". (...) No i uświadamiać...ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że z rozmnażalni mają dużą szansę na chorego nie tylko fizycznie ale przede wszystkim psychicznie zwiarzaka- to jest naprawdę dobry argument i dociera. Właśnie przez moje gadanie na temat rodowodów u rasowców znacznie powiększa się grono osób uważających mnie za czubka :lol: Jedyna osoba, do której trafiło to, że przy psie bez papierów jest znacznie większe ryzyko chorób genetycznych, to moja najlepsza kumpela, której rodzice w zeszłym roku kupowali goldena. Reszta posądza mnie o snobistyczne zapędy i psychiczne spaczenie. Nawet osiedlowe miłośniczki psów, które fakt, bezdomne psiaki dokarmiają, etc. ale większość jest wyznawczyniami poglądu "Hurra niech się rozmnażają ile wlezie, są takie kochane! Uspić miot?? Zbrodnia! Wysterylizowałaś sukę?? Jak mogłaś.. Zabrałaś jej radość życia!" :mdleje: Quote
Abi Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 Dyskusja na temat, "ktory pies jest lepszy" nie ma konca...., oczywiscie pies to zawsze bedzie pies, czy rasowy czy kundel, jesli ktos chce miec cos co tylko przypomina z wygladu dana rase, a do tego borykac sie potem z problemami dla danej rasy calkowicie nietypowymi to jego sprawa. Ja mam tylko jedna uwage, bezwzgledny obowiazek czipowania czworonogow, by potem gdy "kochany" piesek trafi do schroniska lub na tablice ogloszen "szukam kochajacego domu..." to niech byly wlasciciel zaplaci 1000 zl kary, na te wszystkie sierotki bezdomne.... Quote
Mraulina Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 Rasowce są od 1993 (ONy - wcześniej) obowiązkowo tatuowane. Problem identyfikacji może zaistnieć tylko w wypadkach nietypowych. Quote
cockermanka Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 [quote name='Art']Dla mnie kazdy bez wzgledu czy ma psa z rodowodem czy bez,jesli posiada pare suk to zwykly rozmazacz!!!:mad: Uuu...no to się dowiedziałam...:evil_lol: Fakt...mam pięć suk (w tym jedna nierasowa emerytka)...ba! Mam też trzy psy (w tym nierasowy dziadziunio). No i jeszcze jest Kubuś - rasowy kundelek! Hoho....ale ze mnie rozmnażacz...przez dwadzieścia lat posiadania cockerów,przez siedem sezonów wystawowych aż dwa mioty wyszły z mojej hodowli...:evil_lol: Art - zastanów się zanim kojeną bzurę napiszesz....:mad::angryy: Quote
bea100 Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 cockermanka napisał(a):...Hoho....ale ze mnie rozmnażacz...przez dwadzieścia lat posiadania cockerów,przez siedem sezonów wystawowych aż dwa mioty wyszły z mojej hodowli...:evil_lol: ... Witaj Cockermanko, miło mi się spotkać z Tobą na tym temacie. ....:evil_lol:...to samo i mnie dotyczy...szkoda gadać z Art bo wydaje mi się (co jakiś czas loguje się taki nowy nick na dogo) i obrażając wypisuje bzdety by zamieszać...nie dajmy się wpuścić, zobacz zresztą- Art umilkł...:eviltong: Quote
cockermanka Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Witaj Bea :cool3: Art to chyba taki trollik,co to lubi sobie bzdury powypisywać...:diabloti: Quote
Abi Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Oczywiscie, ze wsrod hodowcow psow rasowych sa rozmnazacze, tylko rozmnazaja na o niebo wyzszym poziomie:) Quote
Rinuś Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 [quote name='Martens']Właśnie przez moje gadanie na temat rodowodów u rasowców znacznie powiększa się grono osób uważających mnie za czubka :lol: Jedyna osoba, do której trafiło to, że przy psie bez papierów jest znacznie większe ryzyko chorób genetycznych, to moja najlepsza kumpela, której rodzice w zeszłym roku kupowali goldena. Reszta posądza mnie o snobistyczne zapędy i psychiczne spaczenie. Nawet osiedlowe miłośniczki psów, które fakt, bezdomne psiaki dokarmiają, etc. ale większość jest wyznawczyniami poglądu "Hurra niech się rozmnażają ile wlezie, są takie kochane! Uspić miot?? Zbrodnia! Wysterylizowałaś sukę?? Jak mogłaś.. Zabrałaś jej radość życia!" :mdleje: taaa ja też jestem czubek :evil_lol: ale mam na swoim koncie przekonaną jedną osobę do kupienia Labradora z rodowodem :multi: powiedziałam chłopakowi żeby dozbierał sobie tez 2 zł i kupił psa z rodowodem...znaleźlismy wspólnie hodowlę której wiem,że można zaufać i chłopak zarezerwował już szczeniaka z miotu ,który będzie na wiosnę :multi: a zastanawiał się,bo koło niego w bloku facet miał sukę labka i samca labka i miał po nich szczeniaki...oczywiście bez rodowodu...ale przekonałam chłopaka,żeby nie brał od niego szczeniaka bo to nigdy nic nie wiadomo :shake: Quote
Błyskotka Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 No tak wszyscy jesteśmy rozmnażaczami :evil_lol:. Quote
cockermanka Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Błyskotka napisał(a):No tak wszyscy jesteśmy rozmnażaczami :evil_lol:. Masz za mało suczek - jeszcze si.ę nie kwalifikujesz :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.