Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie, no Bejek stanowczo musi akcentować swoją obecność. Nikt by go inaczej nie dostrzegł :)
Może niech on tyle nie je, bo potem go będzie łatwiej przeskoczyć niż objeść.
Szczęściarz jeden :loveu:

  • Replies 523
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Też się boję ;) co to będzie jak on się rozkręci :D

Bej lansuje się u mnie na FB. Ponieważ moi znajomi z pewnością mają poczucie humoru, Bej lansuje się z tekstem o warkliwości, zaborczości i smrodliwości :evil_lol:

Posted

Niech się chłopak lansuje.
Bej się nieco wyciszył, już wie, że wszystkim się należy moja uwaga i że zawsze go dostrzegę, nawet kiedy siedzi cichutko z boczku z nosem na kwintę ;) Jest już mniej zaborczy i szaleje z resztą panów ganiając się wkoło domu.

Posted

Chodzi o zaskoczenie i przyciągnięcie uwagi. Ogłoszeń o tragicznym losie psa już jest tyle, że chyba każdy ma już ich dość.
Na drugim biegunie są ogłoszenia jakie to słodziaste i śliczniaste i cudniaste psiaki czekają.
Ogłoszenie Beja ma intrygować ;) ma być inne i oryginalne. Powinno wówczas szybciej zadziałać, niż zwykłe - "Bej szuka domu. Jest dobrze ułożonym, łagodnym psem w sile wieku. Uwielbia spacery i towarzystwo człowieka. Został wykastrowany. Szukamy dla niego odpowiedzialnego i kochającego domu, który zapewni mu opiekę i miłość na resztę jego psiego życia."

Ale może ja już po prostu za dużo takich ogłoszeń widziałam, czytałam i pisałam, dlatego wydaje mi się, że warkliwość i smrodliwość mogą być zaskakującym elementem, który zapada w pamięć i powoduje, że czytający na dłuższą chwilę zawiesi wzrok a nie po prostu przemknie dalej ;)

Posted

Wiem, Duniu, wiem :) Ja się po prostu cieszę, że on z natury swojej nie jest ani warkliwy ani smrodliwy i mam nadzieję, że pies o takim dobrym charakterze domek znajdzie (czy możnaby mu jednak zrobić przegląd paszczęki tak na wszelki wypadek?).

Posted

Duniu, przeprowadziłam małe śledztwo i dowiedziałam się, że robisz cudne banerki :) Czy mogłabym prosić Cię o specjalną edycję limitowaną dla Beja? ;) (I potem instrukcje jak to wstawić w podpis, bo ja niekumata i nigdy tego nie robiłam jeszcze).

Posted

Banerki... to też cudne robi Bila :) Teraz można mieć tylko 2 podpisie :( zupełnie bez sensu - dlatego ja się przerzuciłam na opisy ;)
Ale dla Beja oczywiście, że zaraz coś się wymyśli.
Zresztą allegro też będzie ode mnie miał ;)

Banerek numero uno:

Posted

Maju - jeśli używasz firefoxa - to najłatwiejszym sposobem jest otwarcie drugiego okna, potem idziesz w ustawienia, na pasku po lewej stronie jest "moje ustawienia" i "edytuj sygnaturę". Tam włazisz i potem wystarczy tylko przeciągnąć banerek i zapisać sygnaturę (ponoć działa).
Ja zazwyczaj zaznaczam banerek (tak jak fragment tekstu), robię ctrl+c, idę do edycji sygnatury i ctrl+v.
Wiem, że pod explorerem wystarczy kliknąć na banerek i zaznaczyć kopiuj ;)

Powodzenia :)

A co słychać u naszego przystojniaka? Mam nadzieję, że Czarodziejka nie padła od jego chuchu i się niedługo odezwie...

Posted

Czarodziejka pracowała w weekend na drugim końcu Polski, więc siłą rzeczy pisać nie mogła ;)
Pakowałam się w piątek. Czujny Bej obserwował jak wnoszę do samochodu torbę za torbą i wcale mu się to nie podobało. Zaglądał mi w oczy, był niespokojny. Inne psy już przywykły, a on biedaczek jeszcze nie. Kiedy sie pożegnałam i odjechałam, podkopał sie pod bramą i poleciał za samochodem. Wrócił na widok i wołanie Julki. Przesiedział weekend w kojcu z Gromem strachulcem, żeby nie było niespodzianek. Pod bramą tz ułożył kamienie.
Dziś jest już wolna amerykanka, można leżeć i sikać gdzie się che :) Bejek szczęśliwy i spokojny. Kora znalazła nowy domek i wkrótce nas opuści :)

Posted

Wcale mu się nie dziwię, że się podkopał (corgisowy jest wielce!!! moje też czujne gdy się pakuję i cwaniary niełatwo zniechęcić do towarzyszenia mi wtedy). Nareszcie dostał swojego człowieka (on przecież nie wie, że to DT a nie DS), nareszcie go MA i wtedy co się dzieje??? Człowiek pakuje się, wyjeżdża... no to przecież jasne jest, że trzeba gonić i zawracać, bo się jeszcze ten człowiek gdzie zgubi, bo świat niebezpieczny jest. Bej o tym wie, bo Bej to mądry pies. Jakżeż mi go szkoda. Taki mądry, taki dobry pies i takiego miał pecha. A spokojnie mógłby być czyjąś pociechą, spokojnie mógłby pędzić życie u boku kochanego człowieka... No ale wiadomo - life is brutal :( Mam wielką nadzieję, że uda nam się znaleźć mu dom, który na niego zasługuje, który go doceni i pokocha.
A z banerkiem zaraz popróbuję, dzięki :)

Posted

Oj tak - pakowanie jest straszne. Trzeba wszystkiego dopilnować a najlepiej jeszcze położyć się przy walizce i patrzyć tęsknym wzrokiem. A jak pani nie widzi, to się z nią spakować, może weźmie... W tym celu należy podstępnie włożyć swoją zabawkę do torby. Świetnie sprawdza się też kładzenie łepka na torbie z dodatkowym skuleniem uszek w tył. Robi się przy tym takie oczka jak miał kotek ze Szreka....:cool1:

Bej ma stanowczo corgisiową krew w sobie.
Kocha wszystkich ale najbardziej to tych co mają jedzenie. Ma wzrok, który topi serce, zwłaszcza jak prosi o jedzenie. Za człowiekiem pójdzie nawet w ogień - jeśli ten człowiek kojarzy się z dawaniem jedzenia :evil_lol:

Posted

Duniu, próbowałam kilkakrotnie wstawiać banerek Bejkowy i chyba nie wychodzi mi to :( Próbowałam i w firefoxie i w IE, jestem jakaś lama chyba :(
Czarodziejko, czy nasz Bej uspokoił się też już w kwestii jedzenia, żeby nie powiedzieć żarcia, czy jeszcze zjada jak wielkopies? ;)

Posted

Bej przespał nockę w niszy pod drzwiami warcząc i strasząc każdego, kto chciałby chociażby tylko położyć się na werandzie - nie ma takich opcji. Opcji awaryjnych też nie ma :D Bejek jest niemożliwym pieszczoszkiem. Rano otwieram podwoje i widzę jego zaciekawione oczka. Of course idę do lodówki i niosę gifty wszelakie cichcem, żeby reszta nie dojrzała, bo inaczej wszystkie będą rankiem leżeć i robić oczy ;)
Wczoraj nabyłam ogromną siatę pierwszorzędnych gnacików - takich miękkich, żeberkowych, żeby każda grupa wiekowa zębów mogła się z nimi rozprawić. Rozpoczęłam niezwykle intrygujący proces obdzielania - temu, temu, tej, tamtej. Gnaciki wkładam do pyska pustego, do pyska z gnatem gryzionym, do pyska z resztką gnata, czasem rzucam dalej komuś, kto gryzie na peryferiach. I proszę ja was wszędzie, gdzie rzucam, na każdej wysokości, w każdym kierunku kłapią Bejowe szczęki i wychwytują precyzyjnie gnaciki. Bej stoi u mego prawego boku, rzucam w lewo - gnat ląduje w Bejowym pyszczku, jest spokój na czas chrupania, rzucam w górę - widzę nagle Beja ponad stadem z rozdziawioną paszczą i łaps - gnat dopadnięty. Rzucam w dal dla Arona ślepaczka - gnat leci nie powiem szybkawo, żeby dolecieć i wylądować przed wybrańcem - srrrru - przeleciało cosik bokiem - gnat zniknął. Aron wślepia się jeszcze w tor lotu gnata fantoma, a Bej już pracuje ze zdobyczą ;) Cudak to jest i basta.
I kolejna opowiastka. Bejek wywąchał, że Aron staruszek, to jedyny facet z jajami w całym stadzie, że ma coś czego oni wszyscy dziwnym zbiegiem okoliczności niestety ale nie mają i mieć prawdopodobnie raczej nie będą. Bardzo go to poruszyło - kilkanaście razy na godzinę zaglądał wszystkim panom pod brzuchy - a że mały, to problemu nie ma ;) Wszędzie czysto i gładko, a u staruszka dwa okazy! Nie mógł znieść tego Bejek - biegał w kółko, płakał, warczał, myślał, podbiegał do mnie się ukochać i wyżalić i znowu warczał i znowu wślizgiwał się pod brzuch Arona i wąchał, wgniatał nochal, aż dostał od niego w ucho. Od tej pory Bej jeszcze bardziej nie lubi Arona - nie wolno mu leżeć pod drzwiami, ba - nie wolno człapać obok werandy nawet, nie wolno do mnie podchodzić, bo jak tylko Aron jest zbyt czule głaskany, to Wujek Samo Zło będąc na wysokości jego klejnotów rozpoczyna akcję totalnego niszczenia. Szarpie i gryzie dziadunia w czułe miejsce! :D Aron nie czuje, bo duży, a Bej zły jak osa daje upust swej nienawiści. Czasem go jednak dziadunio trąci, bo że ślepawy i głuchawy, ale facet jest, a nie kastrat kurdupel z przerostem ambicji ;)
A taki jest Bej kochany, bo wystarczy, że do niego przemawiam, że mu ryjek drapię - mając Szczylka pod pachą i głowę Arona między nogami oczywiście - i Bejek wniebowzięty patrzy mi z miłością w oczy. Kiedy mając te 3 łebki wokół siebie zajmuję się Bejkiem i Szczylkiem - jest dobrze, Bejkiem samym - ekstaza, Bejkiem i Aronem - warkot i furia, Aronem samym - totalna furia i ponaddźwiękowy warkot z aktami podgryzania w klejnoty, Aronem i Szczylkiem - łapanie mojej ręki z Arona i przenoszenie jej na swój wdzięczny łebek, samego Szczylka - cicha akceptacja i oczekiwanie. :D
Bejek ma chęć żreć jak onek, ale już inteligentny chłopaczek zauważył, że nie jest w stanie takiej ilości przerobić. Je stosownie do swych możliwości. Czasem coś doje z innych misek, ale nie jest żarłokiem ;)

Posted

opisy po prostu rozwaliły mnie na obie łopatki :) Nicpoń z tego naszego Bejka :D

Czarodziejko, czy możesz się dowiedzieć ile czyszczenie paszczęki by u Was wyniosło? I czy zdjęcia dobrej jakości jesteś w stanie zrobić?
Czas Beja ogłaszać i domu mu szukać. Niech biedny Aronek ma spokój na stare lata.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...