Madzia_19 Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 Agnieszko, to nie była aluzja do Twoich postów, tylko do ogółu toczonej dyskusji... Odniosłam po prostu wrażenie, że właściciele mieszańców uważają nas za zwykłych snobów, chciaż może niekoniecznie właściciele schroniskowców, a raczej tych psiaków "rasowych, bez rodowodu"... EDIT: Oczywiście nie wszystkich :) Przepraszam, jeśli jakiś właściiel poczuł się urażony, nie miałam tego na celu. Quote
Paulina87 Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 agatek napisał(a): Jakoś miał być wielki boom na collie po Lassie 2 i nie było.Obiektywnie podsumowując nie wydaje mi się żeby był to na tyle kasowy film i każdy chciał po nim huskiego.Lata mody na te psy już na szczęście minęły.:razz: Wątpię aby te lata mineły, niestety te lata nadal trwają, wystarczy spojrzeć na allegro, giełdy no i podwórka. A na allegro był boom po Lassie. W każdej aukcji o collie była wzmianka "kup psa z filmu lassie", "Pies jak z filmu Lassie" itd. Quote
Agnieszka(Visenna) Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 Madzia- oki ;) A odnosnie rasy Husky..niestety, wlasciciele tych psow w 3/4 lapia sie na ich piekne oczka, nie majac zupelnie pojecia o potrzebach takiego psa.Jak widze czlowieka, co trzyma Huskyego w bloku i wychodzi z nim na 5 min na spacerek na smyczy.. to mi sie noz w kieszeni otwiera...a w moich okolicach to juz chyba norma.. Quote
Madzia_19 Posted September 1, 2006 Posted September 1, 2006 Agnieszka(Visenna) napisał(a): A odnosnie rasy Husky..niestety, wlasciciele tych psow w 3/4 lapia sie na ich piekne oczka, nie majac zupelnie pojecia o potrzebach takiego psa.Jak widze czlowieka, co trzyma Huskyego w bloku i wychodzi z nim na 5 min na spacerek na smyczy.. to mi sie noz w kieszeni otwiera...a w moich okolicach to juz chyba norma.. Niedaleko domu mojej cioci jest facet z husky'm. Cały dzień okropnie wyje pozostawiony sam sobie. Właściciel wielce zdziwiony, po tym jak powiedziano mu o wyciu, że przecież pies ogródek przed domem, więc może sobie cały dzień biegać i on nie wie co jest z tym psem nie tak... Quote
madalenka Posted September 2, 2006 Posted September 2, 2006 Madzia_19 napisał(a):Niedaleko domu mojej cioci jest facet z husky'm. Cały dzień okropnie wyje pozostawiony sam sobie. Właściciel wielce zdziwiony, po tym jak powiedziano mu o wyciu, że przecież pies ogródek przed domem, więc może sobie cały dzień biegać i on nie wie co jest z tym psem nie tak... 3/4 osob z mojego osiedla tak mysli :-( Quote
Mi. Posted September 4, 2006 Posted September 4, 2006 podnosze. Niech wiecej ludzi przeczyta ten temat... Quote
14ruda Posted September 4, 2006 Posted September 4, 2006 Ja mieszkam w bloku i mam ONKa.Mieszka u nas jeszcze husky i hovawart.Sąsiedzi gadają"taki duży pies w bloku,bedzie sie meczył,on musi do domu z ogródkiem".A my na to i co?Cały dzień w ogrodzie?Sam sie bedzie bawił,rzucał aporty,głaskał,biegał,szkolił? Nasze psy w domu odpoczywają,bo w ciągu dnia każdy z nich idzie kawał drogi na łąki czy do lasu sie wyszaleć,wybiegać.I robi to ze swoim panem.Psy w ogrodach sie nudzą.Najczęściej pozostawione same sobie.Niestety właściciele rzadko albo wcale nie zabieraja takich psów na spacery. Quote
Madzia_19 Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 14ruda napisał(a):Ja mieszkam w bloku i mam ONKa.Mieszka u nas jeszcze husky i hovawart.Sąsiedzi gadają"taki duży pies w bloku,bedzie sie meczył,on musi do domu z ogródkiem".A my na to i co?Cały dzień w ogrodzie?Sam sie bedzie bawił,rzucał aporty,głaskał,biegał,szkolił? Nasze psy w domu odpoczywają,bo w ciągu dnia każdy z nich idzie kawał drogi na łąki czy do lasu sie wyszaleć,wybiegać.I robi to ze swoim panem.Psy w ogrodach sie nudzą.Najczęściej pozostawione same sobie.Niestety właściciele rzadko albo wcale nie zabieraja takich psów na spacery. zgadzam się w 100%. Ja też często słyszę, że Lucky się męczy w bloku i jak można trzymać tak ogromnego psa (to niby o moim maleństwie ;) ) A psy pozostawione same sobie przez 24h na dobę, nawet w ogromnym ogrodzie się nie męczą? Quote
anuleq Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 [quote name='chicken']Wcale tego nie wiemy bo niestety nikt tego nie sprawdza... :mad: Kazdy hodoffca moze powiedziec jak pieknie dba o pieski a potem wychodzi szydlo z worka i piesek jest chory :p Po prostu-trzeba sprawdzac wszystko nawet hodowle zarejestrowane! Zgadzam się w tym w 100%, zwlaszcza odnosnie sprawdzania zarejestrowanych hodowcow sprzedajacych szczeniaki z rodowodem. Przerobilismy to na wlasnej skórze. Krwiste wymioty przez dwa-trzy dni nie są ciekawe... zwlaszcza u 7tyg szczenięcia, ktore w momecie odbioru wg hodowcy "bylo w 100% zdrowe". Pomijam jeszcze niektore "niedopatrzenia"... Nerwów sie najadlam, pies też, hodowca nie chcial nam pomoc (przy pozniejszych "problemach") tylko twierdzil że jesteśmy osobami nieodpowiedzialnymi... A jego rodowod? No nie wiem, "profesjonaliscie" musialabym pokazać czy to faktycznie "udoskonalanie" rasy. Zaś w kundelkach nie ma nic zlego, o ile są wzięte ze schroniska i uniemozliwia sie im dalszą reprodukcje poprzez kastracje/sterylizacje. Nie zapominajcie też że niektorzy zarejestrowani hodowcy mają polowe miotow rodowodowych, polowe bez (z tych samych psow). [quote name='Agnieszka(Visenna)']Madzia- oki ;) A odnosnie rasy Husky..niestety, wlasciciele tych psow w 3/4 lapia sie na ich piekne oczka Jakoś niebieskookie nie potrafią do nas przemówić. Wolimy czarnookiego który wygląda jak krzyzowka huskyego z mieszkancem planety Asgard ;P Asgardczyk Bounty Podobne oczka prawda? ;P Quote
14ruda Posted September 5, 2006 Posted September 5, 2006 Jakiś czas temu w TVP1 było o takim właśnie hodowcy cane corso.Miał zarejesrtowana hodowlę w ZK.Ale rozmnażał też psy niehodowlane.warunki miał okropne.A co na to ZK?Nic.W końcu tą hodowlaną parę rozmanażał raz kiedyś,rejesrtował miot,robił badania.A co robi poza tym to ich nie interesuje. Quote
chicken Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 Ja tez sie z wami zgadzam w 100% co do ogrodkow! Ja mieszkam w domu z ogrodkiem ale Kesi nie mieszka wbudzie ani w kojcu na dworze tylko razem z niami w domu :p Na ogrodka wychodzi kiedy chce lub wtedy gdy idzie siusiu :p A co do oczu: u mnie jest taki jeden facet (pijaczek) ktory twierdzi ze prawdziwe husky maja oczy tylko niebieskie :shake: A mnie sie spytal czy Kesi to mieszaniec (heh:shake:) bo ma jedno niebieskie a drugie brazowe. Zaloze sie ze jakby zobaczyl haska z brazowymi oczami powiedzialby ze to nie husky :roll: Wkurzaja mnie tacy ludzie-dobrze ze jest tu tylko taki jeden :shake: Quote
Agnieszka(Visenna) Posted September 8, 2006 Posted September 8, 2006 a czy to jakas potwarz dla Twojego psa, ze zostal nazwany kundlem ? :roll: Quote
chicken Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 NIE! Jasne ze nie! Ale ludzie mysla ze husky maja oczy tylko niebieskie... :roll: Quote
Agnieszka(Visenna) Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Ja jeszcze pol roku temu tez tak myslalam :lol: Husky jest rozpowszechniany przez miedia jako piekny, niebieskooki pies polarny..stad to sie bierze.Swoja droga szkoda, ze w prasie nie pisze sie tyle o potrzebach takiego psa, ile o jego 'pieknych oczach'.. Quote
Eufrozyna Posted September 9, 2006 Posted September 9, 2006 Witajcie,jestem nowa na dogomanii, trudno mi się połapać w systemie forum. Pobieżnie poczytałam i chcę wyrazić swój pogląd. W dawnych czasach hodowałam dogi niemieckie, cudowne psy, póżniej w moim domu mieszkały różne psy rasowe z dobrych hodowli. W 99.r umarła na babesziazę kochana i najmądrzejsza Rzepa, ruska terierka, przez rok była żałoba, póżniej milion pomysłów jaki powinien być nowy domownik. Chciałam breneńczyka, obdzwaniałam hodowle i zbierałam pieniądze. I nagle iluminacja - kochasz zwierzaki, a schronisko? 25 listopada 2000 zobaczyłam podhalankę - Zuzę na Paluchu, wzięłam. Póżniej z lecznicy przy Gagarina po wypadku Draba i na koniec umierającego w lesie 4. grudnia w moje imieniny Bruna. I tak mam znajdy i jestem przekonana, że jak długo żli ludzie robią krzywdę zwierzętom to dobrzy muszą im pomagać zapewniając dom. Zachwycają mnie rasowe psy i cieszę się, że mają dobre domy ale ja zostanę przy znajdach. Mam dobrze i mogę opiekować się 3. potworów i fretką bo mieszkam od 6. lat na wsi. Quote
GreenEvil Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 Jezu, przebrnelam przez ten watek.. dzielne jestescie :D A teraz biore swoje 15 kilo rabradola (rasowy jest - ludzie na ulicy mowiom, ze to rabradol ) i ide spac. ;) pzdr GreenEvil Quote
Basia_Sz Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 Heh, to jest dyskusja, która nigdy nie ma końca:cool1:. To może ja też wypowiem się w tym temacie i przedstawię mój punkt widzenia. Mam Labradora bez rodowodu, czyli, jak to nieładnie się nazywa - kundla. Ja rozumiem punkt widzenia posiadaczy psów "z papierami", ale rozumiem też tych "bez". Tylko, że moim osobistym zdaniem, kundel, to pies, który jes mieszanką dwóch, albo więcej ras. Jeżeli matka i ojciec mojego psa należą do rasy Labrador, mój pies jest Labradorem :roll:. Kupiłam Maxa w CHodowli koło Poznania (od nas to ponad cztery godziny jazdy samochodem). Byliśmy po pieska, widzieliśmy rodziców, warunki, w jakich pieski przebywały, czyli dom, bardzo czysty, jeśli wziąć pod uwagę, że mieszkało w nim pięć dorosłych psów i cała masa szczeniaków. Dla szczeniąt był zrobiony wielki kojec w jednym pokoju, nie było tam żadnych mebli, tylko wąskie przejście naokoło kojca, kojec też czyściutki. Dostałam książeczkę zdrowia, karmę i jeszcze fajną miseczkę na dokładkę. Pani poprosiła o adres i numer telefonu, chociaż przez cztery lata nigdy nie zadzwoniła, ale nie szkodzi :lol:. Więc jeżeli ktoś mnie pyta, co to za rasa, to nie mówię - kundel, tylko Labrador, zgodnie z moim przekonaniem :diabloti:. (...tylko nie po oczach...) Quote
puli Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 Basia_Sz napisał(a): To może ja też wypowiem się w tym temacie i przedstawię mój punkt widzenia Tylko, że moim osobistym zdaniem, kundel, to pies, który jes mieszanką dwóch, albo więcej ras. Jeżeli matka i ojciec mojego psa należą do rasy Labrador, mój pies jest Labradorem :roll:. Więc jeżeli ktoś mnie pyta, co to za rasa, to nie mówię - kundel, tylko Labrador, zgodnie z moim przekonaniem :diabloti:. (...tylko nie po oczach...) Rzecz w tym,że to nie jest sprawa Twojego czy mojego przekonania,tylko definicji.Tak sie kiedyś hodowcy umówili,takie przyjeto zasady i tak po prostu jest.Na to wpływu nie mamy.Tak samo jak w przypadku kotów/koni/myszy/krów i innych zwierząt hodowanych przez człowieka. Quote
14ruda Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 Moim zdaniem(bez obrazy)ludzie kupują psy w typie rasy ze względu na wygląd.Ludzie kupujący psy z rodowodem kupuja je nie tyle ze względu na wygląd co cechy użytkowe,charakter,itd.Po to właśnie zostały stworzone rasy-do konkretnych zadań. Gdybym kupiła ONka z pseudohodowli(nawet takiej czystej i miłej) mogłabym pomarzyć o właściwym socjalu,popędach i zrównoważonym i odważnym charakterze.A potem ludzie gadaja,że ONki ostatnio są popaprane i niezrównoważone. Oczywiście to nie jest kwestia samego papieru-nie kazda papierowa hodowla jest cacy.Ja szukałam właściwej kilka miesięcy. Quote
Basia_Sz Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 14ruda napisał(a):Moim zdaniem(bez obrazy)ludzie kupują psy w typie rasy ze względu na wygląd. Może też, ale nie oszukujmy się, ludzie kupują psy bez papierów ze względu na cenę :oops:. Cztery lata temu średnia cena Labradora z rodowodem wynosiła 2400zł. Ja za Maxa zapłaciłam 800zł, więc jak dla mnie też nie mało... I to wcale nie było tak, że pojechaliśmy do pierwszej lepszej hodowli (bo ostatecznie to było trochę daleko), tylko najpierw obdzwoniliśmy pół Polski, żeby się zorientować. Jednego pana nawet spytałam, czy mogłabym ponegocjować cenę ("z papierami"), to roześmiał się do słuchawki :shake:. Teraz rasa jest bardziej popularna i podobno można już kupić psa z rodowodem za 1200zł. A co do tego, co napisała Puli, to ja wiem, że to nie sprawa przekonań, ktoś kiedyś tak ustalił i koniec, ale takie dyskusje zawsze mnie troszeczkę irytują :oops:, więc dlatego się tutaj odezwałam. Zresztą na ten temat dyskutuje się na wszystkich psich forach, Dogomania nie jest w tym odosobniona. No i na wszystkich forach dyskusja w pewnym momencie "zawisa" w powietrzu, aż znów przyjdzie ktoś nowy, odgrzeje temat, i wałkowanie zaczyna się na nowo... :roll:. Quote
14ruda Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 Kupowanie ze względu na wygląd wiązę się z ceną.Wiadomo,że jak chcę psa wyglądającego jak ON,labek,jamnik czy terier-to kupie tam gdzie taniej.A jak chce psa o konkretnej użytkowości.....itd,to kupie psa z rodowodem,w sprawdzonej hodowli,bo wtedy mam pewnosć,że to będzie np.ON a nie jamnik w skórze ONa. Quote
nathaniel Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 A ja osobiście chcąc psa wyglądjącego./przypominajacego daną rasę wybrałabym sied o schroniska. Tam najtaniej, jak już o cenie mówimy. :roll::shake: Quote
GreenEvil Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 nathaniel napisał(a):A ja osobiście chcąc psa wyglądjącego./przypominajacego daną rasę wybrałabym sied o schroniska. Tam najtaniej, jak już o cenie mówimy. :roll::shake: Nic dodac nic ujac :) Jedno co moge dodac w tej dyskusji (tak wiem, mnie ta sytuacja napewno nie dotknie). Ja uwielbiam kundle. takie rasowe kundle, a nie psy "w typie". Kastrowanie psow nierasowych doprowadzi w przyszlosci do wyginiecia bezrasowcow :-( A zabijcie mnie, to sa najzdrowsze najukochansze i najmniej przewidywalne psy :) pzdr GreenEvil Quote
puli Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 GreenEvil napisał(a):Nic dodac nic ujac :) Kastrowanie psow nierasowych doprowadzi w przyszlosci do wyginiecia bezrasowcow pzdr GreenEvil Jakim cudem??? Jak sie moja futrzasta złajdaczy z Twoim labkiem to myślisz,ze co z tego wyjdzie?! Superkundel! Quote
Sonika Posted September 10, 2006 Posted September 10, 2006 GreenEvil napisał(a):Nic dodac nic ujac :) Jedno co moge dodac w tej dyskusji (tak wiem, mnie ta sytuacja napewno nie dotknie). Ja uwielbiam kundle. takie rasowe kundle, a nie psy "w typie". Kastrowanie psow nierasowych doprowadzi w przyszlosci do wyginiecia bezrasowcow :-( A zabijcie mnie, to sa najzdrowsze najukochansze i najmniej przewidywalne psy :) pzdr GreenEvil Nie doprowadzi. To jest zwyczajnie niemozliwe. Zawsze znajdzie sie jakis debil, ktory nie dopilnuje suczki, nie wykastruje jej etc. Naprawde ;) Nie ma sie co martwic :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.